skiold

Główny Lekarz Weterynarii odpowiada zaniepokojonym rolnikom ze wschodniej Polski

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 11/2013

 

Główny Lekarz Weterynarii odpowiada zaniepokojonym rolnikom ze wschodniej Polski

 

Poniżej zamieszczamy odpowiedź Głównego Lekarza Weterynarii odnośnie pytań i wątpliwości rolników dotyczących działań wprowadzonych w związku z zagrożeniem wystąpienia afrykańskiego pomoru świń na terytorium Polski. List rolników przesłany na ręce GLW wydrukowaliśmy w poprzednim numerze.

 

W odpowiedzi na zapytanie uprzejmie informuję, co następuje. W przesłanej wiadomości zostało zawartych kilka nieprawdziwych informacji, które pragnąłbym sprostować.

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że niewielki wzrost populacji dzików może przyczynić się do rozprzestrzeniania chorób zakaźnych zwierząt. Przeciwnie, często wskazywane jest, że zapobiega to wytworzeniu się niszy dla migracji dzików spoza danego terenu. Depopulacja dzików wskazana jest dopiero w przypadku stwierdzenia ASF w danej populacji.

Koszty badania monitoringowego w kierunku afrykańskiego pomoru świń ponosi Inspekcja Weterynaryjna.

Ponadto pragnę zauważyć, że wprowadzenie obowiązku przetrzymywania skór i tusz dzików do czasu uzyskania ujemnego wyniku badań na obecność wirusa afrykańskiego pomoru świń jest uzasadnione z uwagi na zagrożenie, jakie wiązałoby się z wywozem nieprzebadanej sztuki tuszy dzika poza obszar objęty przepisami rozporządzenia wojewody. Stąd też utrzymanie ww. nakazu jest jak najbardziej uzasadnione. Ponadto nie został wprowadzony obowiązek przetrzymywania w chłodniach wnętrzności zwierząt, lecz obowiązek ich zagospodarowania, tak jak produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego (utylizacja).

Przechodząc do kwestii celowości wprowadzenia obowiązku wystawiania świadectw zdrowia dla tuczników przeznaczonych do uboju, pragnę zwrócić uwagę, że w przypadku afrykańskiego pomoru świń urzędowy lekarz weterynarii w badaniu klinicznym, jak najbardziej może na podstawie zewnętrznych objawów choroby stwierdzić, czy istnieje podejrzenie wystąpienia ASF. W takim przypadku powiatowy lekarz weterynarii nie może wydać świadectwa zdrowia, gdyż nie może poświadczyć spełniania wymagań zdrowotnych dotyczących świń ustalonych w przepisach ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt i przepisach wykonawczych wydanych na jej podstawie.

Dodatkowo należy podkreślić, iż wystawianie świadectw zdrowia dla zwierząt z gospodarstw ma zapobiec przemieszczaniu potencjalnie chorych zwierząt i rozwleczeniu choroby. Procedury tej nie może zatem zastąpić badanie przedubojowe zwierząt w rzeźni.

Ponadto pragnę podkreślić, że urzędowi lekarze weterynarii upoważnieni do wystawiania świadectw zdrowia są osobami fachowymi, stosującymi środki zapobiegawcze, zaś dodatkowo na terenie gospodarstw wprowadzono obowiązek wyłożenia mat dezynfekcyjnych. Stąd też Główny Lekarz Weterynarii nie może zgodzić się ze stwierdzeniem, że istnieje ryzyko szerzenia się choroby w skutek działania instytucji powołanej do jej zwalczania.

Zgodnie z art. 26 ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej organem upoważnionym do wystawiania świadectw zdrowia jest organ Inspekcji lub upoważniony przez ten organ urzędowy lekarz weterynarii, stąd nie jest możliwe wystawianie ich przez lekarzy wolnej praktyki opiekujących się stadem.

