skiold

SA powiedział na FORUM TCh: Moje wyniki wartości użytkowej stada to 12,00 urodzonych i 11,09 odsadzonych średnio w roku, ale można lepiej lub gorzej, wszystko zależy od hodowcy. Mam lochy WBP od 10 lat i nie chcę innej rasy. Moje lochy ważą ok. 300 kilo

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 02/2013

  SA powiedział na FORUM TCh: Moje wyniki wartości użytkowej stada to 12,00 urodzonych i 11,09 odsadzonych średnio w roku, ale można lepiej lub gorzej, wszystko zależy od hodowcy. Mam lochy WBP od 10 lat i nie chcę innej rasy. Moje lochy ważą ok. 300 kilo. Za taką lochę można kupić loszkę i jeszcze zostaje na pasze!

 

  Z podanej wagi loch wynika, że użytkowane przez „SA” lochy rodzą z pewnością więcej niż cztery-pięć miotów. Czy warto tak długo użytkować lochy?

  Coraz częściej rolnicy, którzy zlikwidowali swoje stado loch i rozpoczęli tucz warchlaków w cyklu otwartym, nie chcą wracać do dawnego sposobu produkcji świń. Z różnych powodów…

  Natomiast ci rolnicy, którzy ciągle produkują świnie w cyklu zamkniętym, twierdzą, że produkcja własnych prosiąt jest jednym z tych elementów, które w znacznym stopniu gwarantują opłacalność produkcji świń, pomimo znacznych wahań cen w skupie tuczników oraz zakupie zbóż, pasz i koncentratów. Są gotowi nie tylko przystosować chów loch prośnych do nowych wymagań, ale poważnie zastanawiają się nad powiększeniem swojego stada loch. Ciężka praca w porodówce, prawidłowe przygotowanie loszek, inseminacja, a potem chów loch prośnych oraz opieka nad prosiętami aż do ich odsadzenia nie wydają się być dla nich wystarczającymi problemami, aby zrezygnować z cyklu zamkniętego na rzecz tylko tuczu warchlaków pochodzących z zakupu.

  Wśród wielu wskaźników mających wpływ na opłacalność utrzymywania loch ważnym jest okres użytkowania danej lochy, wyrażony liczbą miotów, jakie urodzi ta locha. Dobrze, jeśli będą to co najmniej cztery mioty. Specjaliści twierdzą, że prosięta z trzech pierwszych miotów powinny pokryć koszty zakupu nowej loszki oraz przygotowania jej do wprowadzenia do stada i pewnie dzieje się tak w przypadku loch o wysokiej plenności. Wprawdzie selekcja loch w programach hodowlanych jest najczęściej ukierunkowana przede wszystkim na liczbę prosiąt odsadzonych średnio z jednego miotu, ale coraz częściej brany jest też pod uwagę okres jej użytkowania i zdolność do urodzenia czterech i więcej miotów.

  Długość okresu użytkowania lochy zależy od wielu czynników, m.in. od przebiegu aklimatyzacji zakupionej loszki oraz jej przygotowania do pierwszej inseminacji, a potem sposobu traktowania lochy przez obsługę przez cały okres użytkowania, długości okresu laktacji, warunków środowiskowych, programu żywienia w okresie ciąży i laktacji, statusu zdrowotnego.

  Ktoś mógłby zapytać, czy rzeczywiście warto pracować nad wydłużeniem okresu użytkowania lochy? Krótko mówiąc: warto!

  Przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Okres użytkowania lochy wyznaczają dwa wskaźniki: ilość miotów oraz liczba prosiąt odsadzonych. Jeśli przyjmiemy, że locha odchowa średnio 12 prosiąt z jednego miotu, to przy pięciu miotach da nam 60 prosiąt odsadzonych. Wysoko plenna locha nawet przy średnio 14 (!) prosiętach odsadzonych z jednego miotu przy trzech miotach da nam tylko 42 prosięta, a przy czterech miotach 56 prosiąt. A najsilniejsze prosięta locha zwykle rodzi w trzecim-piątym miocie… Dlatego każde wydłużenie średniego okresu użytkowania loch w stadzie ma konkretny wymiar ekonomiczny.

