skiold

Janusz: W jaki sposób można zsynchronizować ruję u loszek?

Odpowiedzi na pytania z TCh numer 03/2008

 

Janusz: W jaki sposób można zsynchronizować ruję u loszek?

 

Możliwość synchronizacji rui u loszek może być korzystna dla każdej fermy trzody chlewnej, ale najbardziej dla tej, która funkcjonuje w systemie „pomieszczenia puste – pomieszczenia pełne”. Synchronizować ruję u loszek można przy użyciu preparatu Regumate. Środkiem czynnym jest syntetyczny steroid (17α-allyl-17β-hydroksyestra-4,9,11-trien-3-jeden), którego struktura i funkcja w organizmie jest podobna do występującego naturalnie hormonu progesteronu.

Cykl rujowy u loszek (i loch) powtarza się co mniej więcej 21 dni i składa się z dwóch zasadniczych faz: pęcherzykowej i lutealnej. Podczas trwającej 5 – 6 dni fazy pęcherzykowej organizm wydziela hormon estrogen, pęcherzyki na jajniku szybko wzrastają i w momencie rui, kończącej fazę pęcherzykową, następuje uwolnienie jajeczek z pękających pęcherzyków, czyli tzw. owulacja. W następującej po owulacji fazie lutealnej ciałka żółte, znajdujące się na jajniku, wydzielają hormon progesteron, który blokuje wydzielanie się hormonów FSH i LH, stymulujących rozwój nowych pęcherzyków. Jeśli jajeczka nie zostaną zapłodnione, ciałka żółte zanikają po upływie 14 – 16 dni i rozpoczyna się kolejna faza pęcherzykowa.

Zadaniem podawanego loszkom (lochom) preparatu Regumate jest więc nieprzerwane kontynuowanie fazy lutealnej (działanie progesteronu). Tak długo, jak loszki będą otrzymywały preparat Regumate, nie rozpocznie się faza pęcherzykowa, czyli rozwój nowych jajeczek, prowadzący do kolejnej rui i owulacji.

W zależności od zaleceń producenta preparatu Regumate (stężenie substancji czynnej w roztworze) loszkom podajemy począwszy od 14 dnia od ostatniej rui doustnie 5 – 20 ml preparatu przez okres od 5 do 18 dni. Po mniej więcej 7 dniach od zaprzestania podawania preparatu Regumate u loszek powinna pojawić się ruja i można przystąpić do ich inseminacji.

Warto pamiętać, że Regumate jest preparatem jedynie wstrzymującym rozwój jajeczek i w żadnym przypadku nie stymuluje rozwoju jajeczek czy rui u loch. Nie może więc mieć też bezpośredniego wpływu na owulację, skuteczność inseminacji czy liczebność miotu.

 

Opracował: ACONAR

Kazik: Witam wszystkich!!! Mam poważny problem w chlewni. A mianowicie co pewien okres czasu występuje kanibalizm u tuczników (obgryzają ogony, uszy). Dochodzi nawet do padnięć. Higiena, temperatura i obsada jest odpowiednia. Zapobiegam obcinając zęby pro

Odpowiedzi na pytania z TCh numer 04/2008

 

Kazik: Witam wszystkich!!! Mam poważny problem w chlewni. A mianowicie co pewien okres czasu występuje kanibalizm u tuczników (obgryzają ogony, uszy). Dochodzi nawet do padnięć. Higiena, temperatura i obsada jest odpowiednia. Zapobiegam obcinając zęby prosiętom, opryskuję tuczniki cuchnącym preparatem, zawieszam w kojcach łańcuchy i opony. Pomimo to kanibalizm nadal występuje. Bardzo proszę o cenne rady w tej sprawie.


Kanibalizm wśród tuczników zawsze powoduje wiele kłopotów i jest przyczyną poważnych strat. Jeśli w grupie jedna-dwie świnie są zbyt agresywne, to najlepiej odsadzić je do indywidualnych kojców i problem powinien być rozwiązany.

