skiold

Sentimo: Zboże czuć jakby stęchlizną. Niby nic się nie dzieje złego, ale na wszelki wypadek dodaję luctamold.

Odpowiedzi na pytania z TCh numer 12/2008

 

Sentimo:Zboże czuć jakby stęchlizną. Niby nic się nie dzieje złego, ale na wszelki wypadek dodaję luctamold.

 

W odpowiedzi Domel napisał w swoim poście: „W tym przypadku możesz mieć do czynienia z mikotoksynami w zbożu. Mikotoksyny ze względu na rozległe i synergiczne działanie są często przyczyną spadku produkcyjności zwierząt, osłabienia zdolności reprodukcyjnych, gorszych przyrostów, większego zużycia paszy, a także obniżonej odporności i wyższej śmiertelności w stadzie. Występowanie mikotoksykoz pociąga za sobą trudności w trafnym diagnozowaniu schorzeń, zwłaszcza, że zaburzenia zwykle wywołane są skażeniem paszy jednocześnie różnymi mikotoksynami. Ponadto towarzyszące zazwyczaj mikotoksykozom infekcje bakteryjne bądź też wirusowe (wskutek osłabionej odporności organizmu) zniekształcają obraz kliniczny, utrudniając w praktyce trafną diagnozę i odpowiednie postępowanie. W takich wypadkach właściwa diagnoza powinna być poparta ilościowym oznaczeniem w paszy poziomu wszystkich możliwych mikotoksyn”.

W ostatnich latach zainteresowanie naukowców w większym stopniu koncentruje się na badaniu wpływu niższych zawartości mikotoksyn w paszach (zatrucia podostre i chroniczne) na funkcjonowanie organizmu zwierząt oraz osiągane przez nie wskaźniki produkcyjne (przyrosty masy ciała, wykorzystanie paszy, podatność na zachorowania, rozród itp.). W lipcowej „Trzodzie Chlewnej” ukazał się interesujący artykuł K. Lipińskiego „Wpływ mikotoksyn na układ immunologiczny świń” („Trzoda Chlewna”, 2008, nr 7, str. 59-62). W podsumowaniu Autor pisze: „…stosowanie w żywieniu tej grupy zwierząt mieszanek paszowych o stosunkowo małej zawartości mikotoksyn w dłuższym okresie czasu może prowadzić do zwiększonej wrażliwości świń na różne jednostki chorobowe, jak również być przyczyną mniejszej skuteczności szczepień.”

Mikotoksyny powodują uszkodzenia nie tylko układu immunologicznego; dzielimy je nawet na grupy wg tego, który z narządów jest głównie uszkadzany przez daną grupę mikotoksyn (za: J. Chełkowski):

·       Hepatotoksyny – uszkadzają wątrobę (np. aflatoksyna B1 i inne),

·       Nefrotoksyny – uszkadzają nerki (np. ochratoksyna A),

·       Kardiotoksyny – powodują choroby serca i układu krwionośnego (np. moniliformina),

·       Dermatoksyny – prowadzą do uszkodzeń skóry i błon śluzowych (np. T-2 toksyna i inne trichoteceny),

·       Neurotoksyny – wywołują uszkodzenia centralnego układu nerwowego (np. fumonizyna B1, alkaloidy sporyszu),

·       Pulmotoksyny – powodują obrzęki płuc (np. fumonizyna B1).

 Mikotoksyny, które powodują zaburzenia wielu narządów lub układów fizjologicznych organizmu, dzielimy m.in. na:

·       Mikohormony – działają negatywnie na regulacje hormonalne (np. zearalenon i pochodne),

·       Immunotoksyny – wpływają negatywnie na odporność organizmu (np. trichoteceny i szereg innych mikotoksyn),

·       Kancerogeny, genotoksyny – przyczyniają się do powstawania nowotworów (np. aflatoksyny, fumonizyny).

