bannery_lawsonia_Trzoda Chlewna

Wykorzystanie elektrolitów w żywieniu świń

Piotr Lipiński
AdiFeed, Key Account Manager – Dział Trzoda Chlewna

Wykorzystanie elektrolitów w żywieniu świń

Woda jest niezbędnym i jednym z najważniejszych składników odżywczych wymaganych przez zwierzęta. Prawidłowe nawodnienie organizmu jest kluczowe dla metabolizmu wszystkich organizmów żywych.

Woda stanowi 80% masy ciała nowo narodzonych prosiąt i około 55% masy dorosłych tuczników. Spożycie wody powinno być około 2,5 razy większe od spożycia paszy przez rosnącą świnię. Locha w szczycie laktacji potrafi wypić niemal 40 litrów wody dziennie. I są to wartości orientacyjne, bo zapotrzebowanie na wodę może się różnić nawet o 50% w zależności od temperatury, warunków utrzymania czy samej dostępności do poideł. W przypadku pobrania zbyt dużej ilości wody zostaje ona wydalona, przede wszystkim jako składnik moczu. Ale co się dzieje z organizmem w przypadku pobierania zbyt małej ilości wody w stosunku do potrzeb? Jeśli spadek ma wpływ na funkcjonowanie organizmu, to mamy do czynienia z odwodnieniem. Wahania masy ciała związane z zawartością wody w zakresie kilku procent są naturalnym zjawiskiem. Brak odpowiedniego dostępu do wody, ale także biegunki, wymioty, podwyższona ciepłota ciała lub stres mogą powodować zwiększoną utratę płynów, a wraz z nimi elektrolitów. Elektrolity to nic innego niż minerały występujące w organizmie zazwyczaj w postaci jonów o ładunku dodatnim (kationów) i ujemnym (anionów). Do głównej roli elektrolitów zalicza się regulację równowagi wodnej. Dzięki utrzymaniu prawidłowego stężenia jonów ujemnych i dodatnich są one w stanie regulować przepływ wody między komórkami, tkankami a krwią. Ponadto pełnią kluczową rolę w prawidłowej kurczliwości mięśni, przewodnictwie nerwowym i regulacji pH organizmu. Na metabolizm świni wpływ mają nie pojedyncze jony, ale zachowanie pomiędzy nimi odpowiedniej równowagi. Równowagę elektrolitów w diecie świń (dEB – dietary electrolyte balance) określa się przy użyciu następującego równania:

dEB = [(Na × 434,98) + (K × 255,74) − (Cl × 282,06)] mEq/kg

Powyższa formuła bierze pod uwagę najłatwiejsze do zbadania pierwiastki, które występują w formie jednowartościowej (sód, potas i chlor). W rzeczywistości na równowagę mają wpływ również inne minerały, np. dwujonowe: wapń, magnez i fosfor. Kalkulując dEB dla pasz produkowanych w Polsce można założyć, że waha się on od 150 mEq/kg w finiszerach do wartości przekraczających 280 mEq/kg w prestarterach. W praktyce ten parametr bierze się pod uwagę głównie przy układaniu receptur pasz dla loch (o czym w dalszej części artykułu), czasem prosiąt i praktycznie nigdy dla tuczników. Z czasem będzie się to zmieniać, co wymusi postęp genetyczny i możliwość osiągania coraz lepszych wyników technicznych.

Wpływ dEB na metabolizm aminokwasów pokazują m.in. badania Chrystal i in. (2020) wykazujące, że spadek poziomu elektrolitów w diecie z 230 do 120 mEq/kg prowadził do zmniejszenia strawności jelitowej aminokwasów u prosiąt. Bournazel i in. (2020) we wnioskach jednego z doświadczeń sugerują podczas układania receptur dostosowanie dEB do lokalnych surowców w celu uniknięcia nadmiernego wydalania fosforu i amoniaku. Zwracają też uwagę, że jednoczesne podniesienie poziomu wapnia w dawce może przeciwdziałać wydalaniu fosforu i zapobiegać zmianom kostnym. Podobnych doświadczeń wykonuje się w ostatnich latach coraz więcej, co wiąże się z trendem obniżania poziomów białka surowego w paszach, coraz powszechniejszego stosowania innych niż śruta sojowa źródeł białka czy w końcu redukcji zużycia fosforanów poprzez zwiększenie wykorzystania enzymów. Odwodnienie organizmu może więc prowadzić do zakłócenia procesów metabolicznych i w efekcie do wymiernych strat ekonomicznych. Jest również oczywiste, że pojawiają się sytuacje, w których odwodnieniu zapobiec jest już trudno. W zależności od jego stopnia, dotkniętej grupy produkcyjnej i możliwości technologicznych należy podjąć działania minimalizujące jego skutki. Nawodnienie organizmu to proces, w którym woda dostarczona do przewodu pokarmowego poprzez krew jest transferowana do tkanek i dalej do komórek ciała. W zależności od stopnia odwodnienia czas potrzebny do osiągnięcia równowagi wodnej może zająć od kilku do kilkudziesięciu godzin od momentu wypicia odpowiedniej ilości płynów przez zwierzę.

