Paradoks ostatniego prosięcia (czyli tego, którego nie ma)
Jarosław K. Szurko1, Aurelia Kayaoğlu1, Anna Rząsa2
1 Pol-Ferm Sp. z o.o. Łosice
2 Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
Paradoks ostatniego prosięcia (czyli tego, którego nie ma)
Wyobraźmy sobie miot, z którego odsadza się trzynaście prosiąt. Które z nich jest najcenniejsze?
W zależności od sytuacji i tego, kto odpowiada na to pytanie, możemy usłyszeć dwa pozornie sprzeczne stwierdzenia. Pierwsze mówi, że to właśnie „ostatnie” odsadzone prosię jest najbardziej wartościowe ekonomicznie, bo to ono w największym stopniu decyduje o rentowności produkcji. Drugie – że jest ono jednocześnie najdroższe, najbardziej wymagające i pochłania najwięcej dodatkowej pracy. Co więcej, zwykle jest też najsłabsze, najlżejsze i najmniej odporne. Jak więc może być jednocześnie najbardziej wartościowe i najbardziej problematyczne?
Odpowiedź na to pytanie prowadzi do znacznie szerszego zagadnienia: jak oceniać opłacalność działań, których celem jest zwiększenie liczby odsadzanych prosiąt. Czy warto walczyć o każde dodatkowe prosię? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw odnaleźć „prosię, którego nie ma”… Cały artykuł w numerze 10/2026