Aby uniknąć kłopotów, należy stale monitorować poziom mikotoksyn w ziarnie zbóż i gotowych paszach, a zwłaszcza dbać o właściwe warunki przechowywania zboża i pasz na fermie. Amerykańskie badania wykazały, że niestaranna gospodarka paszami i surowcami paszowymi na fermach powodowała silny wzrost ich skażenia mikotoksynami, chociaż pasze te (czy surowce paszowe) w momencie ich zakupu od producenta były wolne od mikotoksyn. Niestety, rolnicy stosując różnego rodzaju detoksykanty i środki przeciwko pleśniom często przestają dbać o właściwe warunki magazynowania pasz.

Doskonale ilustruje to komentarz jednego z internautów (rychu): „Mikotoksyn nigdy nie unieszkodliwisz w 100%! A podawanie młodym zwierzętom paszy ze zbyt dużą zawartością mikotoksyn to bagaż problemów na ich całe życie. Będą zdychać co jakiś czas bez żadnych objawów chorobowych i nie pomogą żadne środki. Wiem, bo widziałem to u kilku małorolnych”. Domel dodał: „W praktyce dotychczas proponowane sposoby zapobiegania skażeniu mikotoksynami nie przyniosły oczekiwanych rezultatów; efektywniejsze okazały się metody dekontaminacji surowców i paszy polegające na wiązaniu mikotoksyn w stopniu uniemożliwiającym ich wchłanianie w przewodzie pokarmowym i odkładanie w tkankach, oraz na biologicznej detoksykacji grupy mikotoksyn nie podlegających adsorpcji”.

Obowiązujące w UE przepisy określają maksymalną dopuszczalną zawartość mikotoksyn w zbożach (Tabela 1). Niektóre z krajów stosują własne normy, znacznie ostrzejsze od tych unijnych.

 

Tabela 1. Zalecana przez UE górna zawartość (w µ/kg) niektórych mikotoksyn w ziarnie zbóż (wg: www.europe.eu.int/comm/foods/fs/sc/out44en.pdf)   

Mikotoksyna

Dopuszczalna zawartość toksyny

Ochratoksyna A

5

Zearalenon

100

Deoksyniwalenol

1750

przy czym w krajach: Austria

650

Niemcy

500

Holandia

750

USA

2000

Kanada

2000

 

 

 

 

 

 

 

 

KaBAD: Właśnie przerabiam wpadkę z kupnym nasieniem. Na grupę 20-kilku pokrytych loch powtórzyło mi 9 (wszystkie po nasieniu od jednego knura) a dodatkowo te, które zostały prośne mają po 3-7 prosiąt (normalnie 12-14). Wyniki badań OK, żadnych innych niep

Odpowiedzi na pytania z TCh numer 10/2008

 

KaBAD: Właśnie przerabiam wpadkę z kupnym nasieniem. Na grupę 20-kilku pokrytych loch powtórzyło mi 9 (wszystkie po nasieniu od jednego knura) a dodatkowo te, które zostały prośne mają po 3-7 prosiąt (normalnie 12-14). Wyniki badań OK, żadnych innych niepokojących objawów, więc obstawiam na jakość nasienia, w związku z tym mam pytanie: czy badacie zakupione nasienie przed inseminacją, żeby zapobiec takiej wpadce (np. jedna próbka jednego knura)? Jeśli tak to jaki mikroskop i jak to się ocenia? Czy lepiej sprawdzają się wam tuby czy GEDIS’y? (ja dotychczas używam te drugie). Jeśli tuby, to czy używacie łaźni?


Oczywiście, że jeżeli jest tylko taka możliwość, powinno się zawsze sprawdzać nasienie przed inseminacją. Wszystkie firmy wprowadzające do obrotu nasienie knurów gwarantują jego jakość przez podaną ilość dni, ale dochodzi jeszcze element prawidłowego przechowywania.

