FORUM
Zwalczanie choroby Aujeszkiego
Zwalczanie choroby Aujeszkiego
Witam wszystkich i pozdrawiam. Jestm stałym czytelnikiem tego forum .Tematy w nim zawarte są bardzo interesujące , lecz nikt nie poruszył ww tematu. W czym problem, na czym polega rola lekarza wet podczas pobierania krwi do badania,a na czym właściciela sztuki zakwalifikowanej do badania. Tzn czy właściciel musi pomagać (trzymać sztukę) czy robi to wet ze swoją ekipą .Jak to jest finansowane. I kto ponosi odpowiedzialność za powstałe ewentualne upadki podczas pobierania prubek.Z góry dziękuję za wyjaśnienie lub za link na ten temat z podstawą prawną.
witam ja miałem wizyte w ubiegłym tygodniu pobierali od 43 sztuk i knura dzień wcześniej miałem telefon żeby uzgodnić czas i czy mi pasuje ja chciałem żeby przyjechali rano o 8 i tak było przyjechał wet z pomocnikiem przed bramą założyli kombinezony i ochraniacze na buty i dopiero weszli na podwurze próbki zaczeli brać najpierw od macior a póżniej od tuczników moja rola polegała na tym że wyganiałem maciory z pojedynek a reszta mnie nie obchodziła w tuczarniach sami pobierali od tycz których chcieli nawet nie musiałem dać swojej kredki do znakowania. Po podpisaniu protokołu wet poinformował mnie że jak by sie coś działo lub jakaś padła to mam to zgłosić bo pokryją straty gdyż to przetsięwzięcie jest ubezpieczone. Naprawde pełen profesjonalizm.
Taa pełen profesjonalizm, u nas nasze gminne łamagi chodzą po wsiach i zdejmują kombinezon o 15 ten sam co założyli go o 8!! Nawet obuwia nie zmieniają!! Jak dla mnie to skandal po prostu i tyle.
U mnie jeszcze nie byli ale zastanawiam się czy dać im tylko świeże kombinezony czy jeszcze prysznic zafundować (najlepiej w zimnej wodzie
)
U mnie jeszcze nie byli ale zastanawiam się czy dać im tylko świeże kombinezony czy jeszcze prysznic zafundować (najlepiej w zimnej wodzie

lukas jeszcze nie wiadomo jakie będą decyzje odnosnie zwalczania choroby Aujeszkyego,wszystko zalezy od tego jaki bedzie odsetek gospodarstw zakazonych.
dostępne są szczepionki delecyjne przeznaczone do eliminacji wirusa ze stada,ale jesli np w całej wsi bedzie zakazone jedno gospodarstwo 10 loch to czy jest sens szczepienia??
ze wsteonych badan wynika ze niektore tereny sa zakazone w bardzo niewielkim stopniu ale sa tez takie gdzie 20 % gospodarstw jest seropozytywnych
odnosnie upadków podczas pobierania-jezeli taka sytuacja miała miejsce,ze podczas pobierania lub tuz po jakas sztuka podła nalezy poinformowac lekarza pobierającego,po wizycie przedstawicieli inspekcji weterynaryjnej zostanie wypłacone odszkodowanie wg wartosci rynkowej
upadki nie muszą byc niczyją winą,choc przyznam ze po 2 tyg akcji nie miałem takiej sytuacji
dostępne są szczepionki delecyjne przeznaczone do eliminacji wirusa ze stada,ale jesli np w całej wsi bedzie zakazone jedno gospodarstwo 10 loch to czy jest sens szczepienia??
ze wsteonych badan wynika ze niektore tereny sa zakazone w bardzo niewielkim stopniu ale sa tez takie gdzie 20 % gospodarstw jest seropozytywnych
odnosnie upadków podczas pobierania-jezeli taka sytuacja miała miejsce,ze podczas pobierania lub tuz po jakas sztuka podła nalezy poinformowac lekarza pobierającego,po wizycie przedstawicieli inspekcji weterynaryjnej zostanie wypłacone odszkodowanie wg wartosci rynkowej
upadki nie muszą byc niczyją winą,choc przyznam ze po 2 tyg akcji nie miałem takiej sytuacji
Porwali się z motyką na słońce .........
Najlepsze w tym całym bałaganie jest to, że ledwie ten program ruszył to już skończyły się fundusze (skąd znamy takie historie???? – Choć by z nagonki odnośnie płyt obornikowych). Moim prywatnym zdaniem ten program nam niewiele da – jakoś tego nie widzę, że Niemcy czy Duńczycy zaczną kupować od nas żywe świnie no chyba, że u nich ruszy jakiś inny absydalny program jak u nas. Co tu dużo mówić znów ucierpią rolnicy, bo przeciecz nie rząd i weterynarze....... 