Prosięta

Odsadzanie jest jednym z najbardziej stresujących okresów w produkcji trzody chlewnej. Bardzo młode zwierzęta muszą szybko przystosować się do gwałtownych zmian zachodzących w ich otoczeniu obejmujących oddzielenie od matki, zmianę budynku, grupy czy sposobu żywienia. W oczywisty sposób wywołuje to stres wpływający na zmniejszenie pobrania paszy i wody, a także obniżenie odporności. W rezultacie prosięta są podatne na czynniki chorobotwórcze prowadzące do niższych przyrostów czy zwiększonych upadków. Co więcej, problemy pojawiające się w tym okresie przekładają się na wyraźnie słabsze wyniki osiągane w trakcie tuczu. Nie bez powodu tak dużą wagę przykłada się do zapewnienia komfortu prosiętom po odsadzeniu: wysokiej temperatury otoczenia, odpowiedniej jakości paszy i dostępu do wody. Pobranie paszy i wody są silnie ze sobą skorelowane – świnie, które nie piją – nie jedzą, a 75% wody wypijanej przez świnie jest przyjmowane tuż przed, w trakcie lub po jedzeniu (Quiles 2006b, Meiszberg i in. 2009). Badania pokazują, że tylko 51% prosiąt spożywa wodę w ciągu pierwszej doby po odsadzeniu (Varley i Stockill 2001). Młode zwierzęta mają niską masę ciała, ale szybką przemianę materii – dlatego odwodnienie dotyka je wcześniej niż dorosłe zwierzęta. Każde działanie zachęcające do picia może pomóc w łagodnym przejściu przez okres odsadzenia.

Prosię po odsadzeniu w wieku 28 dni powinno pobierać 0,3-0,5 litra wody dziennie. Żeby było to możliwe, musi być ona odpowiedniej jakości i czystości. Przyjmuje się, że jakość wody dla świń powinna odpowiadać wodzie pitnej dla ludzi. Odchowalnia to dla prosiąt nowe pomieszczenie – w pierwszej kolejności muszą znaleźć źródła wody. Liczba poideł powinna zapewnić swobodny dostęp również osobnikom słabszym i będącym niżej w hierarchii stada. Dobrym pomysłem jest pozostawienie w nocy źródła światła w pierwszych dniach po odsadzeniu, co daje prosiętom więcej czasu na oswojenie się z nowym miejscem. Osobnym zagadnieniem jest rodzaj zastosowanych poideł – zarówno poidła smoczkowe, jak i miseczkowe mają swoje zalety. Te pierwsze zapewniają wyższy poziom higieny i stały dostęp do świeżej wody. Istnieje jednak wiele opracowań wskazujących, że prosięta preferują picie wody stojącej (Wilcock 2009). Jeśli priorytetem jest zwiększenie pobrania płynów, to wyborem powinny być poidła miseczkowe (przykłady na zdjęciach).

