004 AG-PROJEKT 2025-04a

Kredyty z linii MRcsk – większe limity dla banków od 30 lipca

Prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, informuje o możliwości ubiegania się o pomoc finansową w formie kredytów preferencyjnych.

W dniu 30 lipca 2026 r. na internetowej platformie aplikacyjnej Agencja udostępni współpracującym bankom na 2026 r. dodatkowe środki na dopłaty do kredytów z częściową spłatą kapitału.

Łączny udostępniony limit środków dla kredytów z częściową spłatą kapitału na zakup użytków rolnych przez młodych rolników (z linii MRcsk) wynosi 11 mln zł.

O kredyt rolnicy mogą ubiegać się w bankach – otwórz

Szczegółowe warunki i zasady udzielania kredytów są dostępne w zakładce „Pomoc krajowa” –  otwórz

Więcej

Podyplomowe studia rolnicze warte uwagi

Rolnictwo i ekonomika gospodarstw rolnych to dwusemestralne studia podyplomowe, które prowadzi Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB. Są one skierowane do absolwentów uczelni wyższych zainteresowanych zdobyciem kwalifikacji rolniczych i poszerzeniem wiedzy z zakresu ekonomiki rolnictwa oraz agrobiznesu. Z tej oferty mogą skorzystać m.in. właściciele gospodarstw rolnych, pracownicy administracji czy sektora rolno-spożywczego. Zajęcia w formie online poprowadzą eksperci – naukowcy i praktycy. Osoby, które chcą poszerzać wiedzę w tej dziedzinie, czas na złożenie dokumentów rekrutacyjnych mają do 25 września 2026 r.

Więcej informacji – otwórz

Zdjęcie: AdobeStock

Więcej

Ukraina nie zagraża polskiemu rolnictwu. Zagraża modelowi dopłat od hektara

Wejście Ukrainy do Unii Europejskiej będzie poważnym wyzwaniem dla wspólnej polityki rolnej. Nie dlatego jednak, że ukraińscy producenci są „zbyt konkurencyjni”, lecz dlatego, że obecny system dopłat premiuje przede wszystkim liczbę posiadanych lub użytkowanych hektarów. Zamiast więc zamykać swój rynek rolny, Polska powinna zabiegać o równe warunki konkurencji, okresy przejściowe, a przede wszystkim o głęboką reformę wspólnej polityki rolnej.

Przed rosyjską agresją w 2022 r. rolnictwo ukraińskie dysponowało ponad 41 mln hektarów ziemi rolnej. Jej wejście do Unii Europejskiej zwiększyłoby powierzchnię rolną całej Wspólnoty o około jedną czwartą. Gdyby utrzymać obecny mechanizm naliczania dopłat, oparty w dużej mierze na powierzchni gospodarstw, prosty rachunek działałby na niekorzyść dotychczasowych beneficjentów. Tym bardziej że dostępne środki i tak będą mniejsze, gdyż w Komisji Europejskiej jest bardzo realny plan zmniejszenia całkowitego budżetu rolnego UE. Nie jest to oczywiście argument przeciwko członkostwu Ukrainy. Problematyczna jest raczej obecna konstrukcja wspólnej polityki rolnej, w której większy areał upraw niemal automatycznie oznacza większy transfer publicznych pieniędzy. Wspólna polityka rolna od lat premiuje skalę i ogranicza bodźce do podnoszenia produktywności. Potencjalny udział Ukrainy w mechanizmie WPR tylko uwidacznia słabości jej założeń rozwiązań, które są drogie, mało elastyczne i sprzyjają największym beneficjentom.

Należy tutaj podkreślić, że wspólna polityka rolna zmierza w stronę mniejszego, bardziej warunkowego i kontrolowanego wsparcia. Po 2027 r. środki rolne mają zostać częściowo połączone z funduszami spójności i innymi instrumentami europejskimi, a ich łączna wartość może spaść nominalnie o ponad 20 proc. Polska alokacja z WPR mogłaby spaść z obecnych około 25 mld euro do 19,4 mld euro nawet bez wejścia Ukrainy, wyłącznie w wyniku ograniczenia budżetu rolnego po 2027 r. Komisja Europejska wstępnie proponuje też degresywność płatności, ograniczanie dopłat dla największych gospodarstw oraz limit 100 tys. euro rocznie. Zmniejszenie środków dla polskich rolników z dopłat bezpośrednich wynika przede wszystkim z przebudowy i kurczenia się samej WPR, nie z przyszłej integracji Ukrainy. Proces ten będzie zatem postępował niezależnie od planów rozszerzenia UE o Ukrainę i inne kraje kandydujące.