Do badania nasienia wystarczy zwykły mikroskop optyczny o powiększeniu 100 – 200-krotnym. Pamiętać jednak należy, że przed badaniem nasienie powinno być zawsze podgrzane, najlepiej w specjalnej łaźni wodnej (przez ok. 10 minut, w temperaturze nie wyższej niż 35°C) a szkiełka mikroskopowe: podstawowe i nakrywkowe (zawsze!) powinny być jednorazowe (a przynajmniej idealnie czyste).

Trudno jest odpowiedzieć na pytanie czy lepsze jest konfekcjonowanie nasienia knurów w tubach czy w kateterach Gedis; to są dwa nieco odmienne systemy, wraz w przynależnymi wadami i zaletami. Obie metody mają jednak swoich zwolenników i przeciwników. Dobry jest ten system, który jest skuteczny i który pozwala na uzyskiwanie zamierzonych efektów.

kaBAD: Mam pytanie do kogoś, kto przygotowuje sam nasienie do inseminacji: co jest potrzebne żeby zacząć?

Odpowiedzi na pytania z TCh numer 10/2008

 

kaBAD: Mam pytanie do kogoś, kto przygotowuje sam nasienie do inseminacji: co jest potrzebne żeby zacząć?

 

Do pobierania i produkowania nasienia na fermie, najważniejsze jest zagwarantowanie przestrzegania optymalnych warunków higienicznych i temperaturowych.

Idealnym rozwiązaniem jest posiadanie do tego celu odrębnego pomieszczenia i przynajmniej w minimalnym zakresie wyposażenia. Do najważniejszych elementów wyposażenia mini laboratorium na fermie należą:

– fantom;

– mikroskop do oceny nasienia;

– waga do pomiaru objętości ejakulatu;

– jakiekolwiek urządzenie do pomiaru gęstości ejakulatu (koncentracji plemników),

   np. Klin Karrasa,

– łaźnia wodna z termostatem;

– torba klimatyzacyjna do przechowywania nasienia,

– izolowany pojemnik do pobierania nasienia;

– sprzęt „powtarzalny”: rękawiczki do pobierania nasienia, worki jednorazowe,

   rozcieńczalniki, pojemniki do konfekcjonowania nasienia (buteleczki, tuby) etc.,

– woda (destylowana) lub uzdatniona (np. system RO).

Średnio z jednego ejakulatu produkuje się od 25 do 30 dawek (w praktyce od 10 do 50 – 60). Ocena nasienia wymaga jednak dużej wprawy i doświadczenia, dlatego (przynajmniej w pierwszych dniach produkcji) dobrze jest skorzystać z pomocy specjalisty. Ocena tzw. ruchliwości plemników jest w rzeczywistości oszacowaniem liczby plemników charakteryzujących się prawidłowym (postępowym) ruchem.

Alf27: Nasi producenci za warchlaka 21 kg życzą sobie 160 – 170 zł/szt. Statut zdrowotny bardzo różny, cena – nie do zaakceptowania. Miałem rozterki moralne, ale jak dowiedziałem się, ile mięsa i żywych świń wiozą do naszego kraju… Ostatnio kupiłem 110

Odpowiedzi na pytania z TCh numer 10/2008

Alf27: Nasi producenci za warchlaka 21 kg życzą sobie 160 – 170 zł/szt. Statut zdrowotny bardzo różny, cena – nie do zaakceptowania. Miałem rozterki moralne, ale jak dowiedziałem się, ile mięsa i żywych świń wiozą do naszego kraju… Ostatnio kupiłem 110 szt. „Holenderek” (prosięta z Holandii – dop. Redakcji) po 130,00 zł za szt. Jakość tych warchlaków bardzo mi odpowiada. Na razie nie odpadł ani jeden i oby tak dalej. Prawda jest taka, że każdy za swoją pracę chciałby jak najwięcej zarobić i patriotyzm w interesach to nieporozumienie. Rynek jest otwarty i z prawami rynku nie można walczyć, choć niektórym trudno się z tym pogodzić.