W praktyce mamy jednak zwykle do czynienia z taką sytuacją, kiedy większość świń w kojcu atakuje się nawzajem obgryzając sobie ogony czy uszy. Najczęściej główną przyczyną kanibalizmu są błędy w zarządzaniu stadem. Początek problemu jest trudny do zaobserwowania; kanibalizm pojawia się nagle i często w mało spodziewanym przez nas momencie. Czasami kanibalizm występuje, zaskakując właściciela stada czy personel obsługujący świnie, wśród tuczników utrzymywanych przy odpowiedniej obsadzie w dobrych warunkach środowiskowych i żywionych prawidłowo zbilansowanymi paszami. Ale najczęstszymi czynnikami sprzyjającymi wybuchowi kanibalizmu są:

·         przegęszczenie świń w kojcu,

·         rusztowa podłoga w kojcach,

·         zbyt suche powietrze w chlewni,

·         cierpienia wywołane chorobą,

·         zbyt gorąco (lub zbyt zimno) w chlewni,

·         nieprawidłowa wentylacja (zbyt intensywna lub niewystarczająca),

·         za wysoka (lub za niska) wilgotność względna powietrza w chlewni,

·         nadmierne stężenie gazów szkodliwych w chlewni (amoniak, dwutlenek węgla, siarkowodór i inne),

·         zbyt intensywne natężenie światła, zwłaszcza w budynkach bezokiennych.

Niedobory pokarmowe wynikające z braku zbilansowania mieszanki paszowej (zawartość energii, białka, składników mineralnych czy witamin), a zwłaszcza zbyt niskie spożycie paszy spowodowane utrudnionym dostępem do paszy, mogą być także przyczyną kanibalizmu. Zwiększenie poziomu włókna w paszy oraz dostawienie kolejnego karmidła mogą skutecznie zapobiec dalszemu atakowaniu się świń. Dobrze jest też skrócić świniom ogony. Jeśli już dojdzie do kanibalizmu, warto podjąć próbę zmiany parametrów środowiska w chlewni i metodą prób oraz błędów zidentyfikować czynnik sprzyjający takiemu zachowaniu się świń.

Świnie w każdej nowej grupie muszą ustalić wzajemną hierarchię walcząc ze sobą o zajęcie odpowiedniego miejsca. Walczą ze sobą odsadzone prosięta, warchlaki i tuczniki; także podczas transportu do rzeźni. Okres agresji powoduje obniżenie spożycia paszy, zwolnienie tempa wzrostu oraz gorsze wykorzystanie zjedzonej paszy. Jeśli kanibalizm zdarzył się bezpośrednio przed odstawą do rzeźni, mięso od takich tuczników może być gorszej jakości.

Kanibalizm wśród loch może powodować brak rui, utratę zarodków, niższą masę ciała prosiąt urodzonych, a także gorszą mleczność. Lochy prośne utrzymywane w grupach mogą atakować sromy innych loch.

Niektórzy Forumowicze podali Kazikowi swoje rady. Maciek* zaproponował dobrze zbilansować dawkę pokarmową, a doraźną pomocą ma być wyłączenie światła i zasłonięcie okien. Natomiast DUDUŚ zaproponował dodanie do paszy soli kuchennej (6 kg/tonę paszy), a w chwili wystąpienia problemu wrzucenie do kojców plastikowej butelki (np. po wodzie mineralnej) i trochę ziarna na posadzkę lub do koryta. Duńczyk z kolei raz dziennie wrzuca papierowy worek wypełniony słomą, co z reguły pomaga.

Jak widać doraźnych sposobów rozwiązania problemu może być wiele, jednak najlepszym sposobem jest odszukanie i naprawienie błędów popełnianych w szeroko pojętym zarządzaniu stadem.

waldi1: Czy może mi ktoś poradzić co robić: moje świnie rosną do 100 kg a dalej ani rusz a żywię pełnoporcjową paszą. Może są jakieś dodatki do pasz albo coś innego?

waldi1: Czy może mi ktoś poradzić co robić: moje świnie rosną do 100 kg a dalej ani rusz a żywię pełnoporcjową paszą. Może są jakieś dodatki do pasz albo coś innego?

Na tak zadane pytanie dosyć trudno udzielić trafnej porady. Jest zbyt wiele czynników, które mogą o tym decydować. Jednak, jeśli chcemy uzyskiwać dobre wyniki tuczu, to zawsze musimy pamiętać o przestrzeganiu przedstawionej poniżej kolejności działań:

 
1. Prawidłowe żywienie, czyli uporządkowany program żywienia oparty na dobrej jakości paszy o odpowiedniej wartości pokarmowej. Program żywienia musi obejmować wszystkie grupy zwierząt: lochy, loszki, prosięta, warchlaki i tuczniki. Po uporządkowaniu żywienia nie należy już robić żadnych dalszych eksperymentów, przynajmniej w swoim własnym gospodarstwie. Jeżeli nie ma porządku z żywieniem, nie przechodzimy do punktu drugiego.

