skiold

Janusz pyta: Czy nieznaczny wzrost cen skupu tuczników w połowie marca może być zapowiedzią bardziej trwałej poprawy sytuacji na rynku trzody chlewnej w Polsce?

„Ceny tuczników dynamicznie w górę!”. „Optymizm zapanował na rynku trzody chlewnej.” „Wierzymy, że minął już najgorszy czas” – oto tytuły niektórych doniesień medialnych z rynku świńskiego, jakie mogliśmy przeczytać w Polsce miesiąc temu, w połowie marca br.

Niestety, niemalże jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jednocześnie wzrosły ceny warchlaków z importu, co przy powolnym wzroście cen skupu nie wróży zdecydowanej poprawy opłacalności produkcji tuczników. Wydaje się, że mimo wszystko cienka granica opłacalności wciąż pozostaje po stronie dodatniej, ale to tylko dzięki stosunkowo niskim cenom paszy, głównie zbóż. Takie małe szczęście trzodziarzy w nieszczęściu zbożowców.

Od połowy 2023 r., czyli od ponad 33 miesięcy ceny skupu półtusz wbc 57% w Polsce są w trendzie spadkowym w stosunku do średniej ceny skupu w okresie ostatnich ponad 6 lat, czyli od stycznia 2020 r. (wykres 1, dane wg www.3trzy3.pl).

Na początku 2020 r. (24 stycznia) cena skupu półtusz 57% wynosiła 7,41 zł/kg. Podobną cenę można uzyskać obecnie[1] – w połowie marca br. cena skupu półtusz wbc 57% wahała się w granicach 6,80-7,60 zł/kg, a nawet w pojedynczych przypadkach 7,90 zł/kg. W połowie lipca 2023 r. cena skupu półtusz wbc 57% wynosiła 11,96 zł/kg (szczytowy, wręcz wystrzałowy okres obecnego „cyklu świńskiego”), czyli o ponad 61% więcej niż obecnie. Niemały wpływ na taki przebieg wzrostu cen skupu miała rekordowa inflacja w 2023 r., z jaką mieliśmy do czynienia w Polsce. Nawiasem mówiąc – cena jednego litra oleju napędowego wynosiła w czerwcu 2023 r. 6,00-6,30 zł/l, a benzyny Pb-95 7,95 zł/l…

Zwróćmy uwagę, że tak znacznego wzrostu cen skupu tuczników jak w lipcu 2023 r. nie zanotowano w Polsce od prawie 35 lat! Jednocześnie warto zwrócić uwagę na fakt, że po „wystrzeleniu” cen skupu w połowie 2023 r. już na początku 2024 r. cena skupu „zjechała” o 28% (do 8,61 zł/kg), a po roku – na początku 2025 r. – spadła do 6,84 zł/kg, czyli w ciągu 18 miesięcy o prawie 43%. Świadczy to o znacznym rozchwianiu cen na europejskim rynku skupu trzody chlewnej, zresztą nie tylko w Polsce, ale w całej UE.

Optymistyczne, a nawet entuzjastyczne informacje o wzroście cen skupu półtusz w połowie marca br. mogą rzeczywiście zapowiadać stały trend wzrostu cen skupu w kolejnych miesiącach, jeśli tylko wahania cen będą przebiegać zgodnie z „cyklem świńskim” (wykres 1).

Przypomnijmy, że na początku 2022 r. ceny skupu półtusz w Polsce „skoczyły” w krótkim czasie z 5,36 zł/kg (11 lutego 2022 r.) do 8,78 zł/kg (18 marca 2022 r.) – wzrost o prawie 64%!, ale prawdopodobnym impulsem do takiego wzrostu było rozpoczęcie przez Rosję wojny na Ukrainie i wynikająca z tego znaczna niepewność ogólnie na rynku, zwłaszcza w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Wydaje się, że wybuch obecnej wojny na Bliskim Wschodzie raczej nie wpłynie na wzrost cen skupu świń. Na pewno wpłynie na ceny ropy naftowej i gazu, może trochę na ceny drobiu, co też wydaje się mało prawdopodobne, bo globalny rynek żywnościowy po czterech latach egzystencji świata w atmosferze wojennej wygląda już całkiem inaczej aniżeli jeszcze cztery lata temu.

