FORUM
Warchlaki
Navaho, a kto Ci się przyzna? Kogo bym nie pytał, to u wszystkich jest super. Niedługo będą sprzedawać więcej tuczników, niż prosiąt wstawili. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że na 300 sztuk nic nie odejdzie,Znajomy prowadzi tucz kontraktowy, słyszałem, że negocjuje podwyższenie procentu upadków z 2 na 4 procent. I uważam, że 4 procent to jest dopuszczalna część. Zależy od warunków, pory roku, paszy no i towaru.
- Muchozolali
- Posty: 3339
- Rejestracja: poniedziałek 28 maja 2007, 22:17
tu jeszcze trzeba rozgraniczyc
na upadki typu;
- choroby
- kanibalizmy
- urazy mechaniczne
- zaturcia
- i charłaki .
mow sie ze nawet 4% jest oglnego to jest dobrze i tyle sie czeba liczyc.
gadałem z gosciem co wzioł 40 sztuk z holandi to 3 sztuki mu poszły
ijest lepiej niz było.
no to wiecie.
Z drugiej strony prosieta jsr 500sztuk odpadło 3 sztuki to wiem
bo widziałem raporty .
Ogólnie to trzeba chodzic koło tego.
poz
na upadki typu;
- choroby
- kanibalizmy
- urazy mechaniczne
- zaturcia
- i charłaki .
mow sie ze nawet 4% jest oglnego to jest dobrze i tyle sie czeba liczyc.
gadałem z gosciem co wzioł 40 sztuk z holandi to 3 sztuki mu poszły
ijest lepiej niz było.
no to wiecie.
Z drugiej strony prosieta jsr 500sztuk odpadło 3 sztuki to wiem
bo widziałem raporty .
Ogólnie to trzeba chodzic koło tego.
poz
Otóż to, trzeba pilnować, obserwować, chodzić ze strzykawka, jak to wcześniej kolega napisał. Podjęcie wszelkich działań w celu zminimalizowania upadków po obsiedleniu jest chyba najważniejsza ze składowych, które wpływają na końcony wynik upadków. Ostatnia partia holendrów zamknęła się u mnie ogólnym wynikiem upadków w okolicy 5 procent. Szału nie ma. Znajomy też wtedy wstawial po raz pierwszy holendry i teraz nie chce o nich już słyszeć, upadków miał dużo, dokładnie nie wiem ile. Tyle, że wstawił towar, ale nie mógł osobiście dopilnować, bo musiał na jakiś czas wyjechać, a opiekę pozostawił domownikom. W jednym kojcu na około 150 sztuk ciężko zauważyć chore zwierzę. Druga kwestia: jak liczyć upadki? Dużo osób podaje liczbę upadków ale nie w całym cyklu, tylko za określony czas po obsiedleniu. Może stąd te nieprawdopodobne wyniki rodzaju 0 procent? Wydaje mi się, że im większą hodowla, tym mniejszy procent. Przykład: kupił gość na targu 6 prosiąt od różnych ludzi i 2 mu zdechły po kilku dniach. Niby śmiech na sali, co to są dwie sztuki. A dla niego to 33 procent upadków.
-
- Posty: 2836
- Rejestracja: wtorek 03 lis 2009, 20:15
- Lokalizacja: lubelskie
Z tymi holendrami nie jest aż tak źle ja na 900 wstawionych 9 ;ipca i 16 września mam 898 sztuk i właściwie ograniczyłem się do aurofaku w paszy na dzień dobry przez 2 tygodnie, 2 tygodnie przerwy i przez 7 dni pulmodox, do tego niecałe 40 ml amoksycyliny w iniekcji na tą całą ilość tak że nie ma co biadolić, aby tak zawsze było to będę bardzo kontent. Pozdrawiam całą brać świniarską
Ja zawsze rozliczam się za żywą, na swojej dużej wadze waże. Znajomy sprzedawał kilka razy na WBC i różnie to wychodziło. U nas za dobry towar i dużą ilość dorzucaja kilkanaście-kilkadziesiąt groszy za żywą, ale jak się zdecydujesz na Wbc, to jak słabo wyjdzie, to możesz dostać za żywą, ale wg ceny bazowej, bez dodatków.