 
2. Prawidłowy status zdrowotny stada, czyli profilaktyka i szczepienia, a jeżeli świnie są chore, to za wszelką cenę należy je wyleczyć. Leczenie musi być poprzedzone konsultacją z doświadczonym lekarzem weterynarii i diagnostyką w dobrym laboratorium. Jeżeli świnie są chore, to nawet najlepsze żywienie niewiele pomoże. Totalna bioasekuracji fermy! Żadnych wizyt osób z zewnętrz! Produkcja świń to nie ZOO do zwiedzania; dla ciekawych można nagrać CD lub przygotować album ze zdjęciami.

 
3. Prawidłowe zarządzanie stadem i prawidłowe środowisko, czyli bezwzględne przestrzeganie zasady „całe pomieszczenie puste – całe pomieszczenie pełne”, dokładne mycie i staranna dezynfekcja wszystkich pomieszczeń, podział loch na grupy, odsadzanie prosiąt w tym samym wieku, stymulacja rui i staranna inseminacja, w pomieszczeniach musi być sucho i ciepło (zimą) lub chłodno (latem), dla każdej z grup zwierząt musi być odpowiednia wentylacja i temperatura (prosięta, lochy, tuczniki). Dopiero po uporządkowaniu żywienia, zdrowotności stada, środowiska i zarządzania stadem można przejść do pkt. 4, czyli genetyki.

 
4. Prawidłowa genetyka, czyli przestrzeganie zasady: krzyżujemy lochy z knurami tylko wtedy, gdy dokładnie znamy ich pochodzenie. Każda krzyżówka ma inne wymagania i charakteryzuje się innym tempem wzrostu czy mięsnością (tuczniki), liczbą urodzonych prosiąt i mlecznością (lochy). Dlatego najlepiej jest zdecydować się na jeden, najwyżej dwa typy krzyżówek i starać się doskonalić dla nich program żywienia, status zdrowotny, środowisko i zarządzanie stadem. Nie należy robić żadnych eksperymentów genetycznych „na własną rękę”, jeśli nie wiemy dokładnie, jakie pochodzenie mają nasze lochy i od jakich knurów pochodzi nasienie.

 
5. Prawidłowa organizacja produkcji świń, czyli dobrze wyszkolona obsługa, codzienna i systematyczna kontrola stada, najlepiej jednoosobowe kierownictwo, solidne budynki, sprawny sprzęt i wyposażenie, odpowiednie magazyny na surowce paszowe i gotowe pasze, uczciwe mieszanie pasz.

Bardzo proszę o pomoc w wyjaśnieniu mi pewnej sytuacji:

Bardzo proszę o pomoc w wyjaśnieniu mi pewnej sytuacji:

Wraz z mężem 20.10.2006 r. odziedziczyliśmy gospodarstwo rolne po moich rodzicach. Chcemy je powiększyć i unowocześnić, dlatego z niecierpliwością czekaliśmy na ciągle odwlekane uruchomienie programu „Młody Rolnik” i innych programów pomocy gospodarstwom ze środków unijnych. Na szkoleniu ARiMR dowiedzieliśmy się jednak, że na dzień dzisiejszy nie możemy uzyskać pomocy z żadnego programu. Premia dla młodego rolnika jest przeznaczona dla rolników posiadających gospodarstwo rolne nie dłużej niż 12 miesięcy. Natomiast, aby ubiegać się o pomoc z tytułu modernizacji gospodarstw, należy mieć wykształcenie rolnicze lub staż pracy. Opłacam KRUS od roku a więc do stażu mi brakuje, a uzupełnienie wykształcenia dopiero rozpocznę.

Czujemy się pokrzywdzeni, gdyż bezpośrednio po przejęciu gospodarstwa nie mogliśmy się ubiegać o premię dla młodego rolnika gdyż ARiMR wstrzymała już przyjmowanie wniosków a obecnie, gdy zacznie przyjmować to o kilka dni będziemy za długo właścicielami gospodarstwa. Automatycznie, gdy nie zostaniemy uznani za młodych rolników zamyka nam się droga ubiegania o pomoc z innych działań PROW 2007 – 13, gdyż wymagają one już w chwili ubiegania się posiadania np. zbiornika i płyty gnojowej, która jak wiemy kosztuje i nie jesteśmy w stanie jej sami sobie sfinansować.