  Co w konkretnej praktyce jest powodem wcześniejszego likwidowania loch przez urodzeniem czterech miotów? Najczęściej są to problemy z reprodukcją (powtórki, niska mleczność, mało liczne mioty, niska średnia masa ciała urodzonych prosiąt itp.), niemożność pobierania dużych porcji paszy w okresie laktacji, zwłaszcza w przypadku chowu licznych miotów, zdrowotność nóg, brak zdolności do akceptacji przebywania w grupie razem z innymi prośnymi lochami (agresja), a także niska odporność oraz podatność na choroby i wynikająca z tego wysoka śmiertelność.

  Na koniec przypomnijmy, jak mógłby wyglądać idealny procentowy udział w stadzie loch z różną liczbą urodzonych miotów (Tabela 1). Warto podkreślić, że w tej propozycji 25% loch to te, które urodziły sześć i więcej miotów. 

 

Tabela 1. Procentowy udział loch z różną liczbą urodzonych miotów w stadzie (C. Carroll, Teagasc, 1999)

 

Liczba urodzonych miotów

Udział w stadzie (w %)

1

17,0

2

16,0

3

15,0

4

14,0

5

16,0

6

11,7

7

10,0

8

3,3

 

 

Opr.: ACONAR

 

Jeden z Czytelników zapytał nas czy zróżnicowanie masy ciała tuczników w jednej grupie (np. 100 szt.) przeznaczonej do sprzedaży może mieć wpływ na wielkość przychodu? Jeśli tak, to jakie czynniki wpływają na różnicowanie się tuczników?

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 01/2013

Jeden z Czytelników zapytał nas czy zróżnicowanie masy ciała tuczników w jednej grupie (np. 100 szt.) przeznaczonej do sprzedaży może mieć wpływ na wielkość przychodu? Jeśli tak, to jakie czynniki wpływają na różnicowanie się tuczników?

 

  Aby dokładniej wyjaśnić wpływ zróżnicowanej masy ciała tuczników w sprzedawanej partii 100 szt. na wielkość przychodu ogółem, posłużmy się przykładem.

  Powiedzmy, że rolnicy A, B i C sprzedali w tym samym dniu każdy po 100 tuczników do tego samego zakładu mięsnego. Przyjmijmy, że ceny skupu świń (wg wagi żywej) w tym dniu wynosiły 5,70 zł/kg netto. W tabeli 1 podane są ilości sprzedanych świń przez każdego z rolników w poszczególnych grupach wagowych (co 5 kg), waga ogółem sprzedanych świń i wartość ogółem przychodu netto oraz średnia waga jednego tucznika i średnia wartość przychodu netto za jednego tucznika. Ilość tuczników w poszczególnych przedziałach wagowych w partiach 100 szt. sprzedanych przez rolników A, B i C przedstawiono też na wykresie 1; najbardziej wyrównane tuczniki sprzedał rolnik C, najmniej wyrównane rolnik A.

  Jak widać, rolnik C sprzedając tę samą ilość 100 szt. tuczników w bardziej wyrównanej partii uzyskał przychód ogółem netto wyższy w porównaniu do rolnika A o 2821 zł i w porównaniu do rolnika B o 1795 zł.

  Co należy zrobić, aby masa ciała tuczników w chwili sprzedaży była bardziej wyrównana?

Zanim przystąpimy do poprawienia wyrównania mas ciała produkowanych przez nas tuczników, najpierw musimy określić stopień różnicowania się mas ciał tuczników sprzedawanych z danego gospodarstwa/fermy. W tym celu należy dokładnie zestawić dane przynajmniej z okresu ostatnich trzech miesięcy. Z zestawienia będzie wynikało, czy w sprzedawanych partiach tuczników jest zbyt dużo ciężkich świń lub zbyt dużo świń z niedowagą oraz jaki jest procentowy udział świń w optymalnym przedziale wagowym.

