bannery_lawsonia_Trzoda Chlewna

Bilans w portfelu, bilans w żywieniu – ekonomiczne żywienie tuczników

Bilans w portfelu, bilans w żywieniu – ekonomiczne żywienie tuczników

Współczesna produkcja trzody chlewnej wyma­ga od hodowcy precyzyjnego zarządzania na­kładami na paszę, które stanowią kluczowy element kosztów produkcji. Optymalizacja wykorzystania biał­ka i energii poprzez zaawansowane modele żywienia fazowego staje się dziś fundamentem rentowności, pozwalając na realne obniżenie nakładów przy zacho­waniu wysokiej mięsności.

Fizjologia potrzeb a fazy tuczu

Potrzeby pokarmowe świń zmieniają się dyna­micznie wraz z ich wzrostem. W początkowym eta­pie tuczu zapotrzebowanie na lizynę i białko ogólne jest najwyższe, natomiast zapotrzebowanie na włókno pozostaje na niskim poziomie. Zastosowanie żywienia trójfazowego pozwala na stopniowe obniżanie pozio­mu białka w miarę dorastania zwierząt, co przynosi konkretne korzyści:

  • poprawa konwersji paszy,
  • zdrowotność układu pokarmowego,
  • ochrona środowiska.

Rozwiązania w praktyce: Linia MAST – ActivePro od Josera

Wdrażanie żywienia fazowego ułatwia dostęp do profesjonalnych rozwiązań, takich jak linia produktów MAST (np. Mast 14). Zostały one opracowane tak, aby precyzyjnie bilansować dawkę pokarmową w oparciu o komponenty wysokostrawne. Odpowiedni poziom lizyny strawnej w tych produktach warunkuje tempo wzrostu oraz wysoką zdrowotność zwierząt. Stoso­wanie mieszanek Mast od ActivePro pozwala uniknąć błędów w bilansowaniu aminokwasów, co bezpo­średnio przekłada się na wyrównanie stada i skrócenie cyklu produkcyjnego.

Zdrowie zaczyna się w jelitach

Prawidłowe bilansowanie dawki to bariera ochronna organizmu.

  • Unikanie przebiałczenia: Nadmiar białka w koń­cowej fazie tuczu sprzyja namnażaniu patogennej mikroflory, co prowadzi do stanów zapalnych jelit.
  • Optymalne włókno: Wzrost udziału włókna (powy­żej 3,4% w fazie końcowej) jest kluczowy dla prawi­dłowej perystaltyki i procesów trawiennych.
  • Logistyka i wiedza: System fazowy wymaga odpo­wiedniego wyposażenia mieszalni oraz wiedzy, aby zmiany paszy nie były czynnikiem stresogennym.

Dokładne żywienie to wyższy zysk

Dbałość o precyzyjny bilans składników pokarmo­wych to najprostsza droga do poprawy efektywności ekonomicznej gospodarstwa. Unikanie nadmiaru biał­ka w końcowej fazie tuczu (powyżej 75 kg) nie tylko optymalizuje wydatki, ale przede wszystkim zmniejsza obciążenie metaboliczne zwierząt, poprawiając wy­korzystanie energii z paszy. W dobie wysokich wyma­gań rynkowych i genetycznego potencjału nowocze­snych linii tuczników to właśnie detale zootechniczne decydują o ostatecznym sukcesie hodowcy.

Więcej

Systemy chłodzenia ewaporacyjnego w walce ze stresem cieplnym u trzody chlewnej

Przemysław Marek
Instytut Technologiczno-Przyrodniczy
Państwowy Instytut Badawczy

Systemy chłodzenia ewaporacyjnego w walce ze stresem cieplnym u trzody chlewnej

Coraz częstsze i dłuższe fale letnich upałów powodują pogorszenie warunków mikroklimatycznych w chlewniach, a tym samym zwiększają ryzyko wystąpienia stresu cieplnego u świń. Problem ten ma znaczenie nie tylko z punktu widzenia dobrostanu zwierząt, ale również ekonomiki produkcji.

