skiold

Odnawialne źródła energii w rolnictwie – przegląd rozwiązań

Gospodarstwo rolne przestaje być wyłącznie miejscem wytwarzania żywności. Coraz częściej wchodzi w rolę aktywnego uczestnika rynku energii. Już 8% rolników posiada instalację OZE, a kolejne 59% planuje jej montaż
w domu lub budynku gospodarczym – wynika z badania CBOS.1 To wyraźny sygnał przyspieszającej transformacji energetycznej na obszarach wiejskich. Wysokie koszty energii, rosnąca konkurencja oraz potrzeba stabilności produkcji sprawiają, że gospodarstwo do tej pory jedynie zużywające energię, zaczyna ją także wytwarzać
i świadomie nią zarządzać.

Rolnictwo potrzebuje energii elektrycznej do produkcji żywności, a polskie gospodarstwa potrzebują jej wyjątkowo dużo. Skalę zjawiska dobrze oddają dane strukturalne. W Polsce rolnictwo zużywa około 5,12% całkowitej energii krajowej, czyli wyraźnie więcej niż średnia unijna wynosząca 3,21%2. Oznacza to, że polskie gospodarstwa należą do najbardziej energochłonnych w Europie, co czyni nasz sektor rolny szczególnie wrażliwym na wahania cen energii, jednocześnie dając mu ogromny potencjał transformacyjny.

Zainteresowanie OZE szczególnie wyraźnie widać w produkcji zwierzęcej i intensywnej produkcji roślinnej. Wentylacja budynków inwentarskich, ogrzewanie, chłodzenie, suszenie zbóż, przechowalnictwo, systemy pojenia
i karmienia, a także automatyka sterująca – wszystkie te elementy wymagają stałych i przewidywalnych dostaw energii. Jej koszt zaczyna pełnić podobną rolę jak cena paszy czy nawozów, staje się jednym z kluczowych parametrów konkurencyjności gospodarstwa. Tym bardziej, że koszt energii odpowiada za 9,58% kosztów produkcji rolnej (średnia UE wynosi 7,54%).3

Jeszcze niedawno inwestycje energetyczne w gospodarstwach rolnych rozpatrywano głównie w kategoriach oszczędności – miały obniżać rachunki za prąd i stabilizować koszty produkcji. Obecnie coraz częściej stają się one elementem modelu biznesowego. Połowa (52%) rolników postrzega instalację paneli fotowoltaicznych lub turbin wiatrowych przede wszystkim jako szansę na dodatkowy dochód4. Oznacza to istotną zmianę myślenia: energia przestaje być wyłącznie kosztem, a zaczyna być produktem.

Transformacja energetyczna rolnictwa nie polega już wyłącznie na ograniczaniu kosztów. Coraz częściej oznacza zmianę modelu funkcjonowania gospodarstwa: od biernego odbiorcy energii do jej aktywnego producenta. Produkcja energii z biomasy, promieniowania słonecznego czy też wiatru zaczyna być naturalnym uzupełnieniem produkcji żywności. Energia staje się kolejnym „plonem” gospodarstwa – obok mleka, zbóż czy żywca – mówi Krzysztof Podhajski, Prezes Zarządu Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej, organizatora corocznego Europejskiego Forum Rolniczego

Jak zauważa Podhajski, w tym kontekście odnawialne źródła energii przestają być jedynie elementem polityki klimatycznej lub dodatkową inwestycją modernizacyjną. Stają się narzędziem zarządzania ryzykiem ekonomicznym, stabilizacji kosztów oraz budowy długofalowej konkurencyjności sektora rolnego.

Niniejsza analiza stanowi przegląd wybranych technologii dostępnych na rynku, modeli wdrożeń oraz ich znaczenia dla przyszłości produkcji rolnej w Polsce.

Fotowoltaika

Jeszcze kilka lat temu instalacja fotowoltaiczna w gospodarstwie była traktowana jako inwestycja wizerunkowa lub ekologiczna. Dziś staje się elementem infrastruktury produkcyjnej podobnie jak silos, zbiornik paszowy czy system wentylacji.

Wynika to ze strukturalnej zmiany charakteru produkcji rolnej: współczesne gospodarstwo funkcjonuje często jak zakład przemysłowy, w którym energia elektryczna warunkuje ciągłość procesu technologicznego.

W produkcji zwierzęcej energia odpowiada za utrzymanie mikroklimatu, pracę wentylatorów, systemów karmienia i pojenia, sterowanie automatyką budynkową, oświetlenie oraz często również ogrzewanie. W produkcji roślinnej energia jest niezbędna do suszenia, chłodzenia, przechowalnictwa i nawadniania. Brak stabilnego
i przewidywalnego kosztowo zasilania bezpośrednio przekłada się na straty produkcyjne.

Polska należy obecnie do najszybciej rozwijających się rynków fotowoltaiki w Europie. Na początku 2025 roku moc zainstalowana PV osiągnęła około 22 GW5, a prognozy wskazują przekroczenie 38 GW przed końcem dekady6. Fotowoltaika stanowi już ponad 65% mocy zainstalowanej OZE.7 Jednocześnie funkcjonuje ponad 1,6 mln instalacji prosumenckich8.

Jak rolnicy mogą skorzystać na inwestycji w fotowoltaikę?

Najprostszym sposobem wykorzystania energii słonecznej jest montaż paneli na istniejących budynkach. Obory, chlewnie, kurniki, magazyny zbożowe czy hale maszynowe posiadają rozległe połacie dachowe o dobrej ekspozycji na słońce, które dotychczas pozostawały niewykorzystane. Istotną zaletą jest także brak konieczności zajmowania gruntów rolnych – budynek zaczyna równocześnie pełnić funkcję produkcyjną i energetyczną, zwiększając efektywność wykorzystania istniejącej infrastruktury.

Drugim kierunkiem rozwoju są instalacje lokalizowane bezpośrednio na gruncie. W gospodarstwach rolnych mogą one stanowić uzupełnienie działalności podstawowej lub nowe źródło przychodów. Szczególne znaczenie mają w tym przypadku gleby o niskiej przydatności rolniczej, gdzie produkcja energii może przynieść stabilniejszy dochód niż tradycyjna uprawa. Coraz większą rolę odgrywa także agro-fotowoltaika, czyli łączenie produkcji rolnej
z energetyczną. Wysoko montowane konstrukcje pozwalają prowadzić uprawę pod panelami, a częściowe zacienienie ogranicza przegrzewanie gleby i parowanie wody, co w określonych warunkach może poprawiać warunki wzrostu roślin. Takie podejście umożliwia równoczesne wykorzystanie tej samej powierzchni do dwóch celów
i zwiększa elastyczność gospodarowania przestrzenią.