  W podanym przez nas przykładzie w sprzedanej partii świń przez rolnika A procentowy udział tuczników w przedziale wagowym od 105-120 kg wyniósł 67%, przez rolnika B 76%, a przez rolnika C aż 94%! Dzięki większemu wyrównaniu tuczników rolnik C uzyskał wyższy przychód.

 Jakie mogą być powody gorszego wyrównania tuczników?

Z pewnością część z nich może wynikać z braku jednolitej wartości pokarmowej pasz z powodu częstych zmian receptury paszy w stosunkowo krótkich odstępach czasu, zwłaszcza gdy wykorzystujemy różne surowce pochodzące z różnych źródeł, najczęściej tych, gdzie cena sprzedaży w danym momencie jest najniższa. Z taką sytuacją mamy do czynienia wtedy, gdy najważniejszym priorytetem dla producenta świń mieszającego pasze we własnym zakresie staje się chęć wytworzenia zawsze najtańszej paszy.

 Kolejnym czynnikiem, który dość często powoduje różnicowanie się mas ciała tuczników jest niewystarczająca ilość karmideł,utrudniająca swobodne dojście do paszy wszystkim świniom. Brak wystarczającej powierzchni paszowej może być też spowodowany nadmiernym przegęszczeniem świń w kojcach.

  Ważnym czynnikiem jest jakość wody pitej przez świnie oraz wielkość przepływu wody przez poidła w jednostce czasu. Jeśli woda wypływa w zbyt małej ilości, to świnia łatwo zniechęca się i odchodzi od poidła z niezaspokojonym do końca pragnieniem. Niedobór wody często powoduje gorsze wyjadanie paszy.

  Na wyrównanie mas ciała tuczników ma też wpływ ich status zdrowotny. Zdrowe świnie zawsze przyrastają szybciej i lepiej wykorzystują swój potencjał genetyczny.

  Ważne znaczenie ma środowisko (temperatura, wilgotność, wentylacja) oraz poziom ogólnej higieny w pomieszczeniach (czystość, jakość dezynfekcji). Szczególnie dużo uwagi na utrzymanie prawidłowych parametrów środowiska należy poświęcić w okresie jesienno-zimowym. Ograniczanie wentylacji i ogrzewania w tym okresie może łatwo zniweczyć wysiłek i środki finansowe poświęcone na przygotowanie dobrej jakościowo paszy i ochronę zdrowia świń.

  Warto podkreślić, że segregacja tuczników przed ich sprzedażą wprawdzie poprawia wynik dla danej partii, ale i tak w gospodarstwie/fermie pozostaną tuczniki z niedowagą i nadwagą, które w końcu też trzeba będzie sprzedać. A to oznacza, że problem nie zostanie ostatecznie rozwiązany! 

 

ACONAR

 

Tabela 1. Zróżnicowanie masy ciała tuczników w sprzedanych partiach (po 100 szt.) przez rolników A, B i C, waga ogółem i wartość przychodu ogółem netto oraz średnia masa ciała i średnia wartość netto sprzedanego tucznika (cena netto 5,70 zł/kg żywej wagi)

Waga (kg)

Rolnik A

Rolnik B

Rolnik C

szt.

Waga ogółem (kg)

Wartość ogółem (zł)

szt.

Waga ogółem (kg)

Wartość ogółem (zł)

szt.

Waga ogółem (kg)

Wartość ogółem (zł)

85

1

85

485

1

85

485

90

5

450

2565

4

360

2052

100

14

1400

7980

8

800

4560

105

12

1260

7182

11

1155

6584

5

525

2993

110

18

1980

11286

10

1100

6270

12

1320

7524

115

19

2185

12455

28

3220

18354

34

3910

22287

120

18

2160

12312

27

3240

18468

43

5160

29412

125

8

1000

5700

8

1000

5700

5

625

3563

130

4

520

2964

2

260

1482

1

130

741

135

1

135

770

1

135

770

140

Razem

100

11175

63698

100

11355

64724

100

11670

66519

Średnia/szt.

 

112

637

 

114

647

 

117

665

 

 

Wykres 1. Ilość tuczników w poszczególnych przedziałach wagowych w partiach 100 szt. sprzedanych przez rolników A, B i C

 

Waldek pyta: W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że Duńczycy chcą ograniczyć eksport prosiąt, głównie do Niemiec. Czy można prosić o więcej szczegółów na ten temat?

