FORUM
Warchlaki
- Muchozolali
- Posty: 3339
- Rejestracja: poniedziałek 28 maja 2007, 22:17
-
- Posty: 2836
- Rejestracja: wtorek 03 lis 2009, 20:15
- Lokalizacja: lubelskie
A jak by tucznik był po 5 to byś śmiało kupował tego warchlaka? Przeciez jak go kupisz teraz to sprzedasz za 3-4 mce więc co ma dzisiejsza cena tucznika do opłacalności???turbogrocho49 pisze:Jak panowie cena warchlaka krajowego, holender po 180 za 21kg, tucznik po 3,6 niewidze na tym za bardzo opłacalnosci. Jak myslicie warchlak pojdzie do dołu?
-
- Posty: 2836
- Rejestracja: wtorek 03 lis 2009, 20:15
- Lokalizacja: lubelskie
Jak by był tucznik po 5zł, to pewnie ze bym kupił, jak sprzedawalem tucznika po 5,3 zł za żywą to płaciłem nawet po 230 zł za warchlaka, a teraz jest tred spadkowy na cene tucznika, wiec i na wrachlaka powinien być tred spadkowy. Tucznik potrafi spasc w ciagu tygodnia 30 gr, na kilogramie, a warchlak, jak stoi tak stoi w swojej wysokiej cenie.
Nasuwa się jeden wniosek, trzeba się wziąść za produkcję warchlaka i nie będziesz się musiał martwić cenami tucznika !!turbogrocho49 pisze:Jak by był tucznik po 5zł, to pewnie ze bym kupił, jak sprzedawalem tucznika po 5,3 zł za żywą to płaciłem nawet po 230 zł za warchlaka, a teraz jest tred spadkowy na cene tucznika, wiec i na wrachlaka powinien być tred spadkowy. Tucznik potrafi spasc w ciagu tygodnia 30 gr, na kilogramie, a warchlak, jak stoi tak stoi w swojej wysokiej cenie.
-
- Posty: 2836
- Rejestracja: wtorek 03 lis 2009, 20:15
- Lokalizacja: lubelskie
-
- Posty: 2836
- Rejestracja: wtorek 03 lis 2009, 20:15
- Lokalizacja: lubelskie
dołozyc jak dolozyc, ale zlotowka na tym nie zostanie, ja bralem koniec wrzesnia po 180, i dziwi mnie ze dalej jest po 180, wtedy tucznik byl w granicach 4,8 zł, a dzisiaj mamy 3,6 wiec co jest z ta cena warchlaka? przeciez jak tym co wstawiaja nie bedzie sie oplacac, chociazby mi, to co beda robic producenci typowo nastawieni tylko i wylacznie na sprzedaz warchlaka? znowu beda gazowac prosieta. Aj szkoda gadac zero stabilnosci, cena tucznika do dolu, warchlak bez zmian. Pozdrowienia dla wszystkich hodowców
-
- Posty: 2836
- Rejestracja: wtorek 03 lis 2009, 20:15
- Lokalizacja: lubelskie
moniko - ja prowadze produkcje w cyklu zamknietym !!! porodowka i odchowalnia oczywiscie jest ogrzewana caly rok (ogrzewanie podlogowe) natomiast tuczarnia i chlewnia loch produkuje wystarczajaco ciepla !!!! np dzisiaj na tuczarni 19,7 i wentylacja pracuje na ok 20-25% wydajnosci !!!!! co mnie zadowala bo wymiana powietrza jest wystarczajaca
-
- Posty: 335
- Rejestracja: wtorek 10 lis 2009, 17:26
- Lokalizacja: łódzkie
- marek mokwa
- Posty: 634
- Rejestracja: poniedziałek 04 cze 2007, 21:00
- Lokalizacja: --SUBKOWY
- Kontakt:
to jak chodzi gdy mamy upałymaciek* pisze:moniko - ja prowadze produkcje w cyklu zamknietym !!! porodowka i odchowalnia oczywiscie jest ogrzewana caly rok (ogrzewanie podlogowe) natomiast tuczarnia i chlewnia loch produkuje wystarczajaco ciepla !!!! np dzisiaj na tuczarni 19,7 i wentylacja pracuje na ok 20-25% wydajnosci !!!!! co mnie zadowala bo wymiana powietrza jest wystarczajaca

Jarki jak są upały to dajesz więcej powietrza i unosisz klapy przy went.
A co do prosiaków z Holandii, jeżeli kupujecie 30kg to są to te odpady co miały iść do Niemiec (oni biorą 25kg) i nie doszły lub doszły i są po powrocie.
A co do szczepień to rzadkością jest myko (wiadomo towar do Polski) i cirko sporadycznie.
Ogólnie zachodnie prosiaki jadące do Polski statusem zdrowotnym napewno nie przewyższają polskich fermówek a tylko zaśmiecają nasz rynek.
Jak to ostatnio podsumował na jednym ze szkoleń prof Pejsak POLSKA TUCZARNIĄ EUROPY!!!
A co do prosiaków z Holandii, jeżeli kupujecie 30kg to są to te odpady co miały iść do Niemiec (oni biorą 25kg) i nie doszły lub doszły i są po powrocie.
A co do szczepień to rzadkością jest myko (wiadomo towar do Polski) i cirko sporadycznie.
Ogólnie zachodnie prosiaki jadące do Polski statusem zdrowotnym napewno nie przewyższają polskich fermówek a tylko zaśmiecają nasz rynek.
Jak to ostatnio podsumował na jednym ze szkoleń prof Pejsak POLSKA TUCZARNIĄ EUROPY!!!