Opr.: ACONAR

Wykres 1. Cena skupu półtusz wieprzowych 57% w Polsce w latach 2020-2026 (wg 3trzy3.pl)


[1] Tekst odpowiedzi został napisany w połowie marca br.

Więcej

Piotr pyta: Czy są sposoby takiej stymulacji apetytu u prosiąt, aby w okresie przed i po odsadzeniu zjadały więcej paszy?

Na początek przytoczmy definicję apetytu[1]. Apetyt (łac. appetitus „pożądanie”), łaknienie – pragnienie spożycia (najczęściej określonego) pokarmu, zazwyczaj zawierającego konkretny składnik odżywczy, potrzebny w danej chwili organizmowi.

Bardzo często, zresztą mylnie, apetyt jest utożsamiany z głodem, który jest fizjologiczną potrzebą przyjęcia pokarmu, nie zaś, jak apetyt – potrzebą psychologiczną. Za regulację apetytu odpowiada układ limbiczny[2], a hormonem regulującym apetyt jest serotonina. Około 90-95% serotoniny w organizmie jest produkowane w jelitach, a tylko niewielka część w mózgu. Właściwe żywienie i zdrowie jelit są zatem kluczowe dla jej poziomu.

Zastosowanie wybranych rozwiązań sensorycznych w diecie może pomóc w ograniczeniu neofobii paszowej u prosiąt i zwiększeniu ilości spożywanej paszy przy jednocześnie stopniowym zmniejszaniu ilości pobieranego mleka, zwłaszcza pod koniec okresu ssania, oraz po odsadzeniu, kiedy to prosięta nie mają już możliwości napicia się mleka lochy.

Takim wyjątkowo trudnym okresem dla prosiąt jest ich odsadzenie, kiedy to całkowicie zmieniają środowisko, są oddzielone od lochy i najczęściej zmieszane z prosiętami z innych miotów. Ale najważniejszą zmianą jest brak mleka lochy i całkowite przejście na spożywanie paszy suchej, głównie roślinnej, często mniej strawnej.

Wszystko to powoduje ogromny stres, który prowadzi do spadku ilości spożywanej paszy, spowolnienia tempa wzrostu i dysbiozy jelitowej. Dysbioza jelitowa to jakościowe i ilościowe zaburzenie równowagi mikrobioty jelitowej, polegające na zmniejszeniu w jelitach liczby korzystnych bakterii oraz nadmiernym wzroście patogenów. Jest wywoływana głównie przez niewłaściwą dietę, antybiotyki i stres. Objawia się bólem brzucha, wzdęciami, biegunkami, zaparciami, a także ogólnym osłabieniem całego organizmu.

Zakres tych zmian zależy od tego, jak szybko prosięta są w stanie dostosować się do nowej sytuacji, w tym głównie do spożywania potrzebnej ilości paszy.

Jednym z najważniejszych sposobów przyzwyczajania prosiąt do wyjadania suchej paszy jest podawanie im tego typu pasz w okresie ssania jeszcze przed odsadzeniem. Pasza taka może być zarówno w formie sypkiej, jak i granulowanej czy kruszonej.  

Bardzo ważnym elementem przy projektowaniu receptur takich pasz, czasami nazywanych prestarterami, jest ograniczenie udziału poekstrakcyjnej śruty sojowej, trudno strawnej przez dopiero rozwijający się układ pokarmowy prosiąt, i zastąpienie jej surowcami paszowymi zawierającymi laktozę (np. mleko w proszku), które świetnie poprawiają nie tylko zapach podawanej paszy, ale przede wszystkim jej smak, mocno zbliżony do naturalnego mleka, oraz doskonale stymulują apetyt prosiąt (czyli zgodnie z definicją apetytu ich potrzeby psychologiczne). Zwiększony udział laktozy powinno się stosować również w paszach dla prosiąt na pierwszy okres po ich odsadzeniu.

Niektóre wytwórnie pasz są przygotowane technologicznie do granulowania (granulki o średnicy do 2 mm) sypkich pasz dla prosiąt z wysokim udziałem składników mleka. Między innymi problemem może być niewłaściwa matryca w granulatorze, która sprzyja karmelizacji laktozy, co zamiast poprawiać smak gotowej paszy, raczej go pogarsza.