Energia wytwarzana w gospodarstwie jest najczęściej zużywana bezpośrednio w procesie produkcji. Zasilane są nią systemy wentylacji i utrzymania mikroklimatu w budynkach inwentarskich, instalacje nawadniające, chłodnie
i przechowalnie płodów rolnych oraz różnego rodzaju urządzenia technologiczne. W wielu przypadkach zużycie energii pokrywa się z produkcją instalacji fotowoltaicznej, co poprawia ekonomikę inwestycji i zmniejsza wrażliwość gospodarstwa na zmiany cen energii. W praktyce oznacza to większą stabilność prowadzenia działalności i mniejsze ryzyko przestojów produkcyjnych.

Zastosowanie fotowoltaiki ma także znaczenie środowiskowe i wizerunkowe, ponieważ rolnictwo coraz częściej oceniane jest również przez pryzmat śladu węglowego żywności. Produkcja energii w miejscu jej zużycia ogranicza emisję gazów cieplarnianych oraz zapotrzebowanie na paliwa kopalne. Wykorzystanie odnawialnych źródeł energii może więc stanowić element budowania przewagi rynkowej i przygotowania do przyszłych wymogów regulacyjnych. Instalacje fotowoltaiczne przede wszystkim ograniczają koszty energii i emisję wynikającą z jej zużycia, jednak nie rozwiązują wszystkich wyzwań środowiskowych towarzyszących produkcji rolniczej. W szczególności
w gospodarstwach prowadzących produkcję zwierzęcą kluczowym zagadnieniem pozostaje zagospodarowanie nawozów naturalnych i pozostałości organicznych. Tu odpowiedzią stają się instalacje biogazowe.

Biogazownie

Wśród odnawialnych źródeł energii to właśnie biogaz rolniczy ma najbardziej „systemowy” charakter – wytwarzany jest z substratów pochodzących z rolnictwa i przetwórstwa rolno-spożywczego, nie zależy od pogody, może pracować w trybie ciągłym i wytwarzać energię wtedy, gdy gospodarstwo jej potrzebuje. Z punktu widzenia produkcji zwierzęcej biogazownia jest więc nie tylko źródłem energii, ale też narzędziem uporządkowania gospodarki nawozami naturalnymi i odpadami organicznymi. W praktyce oznacza to przejście od problemu środowiskowego (gnojowica/obornik, emisje odorowe, ryzyko strat azotu) do stabilnego nośnika energii oraz wartościowego pofermentu.

Skala i stan rynku biogazu w Polsce

Z danych rejestrowych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że na dzień 24 marca 2025 r.
w krajowym wykazie producentów biogazu rolniczego figurowało 181 instalacji należących do 151 podmiotów gospodarczych.9 Zdecydowana większość operatorów prowadzi działalność polegającą wyłącznie na wytwarzaniu energii elektrycznej z biogazu.

Mniejsza grupa podmiotów wykorzystuje gaz w sposób bardziej zróżnicowany – przykładowo jako paliwo
w kotłach lub suszarniach, bądź przekazuje go innym odbiorcom. Pojedyncze instalacje zajmują się wyłącznie produkcją biogazu przeznaczonego do dalszej sprzedaży.

Biogazownia rolnicza jest unikalna na tle innych OZE, bo działa w trybie bazowym – może produkować energię elektryczną i ciepło niezależnie od pogody, a przy odpowiedniej konfiguracji (kogeneracja, magazyn substratów, sterowanie pracą agregatu) wspiera lokalną stabilność sieci. Ta przewidywalność ma duże znaczenie
w chowie i hodowli, gdzie przerwy w zasilaniu (wentylacja, zadawanie paszy, pojenie, ogrzewanie, systemy bezpieczeństwa) oznaczają realne ryzyko dla dobrostanu i wyników produkcyjnych.

Podstawą ekonomiki biogazu rolniczego jest dostęp do stałego strumienia substratów. W praktyce najczęściej wykorzystywane są gnojowica i obornik, odpady paszowe i poprodukcyjne, frakcje organiczne
z przetwórstwa rolno-spożywczego, a w części instalacji także kiszonki energetyczne. W podsumowaniach sprawozdawczych za 2024 r. wskazano, że do wytwarzania biogazu rolniczego wykorzystano łącznie ok. 7,55 mln ton surowców.10

To szczególnie ważne dla gospodarstw zwierzęcych: substrat jest dostępny „z natury procesu produkcji”,
a biogazownia przekształca go w energię i produkt nawozowy o przewidywalnych parametrach.

Z perspektywy hodowli zwierząt kluczowe jest to, że biogazownia potrafi zamienić kłopotliwy strumień – zwłaszcza gnojowicę – w energię, jednocześnie ograniczając część uciążliwości zapachowej i poprawiając przewidywalność nawożenia dzięki pofermentowi. W praktyce wzmacnia to odporność gospodarstwa na wahania cen energii i nawozów, a także pomaga budować argumenty środowiskowe w relacjach z otoczeniem społecznym (mniej odorów, lepsze zarządzanie nawozami, energia z lokalnych surowców).

Analiza przestrzennego rozmieszczenia biogazowni rolniczych wskazuje wyraźnie, że rozwój tej technologii nie jest równomierny na obszarze kraju i silnie koreluje ze strukturą produkcji rolnej, zwłaszcza zwierzęcej, przy czym ich koncentracja skupia się przede wszystkim w regionach o intensywnej produkcji trzody chlewnej i drobiu oraz rozwiniętym przemyśle rolno-spożywczym.

Bariery rozwoju i wnioski dla branży

Mimo rosnącej liczby instalacji skala biogazu rolniczego w Polsce wciąż jest relatywnie niewielka
w porównaniu do potencjału substratowego i potrzeb energetycznych obszarów wiejskich. W debacie branżowej regularnie wracają bariery administracyjne, długie ścieżki uzgodnień, dostępność mocy przyłączeniowych oraz akceptacja społeczna – szczególnie w projektach większej skali.

