skiold

Paweł pyta: O czym należy wiedzieć chcąc ponownie zasiedlić chlewnię po likwidacji stada świń zakażonych wirusem ASF?

 

Paweł pyta: O czym należy wiedzieć chcąc ponownie zasiedlić chlewnię po likwidacji stada świń zakażonych wirusem ASF?

 

 

 

Warunki, jakie należy spełnić przy ponownym zasiedlaniu chlewni (fermy) po likwidacji świń zakażonych wirusem ASF są zawarte w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 6 maja 2015 r. (Dz.U. z dn. 2 czerwca 2015 r., poz. 754), a dokładniej w § 14 tego Rozporządzenia. Wśród zawartych tam wymagań najważniejsze wydają się te, które:

 

  • oddają Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii nadzór nad wstawieniem nowych świń,

  • wymagają zachowania co najmniej 40-dniowej przerwy, liczonej od dnia zakończenia czyszczenia, mycia, dezynfekcji i dezynsekcji pomieszczeń, na wprowadzenie niewielkiej (testowej) liczby nowych świń,

  • wymagają przeprowadzenia przez PWL po 45 dniach od dnia wstawienia świń testowych badania wszystkich tych świń na obecność przeciwciał wirusa ASF, a w przypadku negatywnego wyniku wydanie przez PWL zezwolenia na wprowadzenie pełnej obsady, i potem ponownego badania po 60 dniach od pełnego zasiedlenia (razem 21 tygodni od zakończenia czyszczenia, mycia i dezynfekcji oraz 15 tygodni od wprowadzenia pierwszych świń testowych).

 

Niestety, pomimo wprowadzenia wielu przepisów i rozporządzeń, zaangażowania się służb weterynaryjnych i sanitarnych oraz środowiska naukowego nadal nie możemy uwolnić się od tego niebezpiecznego wirusa. Jednocześnie w okresie ostatnich 8 lat opublikowano na temat zapobiegania i zwalczania ASF setki artykułów i odbyto dziesiątki konferencji, spotkań i szkoleń. Pomimo to wirus ASF ciągle wygrywa!

 

Ponieważ ryzyko zakażenia świń wirusem ASF jest w Polsce ciągle wysokie i nadal aktualne, GLW opublikował 6 maja 2021 r. w oparciu o Rozporządzenie Wykonawcze Komisji (UE) 2021/605 z 7 kwietnia 2021 r. warunki, których spełnienie pozwala na przemieszczanie świń, materiału biologicznego oraz świeżego mięsa i produktów mięsnych pochodzących od świń pochodzących z gospodarstw/ferm znajdujących się w strefach I, II i III. Zgodnie z wytycznymi GLW z 6 maja 2021 r. budynki, w których przebywają świnie, pasza i ściółka, powinny być ogrodzone płotem, a w budynkach musi być wyznaczone miejsce do obowiązkowej wymiany odzieży i obuwia oraz mycia i dezynfekcji rąk przed wejściem do pomieszczeń inwentarskich. Obostrzeniom podlegają również osoby, które muszą wejść na ogrodzony teren i do pomieszczeń ze świniami. Do 31 października 2021 r. każde gospodarstwo/ferma musi posiadać „Plan bezpieczeństwa biologicznego” zatwierdzony przez PWL.

 

Na marginesie tych postanowień chciałbym podkreślić dwie sprawy, odgrywające bardzo ważną rolę przy ponownym zasiedlaniu gospodarstwa/fermy nowymi świniami:

 

  • jedna to zabezpieczenie gospodarstwa/fermy przed ponownym zawleczeniem wirusa ASF poprzez wysoce restrykcyjny program bioasekuracji,

  • druga to wprowadzenie niewielkiej liczby świń testowych przed pełnym zasiedleniem budynków.

