skiold

Kryzys odmieniany przez wszystkie przypadki

Magdalena Kozera-Kowalska
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Kryzys odmieniany przez wszystkie przypadki

Niezależnie od tego, komu zadać pytanie „czy w rolnictwie panuje kryzys?”, w zasadzie każda odpowiedź będzie twierdząca, a tylko niektóre uderzą w ton filozoficzny „to zależy”…

Kryzysem określa się stan przełomowy, wstrząs lub przesilenie, które ma charakter nagły i pociąga za sobą negatywne konsekwencje, ale też wymusza podjęcie natychmiastowych działań zaradczych, dokonanie istotnego wyboru lub radykalnej zmiany. Problem w tym, że sytuacje wstrząsów i przesileń, jakie dotykają rolnictwo mają w okresie ostatnich kilku, a nawet kilkunastu lat charakter niemal permanentny. Zdarzają się nie nagle, ale bezustannie i mimo podejmowanych działań trudno im przeciwdziałać, a tym bardziej trudno się do nich przyzwyczaić… Paradoksalnie najlepiej sytuację kryzysową w rolnictwie opisuje definicja rodem z… psychiatrii, w której podkreśla się, że to stan głębokiej dezorganizacji, która doprowadza do zniweczenia ważnych życiowych celów, lub głębokiego zaburzenia cyklu życiowego i metod radzenia sobie z czynnikami stresującymi. Ten opis bardzo trafnie oddaje to, co dzieje się w rolnictwie.

Kryzys bez wątpienia jest zjawiskiem wielowymiarowym. Obejmuje zarówno sferę produkcyjną (będącą zarazem sferą dochodową), jak i społeczną (związaną z miejscem bytu i zatrudnienia, ale też kultury), a także polityczną (chociaż na tą ostatnią czasem lepiej spuścić przysłowiowy woal milczenia). Powodów aktualnej sytuacji jest wiele. To lata zaniedbań w zapewnieniu polskiemu rolnictwu nadbudowy prawnej, zabezpieczającej interesy rolników, a przy tym niehamującej niezbędnych przeobrażeń. W wieloletniej historii przemian, również (a może przede wszystkim?) tych związanych z transformacją ustroju gospodarczego, wielokrotnie zabrakło wizji, determinacji i konsekwencji, aby nie ulec pod naciskiem presji doraźnego niezadowolenia rolników wobec proponowanych zmian dotyczących przecież ich przyszłości. To również lata niedoborów finansowych i dostępu do technologii i postępu biologicznego, które postawiły rolnictwo w pozycji „doganiającego” kraje UE, zwłaszcza tzw. starej jej części (UE-15). Kiedy w trzeciej dekadzie XXI wieku wydawać by się mogło, że większość tych kwestii została dość pozytywnie dla rolnictwa rozstrzygnięta, do głosu doszły jednak czynniki makroekonomiczne. Wojna tocząca się na Ukrainie zaburzyła nie tylko część rynków produktów rolno-spożywczych, zwłaszcza związane z nimi logistykę i ceny, ale też zachwiała rynkiem nawozów mineralnych, a nawet energii. Swój mniej spektakularny, ale ciągły udział w pogarszaniu się sytuacji miały też niekorzystne zmiany klimatyczne, w tym pogodowe zjawiska ekstremalne – susze, powodzie i wymarzania. Jeszcze innym problemem przeniesionym na sektor rolny stał się coraz bardziej odczuwalny niedobór siły roboczej, zwłaszcza tej niezbędnej do prowadzenia prac sezonowych. Efektami tych procesów stały się:

  • wzrost kosztów produkcji, powodujący obniżoną opłacalność, często w ogóle poniżej progu rentowności,
  • niedobory kapitału ludzkiego, zarówno wywołane odchodzeniem z zawodu rolnika, jak i niedoborem pracowników na rynku pracy w ogóle, co dotyczy zwłaszcza prac sezonowych,
  • zwiększone uzależnienie od coraz bardziej niepewnych warunków pogodowych, zwłaszcza tych ekstremalnych, trudnych do przewidzenia i przeciwdziałania,
  • globalna niestabilność, zakłócająca łańcuchy dostaw i destabilizująca ceny na rynkach światowych.

Trudno się dziwić, że w takich warunkach wielu rolników po prostu obawia się o przyszłość, znajdując się de facto na granicy bankructwa, a jednocześnie utraty źródła zarobkowania. Obawy rolników podzielają właściciele firm zaopatrzenia tego sektora, choć im zapewne łatwiej byłoby (będzie?) zmienić profil swojej działalności.

