004 AG-PROJEKT 2025-04a

Beata pyta: Czy można spodziewać się, że ceny skupu świń w nadchodzącym 2026 r. będą wyższe, co poprawi opłacalność produkcji trzody chlewnej w Polsce?

Przemysł mięsny w UE, w tym rynek wieprzowiny, wchodzi w nowy 2026 rok. Po prawie dwuletnim okresie spadków cen skupu europejscy producenci świń spoglądali pod koniec ub.r. w nadciągającą przyszłość z nadzieją na poprawę trudnej sytuacji, spodziewając się wraz z nadejściem wiosny wzrostu cen skupu. Niestety, ciemne chmury nad europejską wieprzowiną zdają się chwilowo gęstnieć, zamiast rozjaśniać się, ale nadzieja wciąż pozostaje żywa…

Jeszcze kilka miesięcy temu (połowa lipca 2025 r.) ceny skupu świń (za żywiec) wynosiły w Hiszpanii 2,03 euro/kg (8,63 zł/kg). W Polsce w tym czasie zakłady mięsne płaciły rolnikom średnio 5,60 zł/kg żywca. Niestety, od tego czasu ceny skupu świń w całej UE nadal systematycznie spadały. W połowie grudnia 2025 r. cena skupu świń (żywiec) wynosiła w Hiszpanii zaledwie 1,00 euro/kg (4,21 zł/kg), ale w Polsce nadal średnio 5,80 zł/kg żywca (5,00-6,50 zł/kg w zależności od regionu). Wydawało się, że spadek cen osiągnął swoje maksimum i teraz ceny skupu powinny już tylko wzrastać!

Ale zupełnie niespodziewanie pojawiły się czynniki mogące silnie oddziaływać na dalsze kształtowanie się niskich cen skupu świń w UE w najbliższym okresie i powodować, że nadzieja na poprawę cen skupu może odsunąć się w czasie. Spadek cen skupu świń w Hiszpanii w grudniu ub.r. spowodowany jest pojawieniem się dzików zakażonych wirusem ASF. Reakcja rynku być może była przedwczesna, ponieważ dzięki nadzwyczajnie rygorystycznej bioasekuracji wprowadzonej natychmiast na hiszpańskich fermach trzody chlewnej dotychczas nie stwierdzono tam żadnego przypadku zakażenia świń wirusem ASF.

Warto przy tym podkreślić, że eksport hiszpańskiej wieprzowiny do krajów pozaunijnych, zwłaszcza do Chin, bardzo mocno oddziałuje na europejski rynek wieprzowiny, w tym na ceny skupu świń. Hiszpania, pomimo stwierdzenia pojedynczych przypadków ASF wśród dzików, będzie walczyć o utrzymanie eksportu wieprzowiny na dotychczasowym poziomie. Zapowiadają to nie tylko hiszpański rząd, ale także zakłady mięsne i producenci świń.

W wyniku długotrwałych rozmów Hiszpania i Chiny podpisały w listopadzie ub.r. protokół dotyczący regionalizacji w eksporcie wieprzowiny w przypadku wykrycia ognisk zakażenia wirusami ASF świń na fermach trzody chlewnej w Hiszpanii. Porozumienie to określa podział na strefy i kompartmenty wzajemnie uznawane przez oba kraje, co stanowi istotny krok naprzód w zarządzaniu sanitarnym i handlowym w przypadku wystąpienia ognisk groźnej choroby.

Dzięki temu protokołowi, w przypadku wykrycia ogniska ASF na określonym obszarze Hiszpanii, zawieszony zostanie jedynie eksport z obszaru dotkniętego chorobą, natomiast eksport z regionów uznanych za wolne od choroby pozostanie otwarty. System ten, znany jako regionalizacja, pozwala na kontynuację handlu międzynarodowego i chroni stabilność ekonomiczną branży.

Czynnikiem mogącym pozytywnie wpływać na kształtowanie się eksportu europejskiej wieprzowiny, w tym zwłaszcza hiszpańskiej, na rynek chiński będą nowe stawki celne, jakie wprowadziło Ministerstwo Handlu Chińskiej Republiki Ludowej pod koniec ub.r.