Dla gospodarstw zwierzęcych wniosek jest jednak jasny: tam, gdzie istnieje stabilna baza substratowa
i możliwość sensownego wykorzystania ciepła (albo sprzedaży energii w przewidywalnym modelu), biogazownia jest jednym z najbardziej „produkcyjnych” OZE – pracuje 24/7, wpisuje się w obieg materii w gospodarstwie i realnie poprawia bezpieczeństwo energetyczne.

W ostatnich latach rozwój technologii biogazowych coraz częściej uwzględnia dodatkowy etapu przetwarzania biogazu – oczyszczanie i przekształcenie w biometan. Dzięki temu energia wytwarzana z substratów rolniczych może być nie tylko wykorzystywana lokalnie w gospodarstwie, lecz również wprowadzana do systemu gazowego
i wykorzystywana w całej gospodarce.

Biometan

Potencjał produkcji biometanu w Polsce szacowany jest obecnie na 3–4 mld m³ rocznie, przy krajowym zużyciu gazu ziemnego wynoszącym około 20 mld m³.11 Oznacza to, że sektor rolny może w przyszłości stać się istotnym elementem krajowego systemu energetycznego. Co równie istotne, biometan jest jednym z nielicznych rozwiązań, które w pełni wpisują się w logikę gospodarki obiegu zamkniętego (GOZ), opierającej się na myśleniu
o zasobach, w którym odpady stają się surowcem, a lokalna produkcja wzmacnia odporność całej gospodarki, co pozwala realizować te założenia w skali przemysłowej.

Najkorzystniejszymi substratami do produkcji biometanu są pozostałości z rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego. Ich wykorzystanie w biometanowni pozwala przekształcić substancje często postrzegane jako problem środowiskowy w wartościowe produkty: odnawialne paliwo gazowe oraz wysokiej jakości produkt nawozowy – poferment.

Pozostawione bez zagospodarowania pozostałości organiczne emitują w trakcie naturalnego rozkładu gazy cieplarniane i uciążliwe zapachy. Proces fermentacji metanowej pozwala ograniczyć te emisje, a jednocześnie przekształcić materię organiczną w produkt energetyczny.

Biometan może w dowolnych proporcjach zastępować gaz ziemny i być transportowany istniejącą infrastrukturą gazową. Poferment natomiast może być wykorzystywany jako nawóz organiczny o korzystnym pH (ok. 8), który nie zakwasza gleby i wspiera poprawę jej właściwości. Dodatkowo fermentacja metanowa ogranicza obecność patogenów oraz nasion chwastów w nawozie.

Jedna duża biometanownia może w praktyce zamknąć lokalny obieg materii w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, łącząc produkcję rolną, przetwórstwo oraz sektor energetyczny. Co ważne, biometan nie eliminuje gazu ziemnego z rynku, ale stanowi jego odnawialną ewolucję – wykorzystuje istniejącą infrastrukturę gazową, wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne oraz realizuje cele gospodarki obiegu zamkniętego w sposób praktyczny i mierzalny.

Obecnie w Polsce realizowanych jest około 120 projektów biometanowych o łącznym potencjale ok. 800 mln m³.12 Są to głównie instalacje dużej skali, wymagające stabilnego odbiorcy gazu. W tym kontekście istotną rolę odgrywają duże podmioty energetyczne, takie jak ORLEN, które pełnią funkcję rynkowej „kotwicy” dla rozwijającego się sektora.

Gospodarstwa, które nie dysponują skalą produkcji lub ilością substratów uzasadniającą budowę instalacji biogazowej lub biometanowej, mogą natomiast wykorzystać rozwiązanie o mniejszej skali inwestycyjnej, ale lepiej dopasowane do rozproszonego zużycia energii i warunków przestrzennych – małych elektrowni wiatrowych.

Małe elektrownie wiatrowe

Małe elektrownie wiatrowe (tzw. SWT – small wind turbines) należą do najbardziej niedocenianych, ale jednocześnie najbardziej dopasowanych do realiów gospodarstw rolnych źródeł energii odnawialnej.
W przeciwieństwie do fotowoltaiki produkują energię także nocą, zimą i w okresach niskiego nasłonecznienia, czyli wtedy, gdy zapotrzebowanie w produkcji zwierzęcej bywa najwyższe. Ich rola polega przede wszystkim na stabilizacji bilansu energetycznego gospodarstwa i uzupełnianiu produkcji energii z paneli PV.

Potencjał małych turbin wiatrowych w Polsce jest silnie zależny od lokalnych warunków wiatrowych
i wykazuje dużą zmienność przestrzenną, ale może efektywnie uzupełniać instalacje fotowoltaiczne w modelu hybrydowym.

Polska nie jest krajem o bardzo wysokich prędkościach wiatru, ale warunki są wystarczające dla małej energetyki rozproszonej. Średnia roczna prędkość wiatru wynosi ok. 2,8–3,5 m/s13, co klasyfikuje Polskę jako obszar umiarkowany wietrznie. Forma pozyskiwania energii z wiatru w małych instalacjach wiatrowych nie jest jednak na razie popularna w naszym kraju. Na koniec 2024 r. w Polsce było 95 prosumenckich mikroinstalacji wiatrowych
o łącznej mocy 0,657 MW.14

Efektywność małych turbin wiatrowych zależy przede wszystkim od lokalnych warunków terenowych.
W przeciwieństwie do instalacji fotowoltaicznych, gdzie kluczowe znaczenie ma ekspozycja na promieniowanie słoneczne, w energetyce wiatrowej decydujące są prędkość i stabilność przepływu powietrza. W praktyce oznacza to, że otoczenie przestrzenne ma równie duże znaczenie jak parametry samego urządzenia.

Najkorzystniejsze warunki występują na terenach otwartych, charakterystycznych dla krajobrazu rolniczego. Brak zwartej zabudowy oraz niewielka liczba wysokich przeszkód terenowych powodują mniejsze turbulencje
i wyższe średnie prędkości wiatru niż w obszarach miejskich. Istotną cechą małych turbin jest również ich niski próg startu. Współczesne urządzenia rozpoczynają produkcję energii już przy prędkościach wiatru rzędu 2–3 m/s,
a optymalny zakres pracy osiągają przy 5–8 m/s. Oznacza to, że nawet umiarkowane warunki wietrzne powszechnie występujące w Polsce pozwalają na realną produkcję energii, szczególnie w lokalizacjach pozbawionych przeszkód terenowych.