Przez wiele lat podstawowym narzędziem ograniczania skutków upałów była wentylacja grawitacyjna i/lub mechaniczna. W praktyce jednak sama wymiana powietrza często okazuje się niewystarczająca podczas intensywnych okresów gorąca, szczególnie gdy temperatura zewnętrzna zbliża się do temperatury ciała zwierząt. Z tego względu coraz większe znaczenie zyskują systemy chłodzenia ewaporacyjnego, wykorzystujące zjawisko odparowania wody do obniżania temperatury powietrza lub bezpośredniego schładzania zwierząt.

Stres cieplny a produkcyjność stada

Wpływ wysokiej temperatury na świnie wykracza daleko poza pogorszenie komfortu cieplnego. Stres cieplny uruchamia zmiany fizjologiczne i metaboliczne, które bezpośrednio przekładają się na wyniki produkcyjne, w tym spadek efektywności tuczu, pogorszenie rozrodu oraz większą niestabilność produkcji w okresach upałów. Skala tych efektów zależy od wieku zwierząt, grupy technologicznej oraz warunków utrzymania.

Jedną z pierwszych reakcji organizmu jest ograniczenie pobrania paszy, co ma charakter adaptacyjny i służy zmniejszeniu produkcji ciepła metabolicznego. Z punktu widzenia produkcji prowadzi to jednak do wolniejszych przyrostów i gorszego wykorzystania paszy, a w tuczu może wydłużać cykl produkcyjny i zwiększać koszty jednostkowe. Szczególnie wrażliwe są lochy karmiące, u których wysoka temperatura szybko obniża apetyt i utrudnia pokrycie dużego zapotrzebowania energetycznego w laktacji. W efekcie zwierzęta intensywniej korzystają z rezerw organizmu, tracą kondycję i gorzej przygotowują się do kolejnych cykli rozrodczych. Może to również wiązać się ze spadkiem mleczności i niższą masą odsadzeniową prosiąt, choć zakres tych zmian jest zróżnicowany między stadami. Stres cieplny wpływa także na rozród. U loch może prowadzić do zaburzeń skuteczności krycia, większej liczby strat zarodkowych oraz problemów z utrzymaniem ciąży. U knurów obserwuje się natomiast pogorszenie jakości nasienia, głównie poprzez spadek ruchliwości i żywotności plemników. Co istotne, część tych efektów ujawnia się z opóźnieniem, już po okresie ekspozycji na wysoką temperaturę.

Reakcja zwierząt nie jest jednak jednorodna i zależy od wielu czynników środowiskowych, takich jak wilgotność powietrza, intensywność wentylacji, zagęszczenie zwierząt, dostęp do wody czy konstrukcja budynku. W konsekwencji zarówno skala strat produkcyjnych, jak i skuteczność działań ograniczających stres cieplny mogą się istotnie różnić w zależności od warunków utrzymania.

Rys. 1. Stres cieplny u świń: objawy i skutki

Dlaczego wentylacja nie zawsze wystarcza, czyli rola chłodzenia ewaporacyjnego

Wentylacja mechaniczna jest podstawowym sposobem ograniczania skutków wysokiej temperatury w chlewniach. Jej rolą jest usuwanie nadmiaru ciepła i wilgoci oraz zapewnienie wymiany powietrza. Skuteczność procesu jest jednak ograniczona podczas upałów, gdy temperatura powietrza zewnętrznego zbliża się do temperatury ciała świń. W takich warunkach wentylacja poprawia głównie ruch powietrza i oddawanie ciepła przez konwekcję, ale nie obniża jego temperatury. Dodatkowo wysoka wilgotność ogranicza możliwość chłodzenia przez układ oddechowy, co przy jednoczesnym przyspieszonym oddechu świń szybko zwiększa ryzyko stresu cieplnego. Z tego powodu coraz częściej stosuje się chłodzenie ewaporacyjne, które realnie obniża temperaturę powietrza lub wspomaga jego chłodzenie. Działa ono dzięki odparowaniu wody, które pochłania ciepło z otoczenia. Skuteczność tego procesu zależy głównie od wilgotności powietrza, im jest ona niższa, tym lepszy efekt chłodzenia. Przy wysokiej wilgotności wydajność systemu wyraźnie spada, dlatego najlepsze rezultaty uzyskuje się w połączeniu z dobrze zaprojektowaną wentylacją i kontrolowaną wymianą powietrza.