Przed wielu laty popularne wydawały się dodatki paszowe o smaku różnych owoców (np. wiśni) lub przypraw (np. waniliny), ale nie sprawdziły się w praktyce. Obecnie oferowane są dodatki paszowe zawierające różne zioła, olejki eteryczne czy przyprawy. Z pewnością stymulują one apetyt prosiąt, chociaż nie w takim stopniu jak laktoza. Niemniej wiele z tych dodatków ma właściwości zdrowotne, ogranicza stan zapalny jelit i stres oksydacyjny, zwłaszcza u prosiąt po odsadzeniu. Należy jednak zachować dużą ostrożność w ich stosowaniu, aby nie przedawkować, co może pogorszyć smak paszy.

Opr.: ACONAR


[1] „Wielka encyklopedia zdrowia”. Pod red. Wojciecha Twardosza; Wydawnictwo HORYZONT, Poznań 2002

[2] Układ limbiczny odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie w sferze emocjonalno-dążeniowej i poznawczej. Wspólnie z modulującą go korą nową mózgu wpływa na reakcje odruchowe i planowane zachowania (kształtowanie osobowości). Jako tzw. układ szybkiego reagowania uczestniczy np. w reakcjach pozwalających unikać zagrożenia życia i zdrowia, jest też źródłem zachowań związanych ze zdobywaniem pokarmu.

Więcej

Beata pyta: Czy można spodziewać się, że ceny skupu świń w nadchodzącym 2026 r. będą wyższe, co poprawi opłacalność produkcji trzody chlewnej w Polsce?

Przemysł mięsny w UE, w tym rynek wieprzowiny, wchodzi w nowy 2026 rok. Po prawie dwuletnim okresie spadków cen skupu europejscy producenci świń spoglądali pod koniec ub.r. w nadciągającą przyszłość z nadzieją na poprawę trudnej sytuacji, spodziewając się wraz z nadejściem wiosny wzrostu cen skupu. Niestety, ciemne chmury nad europejską wieprzowiną zdają się chwilowo gęstnieć, zamiast rozjaśniać się, ale nadzieja wciąż pozostaje żywa…

Jeszcze kilka miesięcy temu (połowa lipca 2025 r.) ceny skupu świń (za żywiec) wynosiły w Hiszpanii 2,03 euro/kg (8,63 zł/kg). W Polsce w tym czasie zakłady mięsne płaciły rolnikom średnio 5,60 zł/kg żywca. Niestety, od tego czasu ceny skupu świń w całej UE nadal systematycznie spadały. W połowie grudnia 2025 r. cena skupu świń (żywiec) wynosiła w Hiszpanii zaledwie 1,00 euro/kg (4,21 zł/kg), ale w Polsce nadal średnio 5,80 zł/kg żywca (5,00-6,50 zł/kg w zależności od regionu). Wydawało się, że spadek cen osiągnął swoje maksimum i teraz ceny skupu powinny już tylko wzrastać!

Ale zupełnie niespodziewanie pojawiły się czynniki mogące silnie oddziaływać na dalsze kształtowanie się niskich cen skupu świń w UE w najbliższym okresie i powodować, że nadzieja na poprawę cen skupu może odsunąć się w czasie. Spadek cen skupu świń w Hiszpanii w grudniu ub.r. spowodowany jest pojawieniem się dzików zakażonych wirusem ASF. Reakcja rynku być może była przedwczesna, ponieważ dzięki nadzwyczajnie rygorystycznej bioasekuracji wprowadzonej natychmiast na hiszpańskich fermach trzody chlewnej dotychczas nie stwierdzono tam żadnego przypadku zakażenia świń wirusem ASF.

Warto przy tym podkreślić, że eksport hiszpańskiej wieprzowiny do krajów pozaunijnych, zwłaszcza do Chin, bardzo mocno oddziałuje na europejski rynek wieprzowiny, w tym na ceny skupu świń. Hiszpania, pomimo stwierdzenia pojedynczych przypadków ASF wśród dzików, będzie walczyć o utrzymanie eksportu wieprzowiny na dotychczasowym poziomie. Zapowiadają to nie tylko hiszpański rząd, ale także zakłady mięsne i producenci świń.