Czynnikiem decydującym o przewadze obszarów wiejskich jest możliwość montażu urządzeń na odpowiedniej wysokości. W energetyce wiatrowej nawet niewielkie podniesienie wirnika nad poziom terenu znacząco poprawia uzysk energii, ponieważ prędkość wiatru rośnie wraz z wysokością. Gospodarstwa rolne dysponują przestrzenią umożliwiającą instalację masztów o wysokości kilkunastu lub kilkudziesięciu metrów bez konfliktów przestrzennych typowych dla terenów miejskich.

Przyjmuje się, że turbina o mocy nominalnej około 5 kW, pracująca w lokalizacji o średniej prędkości wiatru rzędu 6 m/s, jest w stanie wytworzyć rocznie około 8 MWh energii elektrycznej. Wielkość ta odpowiada znaczącej części zużycia energii w typowym gospodarstwie prowadzącym produkcję zwierzęcą.

Taki poziom produkcji energii pozwala zasilić podstawowe systemy technologiczne. W praktyce może obejmować całodobową pracę wentylacji w budynku inwentarskim, funkcjonowanie instalacji pojenia i zadawania paszy, pracę chłodni mleka lub innych urządzeń utrzymujących jakość produktów, a także pokrywać część zapotrzebowania energetycznego części mieszkalnej gospodarstwa. Oznacza to, że pojedyncza turbina nie musi zastępować całkowicie zasilania z sieci – jej rolą jest przede wszystkim ograniczenie stałych kosztów energii
i stabilizacja bilansu energetycznego.

Czy rolnicy korzystają z OZE?

Badanie przygotowane przez Uniwersytet w Białymstoku w ramach Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich
i Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich objęło gospodarstwa z Polski Wschodniej i pozwala uchwycić rzeczywistą skalę wdrażania technologii energetycznych na poziomie gospodarstwa.

Wyniki wskazują, że instalacje OZE funkcjonowały w 244 spośród 519 badanych gospodarstw, co oznacza udział na poziomie 47%.15 Pokazuje to, że odnawialne źródła energii nie są już rozwiązaniem marginalnym, lecz stają się elementem infrastruktury znacznej części gospodarstw. Jednocześnie zidentyfikowano łącznie 317 instalacji,16 co oznacza, że część rolników korzysta z więcej niż jednego źródła energii i tworzy niewielkie systemy energetyczne
o charakterze hybrydowym.

Średnia moc pojedynczej instalacji wynosiła 9,81 kW,17 a więc dominowały mikroinstalacje przeznaczone przede wszystkim do pokrywania własnego zapotrzebowania energetycznego gospodarstwa. Taka skala mocy wskazuje, że inwestycje mają charakter użytkowy i są podporządkowane redukcji kosztów energii oraz zwiększeniu niezależności energetycznej, a nie produkcji energii na sprzedaż.

Analiza wyników badań ankietowych pokazuje wyraźną dominację technologii prosumenckich w strukturze odnawialnych źródeł energii wykorzystywanych przez gospodarstwa rolne. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem była fotowoltaika – odnotowano 176 instalacji. Na drugim miejscu znalazły się kolektory słoneczne – 119.18 Oznacza to, że zdecydowana większość inwestycji koncentrowała się na technologiach wykorzystujących energię promieniowania słonecznego.

Znacznie rzadziej rolnicy decydowali się na inne źródła odnawialne. Kotły na biomasę wystąpiły w 12 przypadkach,
a pompy ciepła w 8 gospodarstwach. Jeszcze mniejsze znaczenie miała energetyka wiatrowa – w badanej próbie odnotowano jedynie 2 instalacje tego typu.

Choć badanie dotyczyło wyłącznie Polski Wschodniej, pozostaje jednym z niewielu opracowań dostarczających konkretnych wskaźników udziału i mocy instalacji OZE w gospodarstwach rolnych. Może ono stanowić punkt odniesienia do oceny kierunku transformacji energetycznej rolnictwa w skali kraju, pokazując przechodzenie od pojedynczych inwestycji do powszechnego wykorzystania mikroinstalacji w praktyce gospodarstw.

Podsumowanie

Rolnictwo w Polsce przechodzi stopniową transformację z sektora wyłącznie produkującego żywność
w sektor jednocześnie wytwarzający energię. Wzrost kosztów prądu, paliw i ciepła sprawił, że energia stała się jednym z kluczowych czynników opłacalności produkcji – szczególnie w gospodarstwach prowadzących chów zwierząt oraz intensywną produkcję roślinną. Oznacza to zarówno wysoką wrażliwość sektora na ceny energii, jak
i duży potencjał transformacyjny.

Odnawialne źródła energii stają się narzędziem zarządzania ryzykiem ekonomicznym gospodarstwa. Energia przestaje być kosztem zewnętrznym – staje się kolejnym produktem gospodarstwa, podobnie jak zboże czy mleko. Największe znaczenie mają trzy technologie: fotowoltaika, biogaz oraz małe instalacje wiatrowe, które pełnią różne funkcje w systemie energetycznym gospodarstwa – podsumowuje ekspert Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.

Transformacja energetyczna rolnictwa nie polega na zastąpieniu jednego źródła energii innym, lecz na budowie zróżnicowanego miksu energetycznego dopasowanego do charakteru produkcji. Fotowoltaika obniża koszty, biogaz zapewnia stabilność i zamyka obieg materii, a wiatr poprawia bilans dobowy energii. Gospodarstwa, które wykorzystują a nawet łączą te rozwiązania, zwiększają odporność na wahania cen energii, poprawiają efektywność produkcji i budują przewagę konkurencyjną w warunkach rosnących wymogów środowiskowych.

1Centrum Badania Opinii Społecznej, Termomodernizacja – potrzeby i plany, komunikat z badań, Warszawa 2021.

2https://www.odyssee-mure.eu/publications/efficiency-by-sector/overview/final-energy-consumption-by-sector.html

3A. Strzelecka, E. Szafraniec-Siluta, D. Zawadzka, Energy Costs and the Financial Situation of Farms in the European Union, Energies, Koszalin University of Technology, Koszalin 2025.