 

Potrzeba wysoce restrykcyjnej bioasekuracji wynika z tego, że wirus ASF rozprzestrzenia się przede wszystkim poprzez bezpośredni kontakt, a głównym wektorem zakażenia jest człowiek, który roznosi wirusa ASF po terenie, czasem nawet na odległość kilkuset kilometrów. Stąd chcąc uchronić się przed zawleczeniem wirusa ASF do budynku (chlewni), w którym znajdują się świnie, i uniknąć ich zakażenia należy w pierwszym rzędzie zdecydowanie ograniczyć (najlepiej zakazać!) wchodzenie przypadkowych osób na ogrodzony teren, na którym znajduje się chlewnia.

 

Bioasekuracja jest wymagana praktycznie od wielu lat. Dlaczego więc nie działa? Jednym z najważniejszych powodów takiej sytuacji – wydaje mi się – nie są błędy w stosowaniu środków przeciwdziałających, ale niezbyt dokładne ich stosowanie, wynikające często z braku uświadomienia sobie potencjalnego ryzyka i lekceważenia zalecanych obostrzeń. Być może ten brak świadomości wynika z powszechnej niechęci do pozyskiwania wiedzy, cierpliwego obserwowania i wyciągania wniosków, uczenia się zamiast tylko ślepego naśladowania. Wolimy pogadać aniżeli poczytać…

 

W drugiej sprawie warto pamiętać, że nawet najstaranniej przeprowadzone czyszczenie, mycie i dezynfekcja nie zabezpieczają w 100% pomieszczeń przed ponownym zakażeniem się świń wirusem ASF. Wirus może być też zawleczony wraz z nowymi zwierzętami i to pomimo negatywnego wyniku wcześniej przeprowadzonych badań.

 

Specjaliści zalecają więc wprowadzenie najpierw 20-30% nowych świń w stosunku do planowanej pełnej obsady, które powinny mieć możliwość praktycznie swobodnego przemieszczania się wewnątrz całego budynku. Po 45 dniach, jeśli nie wystąpią żadne objawy zakażenia świń wirusem ASF, PLW pobiera próby do badania na obecność przeciwciał wirusa ASF. Jeśli wynik badań jest negatywny, PLW wydaje zgodę na pełne zasiedlenie świniami gospodarstwa/fermy.

 

Nadal jednak przez kolejnych 60 dni obowiązuje zakaz opuszczania przez świnie gospodarstwa/fermy, kiedy to PLW jeszcze raz pobiera próby do przeprowadzenia badań na obecność przeciwciał wirusa ASF. Dopiero negatywny wynik tego drugiego badania przywraca gospodarstwu/fermie możliwość sprzedaży świń.

 

 

 

Opr.: ACONAR

 

Marzena pyta: Czy władze UE są gotowe wesprzeć producentów trzody chlewnej wobec narastających trudności?

Marzena pyta: Czy władze UE są gotowe wesprzeć producentów trzody chlewnej wobec narastających trudności?

 

UE jest drugim co do wielkości producentem wieprzowiny na świecie (ok. 22-23 mln ton/rocznie) i największym eksporterem. Przy średnim spożyciu 32,5 kg/mieszkańca producenci wieprzowiny w UE zmuszeni byli wyeksportować w 2021 r. ok. 5,75 mln ton, czyli 25-26% produkcji. Oznacza to, że w UE jest znacząca nadprodukcja wieprzowiny i dla stabilizacji wewnątrzunijnego rynku niezbędny jest eksport. Z powodu nadprodukcji unijni producenci świń są w nieustannym „żelaznym uścisku”, który z powodzeniem wykorzystują producenci mięsa wieprzowego! Przed zakładami mięsnymi stoi bowiem cały czas kolejka samochodów z żywcem…

Jednocześnie warto przypomnieć, że chociaż produkcja świń podlega w UE zasadom wspólnej organizacji rynku (Rozporządzenie UE nr 1308/2013. Wspólna organizacja rynków produktów rolnych), to nigdy nie była wspomagana dopłatami związanymi z wielkością produkcji czy ograniczana kwotami produkcyjnymi, a jedynie w sytuacjach kryzysowych zakłady mięsne (nie producenci świń) są wspierane dopłatami do prywatnego przechowywania w celu możliwie jak najszybszego przywrócenia stabilizacji cen na wewnątrzunijnym rynku wieprzowiny.