Różne są perspektywy oceny sytuacji, przy czym ta „rolnicza” jest zwykle bardziej radykalna niż np. wskazywałyby statystyki. W miarę zobiektywizowaną miarą sytuacji mogą być publikowane przez GUS wskaźniki zmiany sytuacji ogólnej gospodarstwa rolnego. Co ciekawe, nie istnieje precyzyjna definicja tego wskaźnika. W zamyśle twórców odzwierciedlać ma on sytuację sektora rolnego poprzez wskaźniki cząstkowe takie jak np. wskaźnik dochodów i rentowności czy też wskaźniki strukturalne. Na ich podstawie dokonuje się bieżącej oceny kondycji rolnictwa oraz przewidywania przyszłych trendów, analizuje się też wyniki finansowe i strukturę gospodarstw (własnościową i obszarową), prowadząc ich porównania z okresami poprzedzającymi oraz odnosząc do trendów rynkowych. Sam wskaźnik obliczany jako średnia arytmetyczna sald odpowiedzi na pytania dotyczące zmiany i przewidywanej sytuacji gospodarstwa rolnego przyjmuje wartości od -100 do +100, przy czym wartości poniżej zera są oceniane jako negatywne (wskazujące na gorszą koniunkturę), a powyżej zera – jako pozytywne (wskazujące na dobrą koniunkturę). Wskaźnik przyjmujący wartość równą zero oznacza sytuację, gdy koniunktura nie zmienia się. Wszystko to w celu monitorowania sytuacji, wsparcia decyzji zarządczych, ale też ułatwienia przewidywania przyszłości.

Rys. Wskaźnik zmian sytuacji ogólnej gospodarstw rolnych 2012-2024

Źródło: na podstawie danych GUS Koniunktura w gospodarstwach rolnych

Obserwacja wahań wskaźnika w ostatnich 13 latach nie napawa optymizmem (rys.). Układ wartości wskaźnika odzwierciedla nie tylko jego zmienność, ale co gorsza utrwalenie się negatywnej tendencji w ostatnich trzech latach – od połowy 2021 r. koniunktura w rolnictwie utrzymuje się na najniższym od 2012 r. poziomie. Nie brzmią też uspakajająco komentarze, że rolnicy mniej negatywnie niż w poprzednich okresach oceniają zmiany ogólnej sytuacji prowadzonych przez siebie gospodarstw rolnych. Niepokoi nie tylko ocena opłacalności produkcji dokonana przez rolników, ale obawy o zmiany popytu na wytwarzane produkty rolne. Pesymistyczne opinie z ubiegłego roku dziś odczytać można jako samospełniającą się przepowiednię. Niekorzystne tendencje po stronie popytu, chociaż początkowo dotyczyły tylko producentów zbóż, rzepaku oraz roślin przemysłowych, szybko objęły również producentów owoców i warzyw. (Co ciekawe, najmniej pesymistycznie do zmian rynku nastawieni byli producenci trzody chlewnej, którzy mimo utrzymującej się stagnacji na tym rynku branżowym nie tracili nadziei na poprawę. Nastawienie to zostało mocno zweryfikowane przez rzeczywistość…). Niepokoić może fakt, że grupą, która w sposób szczególny wyraża zaniepokojenie sytuacją w rolnictwie są właściciele dużych gospodarstw, tj. tych powyżej 100 ha. To grupa de facto odpowiedzialna za zabezpieczenie dostaw produktów rolnych na rynek krajowy, a zatem za bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Znacznie mniejsze obawy artykułują właściciele gospodarstw o powierzchni 1-2 ha, co tłumaczy się m.in. tym, że w istocie są oni już dwuzawodowcami i większość dochodów ich gospodarstw domowych pochodzi z pozarolniczych miejsc pracy.

Spoglądając na rolnictwo z nieco innej perspektywy, tj. przez pryzmat rynku pracy, okazuje się, że obawy i niepokój dostrzegalne są również z tej strony. Jak wynika z raportu COBOS „Nastroje na rynku pracy w styczniu 2025”[1] rolnicy nie tylko oceniają obecną sytuację jako złą (58% badanych), ale też wskazują na niewystarczające wsparcie dla tego sektora. Na tle gospodarki jako całości to najgorsza ocena nie tylko stanu obecnego, ale też perspektyw dalszego rozwoju. Niemal 40% badanych przewiduje, że sytuacja nadal będzie się pogarszać, a niewiele ponad 6% uważa, że są szanse na jej poprawę. Rolnicy obawiają się bankructwa swoich gospodarstw, a zatem utraty pracy i źródeł dochodów. Taka wizja towarzyszy aż 48% badanych. Ma to swoje uzasadnienie nie tylko ekonomiczne (likwidacja miejsca pracy), ale też społeczne. Rolnicy w Polsce wciąż należą do grupy społecznej o relatywnie niższym wykształceniu, posiadającej ukierunkowanie zawodowe umocnione wieloletnim doświadczeniem pracy na roli. Są generalnie grupą mało mobilną zawodowo lub wręcz niemobilną (zakładnicy jednego zawodu i jednego miejsca pracy). W sytuacji upadku gospodarstwa widmo bezrobocia staje się nader realne nie tylko dla jego kierownika, ale też często członków rodziny pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym. Czynnikiem zapewne potęgującym takie obawy jest zresztą sama struktura lokalnych rynków pracy, które z typowo wiejskich (de facto rolniczych) zmieniają się w rynki wielobranżowe, wymagające mobilności i dostosowań kwalifikacyjnych. Pozostaje też aktualny dla wielu miejsc w kraju problem wykluczenia transportowego, które również utrudnia potencjalne poszukiwanie i utrzymanie pracy poza miejscem zamieszkania.