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 12/2012

  Waldek pyta: W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że Duńczycy chcą ograniczyć eksport prosiąt, głównie do Niemiec. Czy można prosić o więcej szczegółów na ten temat?

  W drugiej połowie października 2012 r. w Herning (Dania) odbył się Kongres Duńskich Producentów Trzody Chlewnej, na którym przedstawiciele przemysłu mięsnego i producenci świń podpisali porozumienie, zgodnie z którym będą wspólnie działać w celu zwiększenia produkcji o 2 mln tuczników rocznie w duńskich fermach w ciągu najbliższych dwóch lat. Jednocześnie przewiduje się, że zmniejszeniu może ulec wielkość eksportu prosiąt, ale tylko częściowo – o ok. 2 mln szt. rocznie. Przypomnijmy, że Duńczycy sprzedają na samym tylko rynku niemieckim ok. 8 mln prosiąt rocznie! A eksport duńskich prosiąt rozwija się także do innych krajów, w tym kilka milionów prosiąt rocznie jest sprzedawanych do Polski.

  Wyprodukowane tuczniki zostaną ubite w duńskich zakładach mięsnych. Okazuje się, że nie tylko polskim zakładom mięsnym brakuje świń do uboju! Dzięki przyjętym w Herning postanowieniom powinna wzrosnąć efektywność duńskiego przemysłu mięsnego, pozwalająca na dalsze utrzymanie wysokiej pozycji duńskiego handlu mięsem na światowych rynkach.

  W ciągu kilku ostatnich lat wiele spośród zakładów mięsnych w Danii zostało zlikwidowanych z powodu ich zbyt niskiej efektywności oraz przestarzałego parku maszynowego, a produkcja została przeniesiona do bardziej nowoczesnych ubojni i przetwórni. Poprawie uległa też organizacja ubojów świń i gospodarowania mięsem. Zgodnie z podpisanym w Herning porozumieniem zakłady mięsne zgodziły się na wdrożenie nowych metod pracy, zwiększających wydajność zatrudnionych pracowników, dzięki czemu obniżeniu ulegną koszty uboju i obróbki poubojowej mięsa, a tym samym producent tuczników nie będzie musiał być obciążony zbyt wysokimi kosztami uboju i uzyska lepszą cenę za sprzedane tuczniki. Proces wdrażania nowych metod pracy uzyskał poparcie ze strony duńskich związków zawodowych pracowników przemysłu spożywczego (Fodevareforbundet NNF). Wzrost produkcji tuczników pozwoli stworzyć ponad 3 tys. nowych miejsc pracy.

  Zawarte porozumienie przewiduje wprowadzenie szeregu udogodnień dla tych spośród duńskich farmerów, którzy zgodzą się na zwiększenie produkcji świń. Wzrośnie opłacalność produkcji tuczników na fermach duńskich oraz obniżone zostanie ryzyko strat, jakie ewentualnie mogliby ponieść producenci świń. Przyjęte porozumienie zakłada likwidację mało efektywnych ferm trzody chlewnej i budowę nowych ferm, gotowych wyprodukować przyjęte w porozumieniu dodatkowe 2 mln tuczników rocznie. Program obejmuje także równoległe działania w zakresie ochrony środowiska, w tym zapewnienie odpowiedniej ilości wody pitnej i energii dla nowych ferm, pomoc w pełnym zagospodarowaniu odchodów oraz wszelkie inne inwestycje towarzyszące planowanemu rozwojowi produkcji świń (np. budowę sieci dróg dojazdowych, magazynów paszy itp.).

  Zawarte porozumienie obejmuje też działania w kierunku obniżenia ryzyka braku opłacalności produkcji tuczników z powodu wzrastających cen zbóż na rynkach światowych, gdyż zakłada, że budowa nowych ferm będzie ściśle uzależniona od wielkości areału ziemi uprawianej przez rolnika planującego zwiększyć produkcję świń. Zgodnie z przyjętymi założeniami producent świń powinien co najmniej 70% potrzebnych zbóż pozyskiwać z własnej produkcji w swoim gospodarstwie.

