bannery_lawsonia_Trzoda Chlewna

Czy wprowadzenie w życie proponowanych w projekcie ustawy odorowej z 29 marca br. przepisów o minimalnej odległości chlewni od budynków mieszkalnych w zależności od liczby stanowisk (wyrażonych w DJP) w tej chlewni dla różnych grup produkcyjnych świń (loc

Marcin pyta: Czy wprowadzenie w życie proponowanych w projekcie ustawy odorowej z 29 marca br. przepisów o minimalnej odległości chlewni od budynków mieszkalnych w zależności od liczby stanowisk (wyrażonych w DJP) w tej chlewni dla różnych grup produkcyjnych świń (lochy, prosięta, warchlaki, tuczniki), „całkowicie zablokuje możliwość rozwoju hodowli w Polsce” oraz „zlikwiduje całkowicie możliwość rozwoju rodzinnych gospodarstw rolnych” (TCh (2019) nr 4, str. 59)?

 

Zanim postaram się chociaż w części odpowiedzieć Marcinowi na Jego pytanie, przytoczę pewne zdarzenie.

Mój syn Piotr, wracając z pracy w Skórzewie, w drodze na przystanek autobusowy musi przejść obok gospodarstwa rolnego położonego w samym centrum tej podpoznańskiej wsi[1], od kilkunastu lat przypominającej raczej nowoczesne miasteczko aniżeli typową wieś. Któregoś dnia z pewnego rodzaju niesmakiem powiedział mi o nieprzyjemnych zapachach, jakie odczuł przechodząc obok tego gospodarstwa. Śmierdziały mu zwierzęta, chowane w tym gospodarstwie. Odpowiedziałem mu, że Skórzewo to przecież wieś i nie powinien się dziwić zwierzęcym zapachom na wsi, ale czułem, że go to wcale nie przekonało.

Myślę, że nie przekonałoby to bardzo wielu innych ludzi, nie tylko w Polsce, którzy uważają, że powietrze na wsi powinno też być świeże i czyste. Mieszkańcy wsi (miasta zresztą też!) nie powinni być narażeni na przebywanie w strefie uciążliwości niepożądanych zapachów, zwanych odorami. Ochrona zapachowej jakości powietrza jest bowiem elementem opieki zdrowotnej, zgodnie z definicją zdrowia, sformułowaną przez WHO w 1948 r.[2], odrzucającą postrzeganie zdrowia i choroby wyłącznie w kategoriach biologiczno-medycznych, a przywiązującą wagę również do dobrostanu psychicznego i społecznego.

Coraz częściej właściciele działek budowlanych nabytych w pobliżu już istniejących, często od bardzo wielu lat, ferm przeznaczonych do produkcji zwierzęcej, otrzymują pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego, a następnie domagają się zaprzestania produkcji zwierzęcej ze względu na uciążliwość zapachową. W większości sporne działki nie są położone na terenach mieszkalnych, wyznaczonych przez administrację w mpzp (zdecydowana większość gmin w ogóle nie posiada mpzp!), ale na ziemi rolnej i mają status siedliska rolniczego. Chciałoby się powiedzieć, że jeśli ktoś świadomie chce mieszkać w gospodarstwie rolnym, to nie powinien mieć pretensji, że są tam chowane jakieś zwierzęta!

W tej sytuacji pojawia się niezwykle ważne pytanie: gdzie zatem powinna być prowadzona produkcja zwierzęca? Na wsi? Przecież nie w mieście!

A co to jest wieś? Dla jednych wieś będzie kojarzyła się z polami uprawnymi i gospodarstwami rolnymi prowadzącymi chów zwierząt, dla drugich z sobotnio-niedzielnymi wypadami i miejscem spędzania wakacji, dla jeszcze innych ze stylem życia bliskim naturze, przy czymniektóre tereny wiejskie krajobrazowo i funkcjonalnie przypominają miasta, a niewielkie miasta – przeciwnie – mogą być kojarzone z obszarami wiejskimi. W oparciu o tak odmienne postrzeganie wsi lekkomyślnie wydawane są decyzje administracyjne pozwalające na budowę budynków mieszkalnych w pobliżu ferm.