Z punktu widzenia rynku pracy istotnym dla rolnictwa jest również brak sezonowej siły roboczej. W wyniku wojny toczącej się na Ukrainie strumień napływu (tanich) pracowników sezonowych z tego kraju znacznie osłabł, a niedobory rąk do pracy szybko poskutkowały wzrostem jej ceny (wynagrodzenia), co znacząco ograniczyło opłacalności wielu kierunków produkcji (m.in. sadowniczej i ogrodniczej), zwiększając koszty pielęgnacji czy zbiorów. Zjawisko to zresztą objęło nie tylko Polskę, ale też pozostałe kraje Unii Europejskiej, które wcześniej korzystały z pracy sezonowej Ukraińców, Polaków i innych narodowości. Nie należy spodziewać się jednak odwrócenia tej tendencji, chociażby dlatego, że wobec strat w ludności Ukrainy, w tym pracującej w sektorze rolnym, jakiekolwiek nadwyżki podaży pracy zagospodarowane zostaną tam na miejscu, a potencjalni migranci zarobkowi będą szukać pracy na lepszych warunkach niż oferowane dotychczas w Polsce i zapewne znajdą ją na terenie innych państw UE.

Rolnictwo, podobnie jak i inne sektory gospodarki, szuka rozwiązań dla narastającego kryzysu demograficznego i związanego z nim deficytu pracowników. Niewątpliwie jedną z takich dróg jest automatyzacja prac pielęgnacyjnych, a przede wszystkim mechanizacja procesu zbiorów i przechowywania. To jednak wymaga również dostosowania szkolnictwa branżowego do potrzeb zmieniających się technologii, wzmocnienia programów wsparcia dla młodych rolników i objęcia nimi również uczniów szkół rolniczych. Wiele z działań zależy tu od spójnej i dopasowanej do potrzeb polityki państwa począwszy od promowania integracji i kooperacji w rolnictwie poprzez spójne programy rekrutacji zewnętrznej dla pracowników sezonowych z innych krajów (zapewniające im uczciwe i bezpieczne warunki pracy, co wcale nie jest takie oczywiste), a także programy aktywizacji osób bezrobotnych, w tym tych zamieszkujących obszary wiejskie.

            Złożoność sytuacji rolnictwa sprawia, że prognozowanie jej przebiegu staje się coraz mniej domeną statystki (która potrzebuje stałych, wiarygodnych i powtarzalnych danych), a coraz bardziej przypomina zaglądanie w magiczną szklaną kulę. Czy oczekiwanie doraźnej interwencji np. w skupie płodów rolnych i oczekiwanie wprowadzenia gwarancji cenowej od prezydenta RP może stać się narzędziem zwiększającym pewność? W danym punkcie czasowym zapewne tak, ale co z przyszłością? Quo vadis polskie (ale nie tylko) rolnictwo?


[1] https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2025/K_008_25.PDF

Więcej

Kiszone ziarno kukurydzy w żywieniu świń

Krzysztof Lipiński
Katedra Żywienia Zwierząt, Paszoznawstwa i Hodowli Bydła
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

 

Kiszone ziarno kukurydzy w żywieniu świń

Rok 2025 zapowiada się jako sezon rekordowych zbiorów kukurydzy w Polsce – według prognoz Izby Zbożowo-Paszowej rolnicy mogą zebrać z pól ponad 10 mln ton ziarna. Kukurydza jest uważana za najlepsze zboże paszowe w żywieniu zwierząt gospodarskich, charakteryzujące się największą dostępnością energii i innych składników pokarmowych.

 
W wielu mieszankach paszowych jej udział może dochodzić do 70%. Jest bardzo jednorodnym zbożem, o stosunkowo małym zróżnicowaniu poziomu energii i białka. Ma najwyższą wartość energetyczną spośród wszystkich zbóż. Wynika ona z dużej zawartości skrobi i tłuszczu oraz małej włókna surowego.