koledzy w mojej gminie zrobili już połowę badań i w jednej wiosce wyszło 8 ognisk z chorobą na 36 przebadanych,dorosłe sztuki do lokalnej ubojni (właściciel zapłacił ile chciał,bo chore a gdy 2 tygodnie wcześniej kupował ich rodzeństwo to nie miał problemów) prosięta uśpili i zabrali do utylizacji. Za prosiaka(20kg) chcieli zapłacić 34zł a najśmieszniej że Ci rolnicy którzy prowadzą dodatkowo działalność gospodarczą przy gospodarstwie NIE DOSTANĄ ANI GROSZA. Ja wyprzedaję przed ich wizytą prawie wszystkie tuczniki
Od czasu dezynfekcji 15 dni. Wykupowane są tylko małe stada jeśli jest jedno lub dwa ogniska we wsi. Jeśli ilość większa to teren zapowietrzony a konsekwencje tego wiadomo. U mnie na 4 wioski gdzie przyszły wyniki, jedna jest czysta, jedna 1 ognisko (już wykupione, jedna 4 ogniska i pozostała osiem ognisk. Te dwie ostatnie stanowią teren zapowietrzony a w tym terenie jest 9 tysięcy świń!!
W wiosce obok mojej już wykryto15 gospodarstw zarażonych na 38 przebadanych,lekarz który przywiózł tę wiadomość do zagrody pozwolił sprzedać sztuki od 70kg do ubojni w ciągu 2dni a reszte uśpili i zabrali, u mnie będą pobierać krew dopiero za 2tygodnie i wypycham co się da aby miec jak najmniejszy stan
Jak się dobrze zastanowić to nie jest to aż takie dziwne,te dane co podawał np. Pejsak dotyczyły praktycznie tylko pewnego odsetka nazwijmy postepowych chlewni które badały swoje stada inaczej mówiąc stale jedne i te same chlewnie posyłają do badania na monitoring. chlewnie małe praktycznie nigdy nie badały uważając że nie ma potrzeby np. w mojej wsi po za mną nie słyszałem aby ktokolwiek kiedykolwiek badał krew a producentów jest kilkunastu o skali produkcji od jednej maciory do dwudziestu kilku ,ja badam regularnie to spie spokojnie ale juz w sąsiedniej gminie słyszałem jest problem, wniosek taki że krycie usługowe knurem przechodzi do lamusa !!!!arek pisze:a z wczesniejszych opini wynikalo ze choroba dotyczy kilka procent gospodarstw a tu sie okazuje ze po przebadaniu calego stanu okaze sie ze nie bedziemy mieli problemu nadwyzki zywca
Wczoraj byłem na spotkaniu z wojewódzkim i powiatowym lekarzem weterynarii . powiatowy podjął decyzję , że stada zarażone będa likwidowane poprzez wyprzedaż tuczników po osiągnięciu masy ubojowej a maciory po odchowaniu prosiaków .
Jeżeli ktoś zechce , to może sobie zażyczyć wybicie stada i maksymalnie w ciągu 30 dni dostanie odszkodowanie w wysokości wartości rynkowej ubitych zwierzat .
Jeżeli ktoś zechce , to może sobie zażyczyć wybicie stada i maksymalnie w ciągu 30 dni dostanie odszkodowanie w wysokości wartości rynkowej ubitych zwierzat .
A co oznacza strefa zapowietrzona.
Otóz będą szczepione wszystkie sztuki w tej strefie i wyprzedawane.
Dopiero z ostatnich prosiąt które zostaną w gospodarstwie po uprzednim sprzedaniu wszystkich innych sztuk (lochy,tucz) będziesz mógł zostawić sobie je na loszki. oczywiście jeśli te prosiaki będą już czyste[/img]
Otóz będą szczepione wszystkie sztuki w tej strefie i wyprzedawane.
Dopiero z ostatnich prosiąt które zostaną w gospodarstwie po uprzednim sprzedaniu wszystkich innych sztuk (lochy,tucz) będziesz mógł zostawić sobie je na loszki. oczywiście jeśli te prosiaki będą już czyste[/img]
I jeszcze jedno.
U mnie regionie strefa zap. dotyczy 50% świń!!
Uważam że jest to zamach na polską gospodarkę!! a te dupki z Danii już się cieszą i ani się obejrzymy główna weterynaria zacznie masowo wydawać zgodę wielkim koncernom na produkcję na naszej Polskiej ziemi aby uzupełnić straszne braki tucznika w obrębie granic RP[/i]
U mnie regionie strefa zap. dotyczy 50% świń!!
Uważam że jest to zamach na polską gospodarkę!! a te dupki z Danii już się cieszą i ani się obejrzymy główna weterynaria zacznie masowo wydawać zgodę wielkim koncernom na produkcję na naszej Polskiej ziemi aby uzupełnić straszne braki tucznika w obrębie granic RP[/i]
WETERYNARIA - do GAZU!!!!!
Tylko Polak jast taki głupi!!!
Niemcy i Duńczycy śmieją się z nas naszego żądu a o weterynarii juz nie wspomnę!
Pierwszego uśpić to powinni tego co wymyślił badanie na tą wyimaginowaną chorobę!!!!
