FORUM
Czemu młodzi nie chcą zostawać na gospodarstwach???
Czemu młodzi nie chcą zostawać na gospodarstwach???
Witam mam 19 lat i chodzę do klasy maturalnej technikum agrobiznesu.
Jak zaczynałem chodzić do szkoły to wielu moich kolegów chciało zostać na gospodarstwach i przejąć rodzinny interes jeśli to tak można nazwać.
A teraz nie liczni tego chcą wiekszość ma gospodarstwo gdzięś i chca je sprzedać itp
Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje że wszyscy uciekają ze wsi?
Chciałbym poznać wasze zdanie Drodzy Koledzy i Koleżanki na ten temat
P.S. Ja osobiście nie wyobrażam sobie innej pracy niż na gospodarstwie i zycia na nim
Jak zaczynałem chodzić do szkoły to wielu moich kolegów chciało zostać na gospodarstwach i przejąć rodzinny interes jeśli to tak można nazwać.
A teraz nie liczni tego chcą wiekszość ma gospodarstwo gdzięś i chca je sprzedać itp
Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje że wszyscy uciekają ze wsi?
Chciałbym poznać wasze zdanie Drodzy Koledzy i Koleżanki na ten temat
P.S. Ja osobiście nie wyobrażam sobie innej pracy niż na gospodarstwie i zycia na nim
dokładnie maciek
ja mam 17 lat i uczę się w technikum rolniczym i uważam że najważniejsze żeby lubić to co się robi a wtedy praca może stać się przyjemnością
a młodzi nie chcą zostawać i uciekają do miasta bo w mieście dostajesz jakąś tam pensje i to jest pewny pieniądz a w hodowli to różnie bywa...
ja mam 17 lat i uczę się w technikum rolniczym i uważam że najważniejsze żeby lubić to co się robi a wtedy praca może stać się przyjemnością
a młodzi nie chcą zostawać i uciekają do miasta bo w mieście dostajesz jakąś tam pensje i to jest pewny pieniądz a w hodowli to różnie bywa...
Poznali tez inne zycie i gdzieś mają zapieprzać w wakacje na gospodarstwie, w mieścinie pojdzie na urlop, posiedzi 8 godzin w pracy i do domu a w gospodarstwie wiadomo. Też mam 20 lat studiuję zarządzanie i inżynierie produkcji ale na wieś raczej wrócę, nie wyobrażam sobie życia w mieście. A też i ciężko żonkę znaleźć. Do przejęcia mam 50ha i chlewnie na 400 sztuk. Akurat jak ja kończę studia to sie kredyty kończą a ojciec wkracza w wiek po rentę strukturalną.
Ja kilka lat temu skończyłem AR w Poznaniu. Na roku miałem zajebistą ekipę i tylko moja pasja do blondynek spowodowała to, że zostałem w gosp.
Większość kumpli poszła w świat, dostali pracę przeważnie jako przedstawiciele we wszystkich kierunkach branży rolnej.
Mają dobrą pensje, służbowe auto ( prawie same fokusy
) i wszystko w dupie.
A ja co mam?? pasję , stres i obornik ;(
Większość kumpli poszła w świat, dostali pracę przeważnie jako przedstawiciele we wszystkich kierunkach branży rolnej.
Mają dobrą pensje, służbowe auto ( prawie same fokusy