4https://zielona.interia.pl/wiadomosci/polska/news-polscy-rolnicy-wierza-w-zielona-energie-i-zmiany-klimatu-bad%2CnId%2C21323015

5https://ieo.pl/en/pv-report/1713-summary-photovoltaic-market-in-poland-2025 6https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2214629625001884 7https://www.rynekelektryczny.pl/moc-zainstalowana-fotowoltaiki-w-polsce/ 8https://www.rynekelektryczny.pl/moc-zainstalowana-fotowoltaiki-w-polsce/  

9https://www.energiazrolnictwa.pl/biogaz-rolniczy-podsumowanie-2024-r  

10https://www.energiazrolnictwa.pl/biogaz-rolniczy-podsumowanie-2024-r

11Dane własne ORLEN 

12Dane własne ORLEN 

13https://www.brasit.pl/en/knowledge/wind-turbines/wind-in-poland

14Urząd Regulacji Energetyki, Raport – Mikroinstalacje OZE w 2024 r., URE, Warszawa 2025

15R. Przygodzka, A. Badora, K. Krukowski, K. Kud, J. Mioduszewski, M. Woźniak, Odnawialne źródła energii w rolnictwie Polski Wschodniej – uwarunkowania rozwoju, Uniwersytet w Białymstoku, Białystok 2023

16R. Przygodzka, A. Badora, K. Krukowski, K. Kud, J. Mioduszewski, M. Woźniak, Odnawialne źródła energii w rolnictwie Polski Wschodniej – uwarunkowania rozwoju, Uniwersytet w Białymstoku, Białystok 2023

17R. Przygodzka, A. Badora, K. Krukowski, K. Kud, J. Mioduszewski, M. Woźniak, Odnawialne źródła energii w rolnictwie Polski Wschodniej – uwarunkowania rozwoju, Uniwersytet w Białymstoku, Białystok 2023

18R. Przygodzka, A. Badora, K. Krukowski, K. Kud, J. Mioduszewski, M. Woźniak, Odnawialne źródła energii w rolnictwie Polski Wschodniej – uwarunkowania rozwoju, Uniwersytet w Białymstoku, Białystok 2023 

Eksperci: polska wieprzowina jest zdrowa, ale za słabo wypromowana

Polskie mięso jest dobre i zdrowe, stanowi doskonały składnik naszej diety, niestety nie ma dobrej prasy i jest za mało promowane jako element krajowej sztuki kulinarnej – ocenili eksperci podczas konferencji „Stół Wielkanocny dla Dziennikarzy Polskich i Zagranicznych. Promocja Polskiej Wieprzowiny”, zorganizowanej 1 kwietnia w Centrum Prasowym PAP przez Ogólnopolski Cech Rzeźników-Wędliniarzy-Kucharzy.

W swoim wystąpieniu otwierającym konferencję prof. Dariusz Lisiak z Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego im. prof. W. Dąbrowskiego – Polski Instytut Badawczy zauważył, że wbrew powielanej informacji z 2018 roku, jakoby połowa Polaków planowała zrezygnować z jedzenia mięsa, dane pokazują, że spożycie mięsa w Polsce rośnie.

„W 2005 roku roczne spożycie mięsa wyniosło 66 kg na mieszkańca, w 2019 roku było to 71 kg, zaś w 2024 roku już 76 kg. Mnie te dane nie dziwią, bo wiem, że polskie mięso jest doskonałej jakości, jest zdrowe i tanie” – wskazał prof. Lisiak.

Zwrócił uwagę, że producenci mięsa borykają się z trudną sytuacją wysokich kosztów i niskich cen w skupach, co przekłada się na zmniejszenie pogłowia świń w Polsce. „Nie wynika to bynajmniej z tego, że Polacy odwracają się od mięsa. Przeciwnie, dane jasno pokazują, że spożycie mięsa w Polsce rośnie” – zaznaczył ekspert.

Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego (UPEMI), podkreślił, że polskie mięso jest najwyższej jakości w Europie. „Borykamy się z problemami na rynkach międzynarodowych w związku z blokadami przez chorobę ASF oraz ptasią grypę. Walczymy o zniesienie blokad na wielu rynkach. W kilku krajach Dalekiego Wschodu już się to udało. Wróciliśmy m.in. do Chin, Wietnamu i do Korei. Liczymy, że w czerwcu południowokoreańskie władze ogłoszą powrót polskiej wołowiny na ich rynek. Drób i wieprzowina już tam są” – zauważył Różański.

Dodał, że eksport jest warunkiem powodzenia polskich producentów mięsa. „Dlatego przy wsparciu instytucji państwa trzeba promować polskie mięso i zdobywać kolejne rynki” – powiedział.

Jerzy Rey, przewodniczący Rady Związku Polskie Mięso, zwrócił uwagę, że gdyby nie eksport polskiego mięsa, Polska nie miałaby nadwyżki handlowej w eksporcie.

„W ciągu 30 lat doszło do skokowej modernizacji całego przetwórstwa, połowę procesów zostało zautomatyzowanych, dlatego mamy najnowocześniejszy przemysł mięsny w Unii Europejskiej. Jesteśmy jako branża otwarci na wykorzystanie w procesie produkcyjnym AI, która może poprawić efektywność” – wskazał.

Dodał, że niedawno został dla nas otwarty rynek filipiński a kiełbasa myśliwska, lisiecka i kabanosy dobrze sprzedają się nawet w Dubaju, ale – jego zdaniem – to za mało. „Brakuje nam odpowiedniej promocji, w wyniku której polska kiełbasa stałaby się w świecie rozpoznawalnym produktem, jak np. polska wódka czy ptasie mleczko” – ocenił Rey.

O strategii promowania polskich produktów mięsnych mówił Tomasz Parzybut, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP. Podkreślił, że polskie wędliny cieszą się za granicą dobrą opinią, ale wymagają promocji dla zwiększenia ich rozpoznawalności.

„Powinniśmy się dziś skupić na zbudowaniu konkretnej polskiej mięsnej marki na wzór włoskiej szynki parmeńskiej i docierać do jak największej grupy zagranicznych konsumentów. Możemy użyć do tego gastronomii, bo ona jest najlepszym miejscem promocji polskiego mięsa” – wskazał.

Według niego należy tworzyć i promować kulinarne szlaki turystyczne, jakie można obserwować we Włoszech czy Francji. „W Polsce to dopiero raczkuje i funkcjonuje bardzo regionalnie. Warto rozszerzać ten pomysł na inne regiony i promować na międzynarodowych targach i forach turystycznych – powiedział prezes Parzybut.