Eksport wieprzowiny ma zatem kluczowe znaczenie dla producentów trzody chlewnej w UE. I chociaż eksport wieprzowiny miesięcznie z UE po raz pierwszy gwałtownie spadł w kwietniu 2021 r. aż o 13,5% (z 627,28 tys. ton do 542,73 tys. ton, Wykres 1), to jeszcze w czerwcu 2021 r. był na podobnym poziomie jak w 2020 r. (461,32 tys. ton w 2020 r. vs 455,03 tys. ton w 2021 r). Niestety, kolejne miesiące to już tylko dalszy spadek do wręcz tragicznego poziomu w grudniu 2021 r. Eksport wieprzowiny wyniósł wtedy 374,7 tys. ton i był o 252,6 tys. mniejszy (spadek o 40,3%) w porównaniu do najlepszego miesiąca w 2021 r. (marzec, 627,28 tys. ton) i prawie o 32% mniejszy w porównaniu do eksportu w grudniu 2020 r. (548,47 tys. ton).

W pierwszych miesiącach 2022 r. sytuacja ta nie uległa poprawie. Kraje UE zaczęły „dusić się” z nadmiaru produkowanej wieprzowiny. Powstał poważny problem z utrzymaniem produkcji trzody chlewnej na dotychczasowym poziomie. Kłopoty z eksportem wieprzowiny najbardziej dotknęły hiszpańskich producentów trzody chlewnej, ale rykoszetem także producentów w pozostałych krajach. W coraz większym stopniu eksport wewnątrzunijny zaczął zastępować eksport poza UE.

Popularne przysłowie mówi, że nieszczęścia czasami idą w parze. Ogromna produkcja świń w Hiszpanii jest w dużej mierze uzależniona od importu zbóż i białkowych surowców paszowych. Wybuch wojny na Ukrainie wstrzymał eksport zbóż z czarnomorskich portów, który w dużej mierze zaopatrywał także Hiszpanię. Producenci świń w tym kraju stanęli wobec widma realnego braku pasz. I to w krótkim czasie! Zwrócili się więc z pilną prośbą do KE o zezwolenie na import kukurydzy z Argentyny, chociaż import z tego kraju jest w UE zakazany z powodu uprawy tam odmian GMO.

Skumulowanie problemów, jakie pojawiły się przed produkcją wieprzowiny w UE (nadmiar mięsa i trudności z jego eksportem, wysokie ceny zbóż i brak możliwości ich importu, wzrost kosztów produkcji i ryzyko utraty opłacalności) spowodowały, że przedstawiciele Copa-Cogeca wystąpili do Komisji Europejskiej o pilne podjęcie działań zapobiegających tym problemom. W odpowiedzi KE powołała na początku marca br. Europejską Grupę Refleksyjną ds. Wieprzowiny, która dokona przeglądu powstałych trudności i wspólnie z Departamentem Rolnictwa KE oraz ekspertami z Komitetu ds. Wspólnej Organizacji Rolnictwa będzie próbowała znaleźć najlepsze rozwiązania.

Spotkanie inauguracyjne odbyło się 10 marca i było poświęcone zależności europejskiej produkcji wieprzowiny od importu surowców paszowych. Kolejne comiesięczne spotkania będą dotyczyły wzmocnienia odporności społeczno-gospodarczej producentów trzody chlewnej oraz wyzwań środowiskowych, klimatycznych, zdrowia i dobrostanu zwierząt. Można więc powiedzieć, że obradujące władze UE starają się aktywnie włączyć w pomoc dla producentów trzody chlewnej. Oczywiście, w miarę swoich możliwości…

 

Opr.: ACONAR

Marcin pyta: Pogłowie trzody chlewnej w Polsce w latach 2000-2005 wynosiło 17-18 mln szt., w 2010 r. spadło o ponad 16% i wynosiło 15 mln szt. W okresie kolejnych dziesięciu lat spadek był jeszcze większy (o ponad 33%) i na koniec 2021 r. pogłowie wyniosł

