Już wiemy, że żywienie prosiąt między UE i USA różni się możliwością zastosowania tlenku cynku jako środka terapeutycznego, poekstrakcyjnej śruty sojowej otrzymanej z nasion soi wyprodukowanej na terenach poddanych wylesianiu, cenami surowców paszowych i kosztami produkcji pasz oraz terminem odsadzania prosiąt, co wiąże się z różnym programem żywienia prosiąt przed i po odsadzeniu.
Ważnym elementem mającym wpływ na prawidłowy rozwój prosiąt jest zawartość mikotoksyn w surowcach paszowych. Wiadomo, że osłabiają one układ odpornościowy, zwiększają wrażliwość prosiąt na infekcje bakteryjne i wirusowe, uszkadzają błony śluzowe jelit (gorsze wchłanianie składników pokarmowych), zmniejszają aktywność enzymów trawiennych, a nawet są powodem biegunek. Generalnie mikotoksyny zawarte w paszy spowalniają przyrost masy ciała prosiąt i negatywnie wpływają na ogólny rozwój ich organizmu. Przy większych dawkach prowadzą do wymiotów, osłabiają apetyt (spada spożycie paszy), a w skrajnych przypadkach powodują upadki.
Aby uchronić się przed szkodliwym wpływem mikotoksyn, producenci pasz zarówno w UE, jak i w USA, przede wszystkim starają się używać takich surowców paszowych, w których zawartość różnych mikotoksyn jest minimalna. Regulacje dotyczące zawartości np. aflatoksyn w kukurydzy obowiązujące w UE przewidują maksymalną ich zawartość na poziomie 5 ppb (dla pozostałych zbóż nawet 2 ppb), natomiast w USA na poziomie 20 ppb – czyli czterokrotnie więcej.
Amerykańscy producenci pasz, jeśli muszą wykorzystać kukurydzę skażoną mikotoksynami, starają się ją jak najbardziej „rozcieńczać”, czyli – mówiąc wprost – użyć jej mniej aniżeli zastosować dodatkowy proces w celu usunięcia lub dezaktywacji mikotoksyn. Postępowanie to jednak radykalnie zmienia się w ostatnich latach i coraz częściej do paszy dodawane są związki wiążące mikotoksyny. Na rynku jest wiele preparatów wiążących mikotoksyny lub neutralizujących je (detoksykacja). Podobnie postępują producenci pasz dla prosiąt w UE.
Kolejnym problemem mającym wpływ na program żywienia prosiąt w UE jest szeroko stosowana polityka ochrony środowiska (Farm to Fork, Grean Deal). W ramach tej polityki zaleca się m.in. obniżanie zawartości białka w paszach czy stosowanie alternatywnych źródeł białka, dzięki czemu obniża się emisję azotu do środowiska. Obserwując zaangażowanie europejskich środowisk politycznych w ochronę środowiska naturalnego należy spodziewać się kolejnych nowych inicjatyw w tym zakresie. Niestety, taka polityka pociąga za sobą wzrost kosztów produkcji i zwiększenie nakładów pracy.
Natomiast w USA jest wprawdzie mniej (w porównaniu do UE) regulacji dotyczących ochrony naturalnego środowiska, ale producenci pasz i tak starają się obniżać wielkość śladu węglowego, m.in. poprzez zawierane porozumienia między korporacjami w zakresie zrównoważonego rozwoju.
Jedną z ostatnich różnic jest odmienne traktowanie robocizny w produkcji prosiąt w UE i w USA. Konsolidacja ferm oraz niedobór pracowników w UE zachęca żywieniowców do układania bardziej precyzyjnych programów żywieniowych, opartych na lepiej strawnych paszach, co pozwala zmniejszyć niezbędną robociznę związaną z opieką nad prosiętami. Takie rozwiązanie powoduje jednak wzrost kosztów żywienia (pasz), co wywołuje konflikt u producentów prosiąt dążących do obniżenia kosztów produkcji i zwiększenia jej opłacalności.