W starszych obiektach nadal spotyka się wentylację grawitacyjną, opartą na naturalnym ruchu powietrza. Może ona działać w okresach umiarkowanych temperatur, jednak podczas upałów jej skuteczność jest niewystarczająca, ponieważ przy małej różnicy temperatur wymiana powietrza znacząco słabnie. W nowoczesnych chlewniach systemy chłodzenia ewaporacyjnego są więc zawsze łączone z wentylacją mechaniczną, co pozwala jednocześnie obniżyć temperaturę, poprawić przepływ powietrza i ograniczyć skutki przegrzewania zwierząt.

Rys. 2. Systemy wentylacyjne w chlewni – schemat działania

Dostępne rozwiązania

W praktyce w chlewniach stosuje się kilka rozwiązań chłodzenia ewaporacyjnego, które różnią się sposobem podawania wody oraz miejscem, w którym zachodzi jej odparowanie. Najogólniej można je podzielić na systemy niskociśnieniowe, wysokociśnieniowe oraz tzw. panele ewaporacyjne. Każde z tych rozwiązań wykorzystuje to samo zjawisko fizyczne, czyli odbieranie ciepła podczas parowania wody, jednak różni się skutecznością, wymaganiami technicznymi i sposobem integracji z wentylacją budynku.

Systemy zraszania

W warunkach fermowych systemy zraszania świń są rozwiązaniem dość prostym konstrukcyjnie, a ich skuteczność w dużej mierze zależy od sposobu użytkowania. Zraszanie to nie polega na ciągłym podawaniu wody, lecz na pracy cyklicznej, sterowanej czasem lub temperaturą. Instalacja składa się zazwyczaj z przewodów wodnych poprowadzonych nad kojcami oraz dysz o stosunkowo dużym przepływie, które kierują wodę bezpośrednio na zwierzęta. Ważne jest to, że krople mają rzeczywiście zwilżyć skórę, a nie tylko zwiększyć wilgotność powietrza. W dobrze ustawionym systemie zraszanie działa właśnie w powtarzalnych cyklach. Krótki impuls podania wody powoduje zwilżenie powierzchni ciała, po czym następuje przerwa, w której zachodzi odparowanie. Dopiero ten cykl, a nie sama obecność wody odpowiada za efekt chłodzenia. W niektórych gospodarstwach sterowanie odbywa się wyłącznie czasowo, co oznacza, że system działa według stałych interwałów niezależnie od rzeczywistych warunków w budynku. W bardziej zaawansowanych instalacjach cykle są powiązane z temperaturą, co pozwala lepiej dopasować intensywność pracy do aktualnego obciążenia cieplnego. Istotne jest również rozmieszczenie dysz i sposób aplikacji wody. Najczęściej kieruje się ją na grzbiety i boki zwierząt, ponieważ tam wymiana ciepła jest najbardziej efektywna. Błędem spotykanym w niektórych obiektach jest nadmierne zraszanie całej powierzchni kojca, co szybko prowadzi do powstawania mokrych i śliskich stref, pogorszenia higieny oraz zwiększenia emisji gazów z podłoża. W takich warunkach zamiast poprawy komfortu pojawia się problem wtórnego pogorszenia mikroklimatu. Skuteczność zraszania jest oczywiście silnie powiązana z działaniem wentylacji. Samo zwilżenie zwierząt nie wystarcza, jeśli w budynku nie ma odpowiedniego ruchu powietrza. Bez odparowania wody efekt chłodzenia jest ograniczony, a zwierzęta pozostają mokre przez dłuższy czas, co może prowadzić do dyskomfortu i problemów higienicznych. Dopiero współpraca z wydajną wentylacją mechaniczną umożliwia szybkie odparowanie wody i rzeczywiste obniżenie temperatury odczuwalnej.