 

Janusz Związek

Główny Lekarz Weterynarii

 

Rolnicy zdążyli zapoznać się z odpowiedzią Głównego Lekarza Weterynarii przed drukiem tego numeru i ustosunkowali się do zawartych w nim wyjaśnień.

 

Pisząc o ograniczeniu populacji dzików nie mieliśmy na myśli depopulacji. Chodziło nam o zhamowanie jej wzrostu a w chwili, gdy pisaliśmy list, faktycznie myśliwi drastycznie ograniczyli odstrzał dzików ze względu na wprowadzenie przez wojewodę opłat za badania. Jednak po interwencji myśliwych, obciążenie to zostało z nich zdjęte.

Odnosząc się do świadectw zdrowia wystawianych przez inspektorów wyznaczonych przez Powiatowego Lekarza Weterynarii, wciąż widzimy niedoskonałości tego rozwiązania. Nie mogą tego robić lekarze wolnej praktyki, którzy opiekują się danym stadem, jeśli swoją działalność mają zarejestrowaną w innym powiecie. Ale inspektorzy wyznaczani przez Powiatowego Lekarza Weterynarii są też najczęściej lekarzami wolnej praktyki przemieszczającymi się nierzadko w ciągu dnia z jednego gospodarstwa do drugiego! W rzeczywistości zdarza się, że ważne przez tydzień świadectwo zdrowia lekarz wystawia zza biurka w lecznicy, ewentualnie w gospodarstwie, nie oglądając jednak zwierząt i nie jest on w stanie być w dniu sprzedaży świń w kilku miejscach równocześnie. W rezultacie „sprzedaje” świadectwa…

 

Rolnicy z przygranicznych powiatów

czy program żywienia

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 12/2013

 

Rafał pyta: Czy program żywienia loch prośnych utrzymywanych w grupach różni się od programu żywienia loch prośnych utrzymywanych w kojcach indywidualnych?

 

Generalnie przyjmuje się, że program żywienia loch prośnych utrzymywanych w grupach jest podobny jak dla loch utrzymywanych w indywidualnych klatkach, niemniej jest kilka istotnych różnic, o których warto pamiętać.

Ponieważ lochy prośne w chowie grupowym pobierają paszę indywidualnie (stacje paszowe, samozamykające się kojce) lub zbiorowo (koryta dla loch prośnych), program ich żywienia powinien uwzględniać różnice wynikające z odmienności zainstalowanego systemu karmienia. Często niewielkie zmiany w programie żywienia loch prośnych, uwzględniające różnice wynikające z odmienności zainstalowanego systemu karmienia (m. in. wielkość strat paszy, konkurencja między lochami przy wyjadaniu paszy z koryt), pozwalają na pełniejsze i bardziej skuteczne zaspokojenie indywidualnego zapotrzebowania loch na składniki pokarmowe i tym samym zapewnienie maksymalnego rozwoju płodów przy zachowaniu dobrej ogólnej kondycji loch prośnych w kolejnych okresach ciąży. Dzięki temu lochy są też lepiej przygotowane do porodu, a następnie do intensywnej produkcji mleka w okresie laktacji, zapewniając prosiętom odpowiednie warunki do optymalnego wzrostu.

Szczegółowe zalecenia dotyczące pokarmowych potrzeb loch prośnych utrzymywanych grupowo są najczęściej zawarte w instrukcjach chowu przygotowanych przez firmy hodowlane. Wiele praktycznych informacji można też znaleźć zarówno w literaturze naukowej, jak i w popularnonaukowych czasopismach. Warto po nie sięgnąć i dokładnie przestudiować, a potem na ich podstawie przygotować taki program żywienia, który zapewni wszystkim lochom prośnym w naszym gospodarstwie/fermie spożycie optymalnej ilości składników pokarmowych. Oczywiście, każdy taki program powinien podlegać ciągłej kontroli i ocenie, a zebrane obserwacje i wyniki po przedyskutowaniu z doświadczonym doradcą żywieniowym mogą być podstawą do jego udoskonalenia.