Pytanie tylko dlaczego przez fakt, że ARiMR tak długo zwlekała z wprowadzeniem programu Młody Rolnik my czyli młodzi rolnicy (spełniający wszystkie warunki aby nimi być) mamy zostać pokrzywdzeni. Od chwili przejęcia gospodarstwa byliśmy gotowi złożyć wniosek na program Młody Rolnik, ale na początku ARiMR nie chciała go przyjąć a teraz nie przyjmie, bo minął rok….

Czy to nasza wina?

 

Małgorzata

woj. świętokrzyskie

           

Odpowiadając na Pani list, informujemy, że w świetle postanowień Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 17.10.2007 w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania pomocy finansowej w ramach działania „Ułatwienie startu młodym rolnikom”, objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 – 2013, faktycznie utracili państwo możliwość skorzystania z tego rodzaju pomocy.

            Ubolewamy nad faktem, że środków na pomoc dla młodych ludzi, planujących rozwijać działalność rolniczą jest tak mało, a procedury jej przyznawania są tak skomplikowane. Niewątpliwie w wielu kwestiach rozwiązania stosowane przez ARiMR są bardzo kontrowersyjne i mogą budzić zastrzeżenia, czy zawsze odpowiednie osoby tę pomoc otrzymują. Niemniej jednak, obecnie pozostaje nam tylko żałować, że zbieg niesprzyjających okoliczności (pomijając wymienione wyżej) nie pozwolił Państwu skorzystać z funduszy unijnych.

            Jednak odnosząc się do drugiej części listu, informujemy, że mylicie się Państwo odnośnie braku możliwości skorzystania z innych działań w ramach PROW 2007 – 2013. To nieprawda, że aby ubiegać się o pomoc należy posiadać zbiornik na gnojówkę lub gnojowicę, czy płytę obornikową. Przeciwnie, Agencja udziela dofinansowania na budowę przedmiotowych budowli (w wysokości nawet 75% na obszarach zaliczonych do OSN, czyli zagrożonych odpływem azotu ze źródeł rolniczych do wód). Rolnicy wnioskujący o pomoc unijną muszą spełniać normy uznane za obowiązujące, natomiast pozostałe są zobowiązani wypełnić najpóźniej do momentu złożenia wniosku o płatność (oczywiście po wcześniejszym podpisaniu z Agencją odpowiedniej umowy). W Państwa przypadku istnieje np. możliwość skorzystania z działania „Modernizacja gospodarstw rolnych”. Warunkiem jest m.in. posiadanie odpowiedniego wykształcenia lub stażu w rolnictwie i osiąganie żywotności ekonomicznej w gospodarstwie. W przypadku tego programu fakt bycia „młodym rolnikiem” (tzn. osobą poniżej 40 lat, prowadzącą gospodarstwo rolne lub działy specjalne produkcji rolnej) jest premiowany, dodatkowym 10% dofinansowaniem. Program będzie realizowany do 2013 roku, więc potencjalnie mają Państwo możliwość spełnienia tych wymogów i złożenia wniosku.

            Istnieje również możliwość skorzystania z pomocy w ramach programu „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej”, który powinien w niedługim czasie wejść w życie. Jest on skierowany do osób, które pragną  rozszerzyć swoją działalność rolniczą o inne kierunki takie jak np. agroturystyka, drobne przetwórstwo, usługi, produkcja itp. realizowane na obszarach wiejskich.

            Mogą Państwo być również beneficjentami wielu programów „rolnośrodowiskowych”, premiujących określone uprawy lub sposoby gospodarowania gruntami.

            Zachęcamy do szczegółowego zapoznania się z możliwościami skorzystania ze środków unijnych i przeanalizowania możliwości ewentualnego z nich skorzystania. Z treści listu wynika, że funkcjonują obiegowe, mylne informacje dotyczące szczegółów dostępu do środków unijnych dla rolników, które wprowadzają wielu w błąd. Zalecamy, aby w przypadku jakichkolwiek niejasności zasięgać informacji bezpośrednio w ARiMR. Dla pełnej orientacji w tematyce zalecana jest również lektura dokumentów zamieszczonych na stronach Agencji i Ministerstwa.