Systemy wysokociśnieniowe

Zamgławianie w chlewni działa na zupełnie innej zasadzie niż zraszanie, ponieważ jego celem nie jest zwilżenie zwierząt, lecz obniżenie temperatury powietrza jeszcze przed kontaktem z ich ciałem. Instalacja opiera się na dyszach wysokociśnieniowych, które wytwarzają bardzo drobną mgłę wodną. Kluczowe jest tutaj uzyskanie kropli na tyle małych, aby mogły odparować w powietrzu, a nie opadać na posadzkę. W dobrze zaprojektowanym systemie dysze rozmieszcza się w taki sposób, aby mgła była równomiernie rozprowadzana w strefie przebywania zwierząt. Jednocześnie uwzględnia się kierunek przepływu powietrza generowany przez wentylację mechaniczną, ponieważ to właśnie ruch powietrza decyduje o tym, czy woda odparuje w odpowiednim momencie. W praktyce zamgławianie bardzo rzadko działa jako system autonomiczny i niemal zawsze jest powiązane z wentylacją nad- lub podciśnieniową, która zapewnia kontrolowany przepływ powietrza przez halę. System uruchamia się zwykle automatycznie po przekroczeniu określonej temperatury w budynku. Praca ma charakter impulsowy, co oznacza krótkie cykle rozpylania przeplatane przerwami umożliwiającymi odparowanie wody. Zbyt intensywna lub zbyt długa praca prowadzi do nasycenia powietrza wilgocią, co ogranicza dalszą efektywność chłodzenia i może skutkować kondensacją na elementach konstrukcyjnych lub rusztach. Ciśnienie robocze musi być na tyle wysokie, aby wytworzyć rzeczywistą mgłę, a nie drobne krople opadające na posadzkę. Równie istotna jest jakość dysz, które z czasem ulegają zużyciu lub zakamienieniu, co zmienia charakter rozpylania i obniża skuteczność systemu. Z tego powodu regularna konserwacja i filtracja wody są elementami niezbędnymi, jeśli system ma działać stabilnie przez długi czas.

Rys. 3. Zraszanie i zamgławianie w chlewni

Rys. 4. Dysze systemu chłodzenia mogą być wykorzystywane także do dezynfekcji obiektu (fot. www.meier-brakenberg.de)

Panele ewaporacyjne

Panele ewaporacyjne, nazywane również cooling padami, to rozwiązanie chłodzenia powietrza stosowane na wlotach wentylacyjnych w chlewniach wyposażonych w wentylację mechaniczną. Są to specjalne wkłady o strukturze porowatej (najczęściej celulozowej lub z tworzyw sztucznych), które są stale zwilżane wodą. Powietrze z zewnątrz przechodzi przez mokry panel, gdzie dochodzi do częściowego odparowania wody, a tym samym do obniżenia jego temperatury jeszcze przed wejściem do budynku. W działających obiektach system jest zintegrowany z automatyką wentylacji i pompą obiegową. Woda jest rozprowadzana po górnej części panelu i spływa grawitacyjnie przez jego strukturę, utrzymując równomierne zwilżenie całej powierzchni. Wentylatory wyciągowe wytwarzają natomiast podciśnienie w budynku, co wymusza przepływ powietrza przez panele. Im większa wydajność wentylacji, tym większa ilość powietrza może zostać efektywnie schłodzona.

Rys. 5. Panele ewaporacyjne montowane na ścianie budynku inwentarskiego (fot. www.airmakecooling.com)

Skuteczność cooling padów jest silnie uzależniona od warunków zewnętrznych, przede wszystkim od temperatury i wilgotności powietrza. W suchym i gorącym klimacie spadek temperatury powietrza może być wyraźny – 7-10 stopni, a nawet więcej, natomiast w warunkach wysokiej wilgotności efekt chłodzenia znacząco się ogranicza. Wynika to z malejącej zdolności powietrza do przyjmowania pary wodnej, co bezpośrednio zmniejsza intensywność odparowania. Ważnym elementem eksploatacji jest również jakość wody i stan techniczny paneli. Z czasem mogą one ulegać zabrudzeniu, porastaniu biofilmem lub odkładaniu się osadów mineralnych, co pogarsza przepływ powietrza i równomierność zwilżenia. W takich warunkach spada zarówno efektywność chłodzenia, jak i wydajność wentylacji, ponieważ panele stawiają większy opór dla przepływającego powietrza.