Uwzględniając powyższe fakty, spróbujmy zwrócić uwagę na kilka ważnych zagadnień, istotnych dla zapewnienia prawidłowego żywienia loch prośnych utrzymywanych w grupach.

Rolnicy często pytają, czy lochy prośne utrzymywane grupowo zjadają więcej paszy aniżeli lochy prośne utrzymywane w indywidualnych kojcach. Odpowiedź na tak postawione pytanie jest skomplikowana, ponieważ ilość zjadanej paszy przez lochy zależy w znacznym stopniu nie tylko od systemu utrzymywania loch, ale także od temperatury w chlewni, rodzaju podłogi (ruszty, słoma), charakteru indywidualnej aktywności poszczególnych loch, a także wielkości strat paszy wynikających z typu zainstalowanego systemu karmienia. Na podstawie przeprowadzonych doświadczeń stwierdzono, że jeśli temperatura otoczenia jest taka sama w chowie loch prośnych utrzymywanych grupowo, jak i w chowie loch prośnych w indywidualnych kojcach, to zapotrzebowanie na składniki pokarmowe loch prośnych w obu przypadkach jest praktycznie identyczne i jeśli skarmiana jest taka sama pasza, to nie powinno być żadnej różnicy w ilości spożywanej przez lochy.

Niemniej, warto pamiętać, że lochy utrzymywane w grupach odczuwają nieco inną temperaturę aniżeli lochy utrzymywane w kojcach indywidualnych, a także – z oczywistych względów – charakteryzuje je większa aktywność ruchowa. Z tego powodu lochy utrzymywane w grupach mogą mieć nieco większe zapotrzebowanie na składniki energetyczne. Normy żywieniowe podają wartości zapotrzebowania na energię przez lochy prośne utrzymywane w grupach lub kojcach indywidualnych w różnych warunkach środowiskowych. 

Jeśli lochy prośne w chowie grupowym mają dużo wolnej przestrzeni (niewielkie zagęszczenie), to więcej czasu spędzają stojąc i spacerując aniżeli leżąc; większa aktywność ruchowa powoduje wzrost zapotrzebowania na energię, a tym samym wpływa na spożywanie większych porcji paszy. Podobnie może dziać się w sytuacji, kiedy lochy są utrzymywane w kojcach indywidualnych; z powodu różnic w konstrukcji tych kojców lochy prośne mogą mieć więcej lub mniej wolnego miejsca do poruszania się i stania w ciągu dnia. W tabeli 1 przedstawiono średnie spożycie paszy i zapotrzebowanie na energię przez lochy prośne utrzymywane w kojcach indywidualnych lub w grupach przy różnej aktywności ruchowej.

W przykładzie 2 lochy prośne miały w indywidualnych kojcach nieco więcej wolnej przestrzeni i z tego powodu o 50% więcej czasu spędzały stojąc aniżeli lochy w przykładzie 1, co spowodowało zwiększone spożycie paszy o ok. 0,1 kg/dzień/lochę. Warto zwrócić uwagę na fakt, że lochy w przykładzie 2 i przykładzie 3, kiedy niezależnie od systemu ich utrzymania stały w ciągu dnia przez taki sam okres czasu, spożyły taką samą ilość paszy średnio dziennie i miały takie samo zapotrzebowanie na energię. Każda zmiana systemu utrzymania loch prośnych, zwiększająca ich aktywność, będzie więc powodowała zmiany w ilości średnio spożywanej paszy.

 

Tabela 1. Średnie spożycie paszy i zapotrzebowanie na energię metaboliczną przez lochy prośne utrzymywane w kojcach indywidualnych lub grupowo przy różnym poziomie ich aktywności (National Pork Board, 2013)

 

 

W następnym miesiącu przyjrzymy się różnicom w spożyciu paszy i zapotrzebowaniu na energię przez lochy prośne w zależności systemu ich utrzymania przy wyższej lub niższej temperaturze w chlewni, rodzaju podłogi (ruszt, ściółka) oraz potrzebie utrzymania dobrej kondycji.