Kukurydza jest również jedną z najlepszych roślin kiszonkarskich. W żywieniu zwierząt powszechnie stosowana jest kiszonka z całych roślin kukurydzy, CCM (corn cob mix) – kiszonka z rozdrobnionych kolb oraz kiszone wilgotne ziarno. CCM to mieszanka ziarna kukurydzy i rozdrobnionych osadek (kolb bez liści okrywowych). Zbiór w technologii CCM pozwala uzyskać o 10-15% wyższy plon niż zbiór samego ziarna, a dzięki wysokiej zawartości cukrów materiał łatwo i szybko się kisi. W przeciwieństwie do kiszonki z całych roślin CCM jest paszą treściwą – ma niską zawartość włókna, dlatego świetnie sprawdza się w tuczu trzody chlewnej. Jednocześnie wysoka zawartość skrobi słabo rozkładanej w żwaczu czyni kiszonkę CCM wartościowym komponentem dawek treściwych dla krów mlecznych. Kiszone ziarno kukurydzy charakteryzuje się jednak jeszcze większą wartością pokarmową niż CCM.

Przed rozpoczęciem zbioru kukurydzy na kiszonkę warto w pierwszej kolejności sprawdzić wilgotność całych roślin. Optymalny moment zakiszania to faza, gdy sucha masa zielonki wynosi ok. 30-35% (faza woskowa lub woskowo-szklista ziarna); rośliny powinny być jeszcze częściowo zielone, co sprzyja przebiegowi fermentacji. Zbyt suchy materiał ma mniej cukrów i trudniej się kisi. Z kolei w przypadku zbioru kukurydzy na ziarno, o terminie w największym stopniu przesądzają wczesność odmiany i data siewu; najwcześniejsze plantacje odmian wczesnych mogą wchodzić w dojrzałość już pod koniec września.

W Polsce zbiory kukurydzy na ziarno zwykle odbywają się od końca września do listopada. Termin wejścia w pole mocno zależy od pogody i lokalnych warunków, dlatego start prac w poszczególnych województwach bywa różny. Zbiera się wyłącznie ziarno dojrzałe – optymalnie przy wilgotności 30-35% (sucha masa 65-70%). Kombajny najczęściej ruszają, gdy wilgotność spadnie do ok. 30% lub niżej, bo wyższa wilgotność oznacza zbyt kosztowne dosuszanie. Wysokie koszty suszenia powodują, że kiszenie jest konkurencyjnym sposobem przechowywania ziarna kukurydzy. Dzięki możliwości zakiszania wilgotnego ziarna można przyspieszyć zbiór kukurydzy i zmniejszyć nakłady na dosuszanie ziarna.  

Zakiszanie wilgotnego ziarna gniecionego umożliwia dostosowanie postaci ziarna do wymagań określonego gatunku lub procesu technologicznego (całe, gniecione, śrutowane) i jest procesem mniej energochłonnym aniżeli jego wysuszenie (Płonka 2002, Chlebowski i in. 2008). Poza mniejszymi kosztami zakiszanie ogranicza straty składników pokarmowych (Volkov i in. 1999, Bíro i Juráček 2003), zatem z ekonomicznego punktu widzenia wydaje się korzystną alternatywą dla suszenia ziarna kukurydzy. Koszty suszenia ziarna kukurydzy w porównaniu do kiszenia, w zależności od zawartości wody w ziarnie, mogą być ok. 2-3 razy większe.

Badania z ostatnich dziesięciu lat wykazały, że ziarno o wysokiej wilgotności, zwłaszcza kukurydzę, można zabezpieczyć kwasami organicznymi i przechowywać nawet do roku bez pogorszenia jakości żywieniowej dla trzody chlewnej. Przy prawidłowym zastosowaniu takie konserwanty nie są toksyczne dla świń i nie obniżają smakowitości paszy. Dawka konserwantu zależy od wilgotności i przewidywanego okresu przechowywania.

Do konserwacji ziarna o wysokiej wilgotności stosowano różne kwasy organiczne – octowy, propionowy, izomasłowy, mrówkowy, benzoesowy lub ich mieszaniny – jednak najczęściej używa się kwasu propionowego lub mieszanek (kwas propionowy i octowy), oferowanych pod różnymi nazwami handlowymi. Prowadzone są również badania nad użyciem bezwodnego amoniaku i innych mieszanin gazowych jako zabiegów przedmagazynowych, ale wyniki nie są jeszcze ostateczne.

Kiszenie ziarna przeprowadza się w silosie, rękawie foliowym lub big-bagach, po wcześniejszym rozdrobnieniu. W przypadku trzody chlewnej i drobiu powinno to być ziarno śrutowane. Jeżeli ziarno będzie przeznaczone do stosowania w dawkach dla bydła, zaleca się jego gniecenie.