Jak wspomniano wyżej, elektrolity pomagają uzupełnić niezbędne minerały wytrącone z organizmu wraz z wodą. Podawane są zwierzętom w formie pójła. Podaje się je do wody za pomocą dozatronu. O ile urządzenie takie jest powszechnie stosowane w odchowalniach, to w porodówkach ciągle jest rzadkością. Dodatkową komplikacją może też być jedna linia dostarczająca wodę dla loch i prosiąt uniemożliwiająca stosowanie niektórych preparatów rozpuszczalnych w wodzie. Oprócz podstawowych minerałów mogą one zawierać różne substancje pomocnicze wspomagając wybrane funkcje organizmu. Preparatem wartym szczególnej uwagi jest VitaSOL. Oprócz zestawu minerałów zawiera on naturalne składniki roślinne i kwasy organiczne wspierające organizm w sytuacjach stresowych. Olejki eteryczne i saponiny wzmagają diurezę i przyczyniają się do oczyszczenia dróg moczowych, natomiast garbniki i fenolokwasy ograniczają nadmierną dekarboksylację aminokwasów i działają ściągająco na błony śluzowe. VitaSOL podawany jest przez pierwsze 3-5 dni po odsadzeniu. Szczególnie polecany jest dla prosiąt słabszych trafiających do izolatek. Oprócz podania przez dozatron do instalacji, często stosowanym rozwiązaniem jest aplikowanie VitaSOL w dodatkowych korytkach z wodą, co ponadto stymuluje prosięta do picia. VitaSOL w formie wodnego roztworu znakomicie sprawdza się jako nawilżacz paszy podawanej w formie papki. Podnosi jej smakowitość, a zawarte w VitaSOL substancje fitogeniczne i kwasy organiczne ograniczają szybkie psucie się takiej mieszanki. Ważną cechą elektrolitów jest stymulacja pobrania wody. W jednym z badań przeprowadzonych na fermie komercyjnej w USA oceniano pobranie wody przez prosięta w pierwszych 3 dniach po odsadzeniu. Zwierzęta piły 4 razy więcej wody z dodatkiem elektrolitów w porównaniu z wodą z sieci (Lewis 2014) Właściwie nawodnione prosię ma większą szansę na szybsze rozpoczęcie pobrania odpowiedniej ilości paszy stałej i dalszy stabilny wzrost.

Lochy

Współczesna locha posiada imponujące zdolności reprodukcyjne: potrafi urodzić naprawdę liczne mioty, odchować prosięta w sposób umożliwiający odsadzenie ich w 4 tygodniu życia i ponownie wejść w ruję w bardzo krótkim czasie. Wykorzystanie w pełni jej możliwości wymaga jednak dużej uwagi i koncentracji na czynnikach, które nie tak dawno nie były tak istotne. Jednym z takich elementów jest zarządzanie wodą i balansem elektrolitycznym (dEB). Jak wspomniano, lochy to grupa technologiczna, w przypadku której najczęściej bierze się pod uwagę bilansowanie dEB w recepturach pasz. Wynika to z dużej różnicy pomiędzy mieszankami podawanymi lochom w ciąży a tymi dla loch karmiących. Zakłada się, że zmniejszenie dEB w paszy po porodzie poprzez obniżenie pH organizmu i presję bakteryjną zwiększa przeżywalność prosiąt. Ponadto odkryto, że aniony mogą aktywować komórki odpornościowe i gammaglobuliny oraz wzmacniać ogólny układ odpornościowy i wspomagać gojenie Zhan i Li (2005).

W przypadku loch na pobranie wody mniejszy wpływ niż u prosiąt ma rodzaj zastosowanego poidła, a dużo większy przepływ wody przez zawór. Wiąże się to z dużym zapotrzebowaniem dziennym – w szczycie laktacji pobór wody przez lochę może dochodzić do 40 litrów. Prawidłowy przepływ wody to min. 2,5 l/min. Na pobranie wody przez lochy wpływ ma również jej temperatura: Tajudeen i in. (2022) badali wpływ temperatury wody na wydajność produkcyjną loch i prosiąt, porównując wodę świeżą (15ºC) z ciepłą (25ºC). Pobranie paszy przez lochy było ok. 9% wyższe w przypadku świeżej wody, co skutkowało mniejszą redukcją masy ciała pod koniec laktacji (2,7%) i mniejszą utratą słoniny (3,1 mm mniej). Wpływ na miot był również wyraźny – odsadzano o 5,3% cięższe prosięta (+321 g/szt.) i o 5,3% cięższe mioty (+3,19 kg miotu). Pokazuje to wyraźnie, że stymulacja pobrania wody przez lochy przynosi wymierne korzyści ekonomiczne.