W przypadku akcesji Ukrainy trzeba rozważyć kilka scenariuszy. W tym najbardziej radykalnym, oznaczającym natychmiastowe i pełne objęcie Ukrainy płatnościami według obecnych zasad polska alokacja mogłaby spaść do około 15,3 mld euro, czyli o 39 proc. względem obecnego poziomu. Oznaczałoby to zmniejszenie finansowania dla polskich rolników nawet  o ponad 1,4 mld euro rocznie. Ten scenariusz jest mało prawdopodobny. Pokazuje jednak, co stałoby się, gdyby stary system dopłat po prostu rozszerzyć na Ukrainę. Taki wynik nie byłby nieuniknionym kosztem wejścia Ukrainy do UE, lecz skutkiem utrzymania źle zaprojektowanego modelu dopłat, który wiąże transfery publiczne przede wszystkim z areałem produkcji rolnej. W takiej sytuacji Ministerstwo Rolnictwa nie powinno za wszelką cenę bronić wysokości dopłat, lecz kłaść szczególny nacisk na wsparcie dla rozwoju przetwórstwa, technologii rolniczych czy silnych polskich marek żywnościowych. Polska polityka rolna powinna zatem koncentrować się na wsparciu konkurencyjnych gospodarstw towarowych i przedsiębiorstw przetwórczych, a mniejszym producentom ułatwiać łączenie się w spółdzielnie i grupy producenckie, dzięki którym mogą osiągnąć odpowiednią skalę działania. Polska ma przewagę właśnie w przetwarzaniu i eksporcie produktów o wyższej wartości, podczas gdy Ukraina pozostaje przede wszystkim potęgą surowcową. Integracja może więc oznaczać nie tylko większą konkurencję, lecz również dostęp do tańszych surowców i rozwój regionalnych łańcuchów wartości.

Bardziej prawdopodobne jest jednak objęcie Ukrainy zasadami WPR, ale w ramach stopniowego, wieloletniego okresu przejściowego. Taki model ogranicza nagły szok budżetowy i daje producentom czas na dostosowanie się do nowych warunków konkurencji. Nie eliminuje jednak podstawowego problemu, w którym środki nadal są rozdzielane według mechanizmu opartego w dużej mierze na powierzchni, który premiuje posiadanie ziemi, a nie produktywność, innowacyjność czy wartość wytwarzanych produktów. Okres przejściowy może być uzasadnionym narzędziem łagodzącym zmianę, ale nie powinien służyć do bezterminowego osłaniania przedsiębiorstw przed konkurencją. Celem powinno być przygotowanie gospodarstw do działania na wspólnym rynku, a nie utrwalanie ich zależności od dopłat. W tym wariancie polska alokacja mogłaby wtedy wynieść około 17,4 mld euro

Oczywiście nie są to sztywne prognozy, lecz jedynie ilustracja skutków mechanicznego rozszerzenia obecnego systemu. Ostateczne decyzje będą miały charakter przede wszystkim polityczny, a nie gospodarczy. Finalne kwoty będą zależeć od wielkości przyszłego budżetu, zasad kwalifikowania gruntów, długości okresów przejściowych i limitów płatności. Pokazują jednak, że dyskusji o akcesji Ukrainy do UE nie można oddzielić od reformy samej WPR.

Najprostszą odpowiedzią polityczną i zapewne chętnie wybieraną przez kolejne rządy niezależnie od barw partyjnych, będzie zamykanie rynku, wprowadzanie zakazów importu i osłanianie każdej części polskiego rolnictwa przed konkurencją. Będzie to jednak droga kosztowna i nieskuteczna. Ograniczenie importu może krótkoterminowo podnieść ceny zbóż, ale równocześnie zwiększy koszty pasz, produkcji mięsa i przetwarzania żywności. Ostatecznie płacą konsumenci, a polskie firmy tracą konkurencyjność na rynkach zagranicznych.

Polska i Ukraina nie konkurują zresztą w taki sam sposób we wszystkich segmentach. Ukraina jest przede wszystkim potęgą surowcową, specjalizującą się w zbożach, kukurydzy, rzepaku i słoneczniku. Polska zbudowała natomiast przewagę w przetwórstwie, produkcji żywności gotowej, jakości i eksporcie. W 2020 r. wartość produkcji rolnej obu państw była zbliżona, około 27,4 mld euro w Ukrainie i 25,9 mld euro w Polsce. Jednocześnie Ukraina eksportowała przetworzoną żywność wartą niespełna 3 mld euro, a Polska ponad 18 mld euro. To właśnie ta różnica powinna wyznaczać polską strategię. Tańsze ukraińskie surowce mogą obniżyć koszty polskich producentów mięsa, pasz i przetworzonej żywności. Polska powinna zarabiać na magazynowaniu, portach, technologiach rolniczych oraz przetwarzaniu surowców i sprzedaży gotowych produktów pod własnymi markami. W takim układzie Ukraina dostarcza część surowców, a polskie przedsiębiorstwa przechwytują większą część wartości dodanej.