Począwszy od 17 grudnia 2025 r. przez okres pięciu lat cło na europejską wieprzowinę będzie wynosiło maksymalnie 19,8% i jest ono znacząco niższe w porównaniu do tymczasowego cła ogłoszonego we wrześniu 2024 r. wynoszącego maksymalnie nawet 62,4%. Ponadto niektóre firmy europejskie uzyskały jeszcze bardziej korzystne stawki celne (np. hiszpańska Litera Meat 4,98% czy duński Danish Crown 18,68%).

Wydaje się, że nadzieja na poprawę opłacalności produkcji świń w Polsce nie pozostanie płonna. Jednym z kolejnych pozytywnych elementów, mających istotny wpływ na tę opłacalność, może być prognoza zbiorów zbóż na świecie, która przewiduje dalszy wzrost produkcji i stabilizację cen sprzedaży zbóż paszowych w nadchodzącym 2026 r.

Kolejnym pozytywnym elementem może być prognoza kilkuprocentowego wzrostu światowego zapotrzebowania na białko, szczególnie pochodzenia zwierzęcego. Wprawdzie dominującą rolę odgrywa tutaj mięso drobiowe, ale i wieprzowina ma swoich zwolenników.

Opr.: ACONAR

Więcej

Paweł pyta: Czy są jeszcze jakieś istotne różnice w żywieniu prosiąt między UE i USA?

Już wiemy, że żywienie prosiąt między UE i USA różni się możliwością zastosowania tlenku cynku jako środka terapeutycznego, poekstrakcyjnej śruty sojowej otrzymanej z nasion soi wyprodukowanej na terenach poddanych wylesianiu, cenami surowców paszowych i kosztami produkcji pasz oraz terminem odsadzania prosiąt, co wiąże się z różnym programem żywienia prosiąt przed i po odsadzeniu.

Ważnym elementem mającym wpływ na prawidłowy rozwój prosiąt jest zawartość mikotoksyn w surowcach paszowych. Wiadomo, że osłabiają one układ odpornościowy, zwiększają wrażliwość prosiąt na infekcje bakteryjne i wirusowe, uszkadzają błony śluzowe jelit (gorsze wchłanianie składników pokarmowych), zmniejszają aktywność enzymów trawiennych, a nawet są powodem biegunek. Generalnie mikotoksyny zawarte w paszy spowalniają przyrost masy ciała prosiąt i negatywnie wpływają na ogólny rozwój ich organizmu. Przy większych dawkach prowadzą do wymiotów, osłabiają apetyt (spada spożycie paszy), a w skrajnych przypadkach powodują upadki.

Aby uchronić się przed szkodliwym wpływem mikotoksyn, producenci pasz zarówno w UE, jak i w USA, przede wszystkim starają się używać takich surowców paszowych, w których zawartość różnych mikotoksyn jest minimalna. Regulacje dotyczące zawartości np. aflatoksyn w kukurydzy obowiązujące w UE przewidują maksymalną ich zawartość na poziomie 5 ppb (dla pozostałych zbóż nawet 2 ppb), natomiast w USA na poziomie 20 ppb – czyli czterokrotnie więcej.

Amerykańscy producenci pasz, jeśli muszą wykorzystać kukurydzę skażoną mikotoksynami, starają się ją jak najbardziej „rozcieńczać”, czyli – mówiąc wprost – użyć jej mniej aniżeli zastosować dodatkowy proces w celu usunięcia lub dezaktywacji mikotoksyn. Postępowanie to jednak radykalnie zmienia się w ostatnich latach i coraz częściej do paszy dodawane są związki wiążące mikotoksyny. Na rynku jest wiele preparatów wiążących mikotoksyny lub neutralizujących je (detoksykacja). Podobnie postępują producenci pasz dla prosiąt w UE.

Kolejnym problemem mającym wpływ na program żywienia prosiąt w UE jest szeroko stosowana polityka ochrony środowiska (Farm to Fork, Grean Deal). W ramach tej polityki zaleca się m.in. obniżanie zawartości białka w paszach czy stosowanie alternatywnych źródeł białka, dzięki czemu obniża się emisję azotu do środowiska. Obserwując zaangażowanie europejskich środowisk politycznych w ochronę środowiska naturalnego należy spodziewać się kolejnych nowych inicjatyw w tym zakresie. Niestety, taka polityka pociąga za sobą wzrost kosztów produkcji i zwiększenie nakładów pracy.