Alf27 napisał swój post na FORUM naszej strony internetowej www.trzoda-chlewna.com.pl pod koniec czerwca 2008 r. I chociaż od tego czasu cena prosiąt w Polsce niewiele się zmieniła, to problem jest nadal aktualny: czy jakość prosiąt oraz różnice cen prosiąt produkowanych w Polsce i w innych krajach Unii Europejskiej są uzasadnione i z czego mogą wynikać?

Najpierw wyjaśnijmy sobie, że jakość prosiąt i ich status zdrowotny zależą od tego, jakich reguł przestrzega producent prosiąt, a potem – w handlu prosiętami – organizator tej sprzedaży.

Jeżeli producent prosiąt opiera produkcję swoich prosiąt na sprawdzonym materiale genetycznym loch i knurów, jeśli przestrzega zasad profilaktyki weterynaryjnej i programu szczepień zalecanego dla danej fermy, jeśli lochy i prosięta są karmione paszami dobrej jakości, a w pomieszczeniach panuje odpowiednie środowisko (temperatura, wilgotność, wentylacja), to nie ma żadnych uzasadnionych powodów, aby jakość produkowanych, a potem sprzedawanych prosiąt, była niska. Ważnym elementem przygotowania prosiąt do sprzedaży jest także ich selekcja, zwłaszcza pod względem wyrównania mas ciała i ogólnej kondycji. Duże znaczenie mają właściwe warunki transportu prosiąt na fermę.

Ceny prosiąt w poszczególnych krajach Unii Europejskiej różnią się dość znacznie (Tabela 1). Warto wiedzieć, że w krajach dawnej 15-tki UE produkcja prosiąt odbywa się od wielu lat w wyspecjalizowanych fermach, a sprzedaż opiera się nie tylko na prawach rynkowych (popyt/podaż i giełda), ale przede wszystkim w oparciu o zawarte wieloletnie umowy między producentami prosiąt i fermami zajmującymi się tuczem. Najniższe ceny prosiąt notuje się w krajach, które specjalizują się w eksporcie prosiąt. Poza tym w żadnym z krajów dawnej 15-tki UE nie ma drobnej sprzedaży targowiskowej w takiej skali, jak to ma miejsce w Polsce. Wynikająca z organizacji sprzedaży naturalna konkurencja między producentami prosiąt powoduje, że żaden z producentów nie pozwoli sobie na sprzedaż prosiąt o niskiej jakości.

W Polsce brak jest odpowiedniej ilości ferm wyspecjalizowanych w produkcji prosiąt na skalę odpowiadającą liczbie tuczonych świń, co mogłoby stanowić nie tylko skuteczną konkurencję dla prosiąt importowanych, ale także zmuszać krajowych producentów do zwiększania efektywności produkcji, obniżania ceny oraz dbania o jakość oferowanych prosiąt. Do tego sprzedaż prosiąt odbywa się najczęściej okazjonalnie bez oparcia o długoterminową umowę przestrzeganą przez obie strony. Kłopoty z jakością prosiąt oraz niestabilną ich ceną powodują, że nadal przeważająca większość producentów tuczników woli mieć własne stado loch aniżeli kupować prosięta z zewnątrz. Świadczą o tym także opinie zamieszczane na FORUM na naszej stronie internetowej www.trzoda-chlewna.com.pl

Na koniec warto sprawdzić, ile prosiąt za 100 kg sprzedanej świni wg wbc (Tabela 1) może kupić rolnik we Francji, Hiszpanii czy Holandii, a ile w Polsce, Niemczech czy Szwecji. Różnice są naprawdę duże!

 

Tabela 1. Cena prosiąt i skupu świń wg wbc w niektórych krajach UE oraz liczba prosiąt kupionych za 100 kg sprzedanej świni wg wbc w sierpniu 2008 r.

Kraj UE

Cena za jedno prosię*

(w euro/szt.)