Polska może skorzystać na roli zaplecza tranzytowego, logistycznego i doradczego dla ukraińskiego rolnictwa, wspierając tamtejszych producentów w dostosowaniu się do unijnych standardów. Oczywiście nie wszyscy polscy producenci będą mogli na tym wygrać. Najbardziej narażone będą mniejsze gospodarstwa specjalizujące się w masowej produkcji zbóż i roślin oleistych. Nie dysponują one skalą ukraińskich agroholdingów, a jednocześnie nie korzystają z przewag związanych z przetwórstwem, silną marką czy produktami regionalnymi. Państwo nie może gwarantować rentowności każdej produkcji niezależnie od kosztów i zapotrzebowania rynku. Trwałe utrzymywanie niekonkurencyjnych modeli produkcyjnych za pomocą dopłat i barier handlowych prowadzi do uzależnienia rolnictwa od decyzji politycznych, a nie od potrzeb konsumentów.

Warunkiem otwarcia rynku muszą być wspólne reguły gry. Pełny dostęp Ukrainy do instrumentów WPR powinien zależeć od rzeczywistego, a nie tylko formalnego przestrzegania norm sanitarnych, weterynaryjnych i środowiskowych. Europejscy producenci nie mogą ponosić kosztów regulacji, których nie ponoszą ich konkurenci. Nie jest to protekcjonizm, lecz podstawowa zasada wspólnego rynku: dopóki określone przepisy obowiązują, powinny dotyczyć wszystkich. A równocześnie rozszerzenie UE może być dobrą okazją do uproszczenia przepisów, ograniczenia biurokracji i uwolnienia europejskich rolników od części niepotrzebnych obowiązków. Równe warunki konkurencji można więc osiągnąć nie tylko przez dostosowanie Ukrainy do unijnych norm, lecz także przez ograniczenie nadmiernych obciążeń po stronie europejskich gospodarstw.

Wejście Ukrainy do UE nie będzie katastrofą dla polskiego rolnictwa, może jednak przyspieszyć kryzys części mniejszych gospodarstw, których model działalności nadal będzie oparty głównie na dopłatach i ochronie przed konkurencją. Państwo powinno ułatwiać im dostosowanie się do nowych warunków, ale nie może bez końca konserwować nieefektywnych modeli produkcji.

Więcej

Hodowcy trzody apelują. Minister odpowiada

W związku ze stale pogarszającą się sytuacją rynkową w sektorze wieprzowiny, minister Stefan Krajewski skierował kolejny wniosek do Komisji Europejskiej w sprawie pomocy dla producentów świń. To jeden z ostatnich postulatów hodowców trzody.

Kolejny taki wniosek

Poprzedni wniosek o wsparcie tej branży minister Stefan Krajewski skierował do Komisji Europejskiej w grudniu 2025 r. Wtedy uznano, że nie są spełnione warunki uzasadniające uruchomienie nadzwyczajnych środków rynkowych, na podstawie przepisów rozporządzenia o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych. Komisja zwróciła uwagę, że pomimo trudności w sektorze – związanych ze skutkami ASF czy niestabilnością cen – Polska notowała jeden z wyższych w UE wzrostów produkcji wieprzowiny. W okresie od stycznia do sierpnia 2025 r. w Polsce ubito 13,5 mln szt. świń (1,3 mln ton), co oznacza wzrost o 4,8% wagowo i 3,5% ilościowo rok do roku.  Należy przy tym zaznaczyć, że wśród czołowych producentów w Europie wzrost wagowy ubojów nastąpił w tym okresie: w Hiszpanii o 6,3%, w Niemczech o 1,9% i w Danii o 1,0%. 

Sytuacja hodowców trzody

Polscy producenci borykają się ze spadkiem cen od wielu miesięcy – pisze w imieniu hodowców trzody minister Stefan Krajewski – przy rosnących kosztach produkcji powoduje to trudną sytuację ekonomiczną w polskim sektorze trzody chlewnej w 2026 roku. Cena świń w Polsce jest niższa o 7% od średniej w UE. Trudno prognozować odwrócenie spadkowego trendu cenowego w najbliższych miesiącach nie tylko z uwagi na sezonowy charakter zmiany cen, lecz także ze względu na historycznie niskie ceny na całym rynku UE oraz silną presję podaży w okresie silnej konkurencji cenowej w handlu międzynarodowym, ze strony Brazylii i Kanady.