Niestety nie mogę zgodzić się ani z moniką ani z maćkiem dobrą genetykę /mięsność/ można niewątpliwie popsuć przez żywienie, warunki mają z mięsnością niewiele wspólnego. w życiu ze świń o kiepskiej genetyce nie nie wyciągniesz mięsności średniej na poziomie 56-58% choćbyś go trzymał w domu i miodem smarował, a z dobrej nie ma problemu.
Te posty podsunęły mi pewien pomysł i ciekaw jestem co koleżeństwo na to, a mianowicie abyśmy się podzielili informacjami na temat warchlaków z konkretnych gospodarstw a nie pisali: holendry duńczyki czy polskie bo to nic nie znaczy/ wszyscy to nikt/nr gospodarstwa, stan po przyjeździe zdrowotność reakcja na stosowane medykamenty itp, rzetelność pośrednika ale konkretnie a nie że ktoś coś gdzieś słyszał bo tak tworzy się tylko plotki które nic nie dają /. informacje takie pozwoliłyby kupować warchlaki z dobrych ferm czy to polskich czy z importu a także unikać nierzetelnych pośredników /HANDLARZY/
pozdro
Te posty podsunęły mi pewien pomysł i ciekaw jestem co koleżeństwo na to, a mianowicie abyśmy się podzielili informacjami na temat warchlaków z konkretnych gospodarstw a nie pisali: holendry duńczyki czy polskie bo to nic nie znaczy/ wszyscy to nikt/nr gospodarstwa, stan po przyjeździe zdrowotność reakcja na stosowane medykamenty itp, rzetelność pośrednika ale konkretnie a nie że ktoś coś gdzieś słyszał bo tak tworzy się tylko plotki które nic nie dają /. informacje takie pozwoliłyby kupować warchlaki z dobrych ferm czy to polskich czy z importu a także unikać nierzetelnych pośredników /HANDLARZY/
pozdro
Była już kiedyś taka propozycja aby stworzyć ranking gospodarstw czy dostawców ,ale pomysł upadł miedzy innymi dlatego iż nie ma gwarancji iż owe wpisy będą rzetelne i prawdziwe bo kto niby miałby to weryfikować ??sergiusz pisze:Niestety nie mogę zgodzić się ani z moniką ani z maćkiem dobrą genetykę /mięsność/ można niewątpliwie popsuć przez żywienie, warunki mają z mięsnością niewiele wspólnego. w życiu ze świń o kiepskiej genetyce nie nie wyciągniesz mięsności średniej na poziomie 56-58% choćbyś go trzymał w domu i miodem smarował, a z dobrej nie ma problemu.
Te posty podsunęły mi pewien pomysł i ciekaw jestem co koleżeństwo na to, a mianowicie abyśmy się podzielili informacjami na temat warchlaków z konkretnych gospodarstw a nie pisali: holendry duńczyki czy polskie bo to nic nie znaczy/ wszyscy to nikt/nr gospodarstwa, stan po przyjeździe zdrowotność reakcja na stosowane medykamenty itp, rzetelność pośrednika ale konkretnie a nie że ktoś coś gdzieś słyszał bo tak tworzy się tylko plotki które nic nie dają /. informacje takie pozwoliłyby kupować warchlaki z dobrych ferm czy to polskich czy z importu a także unikać nierzetelnych pośredników /HANDLARZY/
pozdro
Bardzo dobry pomysł ma Sergiusz z tymi informacjami na temat numerów gospodarstw .U mnie np.kupiłem holendra z 3 numerami 250 z 1nr. 250 z 1nr. i 550 z 1nr.i poszły do 4 sektorów w każdym sektorze 1 nr.te 550 szt.miały trochę poobgryzane uszy.Po 8 tygodniach z tych numerów co były po 250 szt.nie padł żaden a z tych 550 co miały poobgryzane uszy to już odjechało 40 szt.Co one dostały lekarstw a i tak to wiele nie pomaga,bo co się trochę podgoi to za chwilę sobie rozdrapują,a wiadomo jak otwarta rana co wszystko się ich czepia.Podobna sytuacja była jak miałem Duńczyka.Tak więc zdrowe uszy to podstawa.Na pewno nie wezmę nr.NL1358696 i DK114715.Chowanie tych co były bez zarzutów to bułka z masłem,sama przyjemność,a przyrosty to rewelacja.Tak więc bardzo trzeba zwracać uwagę na USZY!!Pozdrawiam wszystkich uczestników forum!