Podsumowanie

Systemy chłodzenia ewaporacyjnego skutecznie wspierają wentylację w ograniczaniu stresu cieplnego u świń, ponieważ pozwalają realnie obniżyć temperaturę lub poprawić warunki oddawania ciepła. Ich działanie jest jednak silnie zależne od wilgotności powietrza i jakości wentylacji, dlatego wymagają prawidłowego zaprojektowania i integracji z systemem wymiany powietrza. Najlepiej sprawdzają się jako element złożonego systemu kontroli mikroklimatu, a nie samodzielne rozwiązanie problemu upałów.

Więcej

Kiedy warto pozostawić lochę w stadzie i jak zwiększyć jej produktywność?

Dr Christof Rapp, Główny specjalista ds. trzody chlewnej w Zinpro Corporation
Lisbeth Ulrich Hansen, Główny specjalista ds. trzody chlewnej, SEGES, Dania

Kiedy warto pozostawić lochę w stadzie i jak zwiększyć jej produktywność?

Niska długowieczność loch jest jednym z głównych czynników wpływających na koszty produkcji i wydajność stad. Kluczowym powodem jej obniżenia jest przedwczesne brakowanie loch z powodu kulawizn.

Lochy ze słabymi racicami pozostają w stadzie krócej, co skutkuje mniejszą liczbą prosiąt urodzonych w ciągu życia oraz wyższym kosztem przypadającym na jeden miot.

Ponadto, gdy locha jest usuwana ze stada zbyt wcześnie, na przykład po pierwszej lub drugiej laktacji, nie osiąga wtedy maksymalnej wydajności produkcyjnej, odsadzane są od niej mniejsze i lżejsze prosięta, co prowadzi do spadku rentowności produkcji.

Lochy bez kulawizn pozostają dłużej w stadzie

Badania przeprowadzone w Hiszpanii, obejmujące 137 000 loch ze 134 gospodarstw, wykazały, że lochy bez kulawizn pozostawały w stadzie dłużej i odsadzano od nich więcej prosiąt w ciągu życia w porównaniu do loch z kulawiznami (rys. 1; Iida i in. 2020).

Dłuższe utrzymywanie loch w stadzie obniża koszt produkcji jednego prosięcia, ponieważ koszty odchowu loszki rozkładają się na większą liczbę prosiąt. Dodatkowo długowieczne lochy osiągają wyższą marżę zysku.

Według badań duńskich naukowców lochy powinny wydać co najmniej pięć miotów, aby zmaksymalizować rentowność (rys. 2; SEGES 2024).

Zdrowe racice i prawidłowa budowa kończyn zwiększają długowieczność

Kulawizny mogą być spowodowane zmianami w obrębie racic, problemami ze stawami i kośćmi, złamaniami oraz czynnikami zakaźnymi, takimi jak Mycoplasma hyosynoviae.

Złamania kości występują rzadko. Czynniki zakaźne można skutecznie leczyć antybiotykami, dlatego kulawizny zakaźne mają charakter przejściowy, a nie trwały. Zaburzenia chrząstek, takie jak osteochondroza, dotykają loszek i młodych loch, ale nie starszych; można im częściowo zapobiegać poprzez selekcję genetyczną knurów.

Natomiast zmiany w racicach są bardzo powszechne. Ich występowanie w stadach komercyjnych przekracza 90%.

Ciężkie uszkodzenia racic, czyli takie, które odsłaniają żywą tkankę (corium), powodują ból i skutkują kulawizną. Łagodne i umiarkowane zmiany nie zawsze wywołują kulawiznę, jednak mogą się pogłębiać, dlatego powinny być monitorowane i w miarę możliwości ograniczane.

Kulawizna jest również istotnym czynnikiem śmiertelności loch. Badania SEGES Innovation wykazały, że 55% loch poddanych eutanazji zostało wybrakowanych z powodu problemów z racicami i kończynami, co czyni kulawiznę główną przyczyną uboju z konieczności.