Nie podlega dyskusji, że utrzymywanie starannej kontroli emisji z chlewni nieprzyjemnych zapachów, powszechnie nazywanych odorami, jest jednym z pierwszorzędnych obowiązków każdego właściciela fermy trzody chlewnej. Przestrzeganie tego obowiązku powinno być kontrolowane przez lokalne władze samorządowe, do których należy dbałość o ochronę naturalnego środowiska na terenach podległych tej władzy, a w tym konkretnym przypadku – dbałość o wysoką jakość powietrza, tzn. o jego czystość, niski poziom zapylenia i ochronę przed uciążliwymi odorami.

Aby uniknąć sporów, MŚ w porozumieniu z innymi organami administracyjnymi postanowiło wprowadzić ustawowe przepisy o wyznaczeniu minimalnej odległości od budynków mieszkalnych dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa (instalacji służącej produkcji zwierzęcej), którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej:

dla chowu lub hodowli zwierząt w liczbie nie mniejszej niż 210 DJP i nie większej niż
500 DJP minimalna odległość = DJP [m],

dla chowu lub hodowli zwierząt w liczbie większej niż 500 DJP minimalna odległość =
500 [m].

Natomiast przy pogłowiu mniejszym niż 210 DJP instalacja do produkcji zwierzęcej może powstać w pobliżu budynków mieszkalnych zgodnie z ogólnie obowiązującymi przepisami budowlanymi pod warunkiem, że w odległości do 210 m od tego przedsięwzięcia nie jest zlokalizowane lub nie jest planowane powstanie innego przedsięwzięcia służącego do produkcji zwierzęcej, a łączna liczba DJP dla tych wszystkich przedsięwzięć będzie mniejsza niż 210 DJP.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli jeden tucznik to 0,14 DJP, to chlewnia posiadająca 1500 stanowisk tuczowych ma obsadę równą 1500 szt. × 0,14 DJP = 210 DJP. Jednym słowem, jeśli w promieniu 210 m nie jest prowadzona żadna inna produkcja zwierzęca, to rolnik zgodnie z ustawą odorową powinien mieć prawo postawić w pobliżu swojego domu i innych budynków mieszkalnych chlewnię takiej wielkości. Mieć prawo a uzyskać zgodę władz na budowę to dwie, czasami bardzo odległe od siebie, sprawy! Nie będzie też uciążliwy odorowo chów kilkudziesięciu loch w cyklu zamkniętym lub otwartym (zachęcam do przeliczenia sobie takiej produkcji na DJP).

Jednym słowem, osobiście nie widzę zagrożenia dla rozwoju produkcji trzody chlewnej w Polsce z powodu wyznaczenia minimalnej odległości chlewni od budynków mieszkalnych, a jedynie próbę uporządkowania palącego problemu uciążliwości odorowej związanej z produkcją zwierzęcą. Przy okazji projekt tej ustawy wywołał szeroką i emocjonalną dyskusję na temat bardzo wielu wątpliwych przepisów i praktyk administracyjnych utrudniających życie rolnikom-producentom świń.

 

Opr.: ACONAR

 



[1] Skórzewo – wieś sołecka, położona w gm. Dopiewo (pow. poznański, woj. wielkopolskie), graniczy z Poznaniem

[2] The determinants of health. www.who.int. Health Impact Assessment (HIA).

Badanie poubojowe, cenne źródło informacji

lek. wet. Krzysztof Sieradzki

specjalista prewencji weterynaryjnej i higieny pasz

specjalista chorób trzody chlewnej

Ełk

 

Badanie poubojowe, cenne źródło informacji

 

Wykorzystanie wiedzy o efektach swoich działań to sposób na wzrost efektywności

 

Badając uważnie stado w rzeźni w badaniu poubojowym, uważny lekarz jest w stanie zdiagnozować problemy, z jakimi boryka się właściciel, ocenić efektywność profilaktyki, metafilaktyki, leczenia, żywienia i warunków utrzymania. Warto te informacje wykorzystać do uzyskania dodatkowego wzrostu efektywności produkcji trzody chlewnej.