"Martwica części brzeżnej uszu to najczęściej zauważany symptom zakażeń Mycoplasma suis" Zygmunt Pejsak, "Ochrona zdrowia świń", str. 282.
Wydaje się, że te uszy są obgryzione, a prawda jest taka, że tam jest martwica, to strupieje i odpada, do tego świnie to rozgryzają. Kolejnym objawem są przekrwione plamy ze strupami, wygląa to tak, jakby się świnie na przykład obtarła o coś do krwi.
Widocznie ta partia już była zarażona i to dlatego. A potem to już sie potrafią dziać cuda, świnie moga padać zarówno na płóca, ja i na choroby związane z zapaleniem jelit. Do tego słabe przyrosty i po zawodach.
Wydaje się, że te uszy są obgryzione, a prawda jest taka, że tam jest martwica, to strupieje i odpada, do tego świnie to rozgryzają. Kolejnym objawem są przekrwione plamy ze strupami, wygląa to tak, jakby się świnie na przykład obtarła o coś do krwi.
Widocznie ta partia już była zarażona i to dlatego. A potem to już sie potrafią dziać cuda, świnie moga padać zarówno na płóca, ja i na choroby związane z zapaleniem jelit. Do tego słabe przyrosty i po zawodach.
Myślę sobie że do jednego budynku powinno wstawiać się jeden kolczyk, ile by nie miał komór czy sektorów.kiedyś też kupowałem na 4 komory w jednym budynku z jednej fermy mniej więcej co miesiąc po 200szt i nie mogłem sobie z tym za cholerę poradzić bez przerwy coś się działo, przyjechała kiedyś taka pani wet i mówi zasiedlać należy całość na raz bo jak kupi pan sobie gówno to po 4-5 miesiącach je pan sprzeda zdezynfekuje i zacznie pan od zera tak zrobiłem i mam dużo mniej problemów tak że całe pełne całe puste JEDEN kolczyk. Warchlaka kupuje od moniki kupiłem 200 i 700 i jak na razie odpukać numerki ferm podam jutro co do długości tuczu u mnie trwa ok 130srednio a waga to ok.125kg bo takie wg mnie najlepiej się opłaca sprzedawać bo taka świnia zje 3.5kg paszy/dzień tj za mniej więcej 2.5 zeta a przyrośnie za ok 4,5 niewątpliwie wydłuża się tucz ale coś za coś
pozdro
pozdro
Co wam da pisanie nr. gospodarstw , jak można przekolczykować prosięta , co z resztą jest notorycznie robione , jeśli napiszecie że z gosp. o nr. 350 są dobre , a o nr 250 są złe , to do was będą przywozili tylko o nr 350 i proste . Jeśli ktoś był w holandii i widział jak się odbywa sprzedaż prosiąt to by wiedział o co chodzi to jest jedna wielka zbieranin , można to porównać do naszych rynków , tyle że jest to super zorganizowane , podziwiam hodowców co to tuczą że sobie dają z tym radę .
Drodzy Państwo, czy Wy wiecie o czym piszecie? przecież za "takie" przekolczykowywanie oraz inne przekręty grozi prokurator! Jeśli chodzi o jakość warchlaków to różnicuje ją , moim zdaniem, głównie ilość kolczyków, jaką się wstawia do jednej chlewni. U mnie klient dostaje tyle kolczyków ile chce, przy czym niechętnie wozimy zbieranine z wieloma kolczykami, (dostarczamy zazwyczaj 1 kolczyk, szczegolnie przy malych ilosciach, maksymalnie 2 przy ilosciach wiekszych).
A dopóki będzie tucz otwarty, dopóty będą handlarze warchlakiem i polskim, i zagranicznym! Czy to tak trudno zrozumieć?
A dopóki będzie tucz otwarty, dopóty będą handlarze warchlakiem i polskim, i zagranicznym! Czy to tak trudno zrozumieć?
Polskie zdrowe prosięta w sprzedaży znaczy dokładnie to co jest napisane , ale mogę wytłumaczyć
Polskie - czyli pochodzą z Polski
Zdrowee - czyli nie trzeba podawać ton antybiotyków aby dojechaćdo końca tuczu
w sprzedaży - czyli można je kupić
Proste , ale jeśli ktoś nie rozumie to mogę postarać się jeszcze dokładniej wytłumaczyć .