 

 

Opr.: ACONAR

Czy faktura VAT jest tajemnicą?

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 1/2014

 

 

Czy faktura VAT jest tajemnicą?

 

Rolnicy sprzedają wyprodukowane przez siebie tuczniki podmiotom skupującym. Rozliczenie sprzedaży następuje na podstawie faktury. Obowiązek dokumentowania operacji gospodarczych przy pomocy faktur VAT definiuje ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (z późniejszymi zmianami) i dotyczy sytuacji, kiedy zarówno podmiot skupujący, jak i sprzedający rolnik są podatnikami podatku VAT. Jeśli rolnik jest na ryczałcie i jest zwolniony od płacenia podatku VAT (art. 43 ust. 1 pkt 3 ustawy o podatku od towarów i usług), to podstawą do wypłacenia należności jest faktura VAT RR.

Szczegółowe zasady wystawiania faktur zawierają przepisy rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 28 marca 2011 r. w sprawie zwrotu podatku niektórym podatnikom, wystawiania faktur, sposobu ich przechowywania oraz listy towarów i usług, do których nie mają zastosowania zwolnienia od podatku od towarów i usług (Dz.U. 2011 nr 68 poz. 360).

Czy dane zawarte w fakturze są poufne? A mówiąc prościej – czy rolnik może osobom trzecim ujawnić informacje i dane z faktury VAT?

Co do zasady, faktura VAT i faktura VAT RR nie są dokumentami poufnymi. Ponadto, przepisy podatkowe nie zabraniają ujawniania danych z faktur otrzymanych od kontrahentów. Także tajemnica skarbowa nie dotyczy danych uzyskanych w czasie kontaktów handlowych. Tyle przepisy podatkowe i skarbowe.

Jednak ujawnienie danych z faktury VAT czy faktury VAT RR osobom trzecim może być zakwalifikowane jako czyn nieuczciwej konkurencji (ustawa z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Dz.U. z 2003 r., nr 153, poz. 1503 ze zm.) i stanowić naruszenie prawa o tajemnicy przedsiębiorstwa.

Aby doszło do popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji niezbędne jest kumulatywne spełnienie następujących przesłanek:

 

działanie poddane ocenie musi zostać podjęte w związku z działalnością gospodarczą,

 

czyn ten musi być sprzeczny z prawem lub dobrymi obyczajami,

 

działanie to musi zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorstwa lub klienta.

 

W rozdziale 2 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zawarty jest katalog czynów uznawanych przez ustawodawcę za czyny nieuczciwej konkurencji, w tym m.in. art. 11 ust. 1 stwierdzający, iż czynem nieuczciwej konkurencji jest przekazanie, ujawnienie lub wykorzystanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa albo ich nabycie od osoby nieuprawnionej, jeżeli zagraża lub narusza interes przedsiębiorcy. Klauzula generalna odnosząca się do czynu nieuczciwej konkurencji wyrażona została w art. 3 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Ustawowa definicja tajemnicy przedsiębiorstwa została zawarta w art. 11 ust. 4 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Określona informacja stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa, jeżeli spełnia łącznie trzy warunki:

 

ma charakter techniczny, technologiczny, organizacyjny przedsiębiorstwa lub posiada wartość gospodarczą,

 

nie została ujawniona do wiadomości publicznej,

 

podjęto w stosunku do tych informacji niezbędne działania w celu zachowania ich poufności.

 

Aby zatem informacja była poufna (nieujawniona), powinna być odpowiednio zabezpieczona, czyli nie była łatwo dostępna dla osób postronnych. Informację poufną można uznać za tajemnicę, jeśli przedsiębiorca ma wolę, by pozostała ona tajemnicą dla pewnych kół odbiorców (konkurentów), a wola ta jest dla innych osób rozpoznawalna i jawna.