Corvina: 2 tony tygodniowo na targu? To nie realne. Ale 2 tony mięsa to 40 świń. Monika: Do Corvina! Twoje pomysły nie są najlepsze, ale z Twoją matematyką to już jest tragicznie, bo 2 tony mięsa to nie 40 świń, tylko 20. Chyba, że Ty sprzedajesz warchlak

Corvina: 2 tony tygodniowo na targu? To nie realne. Ale 2 tony mięsa to 40 świń.
Monika: Do Corvina! Twoje pomysły nie są najlepsze, ale z Twoją matematyką to już jest tragicznie, bo 2 tony mięsa to nie 40 świń, tylko 20. Chyba, że Ty sprzedajesz warchlaki, a nie tuczniki do uboju.
Muchozolali: Tu jest mowa o 2 t mięsa, a nie masy wbc lub żywej. Czyli gdy masz 40 świń (4 tony żywej wagi) 4 t x 0.8 = 3.2 wbc i z tego 55% mięsa to wychodzi na 1,76 tony samego mięsa.

Porażka: Muchozol, jak zwykle błysnąłeś! Ja tak sobie myślę, że ze świni to chyba się jeszcze jakieś wyroby robi, ale może się mylę…
Grysza03: Właśnie! Ciekaw jestem, ile % z tucznika trafia do zakładu utylizacji??


To fragment dyskusji na FORUM. Kto ma w końcu rację? Ile mięsa można uzyskać z jednej 100-kilogramowej świni? A co jeszcze możemy mieć ze świni, i czy będzie to tylko mięso?

Stare porzekadło mówi, że – jak dotychczas – ze świni nie udało się wykorzystać tylko kwiku. To prawda, ze świni można wykorzystać praktycznie wszystko!

Przyjmuje się, że tucznik o masie ciała 100 kg w chwili uboju może mieć w żołądku i jelitach ok. 5 kg treści pokarmowej, czyli „pusty” korpus waży 95 kg. Po usunięciu z korpusu krwi, wnętrzności, podrobów i szczeciny (razem 20 kg) pozostaje 75-kilogramowa tusza. Zatem wydajność poubojowa wynosi ok. 75%. Im większe otłuszczenie ubijanej świni, tym większa wydajność poubojowa: 75 – 76% to wydajność poubojowa dla świń w klasie S, E i U, natomiast 77 – 78% to wydajność dla świń w klasie R, O i P. W 75-kilogramowej tuszy mamy:

·         57 kg różnego rodzaju surowców mięsnych (schab, szynka, karkówka, boczek, słonina),

·         7 kg kości,

·         3 kg skóry,

·         8 kg pozostałych elementów (głowa, stópki, chrząstki, błony itp.).

W 57 kg surowców mięsnych 42 kg to chude mięso, zawierające 40 kg czystych mięśni i 2 kg tłuszczu, a pozostałe 15 kg to tkanki tłuszczowe, zawierające 3 kg tkanek mięśniowych i 12 kg czystego tłuszczu. Oznacza to, że jeśli z 75-kilogramowej tuszy mamy 42 kg chudego mięsa, to nasz tucznik miał mięsność na poziomie 56% (42 : 75 x 100 = 56%) i mieścił się w klasie E.

Oczywiście, ze świni sprzedać możemy nie tylko chude mięso, ale także kości, słoninę oraz różne podroby (wątroba, nerki, serce itp.). Do wytworzenia niektórych wyrobów użyjemy też część krwi i niektóre wnętrzności (jelita, żołądek, pęcherz itp.). Razem ze 100-kilogramowej świni możemy mieć ogółem 65 kg elementów jadalnych, przy czym z samej tuszy 62 kg, a pozostałe 3 kg z wnętrzności. Pozostałe 35 kg elementów nie jest jadalnych (kości, skóra, organy płciowe, gruczoły, treść z przewodu pokarmowego itp.), ale tylko niewiele z nich trafia do zakładu utylizacyjnego. Prawdziwe jest bowiem powiedzenie, że ze świni tylko kwiku nie udało się jeszcze zagospodarować.

Jeśli więc ktoś będzie chciał sprzedawać tylko chude mięso, to z czterdziestu 100-kilogramowych świń sprzeda 1680 kg mięsa, ale gdyby jeszcze do tego chciał sprzedać pozostałe elementy jadalne, to z czterdziestu świń może sprzedać łącznie 2600 kg różnych elementów. Sami Państwo oceńcie, który z uczestników dyskusji na naszym Forum miał rację?

arbocel


Młyn paszowy
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.