Co do kolczyków to nie miałem na myśli Moniki i Jagienki że coś takiego robią , tylko że są takie praktyki i na pewno wielu forumowiczów się z tym spotkało . Jeśli panię uraziłem to przepraszam i sądzę że są panie uczciwymi przedsiębiorcami . A nawet o prosiaczkach pani Moniki słyszałem pochlebne opinnie .
Pozdrawiam
Polskie - czyli pochodzą z Polski
Zdrowee - czyli nie trzeba podawać ton antybiotyków aby dojechaćdo końca tuczu
w sprzedaży - czyli można je kupić
Proste , ale jeśli ktoś nie rozumie to mogę postarać się jeszcze dokładniej wytłumaczyć .
Co do kolczyków to nie miałem na myśli Moniki i Jagienki że coś takiego robią , tylko że są takie praktyki i na pewno wielu forumowiczów się z tym spotkało . Jeśli panię uraziłem to przepraszam i sądzę że są panie uczciwymi przedsiębiorcami . A nawet o prosiaczkach pani Moniki słyszałem pochlebne opinnie .
Pozdrawiam
- WOJCIECH1236
- Posty: 711
- Rejestracja: wtorek 25 mar 2008, 19:41
- Lokalizacja: Śląskie
jeśli chodzi o te przekolczykowanie to wydaje mi sie ze jak ktos oferuje 1000 szt z jednym kolczykiem jesli tylko chcemy to wydaje mi sie podejżane.
Bo:
po pierwsze: mało który rolnik jest w stanie zaoferowac 1000 szt prosiąt na raz
po drugie: jeśli my dzwonimy i mówimy ze chcemy 1000 sztuk z jednym kolczykiem i sprzedawca bez zastanowienia i upewnienia sie mówi że nie ma problemu to także jest to podejżane bo mało ze musi byc taki rolnik który moze tyle zaoferowac to jeszcze akurat w tej chwili musi je miec do sprzedania...
Bo:
po pierwsze: mało który rolnik jest w stanie zaoferowac 1000 szt prosiąt na raz
po drugie: jeśli my dzwonimy i mówimy ze chcemy 1000 sztuk z jednym kolczykiem i sprzedawca bez zastanowienia i upewnienia sie mówi że nie ma problemu to także jest to podejżane bo mało ze musi byc taki rolnik który moze tyle zaoferowac to jeszcze akurat w tej chwili musi je miec do sprzedania...
Jeśli chodzi o te sektory,że trzeba wstawiać na raz ,to jest oczywiste,ja też kiedyś robiłem tak jak pan sergiusz, z tym że nie od jednego chodowcy tylko od kilku i tak samo zostałem zmuszony do do zasiedlania pusta-pełna.No i pojawił się problem skąd jednorazowo wstawić ponad 1000 szt.prosiaka,w kraju nie mogłem nigdzie zakupić,jak była duża ferma to miała na pół roku zamówienia,więc chciał nie chciał trzeba było szukać dalej. Czy koniecznie musi być jeden nr.wszystkich to bym nie powiedział.Najważniejsze żeby w danym sektorze był jeden nr.Jak brałem z jednym nr ponad 1000 szt.to wyrównanie takiej partii miało wiele do życzenia ,a jak biorę z czterema nr.to wyrównanie super i jak z którymś nr. są jakieś problemy ,to inny rekompensuje straty.Jak wszystko dobrze to świnki zakupione w wadze 23-25 kg.schodzą po 90 -100 dniach w wadze130-135kg to tak 60-70% póżniej po 120-130 dniach tak 20-30% a te z którymi były jakieś problemy to potrafią i po pół roku łapać 100kg.to tak ok 10%
- WOJCIECH1236
- Posty: 711
- Rejestracja: wtorek 25 mar 2008, 19:41
- Lokalizacja: Śląskie
- WOJCIECH1236
- Posty: 711
- Rejestracja: wtorek 25 mar 2008, 19:41
- Lokalizacja: Śląskie
- marek mokwa
- Posty: 634
- Rejestracja: poniedziałek 04 cze 2007, 21:00
- Lokalizacja: --SUBKOWY
- Kontakt: