Zdrowotne i organizacyjne przyczyny suboptymalnego wykorzystania potencjału genetycznego loch
Zygmunt Pejsak
Wydział Medycyny Weterynaryjnej
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
Zdrowotne i organizacyjne przyczyny suboptymalnego wykorzystania
potencjału genetycznego loch
Krajowe stado podstawowe loch z roku na rok ulega wyraźnej redukcji. Fakt ten jest niezwykle niekorzystny dla naszej samowystarczalności w zakresie dostępności wieprzowiny.
Według oficjalnych danych stado podstawowe loch w Polsce z roku na rok ulega dramatycznemu zmniejszeniu. Liczba loch w czerwcu 2025 r. liczyła 614 500 szt. Rok wcześniej w tym samym miesiącu mieliśmy 682 700 loch. W momencie wchodzenia Polski do Unii Europejskiej (2004) liczba loch sięgała 1,9 mln szt. Oznacza to, że była prawie trzykrotnie większa niż obecnie.
Importujemy nie tylko prosięta, warchlaki, a nawet tuczniki do uboju. Sprowadzamy z zagranicy także ogromne ilości półtusz. W pierwszych trzech kwartałach 2025 r. saldo handlu zagranicznego uwidoczniło, że zakupiliśmy 243 tys. ton wieprzowiny więcej niż sprzedaliśmy. Oznacza to, że Polska importuje ponaddwukrotnie więcej wieprzowiny niż wynosi jej eksport.
Mimo że warunki środowiskowe i klimatyczne, duża produkcja zbóż itp. zdecydowanie sprzyjają produkcji świń w Polsce, rzeczywistość jest zgoła odmienna. W momencie wchodzenia do UE kraje będące dużymi producentami świń zdecydowanie obawiały się siły naszych producentów trzody chlewnej. W UE sądzono, że będziemy wielkim konkurentem dla tamtejszych hodowców świń. Niestety wydarzyło się coś zupełnie innego. Staliśmy się wspaniałym rynkiem zbytu dla świń i wieprzowiny nie tylko dla takich krajów jak Dania, Holandia czy Belgia, ale także dla wielu innych, m.in. dla Niemiec i Wielkiej Brytanii.
Przyczyn zaistniałej sytuacji jest niezwykle dużo. Na pewno na pierwszym miejscu wymieć należy brak stabilności ekonomicznej produkcji świń w naszym kraju. Z powyższym związana jest rejestrowana coraz częściej niska opłacalność chowu trzody chlewnej. Bez wątpliwości ważnym powodem dynamicznego spadku liczby loch jest struktura polskiej hodowli świń, w tym jej rozdrobnienie. Bez wątpliwości w okresie ostatnich 11 lat ogromna liczba producentów i hodowców świń zlikwidowała swoje stada z powodu afrykańskiego pomoru świń (ASF). Nie bez znaczenia jest brak jasnej polityki państwa względem tego sektora rolnictwa. Ponieważ sytuacja w tym zakresie nie zmienia się od lat, wielu, nawet poważnych producentów nie decyduje się na kontynuowanie produkcji.
Zdając sobie sprawę z decydującego znaczenia wymienionych wyżej powodów w niniejszym artykule chciałbym skoncentrować się na problemie niedostatecznego wykorzystania potencjału genetycznego krajowego stada podstawowego loch. Jedną z konsekwencji powyższego są wyższe koszty produkcji każdego kilograma żywca wieprzowego. Ma to niejednokrotnie wpływ na niską opłacalność chowu świń lub nawet jej brak. Zdecydowałem się na wybór powyższego także dlatego, że jakość zarządzania stadem podstawowym loch zależna jest wyłącznie od samych producentów i hodowców, a nie takich czy innych decydentów.
Jak wyglądamy na tle innych rozwiniętych rolniczo krajów Europy i Świata
Dane z rozwiniętych rolniczo krajów Unii Europejskiej (UE), Japonii i USA wskazują, że średnia liczba miotów przypadająca na lochę/rok mieści się tam w granicach 2,1-2,3, zaś średnia liczba prosiąt odsadzonych od lochy w ciągu roku mieści się w granicach 26,5-38,0. Dane krajowe uwidaczniają, że wskaźniki te osiągają w Polsce wartości znacznie niższe i kształtują się odpowiednio na poziomie 1,86 i 21,8. Według wielu specjalistów przy ocenie efektywności reprodukcyjnej stad loch znacznie ważniejsze od wyżej podanych są wskaźniki dotyczące życiowej produkcyjności samic. Dane z USA, Japonii, Afryki Południowej i krajów UE wskazują, że w krajach tych uzyskuje się średnio od 3,3 do 5,6 miotów od lochy w okresie jej życia, a średnia liczba prosiąt odchowanych przez lochę w tym czasie osiąga poziom od 32 do 70. Średni dla stad podstawowych czas życia loch kształtuje się w poszczególnych krajach na poziomie 467-969 dni. W Polsce brak jest danych na powyższy temat. Niepublikowane, wyrywkowe dane z poszczególnych ferm dowodzą, że średnia życiowa liczba miotów uzyskanych od statystycznej lochy krajowego stada podstawowego nie przekracza 3,5. Natomiast skrajnie zróżnicowane są wyniki w poszczególnych chlewniach. Rozrzut w tym zakresie mieści się w przedziale 3-7 miotów. Szczególnie niskie wartości dotyczą zazwyczaj stad niewielkich, tradycyjnych, w których nie zwraca się odpowiedniej uwagi na efektywność rozrodczą poszczególnych loch. Eliminowane są one zazwyczaj w późnym wieku z powodu niepłodności lub problemów zdrowotnych. Największy odsetek wybrakowań dotyczy samic po pierwszym i drugim porodzie. Przed ósmym porodem eliminowanych jest ze stada 95% samic. Wyrywkowe, niepublikowane dane ujawniają, że w naszym kraju znaczny odsetek samic zostaje usunięty ze stada przed osiągnięciem optymalnej zdolności reprodukcyjnej. Między innymi w tym doszukiwać należy się niskiej efektywności rozrodczej stad. Przyjmuje się, że najbardziej liczne mioty uzyskuje się od loch w 3., 4. i 5. cyklu reprodukcyjnym. Zazwyczaj prosięta z takich miotów odchowują się najlepiej w dalszym okresie ich życia. Uwidacznia się to we wskaźniku wykorzystania paszy oraz dobowych przyrostach masy ciała (m.c.).
Przedwczesne brakowanie loch
Szczegółową analizę krajowej sytuacji w omawianym zakresie utrudnia w sposób istotny brak danych na temat wskaźników oraz brak danych odnośnie do przyczyn brakowania loch z krajowych stad.
Brakowanie loch, czyli usuwanie ich za stada podstawowego może mieć charakter zamierzony lub niezamierzony. W przypadku sytuacji zamierzonej eliminacja samicy ze stada może wynikać z wieku lub też z niespełnienia określonych wymagań w zakresie uzyskiwanych wyników produkcyjnych lub celów hodowlanych, którymi kieruje się właściciel. Najczęstszym powodem usuwania samic ze stada podstawowego są w Polsce problemy w rozrodzie. Na drugim miejscu wymieniany jest zazwyczaj wiek i niezadawalające wyniki produkcyjne. Czynniki chorobowe decydują o eliminacji około 10-20% samic.
Oczywistym jest, że rozród ma decydujące znaczenie dla rentownej produkcji stad o zamkniętym cyklu produkcji oraz tych produkujących warchlaki w cyklu otwartym. Dlatgo naprawę niekorzystnej sytuacji należy rozpocząć od tego newralgicznego etapu produkcji. Ze względu na duże rezerwy, przynajmniej do pewnego poziomu, proces ten jest stosunkowo prosty i nie wymaga dużych nakładów.
Jak wspomniano, jednym z ważnych powodów niezadawalającej efektywności rozrodu i dużych kosztów produkcji jest u nas niewłaściwa struktura wiekowa stada loch. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest głównie wysoki wskaźnik przedwczesnego ich brakowania. Ma to miejsce głównie z przyczyn zdrowotnych oraz ze względu na niepłodność związaną z nieskutecznością inseminacji. Konsekwencją jest nadmierna rotacja samic w stadzie podstawowym, co ma ważne znaczenie nie tylko dla rozrodu, ale także dla stabilności zdrowotnej stada.
Problemem krótkiej żywotności loch zajmuje się wielu badaczy, którzy wskazują na przyczyny tego zjawiska oraz kierunki umożliwiające poprawę sytuacji w tym względzie. Zdania na temat właściwej, z ekonomicznego punktu widzenia, struktury wiekowej stada loch są zróżnicowane. Uzależnione są między innymi od celów produkcyjnych oraz środków przeznaczanych na zakup nowego materiału reprodukcyjnego oraz źródeł pochodzenia materiału zarodowego (własny czy z zakupu). Jasne jest, że tam, gdzie istnieje presja na jak najszybszą poprawę wartości genetycznej stada, odsetek loszek i pierwiastek w strukturze stada jest wyższy i przekracza niekiedy 50%. Według danych firmy genetycznej PIC najczęściej wskazuje się, że optymalna z ekonomicznego punktu widzenia struktura to: loszki – 17%, pierwiastki – 16%, lochy po II porodzie – 15%, po III – 14%, po IV – 13%, po V 11%, po VI 8%, po VII 6% samic. Większość specjalistów uważa, że pomimo tego, iż w dobrych warunkach lochy żyją do 12-15 lat, nie powinno utrzymywać się ich dłużej niż 48 do 52 miesięcy. Jednocześnie eksperci wskazują, że najważniejszym celem jest utrzymywanie możliwie niskiego odsetka samic młodych. Oczywiście nie należy tego robić za wszelką cenę, to znaczy utrzymywać je nawet wtedy, gdy ich wyniki rozrodcze nie są zadawalające. Dostępne dane wskazują, że posiadanie w stadzie jak największego odsetka loch między trzecim a siódmym cyklem rozrodczym decyduje o efektywności jego produkcji. Jak wspomniano, najwięcej odchowanych, pod względem jakościowym, prosiąt rodzą samice w czwartym i piątym miocie. W kolejnych cyklach reprodukcyjnych liczba owulujących komórek ulega zazwyczaj zmniejszeniu, spada także skuteczność zapłodnienia. Zwiększa się zamieralność zarodków oraz utrata całych miotów. W związku z wiekiem i mniejszą sprawnością fizyczną samic wzrasta liczba prosiąt martwo urodzonych (zamarłych w trakcie porodu) oraz wskaźnik poronień. Analitycy ekonomiczni wskazują, że nakłady na zakup loszki zwracają się dopiero wtedy, gdy urodzi ona co najmniej 3 mioty.
Przyczyny brakowania loch
Opierając się na danych piśmiennictwa światowego (krajowych danych brakuje lub są fragmentaryczne) można stwierdzić, że lochy eliminowane są najczęściej z powodu: nieskuteczności inseminacji, zaburzeń w rozrodzie, rodzenia mało licznych miotów, słabych wyników w odchowie prosiąt, bezmleczności poporodowej, poronień, powikłań poporodowych, chorób kończyn, urazów, zaburzeń behawioralnych, torbieli jajnikowych, chorób bakteryjnych i wirusowych oraz padnięć.
Każda z wymienionych przyczyn może mieć podłoże stricte biologiczne lub organizacyjne. Wydaje się, że błędy w organizacji i zarządzaniu stadem loch mają w tym przypadku znaczenie pierwszorzędne. Podkreśla się, że brak profesjonalnej opieki nad zwierzętami jest jedną z najważniejszych przyczyn mało efektywnego wykorzystania loch.
W grupie przyczyn brakowania loch, związanych ze stanem zdrowotnym świń, są najczęściej: zamieralność zarodków lub płodów, poronienia, kulawizny, zapalenie gruczołu mlekowego, powikłania poporodowe, choroby zakaźne oraz cysty jajnikowe. Według niektórych autorów z tego powodu eliminowanych jest około 30% samic.
Ciche ruje i brak rui, ważna przyczyna niewykorzystywania potencjału rozrodczego loch
Brak rui lub ciche ruje związane są zazwyczaj z niedostatecznie wysoką produkcją w podwzgórzu neurohormonów uwalniających hormony gonadotropowe (GnRH). Brak lub niski poziom GnRH uniemożliwia produkowanie przez przysadkę hormonów gonadotropowych (FSH i LH) odpowiedzialnych za rozwój, dojrzewanie i uwalnianie komórek jajowych. Konsekwencją powyższego jest przede wszystkim niski poziom estrogenów uwalnianych ze ściany komórek jajowych, determinujących wystąpienie objawów rujowych.
Przyczyną braku rui lub, co u świń ma miejsce znacznie częściej, występowania cichych rui są przede wszystkim czynniki żywieniowe, w tym nieodpowiednie zbilansowanie oraz nieumiejętne dawkowanie paszy, przekarmianie i w konsekwencji zatuczanie loszek. Omawiany problem może być także wynikiem złych warunków środowiskowych, w tym zbyt małej, pod względem natężenia i czasu, ekspozycji samic na światło, zbyt wysokiej temperatury w pomieszczeniu, stresu związanego z odsadzeniem, przemieszczeniem, przegrupowywaniem loch, a także nadmiernym zagęszczeniem zwierząt w kojcu. Przyczyną braku rui może być wysoka ciepłota w pomieszczeniu dla loch odsadzonych lub też duża dobowa amplituda temperatury. W przypadku loszek ważną przyczyną może być brak regularnego, „odpowiednio dawkowanego” kontaktu dojrzewających loszek z knurem. Nierzadko powodem omawianego problemu jest zbyt krótki lub nadmiernie długi okres laktacji. Niejednokrotnie samice eliminowane są ze stada z powodu braku lub cichej rui tylko dlatego, że nie jest ona w sposób właściwy wyszukiwana. W tym przypadku błąd zazwyczaj związany jest z niewłaściwym wykorzystywaniem do wyszukiwania rui knura lub też korzystaniem z nieodpowiedniego samca. W odniesieniu do samic w drugim cyklu owulacyjnym, przyczyną braku zewnętrznych objawów rujowych jest zazwyczaj nadmierna utrata masy ciała w okresie pierwszej laktacji. W tym przypadku jest to tzw. syndrom drugiego miotu.
Nadmierna rotacja stada loch jako jedna z przyczyn niekorzystnej sytuacji zdrowotnej
Jak wspomniano, zbyt intensywna rotacja, z którą z różnych powodów mamy do czynienia jest także ryzykowna z epidemiologicznego punktu widzenia. Każde włączenie do stada loszek z zewnątrz stwarza ryzyko równoczesnego wprowadzenia czynników chorobotwórczych, z czego należy zdawać sobie sprawę szczególnie w przypadku niewłaściwej kwarantanny, co w Polsce jest zjawiskiem powszechnym. Konieczna jest aklimatyzacja włączanych do stada loszek i zaszczepienie ich przeciwko czynnikom zakaźnym występującym w stadzie. Każde włączanie do stada „nowych” zwierząt – szczególnie w dużej liczbie – powoduje destabilizację immunologiczną stada podstawowego loch. Im odsetek wprowadzanych zwierząt jest wyższy, tym destabilizacja jest bardziej prawdopodobna. Niejednokrotnie włączenie do stada zbyt dużego odsetka nieaklimatyzowanych młodych zwierząt prowadzi do ujawnienia się chorób występujących w stadzie endemicznie.