Choć możliwe jest zakiszanie całych, nierozdrobnionych ziaren kukurydzy, praktyka ta ma sens głównie w dużych zakładach paszowych, gdzie po okresie składowania ziarno jest dosuszane do 18-20% wilgotności, następnie rozdrabniane i dopiero wtedy włączane do receptury. W takim układzie rezygnuje się z wstępnego rozdrabniania i zwykle nie potrzeba dodatkowych konserwantów, bo proces jest ściśle kontrolowany. W warunkach gospodarstw indywidualnych ta technologia bywa trudna do bezpiecznego wdrożenia: wymaga precyzyjnego dosuszania, odpowiedniego miejsca składowania i pewnego śrutownika „na wyjściu”.

Koszt kiszenia w rękawach foliowych wynosi ok. 60-80 zł/t (usługa + rękaw) oraz dodatkowo ok. 20 zł/t za konserwant. Są to oczywiście orientacyjne koszty, które uzależnione są od wielu czynników. W Polsce działają firmy zajmujące się usługowym zakiszaniem ziarna kukurydzy. Istotne znaczenie ma jakość foli okrywowej (silosy) lub rękawów foliowych. Stosowane są różne technologie produkcji takiej folii (liczba warstw, grubość), a jakość dostępnych na rynku produktów jest bardzo zróżnicowana. Ponadto bardzo korzystne może być użycie dodatkowej foli podkładowej (pod folią główną) oraz specjalnej siatki ochronnej przed ptakami i gryzoniami. Proces kiszenia może przebiegać również w opakowaniach typu big-bag. Są one dostępne w wielu pojemnościach – zarówno standardowych, jak i wykonywanych na zamówienie. W razie potrzeby można je wyposażyć w akcesoria ułatwiające obsługę, takie jak klapy, „kominy” wentylacyjne, fartuchy zasypowe i wysypowe, co przyspiesza napełnianie oraz rozładunek. Ta uniwersalność i modułowość sprawia, że big-bagi świetnie sprawdzają się w szeroko pojętej branży rolno-spożywczej, a w zastosowaniu kiszonkarskim pozwalają uzyskać stabilną, wysoką jakość zakiszonego ziarna przy niewielkich stratach.

Zakiszanie ziarna przy dodatkowym zastosowaniu konserwantów gwarantuje stabilne warunki przechowywania przez okres 18 miesięcy oraz wyklucza straty związane z psuciem na powierzchni. Właściwa faza zbioru ziarna kukurydzy na kiszonkę to 90% dojrzałości pełnej. W tej fazie ziarno zawiera 62-70% suchej masy. Optymalna zawartość suchej masy w ziarnie kukurydzy przeznaczonym do zakiszania wynosi 65-70% (silosy przejazdowe) i 60-70% (rękawy foliowe). Kiszone ziarno nadaje się do skarmiania po 2-3 tygodniach od zakiszenia, a optymalny czas niezbędny do uzyskania stabilnej, dobrej jakości kiszonki to 4-6 tyg.

Kiszenie zbyt wilgotnego ziarna stwarza ryzyko nadmiernej fermentacji i znacznych strat energii. Natomiast ziarno zbyt suche źle się ubija, przez co trudniej usunąć z niego powietrze i łatwo ulega ono zagrzewaniu i pleśnieniu. Im wyższa zawartość suchej masy, tym wolniejszy przebieg procesów fermentacyjnych i wolniejszy spadek pH. Zbyt duża zawartość s.m. to ryzyko rozwoju grzybów i pleśni oraz pojawienia się w zakiszonej masie mikotoksyn. W takiej sytuacji wskazane jest mniejsze rozdrobnienie i stosowanie dodatków ułatwiających proces kiszenia.

Wilgotne, rozdrobnione ziarno należy do surowców łatwo się zakiszających, co nie oznacza, że łatwo się je przechowuje. Prawidłowe pH kiszonego ziarna kukurydzy wynosi 4,0-4,3. Jeżeli zawartość suchej masy w ziarnie jest za duża, zalecane jest podawanie konserwantów podczas rozdrabniania, co ułatwia uzyskanie pożądanego pH (tabela 1).

Tabela 1. Wpływ suchej masy i konserwantów na pH kiszonego ziarna kukurydzy

Sucha masa, %637474 + konserwant
pH gotowej kiszonki4,25,34,1

W celu uzyskania dobrej jakości kiszonego ziarna kukurydzy zaleca się stosowanie w czasie śrutowania konserwantów chemicznych, zawierających kwas propionowy lub biologicznych zawierających bakterie fermentacji mlekowej. Mechanizm działania konserwantów chemicznych polega na natychmiastowym obniżeniu pH, dzięki czemu następuje ograniczenie populacji negatywnej mikroflory epifitycznej, przede wszystkim pleśni i zarodników drożdży. Skuteczność preparatów chemicznych w kiszonkach o wysokiej zawartości suchej masy wyznacza przede wszystkim wielkość udziału kwasu propionowego. Wynikiem zastosowania konserwantów chemicznych jest wysoka stabilność i trwałość kiszonki w czasie przechowywania, a także stabilność tlenowa w czasie skarmiania kiszonego ziarna (Florek i in. 2004).