Środowisko i zarządzanie stadem mają kluczowe znaczenie

Utrzymanie loch prośnych w grupach wspiera ich naturalne zachowania i jest istotnym elementem zarządzania stadem. Ma jednak również silny wpływ na agresję, ryzyko urazów i kulawizny, jeżeli nie jest właściwie prowadzone.

Mieszanie loch powoduje ustalanie hierarchii, głównie w ciągu pierwszych 24 godzin, kiedy dochodzi do największej liczby walk i pogryzień. Po ustabilizowaniu hierarchii dostęp do zasobów (pasza, woda, miejsce do leżenia) wyrównuje się, a agresja maleje.

Z tego względu zaleca się utrzymywanie stabilnych grup z jednokrotnym mieszaniem w cyklu. Podczas mieszania należy zapewnić minimum 3,0 m² na lochę (w porównaniu do wymaganego prawnie poziomu ok. 2,0-2,3 m² w ciąży), aby umożliwić ucieczkę przed osobnikami dominującymi.

Młode lochy i loszki, które zajmują niższą pozycję w hierarchii, korzystają z grupowania według wieku i wielkości oraz wcześniejszej socjalizacji.

Ryzyko kulawizn jest najwyższe podczas tworzenia grup – dane wskazują, że w tym okresie może kuleć 20-30% loch, a 80-90% zabiegów leczniczych w sektorze loch prośnych dotyczy problemów kończyn i racic.

Dlatego kluczowe znaczenie mają działania krótkoterminowe:

  • zwiększenie dawki pokarmowej w pierwszych dniach po mieszaniu,
  • stosowanie diet niskoenergetycznych z dodatkiem włókna rozpuszczalnego (błonnika), co zwiększa uczucie sytości i ogranicza walki.

Podłogi powinny być równe i antypoślizgowe, a w przypadku rusztów szerokość szczelin nie powinna przekraczać 20 mm, a elementy nośne powinny mieć co najmniej 80 mm szerokości. Strefy odchodowe powinny być codziennie czyszczone, aby ograniczyć problemy z racicami i ekspozycję na amoniak.

Regularna kontrola loch, szczególnie w pierwszych 1-2 tygodniach po mieszaniu, umożliwia wczesne leczenie. W razie potrzeby kojce szpitalne powinny obejmować 3-5% loch i zapewniać suche oraz miękkie miejsce do leżenia, aby przyspieszyć rekonwalescencję.

Strategiczne wykorzystanie żywienia w zapobieganiu kulawiznom

Zbilansowane składniki odżywcze odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu zdrowia skóry, racic, stawów i kości. Odpowiednia podaż makro- i mikroelementów, w tym pierwiastków śladowych w formie biologicznie dostępnej, jest niezbędna dla prawidłowej budowy kończyn i poprawnej lokomocji świń.

Tradycyjne nieorganiczne i organiczne formy mikroelementów mają swoje ograniczenia. Zinpro Performance Minerals to związki, w których metal (np. cynk, miedź lub mangan) jest związany z pojedynczym aminokwasem, co zapewnia lepsze wchłanianie i wykorzystanie metaboliczne.

Dzięki temu zwierzęta otrzymują optymalne wsparcie żywieniowe, co poprawia jakość rogu racicowego i pomaga zapobiegać oraz leczyć zmiany chorobowe.

Badania naukowe oraz obserwacje terenowe wielokrotnie wykazały, że stosowanie tych dodatków w żywieniu świń prowadzi do:

  • poprawy zdrowia racic,
  • lepszej kondycji stawów,
  • poprawy jakości tkanki kostnej.

Efekty te przekładają się na lepszą ruchliwość, a w konsekwencji długowieczność i większą produktywność loch.

Aby osiągnąć maksymalne korzyści, zmiany w żywieniu należy wprowadzać jak najwcześniej, najlepiej tuż po odsadzeniu (nacisk na stawy i kości), a najpóźniej przy masie ciała 25-30 kg (główne ukierunkowanie na zdrowie racic).