 

Wysyłając transport świń do zakładów mięsnych, czujemy ulgę, że już w zasadzie nic im więcej nie grozi, że zwierzęta dorosły szczęśliwie do tego dnia. Pozostaje więc tylko czekać na pieniądze. Czy jednak do końca to prawda? Czy to, co się dzieje z naszymi zwierzętami po ich wyjechaniu z gospodarstwa może mieć wpływ na wyniki w przyszłości?

Cennym źródłem informacji o tym, jak prowadzimy produkcję trzody chlewnej, mogą być spostrzeżenia pochodzące z linii ubojowej, a w szczególności z punktów badania poubojowego. W zakładach posiadających automatyczny przesuw taśmy, po oczywistym prawidłowym humanitarnym pozbawieniu świadomości, następuje wykrwawienie i oczyszczenie sztuki z naskórka i sierści w tzw. części brudnej. Czysta sztuka przenoszona jest taśmą do części czystej, gdzie w kolejnych etapach izolowane są na odrębnych, zsynchronizowanych ze sobą taśmach, ośrodki, jelita i tusze. Na tych trzech taśmach lekarze weterynarii badają każdą sztukę, porozumiewając się ze sobą, wymieniając informacje np. o stanie jelit czy płuc w celu prawidłowej oceny tuszy.

Ośrodek zawiera miedzy innymi język, tchawicę, płuca, wątrobę i nerki. Jelita to przewód pokarmowy od wpustu do żołądka po zabezpieczony odbyt, bez wątroby, która jest przy ośrodku. Tusza do miejsca badania przenoszona jest w postaci dwóch półtusz z poderwanym sadłem…

 

Dezynfekcja jako istotny element bioasekuracji

lek. wet. Mateusz Porowski

Prywatna Praktyka Weterynaryjna Animal – Pobiedziska

 

Dezynfekcja jako istotny element bioasekuracji

 

Afrykański pomór świń (African Swine Fever – ASF) bardzo groźna i zaraźliwa choroba świń wywoływana przez wirus afrykańskiego pomoru świń (ASFV), niegdyś egzotyczna dla krajów Europy Środkowej, stała się, w ostatnich latach, bardzo ważnym zagrożeniem dla produkcji świń.

 

Przez blisko trzy lata Polska była krajem zagrożonym wybuchem ASF, a od 17 lutego 2014 roku, po potwierdzeniu dwóch przypadków choroby u padłych dzików, problem ten stał się faktem. W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabiera właściwe przygotowanie całego sektora produkcji świń do ochrony stad przed zakażeniem. Wirus ASF cechuje się znaczną odpornością na temperaturę, czynniki chemiczne oraz na inne warunki środowiskowe. W zamrożonym mięsie chorych świń stwierdzono zakaźny wirus po 1000 dniach przechowywania, a w szpiku kostnym po 6 miesiącach. We krwi przechowywanej w temperaturze pokojowej zarazek utrzymywał się w stanie zakaźnym przez 10-18 tygodni, a w kale przez 11 dni. Według niektórych autorów, wirus ASF zachowywał zakaźność w temperaturze 5°C przez 6 lat, a w temperaturze pokojowej przez 18 miesięcy. Właściwa bioasekuracja, świadomość producentów i wszystkich podmiotów związanych z produkcją świń będzie decydowała o bezpieczeństwie produkcji. Ogrodzenie fermy, zabezpieczenie przed przedostaniem się na jej teren innych zwierząt, kontrola gryzoni, właściwe usytuowanie i zabezpieczenie budynku dla padłych świń oraz śluza wjazdowa są podstawą ochrony hodowli przed zakażeniem. Dodatkowo ograniczenie przemieszczania się ludzi oraz przestrzeganie zasad bioasekuracji wewnętrznej będą stanowiły dopełnienie właściwego zabezpieczenia fermy…

Kluczowe zasady dokarmiania prosiąt

Piotr Nowak

Katedra Żywienia Zwierząt

Wydział Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

 

Kluczowe zasady dokarmiania prosiąt

 

Zwiększenie liczby żywo urodzonych prosiąt to dla hodowców szansa zwiększenia opłacalności utrzymywania trzody chlewnej. Niestety, mimo że większy miot oznacza zasadniczo więcej mleka, produkcja pokarmu przypadająca na jedno prosię jest niższa. Większe mioty uzyskują najczęściej niższą masę urodzeniową, a ich rozwój jest wolniejszy.