Preparaty mikrobiologiczne zawierające kultury bakterii fermentacji mlekowej (inokulanty) zalecane są przy większej zawartości wody w zakiszanym ziarnie, jak również w przypadku ziarna uszkodzonego przez mróz.

Kiszone ziarno kukurydzy (KZK) jest z powodzeniem stosowane w żywieniu krów mlecznych, bydła opasowego, świń, ale również drobiu. Kiszone ziarno kukurydzy staje się bardzo popularną paszą w żywieniu świń. W naszym kraju obserwuje się wzrost zainteresowania tą paszą, nie tylko w żywieniu bydła, ale również świń i drobiu.

Kiszone ziarno kukurydzy jest doskonałą paszą w żywieniu zwierząt gospodarskich (Purwin i in. 2011, San Emeterio i in. 2000). Przede wszystkim jest bogatym źródłem energii (wysoka zawartość skrobi) oraz charakteryzuje się dużą smakowitością. Ze względu na dużą zawartość energii kiszone ziarno kukurydzy jest szczególnie zalecane w żywieniu wysokowydajnych krów i bydła opasowego, a dawki w żywieniu tych zwierząt dochodzą do 10-12 kg dziennie. Kiszone ziarno kukurydzy poprawia strukturę fizyczną dawek pokarmowych i jest szczególnie zalecane w dawkach typu TMR i PMR.

Kiszone ziarno kukurydzy może być stosowane w żywieniu na mokro świń, gdzie jego kwaśny odczyn wpływa korzystnie na zachowanie pożądanej higieny. Ponadto może być używane jako składnik dawek pokarmowych (KZK + mieszanki uzupełniające) i w określonych sytuacjach jako normalny komponent mieszanek paszowych. Efekty produkcyjne są uwarunkowane od jakości kiszonego ziarna kukurydzy, która zależy od zawartości suchej masy oraz techniki zakiszania (konserwanty) (tabela 2). Zbyt duża zawartość suchej masy w kiszonym ziarnie kukurydzy wpływa na małe pobranie tej paszy, mniejsze jej wykorzystanie, co skutkuje gorszymi wynikami oceny poubojowej. Z uwagi na jakość tłuszczu udział KZK w dawkach dla tuczników nie powinien być większy niż 50%.

W żywieniu płynnym kiszone ziarno kukurydzy (KZK) może być stosowane z wodą lub serwatką. Podstawowa korzyść wynikająca ze stosowania płynnego żywienia świń, to możliwość obniżenia kosztów żywienia. Ten system żywienia umożliwia wykorzystanie na dużą skalę tanich produktów ubocznych przemysłu rolno-spożywczego (serwatka, gęstwa drożdżowa, młóto browarniane, wywar zbożowy i inne) oraz kiszonego ziarna kukurydzy, co może w istotny sposób obniżyć koszty żywienia świń. Z uwagi na uwarunkowania ekonomiczne (niska cena mokrego ziarna) stosowanie zwiększonych dawek kiszonego ziarna kukurydzy w żywieniu świń może być bardzo opłacalne, przyczyniając się do obniżenia kosztów żywienia. Ponadto płynny system żywienia umożliwia stosowanie dużych dawek kiszonego ziarna kukurydzy, w odróżnieniu od suchych mieszanek paszowych, w których udział kiszonego ziarna kukurydzy może wynosić 20-30% (w zależności od zawartości suchej masy w kiszonym ziarnie).

Tabela 2. Wpływ zawartość suchej masy (63 vs 74%) w kiszonym ziarnie kukurydzy na wyniki produkcyjne u tuczników

Przyrosty masy ciała, g+ 4,6%
Wykorzystanie paszy– 4,8%
Mięsność, %+ 1,2%
Wydajność rzeźna, %+ 0,5%

W celu prawidłowego ułożenia dawki pokarmowej musimy znać zawartość suchej masy, z którą jest skorelowana zawartość składników pokarmowych (tabela 3). Kiszone ziarno kukurydzy w żywieniu świń w przeliczeniu na suchą masę charakteryzuje się zbliżoną do suchego ziarna koncentracją energii i składników pokarmowych, a strawność fosforu jest nawet większa (Littmann i in. 2000). W przypadku przeżuwaczy charakteryzuje się ono wyższą wartością odżywczą i strawnością substancji organicznej w porównaniu do ziarna suszonego (Dixon i Stockdale 1999, Gálik i in. 2008) oraz wysoką dostępnością energii (Summers 2001).