Długowieczność loch wspiera zrównoważoną produkcję wieprzowiny

Lochy pozostające w stadzie przez minimum pięć miotów przynoszą korzyści zarówno producentowi, jak i zwierzęciu. Rosnące oczekiwania społeczne dotyczące dobrostanu zwierząt sprawiają, że jego utrzymanie na wysokim poziomie jest kluczowe.

Poprawa dobrostanu w gospodarstwach jest niezbędna, aby branża utrzymała akceptację społeczną oraz maksymalizowała rentowność i zrównoważony rozwój. Dobre warunki ograniczają kulawizny i zwiększają wydajność.

Wnioski

Spadek długowieczności loch, w dużej mierze spowodowany kulawiznami wynikającymi z problemów z racicami i kończynami, zwiększa koszty produkcji i obniża wydajność życiową oraz rentowność.

Dowody wskazują, że lochy bez kulawizn pozostają w stadzie dłużej. Poprawa środowiska utrzymania, zarządzania oraz zastosowanie wysoko przyswajalnych mikroelementów, takich jak Zinpro Performance Minerals, ogranicza występowanie przypadków kulawizny, poprawia dobrostan oraz zwiększa rentowność i zrównoważenie produkcji.

Rysunek 1. Wpływ kulawizny na długowieczność loch oraz ich wydajność życiową

Rysunek 2. Wpływ liczby miotów lochy w momencie brakowania na marżę zysku

Rysunek 3. Wpływ czasu stosowania dodatku Zinpro Performance Minerals w dietach loch na częstość występowania wszystkich zmian chorobowych oraz zmian ciężkich u loch

Więcej

Jaka jest obecna sytuacja produkcji wieprzowiny w UE, w tym zwłaszcza w Polsce?

Mateusz pyta: Jaka jest obecna sytuacja produkcji wieprzowiny w UE, w tym zwłaszcza w Polsce?

Sytuacja produkcji wieprzowiny w UE ulegała zmianie w okresie kilku ostatnich lat. Po rekordowo wysokiej produkcji w 2021 r. ilość wyprodukowanej wieprzowiny stopniowo spadała w 2022 r. i w 2023 r. osiągnęła poziom 20,64 mln ton, najniższy od ponad 20 lat. Załamanie się europejskiej produkcji wieprzowiny miało wiele powodów, ale jednym z głównych był gwałtownie malejący import wieprzowiny przez Chiny, w tym także import z krajów UE.

Aby lepiej zobrazować ewolucję chińskiego importu wieprzowiny w ostatnich latach, spróbujmy porównać wielkość importu tego mięsa i podrobów w I kwartale kolejnych lat, począwszy od 2021 r. do 2026 r. (wykres 1). W I kw. 2021 r. Chiny zaimportowały blisko 1,2 mln ton wieprzowiny (z podrobami prawie 1,5 mln ton), ale już w kolejnym – 2022 r., import ten gwałtownie spadł o ponad 66% i wyniósł niewiele ponad 400 tys. ton wieprzowiny (z podrobami ok. 700 tys. ton). Jednocześnie w latach 2021/22 spektakularnie wzrosła w Chinach produkcja własna wieprzowiny – o 20% (ponad 1 mln ton)!

Zauważmy, że wielkość chińskiego importu wieprzowiny w 2023 r. była prawie dwukrotnie większa w porównaniu do importu podrobów. Przypomnijmy, że w I kwartale 2021 r. import wieprzowiny przez Chiny był czterokrotnie większy aniżeli import podrobów.

Dlaczego porównanie wielkości importu wieprzowiny do wielkości importu podrobów jest ciekawe z perspektywy Chin? Ponieważ w 2024 r. wielkość chińskiego importu podrobów przewyższyła import wieprzowiny i import ten – wprawdzie nieznacznie – ale nadal wzrasta, natomiast wielkość importu wieprzowiny spada. Po prostu chińska produkcja wieprzowiny z coraz większym powodzeniem zaspokaja krajowe potrzeby, natomiast rośnie wewnętrzny popyt na podroby i dlatego, pomimo większej produkcji krajowej, import podrobów utrzymuje się mniej więcej na jednakowym poziomie, przynajmniej od kilku lat.