W wyniku długotrwałych rozmów Hiszpania i Chiny podpisały w listopadzie ub.r. protokół dotyczący regionalizacji w eksporcie wieprzowiny w przypadku wykrycia ognisk zakażenia wirusami ASF świń na fermach trzody chlewnej w Hiszpanii. Porozumienie to określa podział na strefy i kompartmenty wzajemnie uznawane przez oba kraje, co stanowi istotny krok naprzód w zarządzaniu sanitarnym i handlowym w przypadku wystąpienia ognisk groźnej choroby.

Dzięki temu protokołowi, w przypadku wykrycia ogniska ASF na określonym obszarze Hiszpanii, zawieszony zostanie jedynie eksport z obszaru dotkniętego chorobą, natomiast eksport z regionów uznanych za wolne od choroby pozostanie otwarty. System ten, znany jako regionalizacja, pozwala na kontynuację handlu międzynarodowego i chroni stabilność ekonomiczną branży.

Czynnikiem mogącym pozytywnie wpływać na kształtowanie się eksportu europejskiej wieprzowiny, w tym zwłaszcza hiszpańskiej, na rynek chiński będą nowe stawki celne, jakie wprowadziło Ministerstwo Handlu Chińskiej Republiki Ludowej pod koniec ub.r.

Począwszy od 17 grudnia 2025 r. przez okres pięciu lat cło na europejską wieprzowinę będzie wynosiło maksymalnie 19,8% i jest ono znacząco niższe w porównaniu do tymczasowego cła ogłoszonego we wrześniu 2024 r. wynoszącego maksymalnie nawet 62,4%. Ponadto niektóre firmy europejskie uzyskały jeszcze bardziej korzystne stawki celne (np. hiszpańska Litera Meat 4,98% czy duński Danish Crown 18,68%).

Wydaje się, że nadzieja na poprawę opłacalności produkcji świń w Polsce nie pozostanie płonna. Jednym z kolejnych pozytywnych elementów, mających istotny wpływ na tę opłacalność, może być prognoza zbiorów zbóż na świecie, która przewiduje dalszy wzrost produkcji i stabilizację cen sprzedaży zbóż paszowych w nadchodzącym 2026 r.

Kolejnym pozytywnym elementem może być prognoza kilkuprocentowego wzrostu światowego zapotrzebowania na białko, szczególnie pochodzenia zwierzęcego. Wprawdzie dominującą rolę odgrywa tutaj mięso drobiowe, ale i wieprzowina ma swoich zwolenników.

Opr.: ACONAR

Więcej

Paweł pyta: Czy są jeszcze jakieś istotne różnice w żywieniu prosiąt między UE i USA?

Już wiemy, że żywienie prosiąt między UE i USA różni się możliwością zastosowania tlenku cynku jako środka terapeutycznego, poekstrakcyjnej śruty sojowej otrzymanej z nasion soi wyprodukowanej na terenach poddanych wylesianiu, cenami surowców paszowych i kosztami produkcji pasz oraz terminem odsadzania prosiąt, co wiąże się z różnym programem żywienia prosiąt przed i po odsadzeniu.

Ważnym elementem mającym wpływ na prawidłowy rozwój prosiąt jest zawartość mikotoksyn w surowcach paszowych. Wiadomo, że osłabiają one układ odpornościowy, zwiększają wrażliwość prosiąt na infekcje bakteryjne i wirusowe, uszkadzają błony śluzowe jelit (gorsze wchłanianie składników pokarmowych), zmniejszają aktywność enzymów trawiennych, a nawet są powodem biegunek. Generalnie mikotoksyny zawarte w paszy spowalniają przyrost masy ciała prosiąt i negatywnie wpływają na ogólny rozwój ich organizmu. Przy większych dawkach prowadzą do wymiotów, osłabiają apetyt (spada spożycie paszy), a w skrajnych przypadkach powodują upadki.