  Jeśli wiadomym jest, że rosnące gwałtownie i najczęściej w sposób nieprzewidywalny ceny zbóż na giełdach światowych były w okresie ostatnich czterech-pięciu lat główną przyczyną obecnego spadku produkcji świń, to ściślejsze powiązanie produkcji tuczników z posiadaną przez właściciela fermy ziemią uprawną będzie podstawowym warunkiem zmniejszenia ryzyka braku opłacalności tej produkcji w bliższej i dalszej perspektywie.

  Duńczycy twierdzą, że od pewnego czasu niemieccy farmerzy, tucząc duńskie prosięta, uzyskują całkiem dobrą cenę za swoje tuczniki na europejskim rynku mięsnym. Jednocześnie niemiecki rynek na prosięta ciągle charakteryzuje się zbyt dużą chwiejnością i brakiem stabilnych cen, co zmusza duńskich farmerów do utrzymywania większej produkcji prosiąt na poziomie pozwalającym skutecznie walczyć z niepewnością popytu na niemieckim rynku. Zwiększenie zdolności ubojowych duńskich zakładów mięsnych umożliwi złagodzenie tych napięć, głównie poprzez skierowanie pewnej liczby prosiąt na produkcję tuczników w duńskich fermach.

  Duńscy producenci świń mają nadzieję, że uda się im przekonać rząd w Kopenhadze, by wsparł ich wysiłki, m.in. poprzez współfinansowanie budowy odnawialnych źródeł energii czy biogazowni. Oczekują również rządowych gwarancji dla kredytów zaciąganych przez rolników w bankach na rozwój i budowę nowych ferm świńskich, a także inwestycji pozwalających lepiej chronić naturalne środowisko.

  Zmieniająca się koniunktura na światowym rynku mięsa wieprzowego i wzrost zainteresowania niektórych krajów azjatyckich importem znacznych ilości mięsa powoduje, że w najbliższym okresie bardziej opłacalna dla niektórych spośród duńskich rolników może być produkcja tuczników we własnych fermach aniżeli dotychczasowy eksport prosiąt. Przyjęte w Herning porozumienie wskazuje, że Duńczycy nie chcą utracić swojej dotychczasowej wysokiej pozycji w eksporcie mięsa wieprzowego i stać się głównie producentem prosiąt dla sąsiednich krajów.

 

Opr.: ACONAR

Mietek pyta: Sam przygotowuję paszę dla prosiąt odsadzonych. Na co powinienem zwrócić przede wszystkim uwagę? Jakie problemy mogą mieć prosięta z wyjadaniem paszy w pierwszych dniach po odsadzeniu?

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 11/2012

  Mietek pyta: Sam przygotowuję paszę dla prosiąt odsadzonych. Na co powinienem zwrócić przede wszystkim uwagę? Jakie problemy mogą mieć prosięta z wyjadaniem paszy w pierwszych dniach po odsadzeniu?

 

  Przygotowanie paszy dla prosiąt po odsadzeniu to bardzo odpowiedzialne zadanie. Aby odsadzone prosięta chętnie ją wyjadały w dużej ilości, co uchroni je przed wychudzeniem i pozwoli przyrastać w pożądanym tempie, musi ona być smaczna, łatwostrawna, praktycznie pozbawiona czynników antyżywieniowych, zawierać wysokiej jakości białko przy niezbyt dużym jego udziale i co najmniej 14,0 MJ/kg łatwostrawnej energii metabolicznej.