A co w tej sytuacji z europejską produkcją wieprzowiny? Okazuje się, że nadal jest pełna energii i ciągle charakteryzuje się wysokim potencjałem produkcyjnym. Po niskiej produkcji, z jaką mieliśmy do czynienia w 2023 r., nie ma już śladu! Już w kolejnym – 2024 r. produkcja wieprzowiny w Europie wzrosła o 2,2% i wyniosła 21,09 mln ton, a w 2025 r. wzrosła o kolejne 3,8% i wyniosła 21,89 mln ton. Wprawdzie to nadal o 6,5% mniej aniżeli w rekordowym 2021 r. (23,4 mln ton), ale ten trend wzrostowy produkcji wieprzowiny w Europie utrzymuje się nieprzerwanie od 2023 r.

Pewnie ponowny powrót do poziomu europejskiej produkcji wieprzowiny z lat 2016-2021 będzie trudniejszy, ponieważ zmieniają się warunki i na europejski rynek planowane jest wejście wieprzowiny z krajów Mercosur, przede wszystkim z Brazylii, gdzie w ostatnich latach obserwujemy znaczący wzrost produkcji i wynikający z tego większy apetyt na eksport, w tym także na rynek UE.  

Obserwując dynamikę wzrostu produkcji wieprzowiny w krajach UE w latach 2023/25 warto zwrócić uwagę na fakt, że spośród 27 państw tylko w pięciu (Estonia, Grecja, Łotwa, Luksemburg i Słowenia) produkcja nie tylko nie wzrosła, ale nieznacznie spadła. Hiszpania zwiększyła w 2025 r. produkcję wieprzowiny o 6,4% (5,27 mln ton) wyprzedzając produkcję w Niemczech o prawie milion ton (4,33 mln ton). We Francji, trzecim kraju UE pod względem wielkości produkcji wieprzowiny, poziom produkcji utrzymuje się na stabilnym poziomie.

Natomiast warto podkreślić, że Polska, czwarty kraj pod względem wielkości produkcji wieprzowiny w UE, zwiększyła ją w 2025 r. aż o 5%, uzyskując 1,99 mln ton. Wskazuje to na znaczny potencjał produkcyjny polskich producentów wieprzowiny, pomimo niezwykle trudnych warunków, z jakimi muszą mierzyć się oni w ostatnim czasie.

Opr.: ACONAR

Wykres 1. Ewolucja chińskiego importu wieprzowiny i podrobów w pierwszym kwartale każdego roku w latach 2020-2026 (za: trzy3trzy.pl na podstawie danych General Administration of Customs of China z 30 kwietnia br.)

Jednokrotne podanie preparatu żelazowego prosiętom nie jest wystarczające

Zygmunt Pejsak
Wydział Medycyny Weterynaryjnej
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie

 

Jednokrotne podanie preparatu żelazowego prosiętom nie jest wystarczające

Zmieniające się dynamicznie zasady chowu świń, których wynikiem jest coraz większa jego intensyfikacja, uwidaczniają się między innymi w plenności (16 prosiąt w miocie to już nic zaskakującego) oraz w rosnących dobowych przyrostach masy ciała młodych zwierząt.

Wyniki prowadzonych w ostatnim dziesięcioleciu badań związanych ze znaczeniem mikroelementów w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu, w tym kształtowaniu się odpowiedzi immunologicznej oraz promowaniu produkcyjności świń, uzasadniają celowość zwrócenia uwagi na znany od lat problem konsekwencji niedoboru żelaza u prosiąt.

Wartym zwrócenia uwagi jest podkreślana przez wielu naukowców i praktyków zmiana podejścia do suplementacji żelazem organizmu prosiąt oraz loch jeszcze w okresie przedporodowym. Dzisiaj uważa się, że dla zabezpieczenia zdrowia i optymalnego rozwoju prosiąt tradycyjne, jednokrotne podanie żelaza noworodkom między 2. a 3. dniem życia jest niewystarczające… Cały artykuł w numerze 6/2026

arbocel


bannery_lawsonia_Trzoda Chlewna