Aby uchronić się przed szkodliwym wpływem mikotoksyn, producenci pasz zarówno w UE, jak i w USA, przede wszystkim starają się używać takich surowców paszowych, w których zawartość różnych mikotoksyn jest minimalna. Regulacje dotyczące zawartości np. aflatoksyn w kukurydzy obowiązujące w UE przewidują maksymalną ich zawartość na poziomie 5 ppb (dla pozostałych zbóż nawet 2 ppb), natomiast w USA na poziomie 20 ppb – czyli czterokrotnie więcej.

Amerykańscy producenci pasz, jeśli muszą wykorzystać kukurydzę skażoną mikotoksynami, starają się ją jak najbardziej „rozcieńczać”, czyli – mówiąc wprost – użyć jej mniej aniżeli zastosować dodatkowy proces w celu usunięcia lub dezaktywacji mikotoksyn. Postępowanie to jednak radykalnie zmienia się w ostatnich latach i coraz częściej do paszy dodawane są związki wiążące mikotoksyny. Na rynku jest wiele preparatów wiążących mikotoksyny lub neutralizujących je (detoksykacja). Podobnie postępują producenci pasz dla prosiąt w UE.

Kolejnym problemem mającym wpływ na program żywienia prosiąt w UE jest szeroko stosowana polityka ochrony środowiska (Farm to Fork, Grean Deal). W ramach tej polityki zaleca się m.in. obniżanie zawartości białka w paszach czy stosowanie alternatywnych źródeł białka, dzięki czemu obniża się emisję azotu do środowiska. Obserwując zaangażowanie europejskich środowisk politycznych w ochronę środowiska naturalnego należy spodziewać się kolejnych nowych inicjatyw w tym zakresie. Niestety, taka polityka pociąga za sobą wzrost kosztów produkcji i zwiększenie nakładów pracy.

Natomiast w USA jest wprawdzie mniej (w porównaniu do UE) regulacji dotyczących ochrony naturalnego środowiska, ale producenci pasz i tak starają się obniżać wielkość śladu węglowego, m.in. poprzez zawierane porozumienia między korporacjami w zakresie zrównoważonego rozwoju.

Jedną z ostatnich różnic jest odmienne traktowanie robocizny w produkcji prosiąt w UE i w USA. Konsolidacja ferm oraz niedobór pracowników w UE zachęca żywieniowców do układania bardziej precyzyjnych programów żywieniowych, opartych na lepiej strawnych paszach, co pozwala zmniejszyć niezbędną robociznę związaną z opieką nad prosiętami. Takie rozwiązanie powoduje jednak wzrost kosztów żywienia (pasz), co wywołuje konflikt u producentów prosiąt dążących do obniżenia kosztów produkcji i zwiększenia jej opłacalności.

Amerykańscy właściciele farm produkujących prosięta wprawdzie też cierpią na niedobór pracowników, ale starają się ten problem rozwiązać poprzez zwiększenie automatyzacji procesów żywienia. W przypadku dużych ferm automatyzacja osiąga czasami niespotykany rozmiar, który wydaje się nie mieć jakichkolwiek granic. Oczekuje się, że jednym z elementów pozwalających nadal rozwijać te procesy jest coraz szersze zastosowanie programów AI (sztucznej inteligencji).

Myślę, że w jakiś sposób – może nie najbardziej szczegółowy – udało mi się przybliżyć różnice w przygotowaniu i realizacji programów żywienia prosiąt na fermach w UE i w USA.

Opr.: ACONAR

Więcej

Ze względu na uciążliwość zapachową prowadzenie produkcji trzody chlewnej na wsi staje się coraz trudniejsze. Czy pas zieleni wokół chlewni pozwala zmniejszyć uciążliwość zapachową?

Coraz większym problemem staje się zgodne współzamieszkiwanie ludzi na wsi ze względu na uciążliwości zapachowe pochodzące z naturalnie prowadzonej tam produkcji zwierzęcej. Brak w polskim prawie jednoznacznych przepisów regulujących ten kłopotliwy problem pozwala na dość swobodną interpretację zasadności powstających konfliktów między sąsiadami. Ponieważ problem naturalnej uciążliwości zapachowej wynikającej z prowadzonej produkcji zwierzęcej obejmuje szereg obszarów, często ze sobą sprzecznych, perspektywa zgodnego współżycia sąsiadów na wsi – zamiast dążyć do pozytywnego rozwiązania – będzie się nadal pogłębiała.