Amerykańscy właściciele farm produkujących prosięta wprawdzie też cierpią na niedobór pracowników, ale starają się ten problem rozwiązać poprzez zwiększenie automatyzacji procesów żywienia. W przypadku dużych ferm automatyzacja osiąga czasami niespotykany rozmiar, który wydaje się nie mieć jakichkolwiek granic. Oczekuje się, że jednym z elementów pozwalających nadal rozwijać te procesy jest coraz szersze zastosowanie programów AI (sztucznej inteligencji).
Myślę, że w jakiś sposób – może nie najbardziej szczegółowy – udało mi się przybliżyć różnice w przygotowaniu i realizacji programów żywienia prosiąt na fermach w UE i w USA.
Zdrowie trzody chlewnej podczas spadku temperatury
Gdy temperatura za oknem spada, jest to dla wszystkich oczywisty znak rozpoczęcia „sezonu chorobowego”. Należy pamiętać, iż wszelkie patogeny, jak wirusy czy bakterie, obecne są cały rok. Rodzi się zatem pytanie – dlaczego zimą zwierzęta i ludzie chorują częściej?
Naukowcy odkryli biologiczną przyczynę częstszego występowania chorób układu oddechowego zimą – zimne powietrze uszkadza odpowiedź immunologiczną zachodzącą w nozdrzach. Dr Benjamin Bleier w publikacji poświęconej zdrowiu ludzi zimą stwierdza: „Zimne powietrze wiąże się ze zwiększonym ryzykiem infekcji wirusowych, ponieważ w zasadzie tracimy połowę odporności już przez ten niewielki spadek temperatury”. Ma to związek z faktem, iż zimne powietrze zabija prawie połowę pożytecznych komórek zwalczających bakterie i wirusy zasiedlające nozdrza.
W czasie, gdy nadchodzi spadek temperatury, dla produkcji trzody koniecznym jest utrzymanie nienagannego dobrostanu i odpowiednich warunków w obiektach produkcyjnych. Niskie temperatury negatywnie wpływają na zdrowie świń… Cały artykuł w numerze 12/2025
Przemysław Marek Instytut Technologiczno-Przyrodniczy Państwowy Instytut Badawczy
Zagospodarowanie gnojowicy świńskiej na cele nawozowe
W ostatnich latach obserwuje się rosnące zainteresowanie wykorzystaniem nawozów naturalnych w rolnictwie, wynikające zarówno z potrzeby ograniczenia kosztów produkcji, jak i dążenia do zrównoważonego gospodarowania składnikami pokarmowymi w środowisku.
Gnojowica świńska, będąca płynnym nawozem naturalnym pochodzącym z chowu trzody chlewnej, stanowi cenne źródło azotu, fosforu, potasu oraz mikroelementów niezbędnych do wzrostu roślin. Jej właściwe zagospodarowanie może znacząco poprawić bilans składników w glebie i jednocześnie ograniczyć zapotrzebowanie na nawozy mineralne, których ceny w ostatnich latach uległy znacznemu wzrostowi. Niewłaściwe postępowanie z gnojowicą może jednak prowadzić do strat cennych składników, emisji amoniaku, nieprzyjemnych zapachów oraz zanieczyszczenia wód powierzchniowych i gruntowych. Dlatego tak duże znaczenie ma stosowanie jej zgodnie z zasadami dobrej praktyki rolniczej i obowiązującymi przepisami prawa… Cały artykuł w numerze 12/2025
Arkadiusz Koligot (BestGen) Robert Burek (Hendrix Genetics Swine)
Knur terminalny Duroc Danish Genetics – komponent ojcowski o wysokim potencjale wzrostowym i produkcyjnym w nowoczesnej produkcji tucznika
Knur terminalny Duroc Danish Genetics stanowi kluczowy komponent w nowoczesnych programach krzyżowania towarowego, szczególnie w połączeniu z lochami hybrydowymi LY/YL (Landrace × Yorkshire) Danish Genetics. Linia Duroc Danish Genetics oferowana przez Danish Genetics została opracowana z wykorzystaniem zintegrowanych metod oceny wartości hodowlanej, łączących tradycyjną selekcję fenotypową, analizę genomową oraz zaawansowane modele statystyczne. Dzięki temu uzyskano zwierzęta o wysokiej efektywności wzrostu, korzystnej strukturze tuszy i dobrych parametrach behawioralnych – kluczowych dla intensywnych systemów produkcji trzody chlewnej.