A ja co mam?? pasję , stres i obornik ;(
ale jak spojrzysz na globus ziemi to może to będzie powierzchnia kropki ołówka i wiesz co to będzie to będzie wielkość twego gospodarstwa to będzie coś czego ci wszyscy zazdroszczą coś co cie napawa duma nikt nie ma kawałka globusa zobacz jacy jesteśmy bogaci bo bogactwo nie zawsze oznacza pieniądze i sławę nie ma nic piękniejszego jak zapach świeżo zaoranej gleby
-
- Posty: 108
- Rejestracja: wtorek 22 kwie 2008, 18:56
-
- Posty: 875
- Rejestracja: czwartek 31 maja 2007, 09:40
- Lokalizacja: Wlkp
Ja tez jestem po studiach i tez zostaje na gospodarstwie początkowo nie miałem zamiaru jak się słyszało biadolących rolników że na wsi bieda pieniędzy zarobić nie idzie to się odechciało to może jest przyczyna że młodzi nie chcą na gospodarstwie pracować, zacząłem studiować (fizykę) ale z czasem doszedłem do wniosku i wykładowcy mi uświadomili że fizyk to ze mnie nie będzie
no to się na up poznań przeniosłem skończyłem i teraz mam zamiar na swoim wojować to że ktoś skończył studia i rolnikiem będzie to nie znaczy ze jest frajer ja osobiście nie żałuje spotkałem wykładowców o innowacyjnym podejściu do rolnictwa zarazili mnie swoimi pomysłami które teraz mam zamiar wykorzystać, a co za różnica studia, zawodówka czy technikum jeden grzyb i tak trzeba się dokształcać bo w szkole to uczą dużo ale większość to nieprzydatne pierdoły
więc trzeba samemu wiedzy szukać. Co do żony to też mam jesteśmy 1,5 roku po ślubie i jest git, jeżeli chcecie mieć żonę to nie szukać takiej do pracy na roli bo to już chyba wymarłe gatunki moja żona pracuje jest naukowcem na poznańskiej uczelni robi to co lubi i jest zadowolona a do pracy na roli raczej bym jej nie namówił. Jak widać można połączyć dwa całkiem rożne zainteresowania, a poza tym co 2 pensje to nie jedna
więc jak widać i żonę można mieć będąc rolnikiem. Co do naszej przyszłości mam na myśli rolnictwo to ludzie jedli jedzą i na razie nie zanosi się żeby w przyszłości mieli przestać czyli praca będzie kwestia tylko żeby konsument zrozumiał a może się w końcu dowiedział jak jest niedoinformowany, że nie każda szynka z mięsa jest zrobiona. Pozdrawiam



Ale zes sie rozpisal
,sama prawda.
Ja tez zostalem na gospodarce i nie nazekam nie zamienil bym sie za zadne skarby na miasto.Wies jest piekna,wstajesz rano slyszysz spiew ptakow a w miescie co najwyzej sasiadke jak schaby ubija,i pedzace samochody
A co do zony to nie jest tak zle ja juz jestem 4 lata po slubie i nawet mi pomaga
tak ze glowa do gory panowie na wszystko przyjdzie czas

Ja tez zostalem na gospodarce i nie nazekam nie zamienil bym sie za zadne skarby na miasto.Wies jest piekna,wstajesz rano slyszysz spiew ptakow a w miescie co najwyzej sasiadke jak schaby ubija,i pedzace samochody


Jak na razie wypowiadają się sami Panowie, ale ja jako dziewczyna również mam zamiar zostać na gospodarstwie. Jak na razie pracuję w branży rolniczej związanej z trzodą, ale moi rodzice właśnie zastanawiają się komu przekazać gospodarstwo. Pierwsza zgłosiłam się na ochotnika:) wiem ile pracy mnie czeka, ale do tej pracy przyzwyczajona jestem od dziecka więc to nie będzie żadna nowość. A odniesienie chociażby małego sukcesu na gospodarstwie ciesz dużo bardziej niż awans w pierwszej lepszej firmie.
Muszę pochwalić się, że znam Monikę jako bardzo sympatyczną i realnie stąpająco po ziemi dziewczynę.
Dla większości polskich rolników niestety utrzymanie się jedynie z uprawy roli nie będzie realne. Należy będzie szukać dodatkowych źródeł dochodu. Podam wam przykład kolegi. Ma ok 40 ha ziemi (łącznie z dzierżawami), pracuje na stanowisku kierowniczym w dużej firmie handlowej związanej z branżą rolną oraz w sezonie zimowym wykonuje odśnieżania placów marketów, dróg gminnych oraz kilku instystucji państwowych. Pracuje współnie z ojcem.
Wiem, że ktoś powie, że dużo czasu mu to wszystko zajmuje, ale stać go na dużo więcej niż przeciętnego rolnika hodującego świnie.
Dla większości polskich rolników niestety utrzymanie się jedynie z uprawy roli nie będzie realne. Należy będzie szukać dodatkowych źródeł dochodu. Podam wam przykład kolegi. Ma ok 40 ha ziemi (łącznie z dzierżawami), pracuje na stanowisku kierowniczym w dużej firmie handlowej związanej z branżą rolną oraz w sezonie zimowym wykonuje odśnieżania placów marketów, dróg gminnych oraz kilku instystucji państwowych. Pracuje współnie z ojcem.
Wiem, że ktoś powie, że dużo czasu mu to wszystko zajmuje, ale stać go na dużo więcej niż przeciętnego rolnika hodującego świnie.