Zamieralność zarodków i płodów – jedna z przyczyn niskiej plenności
Przyczyny zamierania zarodków lub płodów są wysoce zróżnicowane. Do zamarcia zarodków może dojść przed, w trakcie, jak i po ich implantacji. W okresie zarodkowym (embrionalnym) – do 35. dnia życia rozwijającego się płodu – ma miejsce największa podatność zarodków na negatywne oddziaływanie środowiska i czynniki zakaźne lub toksyczne. W rezultacie po zamarciu zarodka dochodzi do jego resorpcji przez organizm. Wynikiem zamarcia wszystkich zarodków jest pojawienie się niecyklicznej rui. Wydaje się, że częściej przyczyną opisywanego zjawiska są czynniki niezakaźne, a dopiero w drugiej kolejności choroby układu rozrodczego, zakażenia uogólnione czy też zaburzenia czynnościowe. Wśród przyczyn niezakaźnych na pierwszym miejscu wymienić należy: stres związany ze złymi warunkami środowiskowymi, niewłaściwym lub nieregularnym żywieniem, łączeniem samic w grupy, porą roku (syndrom letniej niepłodności), niewłaściwą opieką itp.
Wirusowe i bakteryjne czynniki zakaźne mogą oddziaływać na zarodki i płody czy też łożysko bezpośrednio namnażając się w tkankach zarodków lub płodów (wirus PRRS, cirkowirus świń, parwowirus świń i in.). Niekiedy przyczyną śmierci zarodków lub płodów, a w ślad za tym poronienia może być posocznica związana z uogólnionym zakażeniem lub też wysoki poziom cytokin (sztorm cytokinowy). Zbyt wysoki poziom cytokin związany z infekcją niektórymi wirusami czy bakteriami np. wirusem grypy czy włoskowcem różycy może prowadzić do bardzo wysokiej gorączki. Jej konsekwencją jest śmierć rozwijających się w macicy zarodków lub płodów. Ważną przyczyną zamieralności zarodków i/lub płodów mogą być mikotoksyny.
Ronienia na tle niezakaźnym i zakaźnym
Przyjmuje się, że przekroczenie odsetka poronień powyżej 2% wymaga podjęcia działań ukierunkowanych na rozpoznanie przyczyny i podjęcia kroków naprawczych. Jak wskazują dostępne dane, na półkuli północnej wyraźny wzrost wskaźnika poronień występuje sezonowo, przede wszystkim w okresie jesieni – od września do grudnia. W tym czasie rejestruje się zazwyczaj około 60-70% wszystkich strat związanych z tym problemem. Zjawisko to określa się jako syndrom jesiennych poronień (Autumn Abortion Syndrom – AAS). Dotyczy on przede wszystkim samic młodych – w pierwszej lub drugiej ciąży. Przyczyny AAS są zróżnicowane. Uważa się, że poronienia są rezultatem nałożenia się na siebie kombinacji wielu szeroko rozumianych czynników środowiskowych oraz uwarunkowań genetycznych.
Wśród czynników środowiskowych najważniejsze to duża dobowa amplituda temperatur, co ma miejsce w okresie jesieni oraz krótki dzień świetlny. Wymienione niekorzystne czynniki środowiskowe mogą prowadzić do zaniku ciałka żółtego ciążowego, w konsekwencji do obniżenia się odpowiedzialnego za utrzymanie ciąży progesteronu i wzrostu poziomu prostaglandyny F2 alfa, czego następstwem może być luteoliza ciałka żółtego, spadek poziomu odpowiedzialnego za utrzymanie ciąży progesteronu i poronienie. Przyczyną poronień w tym okresie może być wspomniane wcześniej wysokie skażenie paszy mikotoksynami. Ma to miejsce przede wszystkim w przypadku, gdy jest ona produkowana ze zbóż z poprzednich zbiorów, które w związku z długim przechowywaniem mogą być „porażone” grzybami i/lub zanieczyszczone mikotoksynami. Niektórzy autorzy zwracają uwagę, że AAS może być związany z uwarunkowaniami genetycznymi; historycznie lochy rodziły tylko jeden miot w roku i z reguły nie były prośne w okresie lata i jesieni.