Natomiast w USA jest wprawdzie mniej (w porównaniu do UE) regulacji dotyczących ochrony naturalnego środowiska, ale producenci pasz i tak starają się obniżać wielkość śladu węglowego, m.in. poprzez zawierane porozumienia między korporacjami w zakresie zrównoważonego rozwoju.

Jedną z ostatnich różnic jest odmienne traktowanie robocizny w produkcji prosiąt w UE i w USA. Konsolidacja ferm oraz niedobór pracowników w UE zachęca żywieniowców do układania bardziej precyzyjnych programów żywieniowych, opartych na lepiej strawnych paszach, co pozwala zmniejszyć niezbędną robociznę związaną z opieką nad prosiętami. Takie rozwiązanie powoduje jednak wzrost kosztów żywienia (pasz), co wywołuje konflikt u producentów prosiąt dążących do obniżenia kosztów produkcji i zwiększenia jej opłacalności.

Amerykańscy właściciele farm produkujących prosięta wprawdzie też cierpią na niedobór pracowników, ale starają się ten problem rozwiązać poprzez zwiększenie automatyzacji procesów żywienia. W przypadku dużych ferm automatyzacja osiąga czasami niespotykany rozmiar, który wydaje się nie mieć jakichkolwiek granic. Oczekuje się, że jednym z elementów pozwalających nadal rozwijać te procesy jest coraz szersze zastosowanie programów AI (sztucznej inteligencji).

Myślę, że w jakiś sposób – może nie najbardziej szczegółowy – udało mi się przybliżyć różnice w przygotowaniu i realizacji programów żywienia prosiąt na fermach w UE i w USA.

Opr.: ACONAR

Więcej

Ze względu na uciążliwość zapachową prowadzenie produkcji trzody chlewnej na wsi staje się coraz trudniejsze. Czy pas zieleni wokół chlewni pozwala zmniejszyć uciążliwość zapachową?

Coraz większym problemem staje się zgodne współzamieszkiwanie ludzi na wsi ze względu na uciążliwości zapachowe pochodzące z naturalnie prowadzonej tam produkcji zwierzęcej. Brak w polskim prawie jednoznacznych przepisów regulujących ten kłopotliwy problem pozwala na dość swobodną interpretację zasadności powstających konfliktów między sąsiadami. Ponieważ problem naturalnej uciążliwości zapachowej wynikającej z prowadzonej produkcji zwierzęcej obejmuje szereg obszarów, często ze sobą sprzecznych, perspektywa zgodnego współżycia sąsiadów na wsi – zamiast dążyć do pozytywnego rozwiązania – będzie się nadal pogłębiała.

Problem jest bowiem dużo bardziej skomplikowany, przede wszystkim z punktu widzenia prawodawstwa, aniżeli wydaje się to wielu osobom aktywnie uczestniczącym w próbie jego pozytywnego rozwiązania. Obejmuje nie tylko przepisy szczegółowe, ale przede wszystkim wymaga rewizji i nowej interpretacji obowiązujących dotychczas norm prawnych, np. kto powinien być z mocy prawa uważany za rolnika, a nie tylko za mieszkańca wsi, i jakie zadania może/powinien spełniać rolnik, także w całościowo pojmowanych zadaniach gospodarczych danego społeczeństwa. Ponadto, co to znaczy zamieszkiwanie na wsi, kto i na jakich warunkach może, a nawet powinien, mieszkać na wsi, ogólniej mówiąc – jaką rolę pełni wieś w życiu danego społeczeństwa.

Jeśli nie wyjaśnimy sobie tego jako społeczeństwo, a dokładniej nie wyjaśnią sobie tego prawnicy oraz ustawodawcy i – po uzgodnieniu treści przynajmniej tych kilku podstawowych norm – nie przyjmiemy ich jako punktu wyjścia do dalszych ustaleń, to trudno będzie nam wybrnąć z lawinowo narastających konfliktów międzysąsiedzkiej koegzystencji obecnych i przyszłych mieszkańców wsi. Sądy, które w demokracji powinny pełnić rolę organu rozstrzygającego racje stron toczących spór na podstawie obowiązującego dotychczas prawa, będą kierowały się różnymi normami prawnymi i zamiast rozwiązywać dany spór, będą go raczej pogłębiały. Wiele przykładów takiego postępowania rolnicy w Polsce mogą podać praktycznie „od ręki”.