Mając na uwadze powyższe informacje należy stwierdzić, że:

 

co do zasady faktura wystawiona za towar zakupiony od rolnika nie stanowi tajemnicy przedsiębiorstwa i osoba ta może informacje wyrażone w fakturze ujawnić publicznie,

 

informacje zawarte w fakturze VAT czy fakturze VAT RR nie mają charakteru technicznego, technologicznego lub organizacyjnego i nie stanowią informacji poufnej, dlatego co do zasady nie podejmuje się w stosunku do dokumentów w postaci faktur VAT czy faktur VAT RR działań w celu zachowania ich poufności.

 

Istnieje oczywiście możliwość objęcia danych zawartych w fakturze VAT czy fakturze VAT RR tajemnicą przedsiębiorstwa, ale musiałoby to wynikać wprost ze szczególnych zobowiązań przyjętych przez strony stosunku sprzedaży, np. w drodze umowy o zakazie konkurencji. W przypadku istnienia takiej umowy istniałaby możliwość skutecznego postawienia zarzutu naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa.

Odrębnym problemem mogą być wypowiedzi towarzyszące publicznemu ujawnieniu danych zawartych w fakturze i ich komentowaniu, a zwłaszcza takie wypowiedzi, które mogą spełniać warunki przepisów o ochronie danych osobowych.

W myśl postanowień art. 43 Kodeksu cywilnego przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych. Stosownie do art. 24 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. Warto podkreślić, że dobre imię osoby prawnej mogą naruszać wszystkie takie wypowiedzi, które – obiektywnie oceniając – narażają osobę prawną na utratę zaufania potrzebnego do prawidłowego jej funkcjonowania w zakresie swoich zadań, np. w prowadzeniu skupu produktów rolnych (wyrok SN z 9 czerwca 2005 r., III CK 622/04, LexPolonica nr 379637). Jeśli zatem na skutek czyjegoś działania zostaje naruszone dobro osobiste osoby prawnej, to zgodnie z art. 24 k.c. osoba prawna może żądać zaniechania takiego działania, chyba że działanie to nie jest bezprawne.

 

Opr.: ACONAR

(na podstawie opinii prawnej sporządzonej dla

 

Stowarzyszenia Polskich Producentów Trzody Chlewnej FORUM TCh)

Maciej – 9/2014

Maciej pyta: Tuczę kilka tysięcy świń w ciągu roku. Warchlaki kupuję od importerów. Chcąc zwiększyć opłacalność produkcji zamierzam przygotowywać potrzebne pasze we własnym zakresie. Wiem już, że zapotrzebowanie świń na składniki pokarmowe zmienia się w kolejnych fazach tuczu. A dokładniej na co przede wszystkim powinienem zwrócić uwagę?  

Jeśli ustaliliśmy liczbę faz tuczu naszych świń (patrz: TCh, sierpień 2014), to teraz należy przygotować odpowiednie pasze na każdą z tych faz pozwalające zaspokoić zapotrzebowanie świń na składniki pokarmowe. Elementami, które powinniśmy uwzględnić układając receptury każdej z pasz, będą:

  • określenie dla każdej paszy takiej koncentracji energii, która będzie najbardziej odpowiednia pod względem opłacalności (wysoka koncentracja energii wymaga wykorzystania drogich komponentów, co zwiększa koszt paszy, natomiast niska koncentracja energii powoduje znaczny wzrost spożycia paszy, co zwiększa koszt tuczu),
  • ustalenie stosunku zawartości lizyny do energii na optymalnym poziomie w stosunku do zapotrzebowania świń w każdej fazie tuczu,
  • ustalenie zawartości aminokwasów egzogennych na poziomie pozwalającym zaspokoić zapotrzebowanie świń w każdej fazie tuczu,
  • ustalenie zawartości fosforu przyswajalnego w stosunku do zawartości wapnia,
  • ustalenie zawartości witamin, wapnia, soli, mikroskładników mineralnych oraz innych ważnych składników pokarmowych.