Nierzadką przyczyną poronień są kulawizny. Według różnych autorów z tego powodu eliminowanych jest od 5 do 19,9% samic. Ogromne zróżnicowanie w skali eliminacji loch z powodu kulawizn między poszczególnymi stadami związane jest ze skrajnie różnymi warunkami środowiskowymi. Istotny wpływ na pojawianie się kulawizn ma złe zarządzanie stadem loch. Niezależnie od wszystkiego można stwierdzić, że w każdej fermie ryzyko ujawnienia się kulawizny zwiększa się z każdym kolejnym porodem. Zazwyczaj z tego powodu samice brakowane są najczęściej (w około 70%), między 4. a 9. tygodniem po porodzie. Skutkiem kulawizn i w konsekwencji poronień jest chroniczny ból będący następstwem urazów układu kostnego, mięśniowego czy też nerwowego. Kulawizny mogą być też objawem uszkodzenia pierścienia obręczy biodrowej, którą tworzą kości miednicy oraz kość krzyżowa. Powodem powyższego może być przede wszystkim śliskie bądź będące w złym stanie higienicznym podłoże, na którym utrzymywane są lochy. Źródłem kulawizn bywa niejednokrotnie nieprawidłowe przemieszczanie i przegrupowywanie odsadzonych samic, istotnie zróżnicowana masa ciała łączonych w grupy zwierząt i związane z tym walki między nimi, prowadzące nierzadko do złamania miednicy. Ból przy wstawaniu i chodzeniu związany może być z nieprawidłowościami w obrębie racic. Przerośnięcie rogu racicowego powoduje, że kończyny ślizgają się po podłożu, racice pękają, co może prowadzić do zakażeń i rozwoju procesu zapalnego w ich obrębie. Przyczyną kulawizn może być też złe żywienie (niezbilansowanie poziomów biopierwiastków, przede wszystkim wapnia i fosforu). Bóle mięśni kończyn związane mogą być z niedoborem biotyny. Przyczyną kulawizn u świń mogą być zakażenia wirusowe i bakteryjne. Nierzadko bolesne zmiany zapalne w stawach kończyn wywołane mogą być przez uogólnione lub miejscowe zakażenia takimi bakteriami jak: paciorkowce, gronkowce, mykoplazmy (Mycoplasma hyosynovie) oraz bakterie (Glaesserella parasuis i włoskowiec różycy). Chorobami, które ujawniają się w postaci kulawizn są niewystępujące obecnie w Polsce: pryszczyca, choroba pęcherzykowa czy też zakażenia wirusem Seneka. Wydaje się, że kulawizny są jedną z ważniejszych przyczyn brakowania knurów.
Zapalenia gruczołu mlekowego jako powód przedwczesnej eliminacji loch
Przebycie przez lochę zapalenia gruczołu mlekowego jest częstą przyczyną eliminacji samic ze stada. Powszechnie uważa się, że lochy, które przebyły wspomniane schorzenie powinny być eliminowane ze stada ze względu na nawroty procesu zapalnego w kolejnych laktacjach. Przyczyny zapaleń gruczołu mlekowego u loch są wysoce zróżnicowane, stąd często określa się je jako zespół zaburzeń laktacyjnych (Postpartum Dysgalactia Syndrom – PDS) lub coliform mastitis – CM. W związku z tym, że często pierwotną przyczyną zapaleń gruczołu mlekowego są zmiany zapalne w drogach rodnych (metritis); dawniej zespół bezmleczności poporodowej określano nazwą MMA – mastitis, metritis, agalactia syndrome. Można stwierdzić, że jakkolwiek decydującą rolę w powstawaniu PDS odgrywają bakterie, to decydujące jest natężenie zakażenia, które związane jest z ilością chorobotwórczych patogenów w środowisku, a to jest skorelowane z higieną środowiska kojca porodowego oraz przestrzeganiem zasad higieny w trakcie inseminacji i porodu. Wśród chorobotwórczych bakterii decydującą rolę odgrywają patogenne szczepy E. coli. Warto podkreślić, że stres porodowy sprzyja uwalnianiu się, przez rozpadające się pałeczki okrężnicy, endotoksyn, które przez układ chłonny przedostają się do poszczególnych gruczołów sutkowych i macicy, wywołując zespół CM. W etiologii PDS, poza pałeczkami okrężnicy, mogą brać udział inne patogeny bakteryjne, takie jak: paciorkowce, Corynebacterium spp., Staphyloococcus aureus, Proteus mirabilis oraz Klebsiella spp.