Co zatem może zrobić rolnik, który od wielu lat prowadzi w swoim gospodarstwie produkcję trzody chlewnej, a może jeszcze, kierując się chęcią jej zwiększenia, podejmie starania w celu zrealizowania nowych inwestycji?

Zgodnie z art. 13 Rozporządzenia MRiRW „Warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budowle rolnicze i ich usytuowanie” budowle rolnicze uciążliwe dla otoczenia, w szczególności z uwagi na zapylenie, zapachy lub wydzielanie się substancji toksycznych, powinny być odizolowane od przyległych terenów pasem zieleni złożonym z roślinności średnio i wysokopiennej.

Obowiązek ten spada głównie na właściciela gospodarstwa rolnego. Stanowią o tym przepisy zawarte w art. 362 ust. 1 „Prawa o Ochronie Środowiska”, a ich przestrzeganie podlega nadzorowi organów administracyjnych. Organy te mają również prawo nakazanie rolnikowi wykonanie w określonym czasie czynności zmierzających do ograniczenia negatywnego oddziaływania prowadzonej produkcji zwierzęcej na środowisko, jeżeli działalność ta ma szkodliwy wpływ.

Niestety, Rozporządzenie MRiRW nie reguluje parametrów (szerokość, wysokość, odległość) i rodzaju roślinności w pasie zieleni. Niemniej – wg ekspertów MRiRW – utworzenie strefy buforowej w postaci pasa zieleni z pewnością ograniczy uciążliwość zapachową prowadzonej produkcji zwierzęcej. Ograniczy, ale nie powstrzyma skarg sąsiadów niezadowolonych z uciążliwych zapachów. Nieco ułatwień w zakresie wyboru odpowiedniej roślinności do nasadzenia ochronnego pasa zieleni podaje „Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej” przygotowany w 2016 r. przez MKiŚ.

Na koniec warto podkreślić, że pas zieleni wokół budynków, gdzie prowadzona jest produkcja trzody chlewnej, chroni także tę produkcję przed negatywnym wpływem środowiska otaczającego gospodarstwo. Nie należy też lekceważyć estetycznej strony takiej inwestycji.

Opr.: ACONAR

Więcej

Janusz pyta: Co jest powodem tak znacznego wahania się cen skupu tuczników w Polsce w ostatnich 5-6 latach? Czyżby aż taki wpływ miało zmieniające się pogłowie tuczników?

Niestety – tak! Najzwyczajniej w świecie tak działa cykl świński oparty na współzależności popytu, podaży i ceny. Zresztą takie same wahania miały miejsce także w innych krajach UE, gdzie – wydawałoby się – produkcja wieprzowiny, a więc koordynacja wstawień prosiąt do tuczu i wynikająca z tego podaż tuczników na ubój, jest lepiej zorganizowana. Chyba niekoniecznie…

W tabeli 1 i – dla lepszego zobrazowania zachodzących zmian – na wykresie 1 przedstawione są zmiany pogłowia tuczników na ubój (w wadze powyżej 50 kg, dane wg GUS) oraz ceny skupu tuczników wg wbc 75% (dane www.3trzy3.pl) w Polsce w latach 2019-2023.

Pogłowie tuczników w grudniu 2020 r., kiedy cena skupu była najniższa (5,01 zł/kg wbc 75%), wynosiło prawie 5,1 mln szt. Powolny spadek pogłowia do 3,95 mln szt. (o ponad 1,1 mln tuczników) w czerwcu 2023 r. spowodował wzrost ceny skupu aż o 97% (w porównaniu do ceny skupu w grudniu 2020 r.)! Warto zauważyć, że pogłowie tuczników w czerwcu 2024 r. wyniosło niecałe 3,78 mln szt., a więc jeszcze mniej niż w czerwcu 2023 r., ale cena skupu wzrosła tylko nieznacznie. Pewnie oprócz spadku wielkości pogłowia tuczników działały jeszcze inne czynniki (spadek eksportu czy mniejsza konsumpcja wieprzowiny w UE).