W podobnym tonie mówił Jacek Marcinkowski z Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników, Wędliniarzy i Kucharzy, wskazując na ogromny potencjał turystyki kulinarnej w Polsce.

Przypomniał o licznych projektach społeczno-edukacyjnych, jak np. „Wędrówki kulinarne – wieprzowina” czy „Gęsina na imieninach”, organizowanych przez OCRWK z udziałem znanych kucharzy i celebrytów kulinarnych.

„Współpracujemy też ze szkołami branżowymi, gdzie kształcą się przyszli wędliniarze i kucharze, oferując im praktyczną naukę zawodu w najlepszych warunkach” – informował cechmistrz.

Zwrócił uwagę, że branża mięsna boryka się z brakiem wykwalifikowanych pracowników, bo to ciężka praca, dlatego starzy fachowcy odchodzą, a młodzi się do niej „nie garną”. Dodał jednak, że jest optymistą.

„Według mnie młodzież nie odrzuca rzemiosła, tylko go nie zna. Otwórzmy izby rzemieślnicze i cechy dla młodzieży, a zachęcimy ją do zawodu” – powiedział Marcinkowski.

W wielkanocnej konferencji branży mięsnej wzięła również udział Laura Kenig, przedstawicielka Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która zauważyła, że inspektorzy handlowi regularnie badają jakość mięsa w Polsce.

„Kontrole prowadzimy w trybie planowym i trybie doraźnym, najczęściej po zgłoszeniu od konsumentów. Wyniki badań z ubiegłego roku wykazały, że jakość mięsa wieprzowego była dobra. Uwagi kontrolerów dotyczyły kwestii oznakowania mięsa w procesie sprzedaży” – podała Laura Kenig.

Urzędniczka podkreśliła, że IJHARS stoi za konsumentami, wspierając również polskich producentów i polskie produkty.

Konferencja została sfinansowana z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego.Źródło informacji: PAP MediaRoom

Więcej

Nowe wymagania dla produkcji zwierzęcej ze strony kupujących. Ekspercka dyskusja o standardach ESG

Produkcja zwierzęca odpowiada za połowę wartości polskiego rolnictwa, a jej znaczenie rośnie wraz z rosnącymi wymaganiami rynku i regulacji. W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi odbyło się kolejne posiedzenie zespołu nazwanego „Okrągły Stół ESG”, który ma uporządkować standardy raportowania i wzmocnić konkurencyjność sektora.

Produkcja zwierzęca to kluczowy element polskiego rolnictwa, odpowiadający za połowę wartości całkowitej produkcji rolnej. To sektor, który zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe i miejsca pracy na obszarach wiejskich, dlatego musimy go rozwijać, jednocześnie odpowiadając na nowe wyzwania środowiskowe i społeczne – podkreślił minister Stefan Krajewski.

Wspólne standardy dla całego łańcucha

Okrągły Stół ESG (Environmental, Social, Governance) to inicjatywa integrująca sektor produkcji zwierzęcej – od rolników, przez przetwórców, po sieci handlowe i instytucje finansowe. Projekt, zainicjowany przez Polską Platformę Zrównoważonej Wołowiny, ma charakter otwarty i obejmuje cały łańcuch wartości produktów pochodzenia zwierzęcego.

Jednym z głównych problemów wskazywanych przez branżę jest brak wspólnych standardów raportowania i narzędzi do liczenia śladu węglowego, a także rozproszenie danych i ograniczona identyfikowalność w łańcuchu dostaw. Okrągły Stół ma to zmienić poprzez wypracowanie jednolitej metodologii i synchronizację działań transformacyjnych w całym sektorze. Sieci handlowe w tym sprzedające żywność, banki finansujące rolnictwo i resztę łańcucha dostaw żywności są lub będą zobowiązane do sporządzania raportów ESG na podstawie ustawy o rachunkowości.

– W teorii ESG służy ocenie zrównoważonego rozwoju, a w praktyce oznacza systematyczne monitorowanie i raportowanie wpływu rolnictwa na klimat, zużycie wody, nawozów czy warunki pracy. W najbliższych latach oceny ESG będą decydować o tym, czy gospodarstwo będzie atrakcyjnym partnerem dla odbiorców i instytucji finansowych – wskazał minister Krajewski.

Konkurencyjność i środowisko muszą iść w parze

Polska należy do czołowych producentów żywności w Europie – jest największym producentem drobiu, a w produkcji mleka i wieprzowiny zajmuje czwarte miejsce. Jednocześnie sektor stoi przed rosnącą presją ograniczania wpływu na środowisko i dostosowania się do nowych wymagań rynkowych.

– Musimy znaleźć równowagę między rozwojem produkcji a ograniczaniem jej wpływu na środowisko. Ochrona klimatu i rolnictwo mogą iść w parze – nie muszą się wykluczać. Naszym zadaniem jest stworzenie takich warunków, aby rolnicy mogli inwestować i rozwijać swoje gospodarstwa w sposób bezpieczny i konkurencyjny – zaznaczył minister.

Jak podkreślił, wdrażanie ESG to nie tylko obowiązek regulacyjny dla dużych podmiotów, ale także szansa na budowanie przewagi konkurencyjnej polskiej żywności. W kontekście prac nad nową Wspólną Polityką Rolną oraz przyszłego budżetu po 2027 roku, znaczenie tych standardów będzie rosło.

Presja rynku i nowe wymagania

Wiceminister Adam Nowak zwrócił uwagę, że transformacja sektora nie wynika wyłącznie z regulacji unijnych, ale jest globalnym trendem obejmującym także inne gospodarki.

– Widzimy, że nie tylko Unia Europejska, ale także Stany Zjednoczone, Wielka Brytania czy Australia coraz większą wagę przywiązują do zrównoważonego rozwoju w rolnictwie. Wynika to m.in. z rosnących kosztów energii, zaburzeń łańcuchów dostaw i potrzeby zwiększania efektywności produkcji – powiedział.

Jak zaznaczył, rosnące wymagania ESG będą przekładały się na cały łańcuch wartości – od sieci handlowych i banków po rolników.

– Widzimy wyraźnie, że instytucje finansowe i sieci handlowe już dziś premiują gospodarstwa, które wdrażają praktyki środowiskowe i jakościowe. W najbliższym czasie bez udokumentowania tych działań, w tym śladu węglowego, utrzymanie konkurencyjności będzie coraz trudniejsze – wskazał wiceminister.