Dawki pokarmowe z udziałem KZK wymagają uzupełnienia w białko i związki biologicznie czynne. Należy więc przygotować odpowiednią mieszankę uzupełniającą (koncentrat białkowy) zawierającą pasze wysokobiałkowe (poekstrakcyjna śruta sojowa, rzepakowa i inne) oraz premiks zawierający składniki mineralne, witaminy i aminokwasy.

Kiszone ziarno kukurydzy może być również stosowane jako składnik mieszanek paszowych. Należy jednak uwzględnić pewne ograniczenia. Zwiększona zawartość wody w kiszonym ziarnie kukurydzy w porównaniu z innymi komponentami mieszanki paszowej powoduje, że takie mieszanki nie mogą być długo przechowywane, a właściwie powinny być skarmiane na bieżąco. Ponadto zbyt duża ilość wilgotnego komponentu w mieszance będzie powodowała jej mniejszą sypkość, co może stanowić utrudnienie w procesach transportu mieszanek paszowych oraz powodować zawieszanie się paszy w „autokarmnikach”. Z tego względu udział KZK nie może być zbyt duży (20-30% w zależności od zawartości wody w kiszonym ziarnie). Kiszone ziarno kukurydzy powinno być stosowane przede wszystkim w żywieniu tuczników. Dobrej jakości kiszone ziarno może być również stosowane w żywieniu loch.

W kraju podejmowane są również próby wykorzystania kiszonego ziarna kukurydzy w produkcji mieszanek paszowych dla drobiu, a zwłaszcza kur niosek. Stosowane udziały wynoszą 10-20% składu mieszanek paszowych.

Tabela 3. Wartość pokarmowa pasz z kukurydzy w żywieniu świń

WyszczególnienieZiarnoKiszone ziarno
Sucha masa, g870650
Energia metaboliczna, MJ13,9310,17
Białko ogólne, g9268
Lizyna, g2,41,8
Lizyna, g/100 g białka2,62,6
Włókno surowe, g2317
Tłuszcz surowy, g4027
NNKT, g2014
Wapń, g0,30,3
Fosfor, g3,52,6
Fosfor strawny, g0,91,1

W podsumowaniu należy stwierdzić, że wraz ze stałym wzrostem areału kukurydzy na ziarno oraz przy obecnych uwarunkowaniach klimatyczno-ekonomicznych można oczekiwać, że kiszone ziarno kukurydzy – podobnie jak w krajach Europy Zachodniej – będzie w Polsce coraz szerzej wykorzystywanym komponentem paszowym. Warunkiem powodzenia jest prawidłowa technologia kiszenia (zbiór w odpowiedniej fazie, właściwe dodatki kiszonkarskie) oraz rzetelna ocena wartości pokarmowej, silnie zależnej od zawartości suchej masy. Równie ważne jest poprawne zbilansowanie dawek i mieszanek z udziałem tego surowca.

W Zachodniej Europie w żywieniu świń stosuje się relatywnie wysokie udziały kiszonego ziarna, podczas gdy w Polsce jego udział bywa niewielki, zwłaszcza w końcowej fazie tuczu. Biorąc jednak pod uwagę korzystne relacje cenowe mokrego ziarna, zwiększenie udziału kiszonego ziarna kukurydzy w dawkach dla świń, a nawet drobiu, może być ekonomicznie uzasadnione i realnie obniżać koszt żywienia.

Więcej

Trzoda Chlewna 11/2025

EKONOMIA
12Kryzys odmieniany przez wszystkie przypadkiM. Kozera-Kowalska
WYDARZENIA
15Credit Agricole sfinansował pierwszą tuczarnię z prefabrykatówA. Kraczek
16Świat spotkał się w Polsce 
18Otwarcie nowoczesnej tuczarni przy wsparciu firmy Agri Plus 
HODOWLA
20Szkolenie dla hodowców świń rasy puławskiejA. Hammermeister
22Wyniki oceny knurków i loszek w programach hodowlanych POLSUSM. Marciniak, M. Tyra
ROZRÓD
23„Pokaż mi ruję, a powiem ci, kim jesteś”P. Włódarczak
ŻYWIENIE
28Kiszone ziarno kukurydzy w żywieniu świńK. Lipiński
32Zarządzanie stadem poprzez cele i wyniki (cz. 1)M. Soszka
36Dostępność mikroelementów z różnych komponentów stosowanych w paszach dla świńP. Nowak
40Od mleka do paszy – jak wychować silne i zdrowe prosiętaS. Michalski
TECHNIKA
44Doskonalenie technologii w kojcu porodowymW.J. Wardal
WETERYNARIA
48Ograniczenie stosowania antybiotyków w lecznictwie – jedyny sposób trwałego utrzymania ich skutecznościZ. Pejsak
55Układ ruchu u świń – najczęstsze patogenyN. Sobczak-Zuzaniuk
 