Niestety, władze KE przewidują dalszy spadek produkcji wieprzowiny w krajach UE o ok. 0,5% rocznie, co spowoduje, że produkcja wieprzowiny w 2035 r. będzie mniejsza o 1,2 mln ton w porównaniu do średniej z lat 2022/24. Głównymi przyczynami tego spadku będą sprzeciw europejskiego społeczeństwa wobec fermowego chowu świń, stopniowe wdrażanie przepisów ograniczających wielkość produkcji (przede wszystkim dobrostanowe) oraz spadek możliwości eksportu europejskiej wieprzowiny (wzrost produkcji u dotychczasowych importerów oraz silna konkurencja).

Ważne znaczenie mają też preferencje europejskich konsumentów, którzy jedzą coraz mniej wieprzowiny. KE przewiduje, że spożycie będzie spadało o 0,4% rocznie i wyniesie w 2035 r. ok. 30 kg/mieszkańca. Znaczenie w tym przypadku ma nie tylko zawartość tłuszczu w wieprzowinie, ale także utrzymujący się trend mniejszej konsumpcji mięsa w ogóle.

Opr.: ACONAR

Tabela 1. Pogłowie tuczników (do uboju w wadze pow. 50 kg), spadek/wzrost pogłowia i cena skupu tuczników wg wbc 75% w Polsce w latach 2019-2024

Rok201920202021202220232024
MiesiącVIXIIVIXIIVIXIIVIXIIVIXIIVI
Pogłowie tuczników*4,554,8184,825,0774,74,3914,1484,3423,954,2533,784
Różnica (w %)**-4,55,90,45,3-7,4-13,5-5,5-1,1-9,07,7-11,0
Cena skupu***7,508,197,105,017,005,958,619,8611,739,279,78

*Pogłowie tuczników do uboju w wadze pow. 50 kg w czerwcu/grudniu danego roku (w mln szt.)

**Wzrost/spadek pogłowia (w %) w porównaniu do poprzedniego spisu

***Cena skupu półtusz wbc 75% (w zł/kg)

Wykres 1. Pogłowie tuczników (do uboju w wadze pow. 50 kg) i cena skupu tuczników wg wbc 75% w Polsce w latach 2019-2024

Kilka moich refleksji z okazji dwusetnej „Odpowiedzi Czytelnikom”

Dokładnie 18 lat temu, jesienią 2006 r. Redakcja czasopisma „Trzoda Chlewna” zaproponowała mi pisanie „Odpowiedzi na pytania Czytelników”. Odpowiedzi są publikowane co miesiąc w papierowym wydaniu czasopisma „TCh”, a wiele z nich można przeczytać na stronie internetowej https://www.trzoda.net/category/pytania-czytelnikow.

Warto do nich zaglądać, ponieważ zawierają bardzo dużo praktycznych rad i komentarzy w sprawach, które najbardziej interesują producentów trzody chlewnej w Polsce. W styczniu 2024 r. ukazuje się 200 „Odpowiedź…”. Jest to więc swego rodzaju Jubileusz! A dla mnie wielka satysfakcja, że od wielu lat mogę wiernie towarzyszyć Czytelnikom czasopisma „TCh” starając się odpowiadać im na pytania związane z ich produkcją trzody chlewnej.

Wśród zadawanych pytań najwięcej było tych dotyczących żywienia i organizacji produkcji (70 i 46 odpowiednio odpowiedzi). Kolejnymi problemami były te dotyczące prognozy produkcji trzody chlewnej (28 odpowiedzi), kształtowania środowiska w chlewni (13 odpowiedzi) oraz zwalczania ASF, bioasekuracji i profilaktyki zdrowotnej (12 odpowiedzi).