 

Aby zrównoważyć masę ciała niedożywionych prosiąt, wielu hodowców wykorzystuje lochy zastępcze, co wymaga czasochłonnej procedury wprowadzania obcych prosiąt. Nawet jeśli przesadzenie do obcej lochy kończy się powodzeniem, to uzyskiwane rezultaty nie zawsze są zadowalające. Inne rozwiązania, takie jak stosowanie preparatów mlekozastępczych, często kończą się problemami zdrowotnymi.

Wraz ze wzrostem liczebności miotów, co jest wynikiem postępu genetycznego, rośnie wyzwanie, jakim jest poprawa wskaźników odsadzenia oraz odchowu prosiąt od jednej lochy. W tym zakresie hodowcy coraz chętniej korzystają z automatycznego systemu pojenia prosiąt mlekiem oraz dokarmiania paszą stałą. Nowością na rynku jest system kubkowy, zapewniający wyższą wagę odsadzeniową oraz większy współczynnik przeżywalności prosiąt, a przy tym szybką obsługę. W Europie standardem jest już 30 odsadzonych prosiąt w skali roku. Polska nie może pochwalić się jeszcze takim wynikiem, ale jest on już w zasięgu naszych hodowców.

Efektywność produkcji wymaga, aby lochy odchowywały dużą liczbę potomstwa, dzięki czemu koszty utrzymania stada podstawowego będą znacznie niższe. Jednym z czynników mających wpływ na liczbę odchowanych prosiąt jest plenność loch…

Trzoda Chlewna 4/2019

 

 

 

Gnojowica stosowana według wytycznych Programu azotanowego

 

Zróbmy wszystko by nie było MMA – doświadczenia terenowe

 

Systemy automatycznego zadawania paszy na sucho

 

 

 

EKONOMIA

12

Polska świnia ma być polska… Spóźniona diagnoza (cz. III)          

M. Kozera–Kowalska

16

Prognoza cen skupu zbóż i surowców paszowych w latach 2019-2021       

B. Pepliński

WYDARZENIA

18

Jubileuszowe Dni Świni 2019 na Śląsku

A. Walasek

19

O żywieniu i rozrodzie w Głogówku

 

20

Spotkanie hodowców świń rasy puławskiej z ministrem rolnictwa

A. Hammermeister

HODOWLA

21

Wyniki oceny knurków i loszek w Programie Hodowlanym POLSUS

T. Blicharski,M. Tyra, M. Marciniak

ROZRÓD

23

Powiedz, ile masz dni nieprodukcyjnych?

P. Włódarczak

ŻYWIENIE

26

Żywienie loch wysokoprodukcyjnych – znaczenie stresu oksydacyjnego

K. Lipiński

31

Rola poszczególnych składników pokarmowych w rozwoju przewodu pokarmowego świń cz. III        

M. Soszka

36

Znaczenie suplementacji kwasu benzoesowego i jego soli w żywieniu trzody chlewnej

P. Nowak

39

Zadbaj o dobry start w rozwoju prosiąt

M. Wróbel, J. Repsholt

WOKÓŁ ŚWINI

41

U nas Dni Świni, a w Chinach Rok cały!     

A. Walasek

REPORTAŻ

43

Ferma na poziomie wystawowym

L. Nawrocki

TECHNIKA

48

Systemy automatycznego zadawania paszy na sucho

W. Wardal

52

Architektura kreślona technologią (cz. VI)

R. Hübner

56

Gnojowica stosowana według wytycznych Programu azotanowego

D. Pikuła

WETERYNARIA

63

Zróbmy wszystko, by nie było MMA – doświadczenia terenowe

P. Kołodziejczyk

 

5

NOTOWANIA

 

7,59

Z KRAJU

 

10

KONTAKT Z CZYTELNIKIEM

 

11

WIEPRZOWINA NIE ZAWSZE TRADYCYJNIE

 

30,60

ZE ŚWIATA

 

 

arbocel


bannery_lawsonia_Trzoda Chlewna