 

 

 

Marcin pyta: Pogłowie trzody chlewnej w Polsce w latach 2000-2005 wynosiło 17-18 mln szt., w 2010 r. spadło o ponad 16% i wynosiło 15 mln szt. W okresie kolejnych dziesięciu lat spadek był jeszcze większy (o ponad 33%) i na koniec 2021 r. pogłowie wyniosło 10 mln szt. W ciągu dwudziestu lat spadło o 45%! Jednocześnie Polska z eksportera wieprzowiny stała się ważnym importerem. Ponieważ nadal zmniejsza się liczba gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną, to czy można pokusić się o prognozę, że w perspektywie najbliższych kilkunastu lat będziemy świadkami dalszego spadku pogłowia trzody chlewnej w Polsce? A może wyznacznikiem, do którego zmierza produkcja świń (w rozumieniu pogłowia) w Polsce jest wielkość importu warchlaków i krajowa produkcja warchlaków przeznaczonych do tuczu kontraktowego?

 

 

 

Niestety, wysokie ceny zakupu zbóż (i pasz) oraz utrzymujące się niskie ceny skupu trzody chlewnej powodują, że produkcja świń w Polsce ciągle nie może odzyskać opłacalności. Coraz więcej rolników rezygnuje z dalszej produkcji trzody chlewnej. Spadek produkcji jest z powodzeniem rekompensowany przez wzrost importu, o tyle łatwiejszy, że na europejskim rynku od pewnego czasu notuje się dokuczliwą nadprodukcję wieprzowiny.

 

Po uruchomieniu rządowego wsparcia dla produkcji trzody chlewnej w Chinach produkcja świń w tym kraju wzrosła o tyle, że trzeba było uruchomić rządowy program skupu mięsa, aby zapobiec dalszemu spadkowi cen skupu świń. Sytuacja ta spowodowała automatycznie znaczące ograniczenie importu wieprzowiny przez Chiny, co z kolei zmniejszyło eksport wieprzowiny z Brazylii, Hiszpanii i USA, trzech największych eksporterów tego mięsa do Chin. Amerykańscy eksporterzy zwiększyli sprzedaż do krajów Ameryki Środkowej, Hiszpanie starają się zwiększyć sprzedaż na rynku wewnętrznym UE, natomiast Brazylia coraz skuteczniej walczy na światowych rynkach. Tania wieprzowina z Hiszpanii powoduje brak opłacalności produkcji świń nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach UE.

 

Producenci trzody chlewnej w Polsce zwrócili się do MRiRW o wsparcie i chociaż podejmowane są środki zaradcze, to wydaje się, że zapaść w produkcji świń może być nie tylko dotkliwa, ale i dłużej trwająca. Na początku lutego br. Komisja Rolnictwa Parlamentu Europejskiego zwróciła się w imieniu 13 państw (w tym także Polski) do Janusza Wojciechowskiego, komisarza ds. rolnictwa w KE, z pilnym wnioskiem o natychmiastowe podjęcie inicjatyw mających na celu złagodzenie negatywnej sytuacji, z jaką mamy do czynienia w europejskiej produkcji trzody chlewnej. Niestety, przedstawiciele państw – głównych producentów wieprzowiny w UE (Hiszpania, Niemcy, Dania, Holandia, Włochy, Szwecja i Finlandia) nie poparli tego wniosku, co dla komisarza ds. rolnictwa stanowiło wyraźny sygnał, że europejska produkcja świń na razie nie wymaga wsparcia. Swoją decyzję komisarz dodatkowo wsparł informacją, że jeśli trzeba byłoby uruchomić finansowe środki pomocowe, to mogłyby to być wyłącznie środki przeznaczone na dotychczasowe wspieranie rolnictwa, czyli – najogólniej mówiąc – środki przeznaczone na dopłaty.