Inne przyczyny suboptymalnego wykorzystania potencjału genetycznego stada loch
W tym miejscu warto wymienić dwa przykłady związane z wprowadzanymi w Polsce regulacjami prawnymi, które w ostatecznym rozrachunku wpływają niekorzystnie na efektywność wykorzystania potencjału genetycznego loch.
Pierwszą są dopłaty do loch, od których prosięta są odsadzane po 35. dniach życia. Regulacja ta jest elementem polskiego ekoschematu „Dobrostan zwierząt” w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 (PS WPR). Celem jest promowanie praktyk hodowlanych wykraczających ponad minimalne unijne wymogi prawne, które poprawiają dobrostan zwierząt. Aktualne przepisy unijne i krajowe dopuszczają odsadzanie prosiąt w wieku 28. dni. Zalecane w naszym kraju przejście z odsadzania prosiąt w 28. dniu na 35. dzień ich życia spowoduje spadek rocznej produkcji prosiąt na lochę o około 1,4 do 1,5 prosięcia. To zmniejszenie produkcji rocznej doprowadzi do mniejszego dochodu, który polski rolnik będzie miał rekompensowany poprzez dopłatę w ramach ekoschematu. Myślę, że ogromna większość rolników nie oczekuje dopłat. Każdy liczy przede wszystkim na siebie, swoją wiedzę i doświadczenie. To ostatnie wskazuje, że z punktu widzenia odporności prosiąt i zdrowia loch odsadzanie w 28. dniu życia jest zazwyczaj bardziej korzystne niż w 35.
Po drugie, na pewno wpłynie na zmniejszenie liczby prosiąt żywo odsadzonych od lochy regulacja unijna nakazująca likwidację jarzm na stanowiskach porodowych i konieczność zwiększenia powierzchni legowiskowej dla lochy. Chociaż jest to korzystne dla dobrostanu loch, zwiększa to ryzyko przygniecenia prosiąt. W wielu badaniach naukowych wykazano, że śmiertelność prosiąt w kojcach bez jarzm jest zazwyczaj wyższa niż w kojcach tradycyjnych. Kiedyś wprowadzaliśmy jarzma po to, by ograniczyć problem przygnieceń prosiąt przez lochy. Przez dziesięciolecia uznawaliśmy to rozwiązanie za właściwie! Szacuje się, że wynikająca z decyzji UE likwidacja jarzm obniży liczbę prosiąt odsadzonych w ciągu roku od lochy średnio o kolejne dwa osobniki. Przedstawione przykłady wskazują, że wprowadzenie w naszym kraju wymienionych regulacji w przypadku, gdy inne kraje – dostarczające do nas prosięta czy wieprzowinę – analogicznych rozwiązań nie wprowadzą, powoduje, że stajemy się mniej konkurencyjni na światowym rynku trzody chlewnej.
Podsumowanie
Przedstawione dane wskazują, że istnieje sporo stosunkowo prostych rezerw, których uruchomienie pozwoliłoby na lepsze wykorzystanie dużego potencjału genetycznego loch. W konsekwencji poprawiona zostałaby efektywność produkcji i, co się z tym wiąże, jej opłacalność. Najważniejsze, że decyzje co do powyższego znajdują się prawie wyłącznie w rękach producentów i hodowców świń. Należy ten potencjał jak najszybciej uruchomić.