Rozpoczyna się Nowy Rok 2025! Tym wszystkim producentom trzody chlewnej w Polsce, którym udało się jakoś przeżyć ubiegły 2024 rok i nadal chcą produkować tuczniki lub prosięta, a także lochy i knury na odbudowę stad reprodukcyjnych, życzę wszystkiego najlepszego! To był trudny rok, szczególnie wymagający dla tych, którzy chcieli utrzymać opłacalność swojej produkcji i wstawiali do swoich chlewni kolejne partie prosiąt mając nadzieję, że teraz to już pewnie będzie lepiej…

Niestety! Z każdym miesiącem ceny skupu były tylko niższe! W grudniu 2024 r. spadły o ponad 33% w porównaniu do cen skupu z przełomu maja i czerwca 2023 r. Pocieszające jest to, że stosunkowo dobra cena skupu utrzymywała się wcześniej przez dość długi okres: mniej więcej od lutego/marca 2022 r. do listopada 2023 r. – prawie przez 20 miesięcy! Pocieszające może być też to, że spadek cen skupu tuczników na koniec 2021 r. był jeszcze większy i wyniósł ponad 41% w porównaniu do ceny skupu w marcu 2020 r.

I jeszcze jedna interesująca informacja, chociaż może nieszczególnie… Otóż w marcu 2022 r. cena skupu tuczników gwałtownie wzrosła o prawie 39% w porównaniu do ceny, jaka była jeszcze jeden miesiąc wcześniej w lutym 2022 r. Paradoksalnie wzrost ten zbiegł się z wybuchem wojny za wschodnią granicą Polski.

W okresie ostatnich 20 lat znacząco zmienił się krajobraz polskiej produkcji trzody chlewnej. Przede wszystkim drastycznie zmniejszyło się pogłowie trzody chlewnej w Polsce. Z liczącego się w Europie eksportera wieprzowiny staliśmy się jej importerem. W 2005 r. pogłowie trzody chlewnej ogółem wynosiło 18,7 mln szt., w 2010 r. 14,8 mln szt., a w 2015 r. 11,6 mln szt. – spadek o 38%. Niestety, spadkowy trend utrzymuje się do dzisiaj, a pogłowie trzody chlewnej ogółem wyniosło w czerwcu 2024 r. zaledwie 9,1 mln szt.; w porównaniu do pogłowia w 2005 r. spadek wynosi ponad 51%. Jednocześnie wzrósł import prosiąt z kilkuset tysięcy szt. w 2005 r. do ponad 7 mln szt. w 2024 r.

Zaniepokojeni tymi zmianami producenci trzody chlewnej w Polsce postanowili opracować strategię zapobiegającą dalszemu spadkowi pogłowia, a w dalszej perspektywie pozwalającą na odbudowę dawnego pogłowia, w tym intensywny rozwój krajowej produkcji prosiąt.

Pierwsza bardzo obszerna „Strategia…” powstała w 2013 r. Jej głównym założeniem było finansowe wsparcie tylko tych producentów, którzy posiadali w swoim gospodarstwie co najmniej 150 loch. Założenie bardzo ambitne, jeśli wiadomo, że w tym czasie aż 90% gospodarstw utrzymujących lochy posiadało nie więcej niż 10 loch! Niestety, „szeroko rozumiany” rynek zweryfikował te założenia, a „Strategia…: przeszła do historii. Największą przeszkodą okazał się bowiem nie brak pieniędzy, a decyzje administracyjne i interpretacja obowiązującego prawa.

W styczniu 2024 r. powstała Krajowa Rada Wieprzowiny, która po niecałym roku działania przekształciła się w Polską Radę ds. Wieprzowiny. Na spotkaniu w grudniu br. w MRiRW postanowiono, że działanie Rady skupi się na trzech obszarach mających ułatwić rozwój produkcji trzody chlewnej w Polsce: zmiany w prawie budowlanym i kształtowaniu ładu przestrzennego, zwalczanie ASF oraz zachowanie dziedzictwa kulturowego wsi.

W trakcie dyskusji pojawiły się zaniepokojone głosy producentów, że prawna ochrona dobra społecznego mieszkańców wsi niebędących rolnikami może w najbliższej przyszłości zagrażać nie tylko rozwojowi, ale w ogóle produkcji świń na wsi. Czyżby chów trzody chlewnej w Polsce był teraz przeznaczony tylko dla tych najodważniejszych producentów?

Opr.: ACONAR

arbocel


1200x250_baner_topigs
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.