Lukas co poradzic jak polski rolnik umie jedynie zagonić warchlaka do kojca i sypac mu pasze do koryta, takie rzeczy jak pokrycie lochy, porody, czy odsadzenia to dla większości czarna magia.lukas1982 pisze:Jarki jak są upały to dajesz więcej powietrza i unosisz klapy przy went.
A co do prosiaków z Holandii, jeżeli kupujecie 30kg to są to te odpady co miały iść do Niemiec (oni biorą 25kg) i nie doszły lub doszły i są po powrocie.
A co do szczepień to rzadkością jest myko (wiadomo towar do Polski) i cirko sporadycznie.
Ogólnie zachodnie prosiaki jadące do Polski statusem zdrowotnym napewno nie przewyższają polskich fermówek a tylko zaśmiecają nasz rynek.
Jak to ostatnio podsumował na jednym ze szkoleń prof Pejsak POLSKA TUCZARNIĄ EUROPY!!!
Kupuje się z zagranicy, bo dzisiaj dzwonię i za tydzień są. Na targu w ciągu tygodnia nie kupisz, a jak kupisz, to zbieranine. Raz zamówiłem u dosyć dużego producenta prosiąt towar, miał być na luty, termin się ciągle zmieniał, w końcu kupiłem z innego źródła, a w czerwcu telefon, że prosięta do odbioru są...
Arek żeby polskie prosiaki były konkurencyjne dla zagranicznych musza stanowic lepsza oferte zarówno cenowa jak i zdrowotna jak i wkoncu pod względem wielkości parti i dostepności, a czy można na obecną chwilę mówić że polski prosiak jes taka ofertą? Raczej nie!
Pod względem technologicznym poziom produkcji w większości Polskich chlewni nie dorównuje temu co na zachodzie było 30 lat wstecz, jeśli ktos nie wierzy to polecam poczytac podręcznik "Zwiększanie produkcyjności loch" jest to tłumaczenie angielskiego tytułu "The sow - improving her officjency" z 1977r, a przecież swiat nie stoi w miejscu!!!
Wiekszość z was nawet nie dopuszcza myśli o możliwości poprawy własnych wyników produkcyjnych, jak sie okazuje w mentalności Polskiego hodowcy dominuje ignorancja i niechec do wszelkich zmian a z takim podejściem niema szans konkurowac z holenderskim czy dunskim farmerem.
Pod względem technologicznym poziom produkcji w większości Polskich chlewni nie dorównuje temu co na zachodzie było 30 lat wstecz, jeśli ktos nie wierzy to polecam poczytac podręcznik "Zwiększanie produkcyjności loch" jest to tłumaczenie angielskiego tytułu "The sow - improving her officjency" z 1977r, a przecież swiat nie stoi w miejscu!!!
Wiekszość z was nawet nie dopuszcza myśli o możliwości poprawy własnych wyników produkcyjnych, jak sie okazuje w mentalności Polskiego hodowcy dominuje ignorancja i niechec do wszelkich zmian a z takim podejściem niema szans konkurowac z holenderskim czy dunskim farmerem.
Z produkcją prosiąt w Polsce nie jest i nie będzie łatwo , i to z wielu powodów !
1 . Najtrudniejszy etap produkcji wieprzowiny !
2. Najbardziej kapitałochłonny,brak specjalnych zachęt lini kredytowych i w ogóle krajowego programu produkcji prosiąt...?
3. najbardziej czasochłonny 24/dobę a przynajmniej tak jest postrzegany
4. profesjonaliści mający efekty ,nader często po jakimś czasie zamykają cykl(własny tucz )
5. jakość warchlaka ,( jakość zdrowotna,techniki odchowu i selekcji )temat tabu ...w większości przypadków pozostawiający wiele do życzenia
6. zróżnicowana często kiepska genetyka, skutek słabe efekty tuczu
7. brak sensownych umów między producentami a odbiorcami warchlaka
8. słaba logistyka , znaczne koszty i problemy z profesjonalnym transportem....
i jeszcze pewnie wiele innych przyczyn ale czy to sie uda zmienić nie wiem !?
Zmiany są konieczne inaczej czeka nas jeszcze większy import z Zachodu , jeszcze większe ograniczenie tego kierunku produkcji w kraju a tuczarze bdą realizowali wyłącznie tucz kontraktowy na tych czy innych warunkach ! Może czas się obudzić !??
1 . Najtrudniejszy etap produkcji wieprzowiny !
2. Najbardziej kapitałochłonny,brak specjalnych zachęt lini kredytowych i w ogóle krajowego programu produkcji prosiąt...?
3. najbardziej czasochłonny 24/dobę a przynajmniej tak jest postrzegany
4. profesjonaliści mający efekty ,nader często po jakimś czasie zamykają cykl(własny tucz )
5. jakość warchlaka ,( jakość zdrowotna,techniki odchowu i selekcji )temat tabu ...w większości przypadków pozostawiający wiele do życzenia
6. zróżnicowana często kiepska genetyka, skutek słabe efekty tuczu
7. brak sensownych umów między producentami a odbiorcami warchlaka
8. słaba logistyka , znaczne koszty i problemy z profesjonalnym transportem....
i jeszcze pewnie wiele innych przyczyn ale czy to sie uda zmienić nie wiem !?
Zmiany są konieczne inaczej czeka nas jeszcze większy import z Zachodu , jeszcze większe ograniczenie tego kierunku produkcji w kraju a tuczarze bdą realizowali wyłącznie tucz kontraktowy na tych czy innych warunkach ! Może czas się obudzić !??