Cena skupu świń wg wbc**

(w euro/100kg)

Liczba prosiąt kupionych za 100 kg świni wg wbc

Tydzień w sierpniu 2008 r.

35 tydzień 2008 r.

32

33

34

35

Hiszpania

24,72

25,08

25,40

26,50

173

6,53

Francja

26,40

26,60

26,20

26,00

162

6,23

Holandia

31,50

32,00

32,00

32,00

170

5,31

Polska targowiska

32,51

33,51

34,11

34,05

173

5,08

Dania

40,48

40,49

40,49

40,49

152

3,75

Belgia

44,00

44,00

44,00

44,50

165

3,71

Włochy

49,90

49,96

49,96

50,44

180

3,57

Niemcy

50,80

51,40

51,60

52,20

175

3,35

Polska fermy

56,56

55,61

54,04

52,21

173

3,31

Wlk. Brytania

53,63

53,38

53,13

52,84

166

3,14

Czechy

51,91

51,57

51,15

59,99

175

2,92

Szwecja

61,62

62,61

62,00

62,20

157

2,52

Monikaa: Co sądzicie na temat biogazowni? Słyszałam o dofinansowaniach z UE?! W Niemczech, Danii i Holandii stoi ich bardzo dużo, u nas prawie zero. A interes podobno bardzo pewny i mocno opłacalny.

Odpowiedzi na pytania z TCh numer 08-09/2008

 

Monikaa:Co sądzicie na temat biogazowni? Słyszałam o dofinansowaniach z UE?!
W Niemczech, Danii i Holandii stoi ich bardzo dużo, u nas prawie zero. A interes podobno bardzo pewny i mocno opłacalny.


Biogazownia

Biogazownia rolnicza, czyli instalacja służąca do celowej produkcji biogazu z odchodów zwierzęcych, biomasy roślinnej lub organicznych odpadów (przemysł spożywczy) składa się z: układu podawania biomasy, komory fermentacyjnej, zbiornika biogazu, zbiornika magazynowego przefermentowanego substratu i agregatu kogeneracyjnego.

Biogaz to paliwo gazowe wytwarzane przez mikroorganizmy z materii organicznej w warunkach fermentacji beztlenowej (metanowej) i jest mieszaniną: metanu CH4 (40-80%), dwutlenku węgla CO2 (20-25%), siarkowodoru H2S (0,1-5,5%) oraz śladowych ilości wodoru, tlenku węgla, tlenu i azotu. Proces przetwarzania biomasy na biogaz składa się z czterech etapów:

·       hydroliza (rozkład złożonych związków organicznych do cukrów prostych, kwasów tłuszczowych, aminokwasów – fermentacja tlenowa),

·       kwasogeneza (upłynnianie związków powstałych podczas hydrolizy – fermentacja beztlenowa); powstają: kwasy organiczne, alkohole, aldehydy, ketony, CO2, H2, glicerol). Część związków powstałych w tym etapie jest źródłem węgla i energii dla bakterii octowych,

·       octanogeneza (wytwarzanie kwasu octowego, CO2, H2 – fermentacja beztlenowa)

·       metanogeneza (wytwarzanie metanu z kwasu octowego, CO2 i H2 – fermentacja metanowa).

Efektywność metanogenezy ma zasadniczy wpływ na przebieg procesów kwasogenezy i octanogenezy, które mogą zachodzić sprawnie pod warunkiem, że bakterie metanowe będą usuwały wodór ze środowiska wykorzystując go do syntezy metanu. Z badań wynika, że ok. 70% metanu powstaje w czasie fermentacji metanowej z kwasu octowego, a pozostałe 30% z dwutlenku węgla i wodoru.