5NOTOWANIA
7Z KRAJU
10KONTAKT Z CZYTELNIKIEM
11WIEPRZOWINA NIE ZAWSZE TRADYCYJNIE
27,42ZE ŚWIATA

List

Zdrowie trzody chlewnej podczas spadku temperatury

Gdy temperatura za oknem spada, jest to dla wszystkich oczywisty znak rozpoczęcia „sezonu chorobowego”. Należy pamiętać, iż wszelkie patogeny, jak …

Zagospodarowanie gnojowicy świńskiej na cele nawozowe

W ostatnich latach obserwuje się rosnące zainteresowanie wykorzystaniem nawozów naturalnych w rolnictwie, wynikające zarówno z potrzeby ograniczenia kosztów produkcji, jak …

Znaczenie białek sojowych w żywieniu prosiąt

Mieszanki dla prosiąt składają się najczęściej ze śrut zbożowych, małej ilości poekstrakcyjnej śruty sojowej oraz pewnej ilości innych białek roślinnych, …
Więcej

Układ ruchu u świń – najczęstsze patogeny

Natalia Sobczak-Zuzaniuk
Intermag.pl

Układ ruchu u świń – najczęstsze patogeny

Na wstępie artykułu chciałabym podkreślić, iż kulawizna jest jedynie objawem, a nie chorobą samą w sobie. Przyczyny kulawizny u świń mogą być różne. Jej podłoże może być mięśniowo-szkieletowe, neurologiczne, urazowe, zakaźne, żywieniowe lub rozwojowe. Naturalnie urazy mogą powodować kulawiznę u świń w każdym wieku. Pamiętać należy, że niektóre rodzaje kulawizny wynikające z przyczyn zakaźnych lub fizjologicznych mogą być skorelowane z wiekiem zwierząt.

Rozwój szkieletu u świń może być zaburzony przez stosunkowo krótkotrwałe niedobory żywieniowe, zwłaszcza biorąc pod uwagę oczekiwania dotyczące szybkiego wzrostu i rozwoju mięśni u współczesnych świń. Problemy we wczesnym etapie cyklu produkcyjnego mogą objawiać się nieprawidłowym wzrostem kości u prosiąt w odchowalni lub w późniejszym okresie wzrostu. Kulawiznę u świń hodowlanych mogą powodować uszkodzenia racic. Nadmierna twardość wody lub wysokie stężenie żelaza lub metali ciężkich w wodzie może hamować wchłanianie pierwiastków śladowych – zwiększając podatność na uszkodzenia racic… Cały artykuł w numerze 11/2025

Więcej

Ograniczenie stosowania antybiotyków w lecznictwie– jedyny sposób trwałego utrzymania ich skuteczności

Zygmunt Pejsak
Wydział Medycyny Weterynaryjnej
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie

Ograniczenie stosowania antybiotyków w lecznictwie
– jedyny sposób trwałego utrzymania ich skuteczności

Od kilkunastu lat coraz częściej i głośniej mówi się o konieczności rozsądnego (odpowiedzialnego, właściwego, racjonalnego) stosowania antybiotyków (leków przeciwbakteryjnych) w medycynie ludzkiej i weterynaryjnej (prudent use of antibiotics).

Związane jest to z narastającym problemem nabywania przez bakterie chorobotwórcze i warunkowo chorobotwórcze oporności na stosowane w lecznictwie antybiotyki. Niezbędność racjonalnego wykorzystywania antybiotyków związana jest z potrzebą utrzymania, możliwie jak najdłużej, skuteczności terapeutycznej chemioterapeutyków. Wynika to między innymi z faktu, niezarejestrowania i wprowadzenia do stosowania w ostatnich 30 latach żadnego całkowicie nowego, skutecznego antybiotyku. Jedynym antybiotykiem charakteryzującym się nowym mechanizmem działania jest teiksobaktyna (teixobactin). Niestety antybiotyk ten jest ciągle w fazie badań klinicznych i nie wiadomo, kiedy zostanie wprowadzony na rynek. 

Problem braku nowych antybiotyków związany jest między innymi z tym, że ich opracowanie, przebadanie i wprowadzenie na rynek jest niezwykle czaso- i kosztochłonne. Z tego powodu firmy farmaceutyczne wolą inwestować w badania nad lekami na choroby przewlekłe, które w niektórych przypadkach stosowane są przez dziesięciolecia… Cały artykuł w numerze 11/2025

Więcej
Młyn paszowy
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.