Tempo wzrostu i opłacalność tuczu
Jedną z najistotniejszych zalet duńskiego Duroca jest znaczne przyspieszenie tempa wzrostu tuczników. Dane hodowlane Danish Genetics i wyniki produkcyjne z całego świata wskazują na:
wysokie dzienne przyrosty masy ciała, zarówno w fazie odchowu (od urodzenia do 30 kg), jak i w okresie intensywnego tuczu (30-120 kg),
skrócenie cyklu produkcyjnego, co przekłada się na większą rotację grup zwierząt i wzrost liczby tuczników odstawianych rocznie na lochę,
korzystny indeks FCR (Feed Conversion Ratio), wynikający z lepszego wykorzystania paszy, także tej o niższych parametrach pokarmowych.
Niższe zużycie paszy na kilogram przyrostu masy ciała oraz skrócenie okresu tuczu stanowią czynniki o największym wpływie na rentowność produkcji, co potwierdzają liczne analizy ekonomiczne w sektorze trzody chlewnej.
Mięsność i jakość tuszy
Knury Duroc znane są z korzystnego profilu cech rzeźnych. W populacji Danish Genetics szczególny nacisk kładziony jest na:
wysoki udział mięsa w tuszy,
optymalną strukturę umięśnienia przy umiarkowanej grubości słoniny,
zwiększoną wydajność rzeźną, przekładającą się na wyższy przychód jednostkowy.
Linia Duroc słynie również z jakości mięsa – wysokiej soczystości i marmurkowatości, co stanowi dodatkową wartość rynkową w produkcji wieprzowiny premium.
Potencjał wzrostowy i efektywność żywienia
Wysokie tempo wzrostu jest ściśle powiązane z efektywnym wykorzystaniem paszy. Zastosowanie w programie hodowlanym metody selekcji genomowej pozwala identyfikować zwierzęta o:
zwiększonej efektywności energetycznej,
korzystnym profilu metabolicznym,
lepszej adaptacji do pasz o niższej koncentracji białka i energii.
W praktyce oznacza to możliwość obniżenia kosztów żywienia bez pogorszenia wyników tuczu, co jest kluczowe w obliczu zmiennej sytuacji rynkowej i rosnących kosztów komponentów paszowych.
Behawior i dobrostan
Duroc Danish Genetics cechuje się spokojnym temperamentem, co jest istotne w kontekście:
ograniczenia zachowań antagonistycznych,
zmniejszenia ryzyka kanibalizmu,
ułatwienia obsługi i poprawy dobrostanu w grupach o różnej strukturze wiekowej.
Stabilny behawior potomstwa sprawia, że linia ta polecana jest również do systemów utrzymania zakładających pozostawianie nieobciętych ogonów.
Połączenie knura terminalnego Duroc Danish Genetics z lochami hybrydowymi LY/YL gwarantuje efekt heterozji przejawiający się:
wybitnym tempem wzrostu potomstwa,
bardzo niskim zużyciem paszy,
wysoką zdrowotnością i przeżywalnością,
korzystnym składem tuszy i wysokim udziałem mięsa.
Trójrasowa kombinacja (Duroc × Landrace × Yorkshire) jest obecnie jednym z najlepiej udokumentowanych systemów produkcji towarowej w Europie, zapewniającym wysoką przewidywalność wyników oraz stabilność jakości wieprzowiny.
Nowoczesny program hodowlany Danish Genetics
Program selekcyjny Danish Genetics opracowano w oparciu o zasady hodowli zrównoważonej, obejmujące:
monitorowanie cech wzrostowych, od urodzenia do 30 kg oraz od 30 kg do uboju,
systematyczną rejestrację fenotypów i danych rzeźnych,
selekcję genomową, pozwalającą na szybszy i bardziej precyzyjny postęp hodowlany,
uwzględnienie cech funkcjonalnych, takich jak zdrowotność, zachowanie i odporność na stres środowiskowy.
Dzięki takiemu podejściu populacja Duroc Danish Genetics cechuje się stopniowym, lecz stabilnym postępem genetycznym, łączącym wysokie tempo wzrostu z wytrzymałością i dobrą adaptacją do warunków fermowych.