Co jest ważniejsze?- Polska gospodarka i my Polacy czy kilka kotków które dostaną kataru...??
Tylko Polak jast taki głupi!!!
Niemcy i Duńczycy śmieją się z nas naszego żądu a o weterynarii juz nie wspomnę!
Pierwszego uśpić to powinni tego co wymyślił badanie na tą wyimaginowaną chorobę!!!!
Co jest ważniejsze?- Polska gospodarka i my Polacy czy kilka kotków które dostaną kataru...??
pool takich jak ty wg mojej statystyki jest ok 5% rolników,co oznacza ze rozmowa z takimi ludzi to strata czasu!!!
ludzie tak myslacy boja sie wszystkeigo chociaz nie wiedzą dlaczego,dodam ze akcja zwalczania choroby Aujeszkyego lezy w interesie hodowców a nie lekarzy weterynarii,ze wzgledu na to ze do tej pory nie mielismy pogramu zwalczania tej choroby mamy oficjalny zakaz wywozu zywych swin do krajów europy zachodniej i to POLSUS jako jeden w pierwszych oponował za wprowadzeniem tego prgramu.
ludzie tak myslacy boja sie wszystkeigo chociaz nie wiedzą dlaczego,dodam ze akcja zwalczania choroby Aujeszkyego lezy w interesie hodowców a nie lekarzy weterynarii,ze wzgledu na to ze do tej pory nie mielismy pogramu zwalczania tej choroby mamy oficjalny zakaz wywozu zywych swin do krajów europy zachodniej i to POLSUS jako jeden w pierwszych oponował za wprowadzeniem tego prgramu.
-
- Posty: 1018
- Rejestracja: sobota 02 lut 2008, 19:19
- Lokalizacja: Wielkopolska
Jeżeli ktoś myśli tak jak ten cały Polsus to jest idiotą ekonomicznym. Pomyślcie sobie który kraj zachodni kupi od nas żywe świnie do uboju,przecież jak narazi to robocizna a co za tym idzie ubój w tych krajach o wiele więcej kosztuje. A może ja żyje w innym kraju i wy w ubojniach widzicie pracowników z Niemiec i Holandi , jak na razie to nasi masowo tam wyjeżdzają z moich okolic.
Panowie pool ,PO-pulista i inni pesymiści !
Jeśli by przyjąć wasz scenariusz to nasz kraj uporałby się z ch. Aujeszkyego w niecałe 2 lata - za klika miesięcy zakończenie próbkobrania w całym kraju ,wydanie decyzji i likwidacja stad powiedzmy następny rok ! Tymczasem w Niemczech całe zwalczanie trwało kilkanaście lat w innych krajach jeszcze dłużej... pomyślcie trochę zanim coś napiszecie , ja wiem, że najprościej " weterynaria do gazu" ale wiem też że odrobina zdrowego rozsądku nikomu jeszcze nie zaszkodziła !!
Moi hodowcy też czytają to forum i wydzwaniają do mnie z pytaniem co to z nami będzie , więc się pytam po co siać zamęt i strach i komu ma to służyć bo chyba raczej nie producentom świń ??
Jeśli by przyjąć wasz scenariusz to nasz kraj uporałby się z ch. Aujeszkyego w niecałe 2 lata - za klika miesięcy zakończenie próbkobrania w całym kraju ,wydanie decyzji i likwidacja stad powiedzmy następny rok ! Tymczasem w Niemczech całe zwalczanie trwało kilkanaście lat w innych krajach jeszcze dłużej... pomyślcie trochę zanim coś napiszecie , ja wiem, że najprościej " weterynaria do gazu" ale wiem też że odrobina zdrowego rozsądku nikomu jeszcze nie zaszkodziła !!
Moi hodowcy też czytają to forum i wydzwaniają do mnie z pytaniem co to z nami będzie , więc się pytam po co siać zamęt i strach i komu ma to służyć bo chyba raczej nie producentom świń ??
-
- Posty: 42
- Rejestracja: sobota 27 paź 2007, 16:04
- Lokalizacja: Wielkopolska
-
- Posty: 1018
- Rejestracja: sobota 02 lut 2008, 19:19
- Lokalizacja: Wielkopolska
Nie wypowiadałem się o samej chorobie tylko o aspekcie ekonomicznym który jest wyjątkowo przesadzony.krzysztof_spec pisze:Ludzie - proponuję najpierw poczytać o tej chorobie a potem się wypowiadać na temat zwalczania i postępowania administracji wet itd.
Bo już takie pierdoły niektórzy piszą że głowa mała...
tak , gdyż jest duża skala zjawiska , a poza tym jest bardzo duży opór rolników i jesteśmy mocno wspierani przez samorządowców i lokalne wladzeTJ pisze:Maniek czy to znaczy że u was lekarz powiatowy zgodził się aby sztuki które teraz mają 40kg dorosły do tucznika a prosiaki oderwane od maciory nie będą usypiane