 

Ponieważ punktem wyjścia do ułożenia każdej receptury paszy jest przyjęcie określonego poziomu koncentracji energii, musimy uwzględnić aktualną cenę zakupu surowców energetycznych (zboża, tłuszcze i inne wysokoenergetyczne komponenty). 
Bardzo ważnym kryterium oceny kosztu energii zawartej w paszy jest tempo wzrostu uzyskiwane przez świnie przy skarmianiu danej paszy. Innymi słowy, jeśli – na przykład – zwiększymy koncentrację energii dodając do paszy 2% tłuszczu oraz odpowiednio zwiększymy udział pozostałych składników pokarmowych (zachowanie odpowiedniego stosunku energii do białka, aminokwasów i pozostałych składników), przez co koszt paszy wzrośnie ogółem o 5%, a tempo wzrostu świń nie zwiększy się w takim stopniu, że wartość większego przyrostu masy ciała świń nie będzie co najmniej równa wartości dodatkowego wzrostu kosztu nowej paszy, to takie zwiększenie koncentracji energii i innych składników w paszy zamiast powiększyć nasz zysk, spowoduje stratę! 
Może się jednak okazać, że zwiększenie koncentracji energii i innych składników pokarmowych w paszy spowoduje tak znaczny wzrost tempa wzrostu świń (np. poprzez lepsze wykorzystanie potencjału genetycznego danej krzyżówki świń), że skarmianie nowej paszy zwiększy nasz zysk uzyskany z dodatkowego przyrostu masy ciała. 
Podobnie może się dziać w przypadku zmniejszenia koncentracji energii i innych składników pokarmowych w paszy, a tym samym obniżenia kosztów paszy. Wynikające z tego zwiększenie spożycia paszy może wprawdzie spowodować wzrost kosztów tuczu, ale tempo wzrostu świń będzie nadal na tyle wysokie, że zysk będzie wyższy aniżeli przy skarmianiu paszy z wyższą koncentracją energii i innych składników pokarmowych.
Manipulując odpowiednio koncentracją energii i innych składników paszy oraz uwzględniając cenę zakupu potrzebnych surowców i uzyskiwane tempo wzrostu świń możemy zawsze dążyć do takiej korekty receptury naszej paszy, która będzie dawała nam w danym okresie tuczu najwyższy możliwy zysk.  
Jeśli uda się nam skutecznie opanować proces korygowania receptur paszy i sterowania tempem wzrostu tuczonych świń, to warto szacując koszt tuczu ogółem uwzględnić także inne elementy. Może to być np. efektywność wykorzystania powierzchni kojców do tuczu, stopień zagęszczenia świń w grupach czy wydajność systemu wymiany powietrza oraz jego ogrzewania lub schładzania. Ważnym elementem jest też status zdrowotny świń. 
Za miesiąc powiemy sobie więcej na temat zagrożeń, jakie mogą wynikać z nieodpowiedniego zbilansowania składników pokarmowych w paszy w stosunku do zapotrzebowania świń oraz zaleceń w odniesieniu do niektórych ze składników pokarmowych.

Maciej 8/2014

Maciej pyta: Tuczę kilka tysięcy świń w ciągu roku. Warchlaki kupuję od importerów. Chcąc zwiększyć opłacalność produkcji zamierzam przygotowywać potrzebne pasze we własnym zakresie. Na co powinienem zwrócić uwagę podejmując taką decyzję?   