Temperatura ma istotny wpływ na czas trwania metanogenezy; w temperaturze 32-35º C (bakterie mezofilne) proces fermentacji trwa od 18 – 38 dni, a w temperaturze 52-55º C (bakterie termofilne) proces trwa 14 – 16 dni, przy czym fermentacja w wyższej temperaturze wymaga dogrzewania. Wsad odpadów organicznych musi zawierać 30 – 60% suchej masy. Jeśli do wytwarzania biogazu będzie wykorzystywana gnojowica z ferm trzody chlewnej, musi być ona przed przerobem w biogazowni zmieszana z innymi odpadkami organicznymi (np. z kiszonką z kukurydzy, słomą itp.).

 

Wykorzystanie biogazu na dwa sposoby

Wartość opałowa biogazu zależy głównie od zawartości w nim metanu i wynosi ok. 21 MJ/m3. W procesie fermentacji z 1 kg węglowodanów powstaje średnio 0,42 m3 metanu, z 1 kg białek 0,47 m3 metanu, a z 1 kg tłuszczów 0,75 m3 metanu. Energia zawarta w 1 m3 metanu odpowiada energii zawartej w 0,93 m3 gazu ziemnego, 1 litra oleju napędowego, 1,25 kg węgla lub 9,4 kWh energii elektrycznej.

Biogaz można wykorzystywać w dwojaki sposób. Pierwszy polega na spalaniu go w kotle i produkowaniu pary wodnej, wykorzystywanej do ogrzewania urządzeń biogazowni i pomieszczeń. Drugim sposobem jest spalanie biogazu w specjalnych silnikach napędzających generator wytwarzający energię elektryczną i ciepło (agregaty kogeneracyjne); wykorzystujemy wtedy zarówno energię elektryczną, jak i ciepło pochodzące z silnika i ze spalin.

 

Na razie biogaz jest drogi, ale…

Niestety, prąd i ciepło z biomasy są drogie; wymagają dwukrotnie wyższych nakładów inwestycyjnych w porównaniu do elektrowni wiatrowych czy konwencjonalnych. „1 MW prądu w biogazowni będzie kosztował 12-14 mln złotych” – twierdzi Wojciech Adamczyk, dyrektor biura Stowarzyszenia Energii Odnawialnej. „Dlatego potencjalni inwestorzy będą potrzebowali dodatkowe wsparcie finansowe z budżetu państwa, a to z kolei wymaga wprowadzenia zmian w polskim prawie energetycznym” – dodaje Adamczyk.

Strategia Rozwoju Energetyki Odnawialnej została zatwierdzona przez polski Sejm w sierpniu 2001 roku. W oparciu o ten dokument Ministerstwo Gospodarki wspólnie z organizacjami pozarządowymi przygotowało program „Innowacyjna energetyka – rolnictwo energetyczne”. „Program zakłada powstanie w ciągu najbliższych 12 lat biogazowni w każdej gminie – mówi Zbigniew Kamieński, dyrektor Departament Energetyki MG. „Powstanie 2500 biogazowni będzie kosztowało 35-42 mld złotych” – dodaje Kamieński.

Gorącym zwolennikiem biogazowni rolniczych jest Marek Sawicki, minister rolnictwa. „Budowa minielektrowni na biomasę ożywi tereny wiejskie i pozwoli stworzyć 80-100 tysięcy nowych miejsc pracy na wsi” – uważa minister rolnictwa. „Pod uprawę roślin energetycznych będzie można wykorzystać co najmniej jedną trzecią obszarów uważanych obecnie za nieużytki” – podkreśla SEO. Polskie Grupy Energetyczne „Bioenergia” przygotowują się do uruchomienia pierwszych biogazowni pilotażowych, finansowanych ze środków unijnych będących w gestii Ministerstwa Rolnictwa lub Ministerstwa Gospodarki. „Inwestycja jest na etapie studium wykonalności, za kilka tygodni będziemy mogli o niej powiedzieć więcej” – wyjaśnia Jan Kowalski, odpowiedzialny za projekt w PGE „Bioenergia”.

arbocel


Młyn paszowy
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.