Wnioski
Knur terminalny Duroc Danish Genetics stanowi optymalny wybór dla gospodarstw nastawionych na wysoką opłacalność produkcji i nowoczesne zarządzanie stadem. Połączenie szybkiego wzrostu, korzystnej mięsności, niskiego FCR oraz stabilnego temperamentu czyni z duńskiego Duroca komponent ojcowski o wysokiej wartości użytkowej.
Integracja tej linii z lochami hybrydowymi LY/YL pozwala na maksymalne wykorzystanie postępu genetycznego, zapewniając jednocześnie wysoką jakość tuszy i mięsa oraz zachowanie zasad zrównoważonej i odpowiedzialnej hodowli.
Monoglicerydy a kwasy organiczne – które rozwiązanie lepiej wspiera zdrowie prosiąt?
Po wycofaniu tlenku cynku oraz przy coraz bardziej restrykcyjnym podejściu do stosowania antybiotyków profilaktycznych hodowcy trzody chlewnej stanęli przed koniecznością poszukiwania skuteczniejszych i bardziej zrównoważonych narzędzi wspierających zdrowie prosiąt. W centrum uwagi znalazły się przede wszystkim kwasy organiczne oraz monoglicerydy kwasów krótko- i średniołańcuchowych tłuszczowych (monoglicerydy MCFA/SCFA), których działanie – choć na pozór zbliżone – znacząco różni się pod względem mechanizmu, zasięgu działania i efektywności biologicznej.
Mechanizmy działania – wspólny cel, różne drogi
Kwasy organiczne, takie jak kwas mrówkowy, mlekowy czy fumarowy, od lat są wykorzystywane do obniżania pH treści żołądkowej i ograniczania rozwoju bakterii kwasowrażliwych, zwłaszcza E. coli i Salmonella spp. Ich główna aktywność koncentruje się w początkowych odcinkach przewodu pokarmowego – tam, gdzie środowisko jest kwaśne, a proces trawienia białka wymaga zakwaszenia. Z tego powodu działanie kwasów organicznych, choć przydatne, jest stosunkowo krótkotrwałe i ograniczone do górnego odcinka przewodu pokarmowego.
Zupełnie inaczej funkcjonują monoglicerydy MCFA/SCFA, które dzięki swojej stabilnej budowie chemicznej pozostają aktywne niezależnie od pH. Oznacza to, że wykazują właściwości przeciwbakteryjne na każdym etapie pasażu jelitowego – od żołądka, aż po jelito grube. Ich działanie jest dodatkowo szersze: monoglicerydy MCFA/SCFA niszczą błony komórkowe patogenów, wykazują właściwości przeciwwirusowe oraz wspierają odporność, wpływając na produkcję immunoglobulin i zmniejszając stan zapalny. To właśnie ta uniwersalność sprawia, że w ostatnich latach zyskują miano jednego z najbardziej obiecujących dodatków paszowych.
Efektywność przeciwbakteryjna – różnice widoczne w praktyce
Choć kwasy organiczne skutecznie ograniczają rozwój patogenów w żołądku i dwunastnicy, ich wpływ na mikrobiotę jelitową w dalszych odcinkach przewodu pokarmowego jest znacznie słabszy. W środowisku o wyższym pH ulegają neutralizacji, co ogranicza ich zasięg działania.
Monoglicerydy MCFA/SCFA natomiast zachowują aktywność w jelicie cienkim i grubym – tam, gdzie rozwija się wiele poważnych infekcji, w tym zakażenia Streptococcus suis. Najnowsze badania z lat 2024-2025 wskazują, że monoglicerydy są zdolne nie tylko do hamowania wzrostu E. coli, ale również skutecznie oddziałują na bakterie Gram-dodatnie: S. suis, Clostridium perfringens i Staphylococcus aureus. Co więcej, wykazują aktywność przeciwwirusową wobec patogenów osłonkowych, takich jak PEDv, co czyni je dodatkiem kompleksowo wspierającym bezpieczeństwo mikrobiologiczne.