  Najczęściej prosięta w ciągu pierwszych godzin po odsadzeniu nie wyjadają podawanej im paszy. Oprócz silnego stresu zajęte są poznawaniem nowego miejsca bytowania oraz ustalaniem hierarchii w grupie. Po upływie pierwszych 24-48 godzinach mocno wygłodniałe prosięta zaczynają łapczywie wyjadać podaną im paszę i dość szybko przejadają się. U wielu z nich pojawiają się wtedy problemy z trawieniem zjedzonej paszy, co najczęściej kończy się biegunką. Warto też pamiętać, że jedne prosięta wcześniej zaczynają wyjadać paszę, inne natomiast dopiero po upływie wielu godzin, a nawet 2-3 dni. Zróżnicowanie prosiąt pod tym względem jest ogromne w każdym miocie. Warto pamiętać, że problem ten jest mniejszy w przypadku prosiąt odsadzanych w wieku 4-5 tygodni aniżeli prosiąt odsadzanych wcześniej (np. w 3 tygodniu).

  Odsadzone prosięta w ciągu jednej chwili są zmuszone wyjadać wyłącznie suchą paszę i pić wodę, co jest dla nich całkowicie innym sposobem odżywiania się w porównaniu do wcześniejszego ssania mleka lochy. Dostęp do poideł i możliwość napicia się do woli wody ma ogromny wpływ na prawidłowe wyjadanie i trawienie paszy przez prosięta po odsadzeniu. Jednocześnie prosięta muszą nauczyć się pić wodę z poideł. Aby uchronić prosięta przed odwodnieniem, a także zachęcić do wcześniejszego pobierania większych porcji paszy, na początku można im podawać część paszy w postaci kleiku lub wręcz płynną.

  Kluczowe znaczenie w procesie przygotowywania paszy dla prosiąt odsadzonych ma zawartość w niej białka; nie powinno być go więcej niż 20 %, bo będzie to powodować problemy z trawieniem, a może być też jedną z przyczyn powstawania obrzękówki. Niższa zawartość białka zmusza do wykorzystania surowców białkowych bardzo dobrej jakości, charakteryzujących się odpowiednim składem aminokwasów. Niestety, poekstrakcyjna śruta sojowa nie jest najlepszym źródłem białka w paszy dla prosiąt odsadzonych, gdyż powoduje podrażnienia przewodu pokarmowego i zwiększa ryzyko wystąpienia biegunki. Najlepszymi surowcami białkowymi są produkty pochodzenia mlecznego (np. suszona serwatka).

  Wiele z surowców paszowych może zawierać czynniki antyżywieniowe, szczególnie inhibitory enzymów proteolitycznych, co powoduje obniżenie strawności i pogarsza tempo wzrostu prosiąt. Poddawanie surowców paszowych i gotowych mieszanek obróbce termicznej w przemysłowych wytwórniach pasz wprawdzie unieczynnia większość z tych czynników, ale rzadko zdarza się, aby laboratoria kontrolowały skuteczność tych procesów w odniesieniu do konkretnych surowców czy gotowych pasz. Często producenci pasz dla prosiąt odsadzonych informują w swoich materiałach marketingowych, że dodawane do paszy różne enzymy zwiększają strawność zawartych w niej surowców, ale skuteczność tych procesów może być w praktyce bardzo różna!

  Mleko lochy jest bardzo bogate w energię, bo zawiera dużą ilość łatwostrawnych tłuszczów (ponad 30% w s.m.). Pasza dla prosiąt odsadzonych nie może zawierać aż tak dużej ilości tłuszczów, gdyż będzie to powodować problemy z ich trawieniem; układ pokarmowy kilkutygodniowych prosiąt nie jest zdolny do wytwarzania i wydzielania potrzebnych enzymów.

  Jednym ze sposobów wcześniejszego przygotowania prosiąt do trawienia suchej paszy jest ich dokarmianie w okresie ssącym, dzięki czemu już w okresie ssącym układ enzymatyczny jest pobudzany do wytwarzania i wydzielania potrzebnych enzymów. Warto jednak pamiętać, że w przypadku prosiąt odsadzonych w wieku 21 dni nawet podawanie dodatkowej paszy w okresie ssącym nie spowoduje wcześniejszego dojrzewania układu pokarmowego i wydzielania potrzebnych enzymów; wiek odsadzonych prosiąt jest w tym przypadku kluczowym elementem!