 

Ale okazuje się, że jeśli problem braku opłacalności zaczyna zagrażać także tym najważniejszym producentom trzody chlewnej w UE, to jednak komisarz ds. rolnictwa zdecydował się na podjęcie działań. Niestety, raczej pozorowanych aniżeli konkretnych. Zgodnie bowiem ze starym urzędniczym zwyczajem zaproponował pod koniec lutego utworzenie Grupy Wysokiego Szczebla, której zadaniem będzie znalezienie rozwiązania obecnego europejskiego kryzysu w produkcji trzody chlewnej w perspektywie średnio- i długoterminowej. Inicjatywa zresztą wypłynęła nie tylko od komisarza, ale znalazła silne poparcie ministrów rolnictwa państw UE.

 

Producenci trzody chlewnej obawiają się, że w obliczu bardzo poważnego kryzysu energetycznego, nakładającego się na skutki wysokiej inflacji, wzrostu kosztów produkcji i nadprodukcji wieprzowiny, wymiana poglądów przez przedstawicieli ministerstw rolnictwa podczas kolejnych spotkań nie przyniesie oczekiwanego rozwiązania problemu braku opłacalności produkcji świń. Życie bowiem koryguje nawet najbardziej uczone programy.

 

W Polsce przed ponad dziesięcioma laty też powstał ambitny program „Strategia odbudowy i rozwoju produkcji trzody chlewnej w Polsce do 2030 r.”, po którym jedynie został ślad na półkach w ministerialnych szafach. Jesteśmy w połowie zaplanowanego w „Strategii…” dwudziestolecia odbudowy i raczej skala problemów – zamiast zmaleć – wzrosła. Nie tylko nie udało się w Polsce odbudować pogłowia trzody chlewnej, ale z trudem można mówić o rozwoju produkcji. Niemniej nadal pojawiają się różne propozycje, m.in. postulujące rozwój produkcji prosiąt i warchlaków poprzez wsparcie MRiRW dla właścicieli stad loch.

 

Skrajni pesymiści zastanawiają się, czy w Polsce będzie nadal produkowana trzoda chlewna? Z pewnością będzie produkowana! Może nie w takiej skali, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Optymiści twierdzą, że pomimo wszystkich problemów w Polsce można produkować świnie i podejmują decyzje o zwiększeniu swojej produkcji. Może już teraz w nieco innym układzie, ale jednak…

 

 

 

Opr.: ACONAR

 

Ryszard pyta: Jaka powinna być jakość paszy dla prosiąt: bardzo dobra czy doskonała?

 

 

Ryszard pyta: Jaka powinna być jakość paszy dla prosiąt: bardzo dobra czy doskonała?

 

 

 

W programie żywienia prosiąt niezwykle ważną rolę odgrywa jakość skarmianych pasz, czyli takich cech, które mają wpływ na ich wartość pokarmową i wyjadanie oraz zapewniają prosiętom prawidłowy rozwój organizmu i właściwy stan zdrowotny. Patrząc z tego punktu widzenia niektórzy spośród producentów prosiąt pytają, czy wystarczy, jeśli jakość pasz dla prosiąt jest bardzo dobra i czy nie powinna być doskonała?

 

Znakomita większość wytwórni pasz na całym świecie chce opiera

 

swoją produkcję pasz dla prosiąt na trzech elementach:

 

  • recepturze opracowanej przez doświadczonych ekspertów,

  • zakupie surowców paszowych bardzo dobrej jakości,

  • produkcji w nowoczesnych urządzeniach tworzących specjalną linię do produkcji pasz dla prosiąt nadzorowanej przez dobrze wyszkolony personel.

 

Każda wytwórnia postępując w ten sposób produkuje bardzo dobrą paszę dla prosiąt, której jakość z pewnością jest powyżej średniej w porównaniu do powszechnie produkowanych pasz dla prosiąt.

 

Z pokorą trzeba jednakże przyznać, że w praktyce bardzo wielu producentów pasz dla prosiąt wykorzystuje jeden, czasem dwa spośród wymienionych powyżej trzech elementów (receptura, surowce i urządzenia). Najczęściej decyduje o tym tzw. próg opłacalności, po przekroczeniu którego produkcja danego rodzaju paszy staje się dla wytwórni nieopłacalna. I to z tego powodu pasze dla prosiąt są niekiedy bardzo dobre, ale nie zawsze doskonałe.