Problem jest bowiem dużo bardziej skomplikowany, przede wszystkim z punktu widzenia prawodawstwa, aniżeli wydaje się to wielu osobom aktywnie uczestniczącym w próbie jego pozytywnego rozwiązania. Obejmuje nie tylko przepisy szczegółowe, ale przede wszystkim wymaga rewizji i nowej interpretacji obowiązujących dotychczas norm prawnych, np. kto powinien być z mocy prawa uważany za rolnika, a nie tylko za mieszkańca wsi, i jakie zadania może/powinien spełniać rolnik, także w całościowo pojmowanych zadaniach gospodarczych danego społeczeństwa. Ponadto, co to znaczy zamieszkiwanie na wsi, kto i na jakich warunkach może, a nawet powinien, mieszkać na wsi, ogólniej mówiąc – jaką rolę pełni wieś w życiu danego społeczeństwa.

Jeśli nie wyjaśnimy sobie tego jako społeczeństwo, a dokładniej nie wyjaśnią sobie tego prawnicy oraz ustawodawcy i – po uzgodnieniu treści przynajmniej tych kilku podstawowych norm – nie przyjmiemy ich jako punktu wyjścia do dalszych ustaleń, to trudno będzie nam wybrnąć z lawinowo narastających konfliktów międzysąsiedzkiej koegzystencji obecnych i przyszłych mieszkańców wsi. Sądy, które w demokracji powinny pełnić rolę organu rozstrzygającego racje stron toczących spór na podstawie obowiązującego dotychczas prawa, będą kierowały się różnymi normami prawnymi i zamiast rozwiązywać dany spór, będą go raczej pogłębiały. Wiele przykładów takiego postępowania rolnicy w Polsce mogą podać praktycznie „od ręki”.

Co zatem może zrobić rolnik, który od wielu lat prowadzi w swoim gospodarstwie produkcję trzody chlewnej, a może jeszcze, kierując się chęcią jej zwiększenia, podejmie starania w celu zrealizowania nowych inwestycji?

Zgodnie z art. 13 Rozporządzenia MRiRW „Warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budowle rolnicze i ich usytuowanie” budowle rolnicze uciążliwe dla otoczenia, w szczególności z uwagi na zapylenie, zapachy lub wydzielanie się substancji toksycznych, powinny być odizolowane od przyległych terenów pasem zieleni złożonym z roślinności średnio i wysokopiennej.

Obowiązek ten spada głównie na właściciela gospodarstwa rolnego. Stanowią o tym przepisy zawarte w art. 362 ust. 1 „Prawa o Ochronie Środowiska”, a ich przestrzeganie podlega nadzorowi organów administracyjnych. Organy te mają również prawo nakazanie rolnikowi wykonanie w określonym czasie czynności zmierzających do ograniczenia negatywnego oddziaływania prowadzonej produkcji zwierzęcej na środowisko, jeżeli działalność ta ma szkodliwy wpływ.

Niestety, Rozporządzenie MRiRW nie reguluje parametrów (szerokość, wysokość, odległość) i rodzaju roślinności w pasie zieleni. Niemniej – wg ekspertów MRiRW – utworzenie strefy buforowej w postaci pasa zieleni z pewnością ograniczy uciążliwość zapachową prowadzonej produkcji zwierzęcej. Ograniczy, ale nie powstrzyma skarg sąsiadów niezadowolonych z uciążliwych zapachów. Nieco ułatwień w zakresie wyboru odpowiedniej roślinności do nasadzenia ochronnego pasa zieleni podaje „Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej” przygotowany w 2016 r. przez MKiŚ.

Na koniec warto podkreślić, że pas zieleni wokół budynków, gdzie prowadzona jest produkcja trzody chlewnej, chroni także tę produkcję przed negatywnym wpływem środowiska otaczającego gospodarstwo. Nie należy też lekceważyć estetycznej strony takiej inwestycji.

Opr.: ACONAR

Więcej

arbocel


Młyn paszowy
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.