Cyfryzacja i jakość jako przewaga Polski

Jednym z kluczowych elementów transformacji ma być cyfryzacja i lepsza identyfikowalność produktów. Resort rolnictwa podkreśla, że Polska dysponuje żywnością wysokiej jakości, ale musi ją lepiej udokumentować i „udowodnić” na rynku.

– Mamy wysoką jakość polskiej żywności i musimy ją odpowiednio pokazać. Projekty związane z cyfryzacją, w tym paszportyzacją żywności, będą miały kluczowe znaczenie dla zwiększenia wartości naszych produktów i ich konkurencyjności – zaznaczył Adam Nowak.

Wiceminister dodał, że szczególnie duży potencjał mają gospodarstwa, które już dziś stosują systemy jakości i praktyki środowiskowe, ponieważ łatwiej będzie im dostosować się do nowych wymogów.

Dialog jako fundament zmian

Okrągły Stół ESG ma być stałą platformą współpracy między administracją, biznesem i nauką. Uczestnicy podkreślali, że tylko wspólne działania pozwolą wypracować rozwiązania, które będą jednocześnie ambitne i możliwe do wdrożenia.

– Kluczowa jest współpraca całego sektora – rolników, przetwórców, sieci handlowych i instytucji finansowych. Tylko w ten sposób możemy stworzyć system, który będzie wspierał rozwój gospodarstw, a jednocześnie odpowiadał na rosnące wymagania rynku i konsumentów – podsumował minister Stefan Krajewski.

Okrągły Stół Zrównoważonej Produkcji Zwierzęcej ma stać się jednym z głównych narzędzi wypracowywania standardów, które w przyszłości mogą określać funkcjonowanie rynku żywności w Polsce i w całej Unii Europejskiej. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie miało wpływu na wprowadzenie obowiązków raportowania dla sieci handlowych, instytucji finansowych ale może poprzez swoją politykę wesprzeć rolników w zrównoważonej transformacji w lepszym dostosowaniu się do nowych rosnących wymagań rynku.

Zdjęcia

Więcej

Minister Stefan Krajewski o ustawie dla wsi: Liczą się konkretne zmiany w przepisach

Polskie rolnictwo potrzebuje prawdziwych ustaw, a nie ustawek – podkreślił minister rolnictwa Stefan Krajewski, odnosząc się do zapowiedzi legislacyjnych przedstawionych przez Prezydenta RP. Jak wskazał, liczą się konkretne zmiany w przepisach, które realnie poprawią warunki pracy rolników i ograniczą konflikty na wsi.

Panie Prezydencie, polskie rolnictwo potrzebuje prawdziwych ustaw, a nie ustawek. Zamiast kopiować nasze rozwiązania, proszę przygotować długopis do podpisania projektu, który od 30 marca jest w konsultacjach. Nasza ustawa wprowadza konkretne zmiany – rolnik nie będzie karany za pracę w nocy, gdy musi zebrać plony lub wykonać niezbędne zabiegi. To realne wsparcie dla rolników – podkreślił minister Stefan Krajewski.

Rządowy projekt z konkretnymi zmianami przepisów

Projekt ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi trafił 30 marca do konsultacji społecznych. Powstał we współpracy z rolnikami i organizacjami branżowymi i obejmuje postulaty zgłaszane od lat przez środowisko.

– Projekt rządowy szeroko konsultowany z rolnikami i organizacjami rolniczymi odpowiada na realne potrzeby wsi. Wprowadzamy rozwiązania, które faktycznie zmieniają sytuację rolników, a nie tylko opisują problem – zaznaczył minister.

Jednym z najważniejszych rozwiązań są zmiany w przepisach, które mają jednoznacznie chronić rolników wykonujących prace polowe – także wtedy, gdy wymagają one działania w godzinach nocnych.

– Najważniejsze, co różni nasz projekt od propozycji przedstawionej przez Pana Prezydenta, to konkretne zmiany w przepisach. Rolnik nie będzie karany za pracę w godzinach nocnych, jeśli musi zebrać plony lub wykonać niezbędne zabiegi. To realne wsparcie dla rolników – wskazał Stefan Krajewski.

Projekt porządkuje też zasady odpowiedzialności za typowe elementy produkcji, takie jak hałas czy zapachy, które coraz częściej stają się źródłem lokalnych sporów.

Mercosur: potrzebne działania, nie zapowiedzi

Minister odniósł się także do postulatów dotyczących zaskarżenia umowy UE–Mercosur, które pojawiły się w wystąpieniu prezydenta. Podkreślił, że skuteczne działania w tym obszarze wymagają współpracy na poziomie całej Unii Europejskiej.

Polska podejmowała działania na rzecz zbudowania mniejszości blokującej oraz wprowadzenia mechanizmów chroniących rynek rolny. Równolegle wzmacniane są kontrole importu na granicach i w portach.

– W przypadku tej umowy liczą się skuteczne działania, a nie zapowiedzi czy jednostronne kroki. Dlatego Polska budowała koalicję państw sprzeciwiających się jej zapisom i zabiega o klauzule ochronne. Jednocześnie wzmacniamy kontrole na granicach i w portach, by chronić polskich rolników – podkreślił minister.

Stabilność produkcji i bezpieczeństwo żywnościowe

Kluczowe działania koncentrują się dziś na zapewnieniu stabilnych warunków prowadzenia działalności rolniczej oraz ochronie krajowego rynku. Obejmują zarówno zmiany legislacyjne, jak i działania operacyjne, w tym kontrole oraz wsparcie dla producentów.

– Najważniejsze jest dziś zabezpieczenie interesów polskich rolników i stabilność produkcji rolnej. Na tym koncentrują się działania rządu – nie na zapowiedziach, ale na wdrażaniu konkretnych rozwiązań – wskazał Stefan Krajewski.

Zdjęcia

Więcej

Jakość polskich zbóż w czołówce UE. Produkcja coraz częściej jest wspierana przez cyfryzację i nowe techniki hodowli

Polskie zboża należą do unijnej czołówki pod względem jakości – ocenia Marek Reich, twórca kanału Doktor od roślin. Wysoka jakość – jak podkreślają eksperci w dziedzinie produkcji rolnej – to efekt rosnącej świadomości rolników. Istotne jest też coraz częstsze wykorzystywanie nowoczesnych technologii cyfrowych oraz nowych technik genomowych, które pozwalają ograniczać zużycie nawozów i środków ochrony roślin. Mają one także znaczenie przy pozyskiwaniu odmian odpornych na zmieniające się warunki klimatyczne.