 

Doskonała pasza powinna opierać się przede wszystkim na stałej recepturze, złożonej z ciągle tych samych surowców w ilości praktycznie niezmienianej. Taka receptura powinna być korygowana jedynie na podstawie wyników osiąganych w produkcji prosiąt, a nie zmieniana niemalże codziennie w zależności od ceny kupowanych surowców paszowych (najniższy koszt surowcowy), przy czym jedynym kryterium przy zakupie surowców do produkcji pasz dla prosiąt powinna być zawsze ich najwyższa jakość, a nie najniższa cena zakupu.

 

Wpływ danego surowca na wyniki produkcyjne prosiąt świetnie ilustrują wykresy 1 i 2. Mączki rybne wyprodukowane z różnych gatunków ryb i poddane różnej obróbce termicznej powodują, że różnice w przyroście masy ciała prosiąt i stopniu wykorzystania paszy mogą różnić się nawet o 10%. Podobnie negatywny wpływ na wskaźniki produkcyjne uzyskiwane przez prosięta mogą mieć także np. serwatka (nieprzyjemny smak), poekstrakcyjna śruta sojowa (wysoki udział włókna) czy kukurydza (mykotoksyny).

 

Przykładem urządzenia służącego wyłącznie do granulowania pasz dla prosiąt z wysokim udziałem produktów mlecznych jest granulator wyposażony w specjalną matrycę uniemożliwiającą przypalanie się mlecznych produktów; krótki czas przechodzenia paszy sypkiej przez otwory w matrycy nie zwiększa temperatury granulowania i tym samym nie powoduje karmelizacji laktozy.

 

A zatem bardzo dobra pasza może być doskonała, jeśli wytwórnia pasz – niezależnie od kosztów produkcji – oprze swoją produkcję pasz dla prosiąt na wszystkich trzech, wymienionych powyżej elementach.

 

 

 

Opr.: ACONAR

 

 

 

 

 

Wykresy 1 i 2. Średni dzienny przyrost m.c. (w g/dzień) oraz wykorzystanie paszy FCR przez prosięta karmione przez okres 28 dni po odsadzeniu paszami z udziałem różnego rodzaju mączki rybnej: MR A = ze śledzia amerykańskiego, MR B = z makreli, suszona w temp. 85°C, MR C = z makreli, suszona w temp. 70°C, MR D = ze śledzia z M. Północnego, suszona w temp. 70°C (za: S.W. Kim & R. Easter: “Nutritional value of fish meals…”. J. Animal Sci., August 2001, 79: str. 1829-1839)

 

 

Bogdan pyta: Czy ryzyko zakażenia się świń wirusem ASF wpłynęło na pogłowie świń w Polsce? Czy można powiedzieć, że producenci świń w Polsce znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji?

 

Bogdan pyta: Czy ryzyko zakażenia się świń wirusem ASF wpłynęło na pogłowie świń w Polsce? Czy można powiedzieć, że producenci świń w Polsce znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji?

 

Skończył się 2021 r., ósmy rok zakażania się w Polsce świń (i dzików) wirusem ASF. Pomimo podejmowanych różnych działań przez służby weterynaryjne i producentów trzody chlewnej, wirus nadal zakaża, może trochę mniej jesienią i zimą, a więcej wiosną i latem (sezonowo).

W ubiegłym roku potwierdzono 124 ogniska ASF (do 22 grudnia). Na razie jedynym sposobem walki z wirusem ASF pozostaje zmniejszenie populacji dzików (naturalnego rezerwuaru ASFV) i restrykcyjne przestrzeganie zasad bioasekuracji, tym bardziej, że wysoce złożona budowa molekularna ASFV, umożliwiająca mu obronę przed działaniem układu odpornościowego, utrudnia opracowanie skutecznego biopreparatu pozwalającego szczepić świnie. W obu przypadkach (dziki i bioasekuracja) mamy do czynienia z wieloma zaniedbaniami, słabą współpracą różnych instytucji oraz brakiem konsekwencji w stosowaniu obostrzeń.