  Ważną rolę w prawidłowym kształtowaniu optymalnego procesu dojrzewania przewodu pokarmowego oraz znajdującej się w nim mikroflory odgrywa włókno, zawarte w paszy. Szczególnie ważne są oligosacharydy oraz włókno funkcjonalne, znajdujące się w niektórych surowcach zbożowych (np. w owsie czy pszenicy). Warto jednak też wiedzieć, że niektóre z węglowodanów nieskrobiowych mogą pogarszać strawność paszy i obniżać stopień wchłaniania składników pokarmowych przez jelita, co w prosty sposób prowadzi do zahamowania tempa wzrostu odsadzonych prosiąt.

 

Opr.: ACONAR

Na co muszę zwrócić uwagę, aby lochy rodziły dużo prosiąt w dobrej wadze urodzeniowej?

Odpowiedzi na pytania Czytelników i Internautów z TCh numer 10/2012

Na co muszę zwrócić uwagę, aby lochy rodziły dużo prosiąt w dobrej wadze urodzeniowej?

Ważnych jest kilka spraw, na które koniecznie należy zwrócić uwagę w chowie loch prośnych, by rodziły one liczne mioty, w których prosięta będą miały dobrą urodzeniową masę ciała.

Od dnia odsadzenia prosiąt aż do inseminacji locha powinna otrzymywać wysokiej jakości mieszankę paszową, zawierającą wszystkie potrzebne jej składniki pokarmowe. Pozwoli to każdej losze odbudować potrzebną kondycję. Lochy, które wcześniej rodziły prosięta z niską wagą urodzeniową, powinny otrzymywać w tym okresie zwiększoną o 1,5 kg porcję paszy. Najprościej jest lochy po odsadzeniu karmić nadal paszą laktacyjną aż do dnia inseminacji, ale obecnie wiele firm paszowych proponuje bardzo dobry program żywienia takich loch.  Dobre żywienie w tym okresie będzie stymulowało uwalnianie licznych komórek jajowych w krótszym czasie. Przyspieszeniu ulegnie także proces regeneracji i przygotowania macicy na przyjęcie dużej liczby zarodków.

Po inseminacji locha nie powinna być poddawana żadnym stresom. Należy także odizolować ją od pozostałych loch i knurów w taki sposób, aby w żadnym przypadku nie była niepokojona przez inne zwierzęta, a także nie ulegała stymulacji seksualnej. Trzeba też zadbać o to, aby w okresie między 12 a 24 dniem po inseminacji zarodki prawidłowo i dobrze zagnieździły się w macicy. Lochy w tym czasie powinny mieć zapewniony spokój i bardzo dobrą opiekę.

Ilość zjadanej paszy przez lochy prośne ma wpływ na przebieg ciąży oraz efektywność okresu laktacji. Przez cały okres ciąży należy jednak unikać nadmiernego okarmiania loch prośnych. Pasza dla loch prośnych powinna zawierać 11,8-12,2 MJ energii metabolicznej, 13-15% białka ogólnego i ponad 6% włókna ogólnego. Nadmierne rozcieńczanie paszy powoduje, że jest w niej zbyt dużo surowców o niskiej strawności, co może prowadzić do niedoboru składników pokarmowych i niedożywienia lochy, a w konsekwencji do pogorszenia warunków do prawidłowego rozwoju płodów i utrzymania lochy w prawidłowej kondycji, m.in. stały przyrost masy ciała oraz odpowiedniej grubości warstwa tłuszczu na grzbiecie.

Czasami warto też poprosić dostawcę mieszanki paszowej o wyprodukowanie takiej paszy, która będzie zawierała 0,50-0,55% lizyny ogółem. Wprawdzie jest to poniżej normy zalecanej w tabelach żywienia świń (0,6-0,7% lizyny ogółem), ale dysponując paszą nieco uboższą w lizynę, a tym samym trochę tańszą, możemy bez żadnych obaw zwiększyć dzienną dawkę w zależności od potrzeb każdej z loch; np. w granicach od 1,8 kg dziennie w okresie wczesnej ciąży do 3,0 kg dziennie w okresie wysokiej ciąży. Przeprowadzone doświadczenia wykazały, że pobranie przez lochę w okresie prośności w dziennej porcji paszy więcej niż 10,6 g lizyny w zasadzie nie powoduje istotnej poprawy wskaźników reprodukcyjnych.