Zapotrzebowanie na składniki pokarmowe przez świnie w kolejnych fazach ich wzrostu (tuczu) od 25-kilogramowego warchlaka do 130-kilogramowego tucznika zmienia się dość radykalnie. Warto w tej sytuacji dostosować odpowiednio do kolejnych faz tuczu wartość pokarmową skarmianej paszy. 
Jeśli właściciel stada będzie czynił to z umiejętnością i rozwagą, to może zmniejszyć koszty produkcji i poprawić efektywność tuczu oraz ograniczyć ilość wydalanych w odchodach niestrawionych i niewchłoniętych składników pokarmowych, chroniąc w ten sposób środowisko naturalne.
Świnie w okresie tuczu z pewnością nie potrzebują paszy wyprodukowanej z wielu łatwo strawnych i wysoce przyswajalnych składników, tak jak to się dzieje w przypadku prosiąt, zwłaszcza po ich odsadzeniu. Ale z pewnością szybko przyrastające świnie potrzebują pasze zawierające przede wszystkim dużo aminokwasów egzogennych przy odpowiedniej koncentracji energii w paszy. Okazuje się, że w warunkach chowu fermowego ogromny potencjał genetyczny, pozwalający im szybko przyrastać, często nie może być w pełni wykorzystany, najczęściej z powodu spożycia takiej ilości danej paszy, która wprawdzie zaspokaja poczucie głodu poprzez wypełnienie żołądka i jelit treścią pokarmową, ale w której zawartość składników pokarmowych ogółem spożytych w stosunku do zapotrzebowania nie jest wystarczająca. 
Warto pamiętać, że w pierwszej wczesnej fazie tuczu świnie są zdolne do odkładania znacznych ilości białka w swoim organizmie i uzyskują przy tym bardzo szybkie tempo wzrostu dające wskaźnik wykorzystania paszy na poziomie 2 kg paszy na 1 kg przyrostu masy ciała. W dalszych fazach tuczu wskaźnik ten zmienia się i u świń 130-kilogramowych może wynosić nawet 3:1 i więcej.
Zanim przystąpimy do układania receptur pasz skarmianych w okresie tuczu, należy określić, a dokładniej mówiąc – przyjąć wstępnie – ilość faz składających się na cały okres prowadzonego przez nas tuczu od 25-kilogramowego warchlaka do 130-kilogramowego tucznika. Ilość faz nie jest czymś danym na zawsze, bo będziemy je potem korygować w zależności od wielu czynników, aby w końcu dojść do takiej organizacji tuczu, która będzie dla naszej produkcji optymalna i najbardziej właściwa.
Ilość faz w tuczu zależy nie tylko od wieku świń, ale także od ilości świń w poszczególnych grupach wiekowych, możliwości zakupu określonych surowców (cena, termin zapłaty, koszt transportu, dostępność), czasu i możliwości ich zmagazynowania na naszej fermie, zdolności do przygotowania określonych ilości gotowej paszy oraz zróżnicowania wiekowego świń w poszczególnych grupach. 
W wielu fermach tuczących świnie rodzaj paszy jest zmieniany co najmniej trzykrotnie, mniej więcej po każdych 30-40 kilogramach przyrostu masy ciała. Ale bywają też takie fermy, gdzie pasza jest zmieniana co każde 15-20 kilogramów przyrostu masy ciała tuczonych świń. Pierwsza pasza zwykle jest skarmiana przez stosunkowo krótki okres czasu ze względu na to, że jest to pasza, która powinna zawierać wysoki udział aminokwasów egzogennych. Ponadto powinna zawierać w swoim składzie jony miedzi, odpowiedzialne za stymulację szybkiego tempa wzrostu, oraz, zgodnie z obowiązującymi przepisami, różnego rodzaju składniki o charakterze przeciwbakteryjnym, które potem w dalszych fazach tuczu, jeśli będzie taka konieczność, zostaną usunięte ze składu skarmianej paszy.
O szczegółach dotyczących układania receptur poszczególnych rodzajów pasz na kolejne fazy tuczu oraz innych problemach czyhających na tych, co sami chcą mieszać potrzebne pasze, napiszę za miesiąc. 
  
Opr.: ACONAR

arbocel


Młyn paszowy
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.