Niestety, nadal jednym z ważniejszych wektorów rozprzestrzeniania się wirusa ASF są ludzie, a dokładniej niekontrolowane przemieszczanie zakażonych świń i zasiedlanie nimi kolejnych gospodarstw/ferm, a także przewożenie mięsa (tusz) dzików i świń niewiadomego pochodzenia, czasami nawet na znaczne odległości.

Wydawałoby się, że trwające już wiele lat zagrożenie zakażenia się świń wirusem ASF powinno zniechęcać rolników do kontynuowania chowu świń i powodować zmniejszanie się pogłowia trzody chlewnej w Polsce. Nic z tego (wykres 1). Od 2012 r. pogłowie trzody chlewnej w Polsce oscyluje wokół 11,2 mln szt., wahając się o 4-5% w kolejnych latach.

Dokładniejsza analiza przebiegu zmian pogłowia trzody chlewnej w Polsce wskazuje, że w dużej mierze są one zależne od przebiegu zmian ceny skupu świń (wykres 2) i wynikającej z tego opłacalności produkcji trzody chlewnej. Dobra cena skupu zachęca rolników do większych wstawień, niska cena powoduje ograniczenie produkcji i spadek pogłowia. Większa podaż tuczników prowadzi zatem do spadku cen skupu i pogorszenia opłacalności produkcji.

W 2015 r. cena skupu była niska, bo w latach 2014/15 pogłowie było wysokie (11,7 mln i 11,65 mln odpowiednio). Mniejsze pogłowie świń w 2016 r. (10,85 mln) spowodowało wzrost cen skupu w drugiej połowie 2016 r. i w 2017 r., co zachęciło producentów do zwiększenia pogłowia (11,35 mln w 2017 r. i 11,83 mln w 2018 r.). Zbyt duże pogłowie świń w 2018 r. spowodowało ponowny spadek cen skupu w 2018 r. i zmniejszenie pogłowia w 2019 r. Po niewielkim wzroście pogłowia w 2020 r. ponownie obserwujemy jego spadek w 2021 r. Oby tym razem nie na dłużej, gdyż…

Niestety, sytuacja producentów trzody chlewnej w Polsce staje się dramatycznie groźna! Do niskiej ceny skupu, z jaką mamy do czynienia praktycznie w całym 2021 r., dołączyły bowiem nadmiernie wysokie koszty produkcji (wysokie ceny zbóż i paszy, energii, robocizny), inflacja, administracyjne ograniczenia w pozyskiwaniu kredytów przez rolników, utrudnienia w eksporcie wieprzowiny produkowanej w UE i wynikająca z tego nadprodukcja czy następstwa Zielonego Ładu. Komisja Europejska i kilka krajów UE dąży do wdrożenia ambitnego Programu „Fit for 55”, chociaż kraje UE odpowiadają za 8% światowej emisji CO2 i trudno przypuszczać, aby klimat nie zmieniał się po zmniejszeniu tej emisji zaledwie o 4,4% w skali globalnej. Jednocześnie gospodarka europejska, w tym także rolnictwo, jest w ogromnym stopniu uzależniona od importu towarów i surowców spoza UE (Rosja, Chiny).

Trudno więc się dziwić, że wielu producentów trzody chlewnej w Polsce zastanawia się, czy warto nadal tracić czas, pieniądze i nerwy na uczestniczenie w tej niesamowitej świńskiej ruletce.

Opr.: ACONAR

 

 

Wykres 1. Pogłowie trzody chlewnej w Polsce w latach 2012-2021 (dane wg GUS)

 

 

 

 

Wykres 2. Ceny skupu świń (wg wbc) w Polsce w latach 2015-2021 (dane wg 3trzy3.pl)

 

350x470_baner_dsm-firmenich


Młyn paszowy
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.