Warto też pamiętać, że wśród wielu różnych czynników mających wpływ na przebieg ciąży u loch oraz efektywność okresu laktacji większe znaczenie może mieć ilość porodów danej lochy (pierworódki vs wieloródki) aniżeli zawartość lizyny w paszy na okres prośności. Niemniej, zbyt niski poziom zawartości lizyny w paszy na okres prośności, przy jednocześnie niskim dziennym spożyciu paszy, może powodować obniżenie tempa przyrostu masy ciała lochy (słaba kondycja lochy) i płodów, a tym samym być jedną z przyczyn niskiej wagi urodzeniowej prosiąt. Zwykle jest tak, że locha o dobrej kondycji lepiej sprawuje się w okresie laktacji i po odsadzeniu prosiąt z reguły wcześniej wchodzi w ruję.

Niezwykle ważne jest odpowiednie zbilansowanie udziału wapnia i fosforu strawnego w paszy dla loch prośnych. Jeśli do paszy są dodane enzymy zwiększające strawność fosforu fitynianowego, to należy odpowiednio skorygować też poziom wapnia. Coraz częściej wyniki badań wskazują, że lochy w okresie ciąży lepiej przyswajają i wykorzystują mikroskładniki mineralne w postaci soli organicznych aniżeli nieorganicznych.

W żadnym przypadku nie należy zmuszać lochy po urodzeniu prosiąt do gwałtownego zwiększania dziennie pobieranej dawki paszy laktacyjnej. Nawet wtedy, jeśli zdarzy się, że locha urodzi prosięta o niskiej masie ciała (prosięta drobne). Zawsze warto natomiast dokładnie przeanalizować nasze postępowanie z taką lochą w okresie prośności, aby przy następnej ciąży wyeliminować popełnione wcześniej błędy.

W zależności od masy ciała ogółem prosiąt odsadzanych w miocie (60-100 kg), wieku prosiąt odsadzanych (21 vs 28 dni) i średniej ilości paszy zjadanej przez lochę w całym okresie laktacji (5,5-7,0 kg dziennie) zawartość lizyny w paszy powinna mieścić się w granicach od 0,75 do 1,25% (Tabela1).

 

Tabela 1. Zawartość lizyny (w %) w paszy pełnoporcjowej dla loch karmiących w zależności od wieku odsadzanych prosiąt i masy ciała prosiąt ogółem w miocie (dla średnio 12 prosiąt odsadzonych w miocie)

Masa ciała prosiąt ogółem w miocie w dniu odsadzania
(w kg)

Średnie dzienne pobranie paszy w całym okresie laktacji (w kg/lochę)

Odsadzanie prosiąt w wieku 21 dni

Odsadzanie prosiąt w wieku 28 dni

5,5

6,0

6,5

6,3

6,8

66

0,85

0,80

0,75

72

1,00

0,90

0,75

78

1,10

1,00

0,95

84

1,25

1,15

1,05

92

0,90

0,85

98

1,00

0,95

 

Nie należy obawiać się, że locha urodzi liczny miot, w którym prosięta nie będą miały odpowiedniej wagi urodzeniowej. Nowoczesne krzyżówki loch posiadają potencjał pozwalający im rodzić liczne mioty prosiąt o dobrej wadze urodzeniowej! Należy tylko w odpowiedni sposób zadbać o te lochy w okresie ciąży. Potwierdzają to wyniki uzyskiwane w dobrych i bardzo dobrych fermach.Warto też pamiętać, że genetyka w zasadzie nie ma aż tak istotnego wpływu na masę ciała urodzeniową prosiąt, chyba że trafi się nam wyjątkowa locha, rodząca bardzo liczne mioty, złożone w przeważającej części z drobnych prosiąt. O masie ciała nowo narodzonych prosiąt ciągle jeszcze decyduje przede wszystkim to, jak będziemy opiekowali się lochą w okresie od odsadzenia aż do oproszenia.


Opr.: ACONAR

arbocel


Młyn paszowy
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.