Jest wiele mitów dotyczących produkcji roślinnej, ale najbardziej dotyka mnie ten, który mówi o tym, że polscy rolnicy produkują dużo i nie jest to odpowiedniej jakości. Nic bardziej mylnego. Polskiemu rolnikowi zależy na tym, żeby tę jakość utrzymać. Środki do produkcji są dzisiaj drogie i rolnikom nie zależy na tym, żeby je stosować nadmiarowo. Patrząc na raporty o jakości produktów zbożowych w Polsce, widzimy, że mamy najwyższą jakość spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Marek Reich, @doktor_od_roslin, ambasador kampanii „Jakość zaczyna się od ziarna”.

Jak wskazuje raport Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności dotyczący pozostałości pestycydów w żywności (również w zbożach), w 2023 roku 99 proc. przebadanych w UE próbek było zgodnych z przepisami. 70 proc. nie zawierało żadnych pozostałości po takich środkach, a 28 proc. – jedną lub więcej, ale mieszczących się w granicach przepisowych dopuszczeń.

W Polsce ta jakość kształtuje się na jeszcze wyższym poziomie. Mamy zboża, które są w większości wolne od pozostałości środków ochrony roślin – podkreśla ekspert. – W Polsce produkcja roślinna zmierza w kierunku optymalizacji kosztów, co przekłada się później na finalną jakość plonów. Rolnikom nie zależy na stosowaniu ponadnormatywnej ilości środków do produkcji, takich jak nawozy mineralne czy środki ochrony roślin, dlatego stosują je z umiarem. Dodatkowo dochodzi do tego rolnictwo cyfrowe – rolnicy przy monitoringu mogą ograniczać nawozy do minimum, żeby ich efektywność wykorzystać w 100 proc.

Z badania przeprowadzonego przez Polskie Stowarzyszenie Zrównoważonego Rolnictwa i Żywności wynika, że 94 proc. przedstawicieli firm agrotechnologicznych twierdzi, że nowe technologie zmniejszają zużycie nawozów, pestycydów i energii, co obniża koszty i chroni środowisko. 83 proc. wskazało, że pomagają one zwiększyć opłacalność produkcji rolnej. Pełne wykorzystanie tego potencjału nie jest na razie możliwe, ponieważ – jak wskazuje badanie – stan cyfryzacji polskich gospodarstw jest nadal stosunkowo niski. Oceniło go tak 44 proc. respondentów, a 56 proc. – jako średni.

Prawie 90 proc. ankietowanych uważa, że największe perspektywy dla cyfryzacji rolnictwa wiążą się z wykorzystaniem zaawansowanej analityki danych i sztucznej inteligencji, które wspierają planowanie i zarządzanie procesami produkcyjnymi.

 Największe wyzwania dla rolników to konkurencyjność, zwłaszcza w dobie umowy z Mercosurem, i opłacalność, czyli optymalizacja kosztów. W produkcji roślinnej największy udział w kosztach ma zużycie nawozów mineralnych, zużycie paliw i środków do produkcji. Ten obszar jest więc do optymalizacji, czyli do ograniczenia stosowania ilości nawozów. Dotyczy to stosowania środków do produkcji takich jak środki ochrony roślin, w momencie kiedy wystąpi problem, wystąpi dany patogen. To także stosowanie środków biologicznych. Rozwój sektora, który dostarcza środki do produkcji, idzie w kierunku biologizacji, czyli tworzenia nowych środków opartych na mikrobiologii – podkreśla Marek Reich.

Sygnowana przez niego kampania „Jakość zaczyna się od ziarna” skupia się na budowaniu świadomości na temat tego, że lepsze dopasowanie odmian do warunków uprawy, związanych m.in. ze zmieniającym się klimatem, przekłada się na stabilniejsze zbiory i powtarzalną jakość ziarna, co ma bezpośredni wpływ na smak, strukturę i jakość codziennych produktów, takich jak pieczywo czy makarony.

Ekspert przekonuje, że niezbędne jest tworzenie nowoczesnych odmian zbóż, ale nie poprzez modyfikacje genetyczne, lecz w wyniku pracy w laboratoriach i stacjach doświadczalnych oraz dzięki naturalnym metodom selekcji. Temu służą także nowe techniki genomowe (NGT), które polegają na przystosowywaniu nasion w sposób, który może występować w naturze lub może być wynikiem konwencjonalnych technik hodowlanych.

Rolnicy bardzo szybko się adaptują do środowiska, bo obserwują dane rośliny i widzą, jak się zmieniają. Mówimy więc o roślinach odpornych na suszę, które wchodzą we współpracę z mikroorganizmami. Dzisiaj się mówi o tym, że rośliny zbożowe, a właściwie nowe techniki genomowe, dają możliwość tworzenia takich odmian, które współpracują z bakteriami, lepiej wykorzystują azot i jednocześnie pozwalają ograniczyć stosowanie nawozów mineralnych – mówi ekspert.

Jak wyjaśnia Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, dzięki zastosowaniu NGT hodowcy mogą szybciej uzyskać pożądane cechy roślin i wpłynąć na ich walory zdrowotne i smakowe. Mogą także zwiększać odporność roślin na suszę, zmienne warunki klimatyczne i szkodniki. W tradycyjnej hodowli proces ten może trwać nawet kilkanaście lat, natomiast przy zastosowaniu NGT można go skrócić do kilku lat. Rośliny NGT mogą mieć mniejsze wymagania przy stosowaniu nawozów i środków ochrony roślin, co sprzyja zrównoważonej produkcji rolniczej.

Parlament Europejski pracuje nad nowymi regulacjami dla nowych technik genomowych. Resort wskazuje, że rośliny NGT nie zawierają obcego materiału genetycznego, co odróżnia je od roślin GMO, do których przeniesiono geny z innych gatunków. Zgodnie z prawem obie kategorie objęte są tymi samymi przepisami.

Więcej

arbocel


Młyn paszowy
Trzoda Chlewna - Ogólnopolskie czasopismo dla producentów trzody, zootechników i lekarzy weterynarii
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.