Wniosek o nadzwyczajne wsparcie

Minister Stefan Krajewski zwrócił się do unijnego komisarza ds. rolnictwa i żywności Christophe’a Hansena z wnioskiem o uruchomienie przez Komisję Europejską – na podstawie art. 219 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 – nadzwyczajnej pomocy finansowej dla producentów świń w Polsce. Celem pomocy jest finansowa rekompensata braku opłacalności produkcji, w związku z notowanym na rynku znaczącym spadkiem cen świń.

Rolnicze postulaty

Rolnicy wystąpili z prośbą o skierowanie do KE wniosku o wsparcie, podczas spotkania on-line, w piątek 17 lipca 2026 r. W rozmowie na temat problemów, z jakimi boryka się branża, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego reprezentowali dyrektorzy trzech departamentów.

Hodowcy wnioskowali m.in. o:

  • ponowne wystąpienie do KE z wnioskiem o uruchomienie nadzwyczajnych środków wsparcia rynku trzody chlewnej;
  • rozszerzenie katalogu produktów rolnych objętych SENT o wieprzowinę oraz wołowinę;
  • likwidację funduszy promocji dotyczących tych sektorów.

Więcej

Rozmowy z przedstawicielami branży mięsnej o niemieckim projekcie dotyczącym etykietowania żywności

Przekazaliśmy do Komisji Europejskiej opinię z naszym sprzeciwem wobec niemieckiej notyfikacji dotyczącej etykietowania importowanych produktów spożywczych zgodnie z niemieckim systemem, który odnosi się do sposobu utrzymywania zwierząt, z których uzyskano dany produkt – podkreślił sekretarz stanu Jacek Czerniak podczas spotkania z przedstawicielami producentów i hodowców sektora mięsnego. Rozmowy dotyczyły założeń projektu ustawy, a także jej potencjalnego wpływu na sektor rolno-spożywczy.

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej, Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny oraz Związku Polskie Mięso.

Założenia niemieckiego projektu

Niemiecka notyfikacja dotyczy wprowadzenia obowiązkowego etykietowania importowanych produktów spożywczych, zgodnie z niemieckim systemem oznakowania takich produktów. Notyfikacja zakłada, że na etykiecie importowanych produktów spożywczych będą znajdowały się informacje dotyczące sposobu utrzymywania zwierząt, z których uzyskano dany produkt. Przewiduje również rozszerzenie tego wymogu na przemysł usług gastronomicznych i niektóre rodzaje żywności przetworzonej.

– Projekt notyfikowanej regulacji nie może nakładać obowiązku stosowania niemieckiego systemu oznakowania produktów spożywczych, w odniesieniu do produktów pochodzących z innych państwa członkowskich, w tym z Polski. Polscy rolnicy i producenci, którzy przestrzegają obowiązujących unijnych standardów dobrostanu zwierząt, nie powinni być stawiani w niekorzystnej sytuacji rynkowej wyłącznie z tego względu, że nie stosują rozwiązań krajowych, przyjętych w danym państwie członkowskim, które wykraczają ponad wymagania określone w przepisach prawa Unii Europejskiej – podkreślił sekretarz stanu Jacek Czerniak.

Wpływ na polski sektor rolno-spożywczy

Podczas spotkania omówiono założenia projektu oraz jego potencjalny wpływ m.in. na funkcjonowanie sektora rolno-spożywczego, warunki konkurencji oraz sytuację polskich producentów.

Uczestnicy spotkania wskazali na potrzebę zapewnienia równych warunków konkurencji na rynku wewnętrznym UE oraz konieczność zachowania spójnych, jednolitych zasad znakowania żywności we wszystkich państwach członkowskich.

– Polska przekazała do Komisji Europejskiej szczegółową opinię, w której resort rolnictwa zgłosił kategoryczny sprzeciw wobec zmian przepisów zaproponowanych przez Niemcy. Projektowane rozwiązania wpłyną niekorzystnie na swobodny przepływ towarów oraz osłabią konkurencyjność producentów z innych państw członkowskich, w tym Polski – zaznaczył wiceminister Czerniak.

Sekretarz stanu zwrócił również uwagę, że producenci żywności i hodowcy, aby utrzymać swoją obecność na rynku niemieckim, zostaną zmuszeni do przeprowadzenia kosztownej, odrębnej certyfikacji swoich gospodarstw, a także zmiany samego chowu i hodowli zwierząt, w sposób, który wykracza poza wymagania określone w prawie Unii Europejskiej, oraz zmiany procesów logistycznych i sposobu pakowania produktów.

Będzie to prowadzić do znacznego zwiększenia kosztów administracyjnych i produkcyjnych.

Zdjęcia

Więcej

arbocel


1200x250_baner_topigs
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.