Monoglicerydy w kontekście streptokokozy – nowe dane, nowe możliwości
W świetle rosnących problemów z Streptococcus suis w wielu europejskich stadach poszukuje się narzędzi ograniczających kolonizację tej bakterii bez konieczności stosowania antybiotyków. Choć badań klinicznych dotyczących S. suis nadal jest niewiele, pierwsze wyniki przynoszą obiecujące wnioski.
W doświadczeniach terenowych z 2024 roku prosięta otrzymujące dietę wzbogaconą w monoglicerydy wykazywały:
niższą częstość występowania objawów zgodnych z infekcją S. suis,
mniejszą liczebność kolonii Streptococcus w kale,
większą różnorodność mikrobioty nosowej, co wiąże się z niższym poziomem kolonizacji w obrębie migdałków – głównej bramy wnikania patogenu.
Ponieważ monoglicerydy działają poprzez destrukcję błony komórkowej bakterii, ich aktywność wobec Gram-dodatnich drobnoustrojów – takich jak S. suis – jest wyraźnie silniejsza niż w przypadku kwasów organicznych, które oddziałują głównie poprzez zakwaszenie treści przewodu pokarmowego.
Wpływ na odporność i mikrobiom – przewaga monoglicerydów
Kwasy organiczne stabilizują środowisko jelitowe i pośrednio wspierają rozwój pożytecznej flory bakteryjnej. Monoglicerydy wykazują natomiast działanie immunomodulujące – zwiększają poziom immunoglobulin IgA, IgM i IgG, poprawiają szczelność bariery jelitowej oraz redukują markery stanu zapalnego (TNF-α, IL-1β, IL-6). Dzięki temu chronią prosięta przed infekcjami zarówno na poziomie mikrobiologicznym, jak i immunologicznym.
Najnowsze doświadczenia z 2025 roku wskazują także, że suplementacja monoglicerydów u loch w okresie okołoporodowym może ograniczać kolonizację S. suis u prosiąt w pierwszych tygodniach życia poprzez wpływ na mikrobiotę loch oraz przekazywane immunoglobuliny.
Efekty produkcyjne – korzyści widoczne od pierwszych dni po odsadzeniu
Analizując dane z ostatnich lat można zauważyć wyraźne różnice w efektach produkcyjnych pomiędzy kwasami organicznymi a monoglicerydami. Kwasy organiczne poprawiają strawność białka i umiarkowanie ograniczają biegunki. Monoglicerydy natomiast:
silniej redukują biegunki po odsadzeniu,
poprawiają dzienny przyrost masy ciała,
obniżają współczynnik FCR,
zmniejszają śmiertelność po odsadzeniu.
W praktyce oznacza to stabilniejszy start prosiąt i mniejsze ryzyko strat w najtrudniejszym okresie odchowu.
Kwasy organiczne kontra monoglicerydy – co wybrać?
Kwasy organiczne pozostają wartościowym i relatywnie tanim elementem diety, zwłaszcza w początkowym odcinku przewodu pokarmowego. Jednak ich działanie jest ograniczone pod względem zasięgu i siły oddziaływania na patogeny. Monoglicerydy natomiast oferują:
większą stabilność,
szersze spektrum działania,
aktywność w całym przewodzie pokarmowym,
silny efekt bakteriobójczy,
wsparcie odporności i mikrobiomu.
Dlatego coraz częściej stosuje się strategię łączoną – kwasy organiczne stabilizują pH żołądka, a monoglicerydy działają dalej, w jelicie cienkim i grubym, tworząc komplementarny system ochrony zdrowia prosiąt.
Tabela 1. Różnice w mechanizmie działania – praktyczne porównanie (Stabilność w przewodzie pokarmowym)
Cecha
Kwasy organiczne
Monoglicerydy
Odporność na pH
❌ Zależne od pH
✔ Niezależne od pH
Miejsce działania
Głównie żołądek i dwunastnica
Cały przewód pokarmowy
Stabilność w paszy
Średnia
Bardzo wysoka
Działanie przeciwwirusowe
Brak
Silne (PEDv, TGEv)
Skuteczność wobec Gram+
Niska
Wysoka
Monoglicerydy zapewniają dłuższy i bardziej przewidywalny efekt.
Współczesna produkcja trzody chlewnej stoi przed wyzwaniem ograniczenia stosowania antybiotyków, eliminacji tlenku cynku oraz poprawy zdrowia prosiąt w okresie okołoodsadzeniowym – fazie najbardziej krytycznej dla ich rozwoju. W tym kontekście monoglicerydy kwasów tłuszczowych wyrastają na jeden z najbardziej obiecujących i praktycznych elementów nowoczesnej strategii żywieniowej.
W odróżnieniu od klasycznych kwasów organicznych, monoglicerydy działają w całym przewodzie pokarmowym, są odporne na pH i nie ulegają szybkiemu rozkładowi w żołądku. Dzięki temu mogą skutecznie docierać do jelita cienkiego i grubego – miejsc, w których najczęściej rozwijają się infekcje bakteryjne u prosiąt. Ich zdolność do niszczenia błon komórkowych patogenów, w tym bakterii Gram-dodatnich takich jak Streptococcus suis, czyni je szczególnie wartościowym narzędziem w profilaktyce chorób oddechowych i posocznicy streptokokowej.
Co więcej, liczne badania z ostatnich lat potwierdzają, że monoglicerydy wykazują nie tylko efekt przeciwdrobnoustrojowy, ale również immunomodulacyjny: wspierają integralność bariery jelitowej, zmniejszają translokację bakterii do węzłów chłonnych, poprawiają skład mikrobioty oraz stymulują wytwarzanie immunoglobulin. Oznacza to, że prosięta suplementowane monoglicerydami są nie tylko zdrowsze, ale i bardziej odporne na stres środowiskowy oraz patogeny.
W porównaniu z kwasami organicznymi monoglicerydy oferują wyraźnie szerszy i bardziej długotrwały zakres działania. Kwasy obniżają pH treści pokarmowej i skutecznie wspierają górny odcinek przewodu pokarmowego, natomiast monoglicerydy zapewniają ochronę i stabilność jelit w fazach dalszych – tam, gdzie zachodzi największa część procesów trawiennych i gdzie ryzyko infekcji jest najwyższe.
W praktyce produkcyjnej oznacza to, że włączenie monoglicerydów do programu żywieniowego stada staje się realną koniecznością, jeśli celem hodowcy jest uzyskanie zdrowych, równomiernie rosnących prosiąt, przy jednoczesnym ograniczeniu stosowania antybiotyków.
Monoglicerydy zapewniają stabilność układu pokarmowego, chronią przed kluczowymi patogenami i wzmacniają odporność w najbardziej wymagającym okresie życia młodego zwierzęcia.
Wobec rosnących wymagań dotyczących bezpieczeństwa żywności, zdrowia publicznego i wydajności produkcji, monoglicerydy należy traktować nie jako opcjonalny dodatek, lecz jako fundament nowoczesnej strategii żywieniowej, wpisujący się w globalny trend zrównoważonej hodowli trzody chlewnej.
Zakończenie: dlaczego monoglicerydy są dziś niezbędne w żywieniu prosiąt?
W warunkach współczesnej produkcji, gdzie kluczowe jest ograniczenie zastosowania antybiotyków oraz tlenku cynku, monoglicerydy stanowią jedno z najlepiej przebadanych i najbardziej skutecznych narzędzi do poprawy zdrowia i odporności prosiąt.
Argumenty są jednoznaczne:
działają w całych jelitach – tam, gdzie kwasy organiczne nie dochodzą,
niszczą bakterie Gram+ i Gram−, w tym Streptococcus suis,
wzmacniają barierę jelitową i odporność,
poprawiają wzrost i parametry użytkowe,
stabilizują mikrobiotę, zmniejszając ryzyko biegunek i infekcji ogólnoustrojowych,
w badaniach wykazują większą skuteczność niż klasyczne zakwaszacze.
W efekcie monoglicerydy powinny stać się fundamentem nowoczesnych programów odchowu prosiąt, łącząc ochronę zdrowotną, poprawę produkcyjności i redukcję ryzyka streptokokozy.
W obliczu zmian rynkowych, legislacyjnych i środowiskowych, ich stosowanie nie jest już tylko opcją – to konieczność dla zapewnienia zdrowego, stabilnego i ekonomicznie efektywnego odchowu.