Zastosowanie znajduje tu VitaSOL. Doświadczenia fermowe pokazują możliwość wykorzystania preparatu szczególnie w dwóch okresach cyklu produkcyjnego lochy: w momencie wejścia na porodówkę i przy osiągnięciu szczytu laktacji. Dodanie elektrolitów w postaci VitaSOL do wody po przemieszczeniu loch do kojców porodowych umożliwia, w optymalny sposób, nawodnienie loch przed porodem. Jaki to ma wpływ na wyniki produkcyjne pokazują badania Fraser i Phillips (1989), w których powiązano zużycie wody ze średnim dziennym przyrostem prosiąt. Odnotowano większy przyrost masy ciała prosiąt w przypadku loch pijących więcej w pierwszych 3 dniach laktacji. W tym samym badaniu wykazano, że lochy, które spożywały mniej niż 6 litrów wody dziennie, miały największą śmiertelność prosiąt w ich pierwszych dniach życia. Drugi okres, w którym warto zastanowić się nad podaniem elektrolitów lochom karmiącym, to szczyt laktacji. Locha osiąga wtedy maksimum swojej wydajności mlecznej i jest szczególnie wrażliwa na każde zachwianie procesu nawadniania. W największym stopniu zachodzą wtedy również procesy uwalniania rezerw organizmu – locha potrzebuje więcej składników pokarmowych na potrzeby bytowe i produkcję mleka niż jest w stanie pozyskać z pobieranej paszy. Jak wspomniano, u świni istnieje bardzo silna korelacja pomiędzy piciem a jedzeniem, więc każda pomoc w większym pobraniu dziennym skutkuje lepszą kondycją, w jakiej locha opuszcza porodówkę. Zastosowanie VitaSOL od 14 dnia do końca laktacji w ilości 0,5 litra preparatu na 1000 litrów wody wpływa korzystnie na jej pobranie w tym kluczowym okresie. Dodatkowo VitaSOL jest wzbogacony o naturalne salicylany pomagające niwelować skutki stresu cieplnego i ograniczać procesy zapalne w organizmie.

Tuczniki

Zdecydowana większość tuczników w Polsce jest produkowana w cyklu otwartym. W praktyce oznacza to, że zwierzęta opuszczają fermę mateczną i po długiej, często przekraczającej 1000 km podróży, trafiają do docelowego gospodarstwa. Cały proces przemieszczania wiąże się z ograniczonym dostępem do wody i paszy, a często również ze zmieniającą się temperaturą powietrza. Nietrudno wyobrazić sobie, że jest to sytuacja stresowa, która osłabia odporność warchlaków i ułatwia powstawanie infekcji różnego pochodzenia. Podobnie jak w przypadku prosiąt każde działanie, które przyspieszy pobranie wody i paszy ma wpływ na szybszy powrót zwierząt „do formy” i osiąganie spodziewanych wyników technicznych. Obserwacje fermowe pokazują, że podanie elektrolitów w pierwszych 3 dniach po przyjeździe warchlaków na fermę przyspiesza rekonwalescencję w widoczny sposób. Inny sposób zastosowania preparatu VitaSOL w przypadku tuczników to przywracanie równowagi wodno-elektrolitycznej po chorobach związanych z biegunkami o różnym nasileniu oraz, co ważne w okresie letnim, w przypadku stresu cieplnego. Podanie elektrolitów przyspiesza nawadnianie organizmu, a zawarte w VitaSOL garbniki i fenolokwasy ograniczają nadmierną fermentację i działają ściągająco na błony śluzowe.

Przez ostatnie lata każdy aspekt produkcji trzody chlewnej uległ wyraźnej poprawie: liczba prosiąt, masa miotu, przyrosty dzienne, wykorzystanie paszy, mięsność czy też, na przykład, parametry tuszy. Jednocześnie wzrastają też wymagania dotyczące  samego utrzymania zwierząt, dobrostanu, ograniczania antybiotyków czy wzmacniania ich odporności. Stąd też potrzeba specjalizacji i pogłębiania poszczególnych zagadnień. Przykładem może tu być bilans elektrolityczny i jego wpływ na produkcję świń, o którym prawdopodobnie nauka powie nam jeszcze niejedno.

Więcej

Sytuacja na rynku trzody chlewnej

Benedykt Pepliński
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Sytuacja na rynku trzody chlewnej

Rynki rolne w ostatnich miesiącach z niepokojem obserwują rozprzestrzenianie się wirusa pryszczycy w Europie. Co prawda Niemcy otrzymały już ponownie status kraju wolnego od tej choroby, ale niepokoją kolejne ogniska w Słowacji i na Węgrzech.

Szczególnie silną reakcję rynków rolnych odnotowano po stwierdzeniu w styczniu pierwszego przypadku w Niemczech. Wynikała ona z racji nowości sytuacji oraz, a może przede wszystkim, skali produkcji zwierzęcej w Niemczech. Rolnicy w obawie o ograniczenia w sprzedaży, rozwój choroby w kraju i nieuchronny spadek cen przyspieszali sprzedaż zwierząt pogłębiając jeszcze nadwyżki surowców zwierzęcych i spadek cen. Problemy te dotknęły także rynku trzodowego.

Polscy producenci już kilka dni po ogłoszeniu informacji o pryszczycy doświadczyli kilkudzisięciogroszowych przecen żywca w reakcji na spadki cen na giełdach niemieckich. Tylko między 2 a 4 tygodniem stycznia średnie ceny skupu tuczników spadły o ponad 50 gr/kg w.ż. Rolnicy z niepokojem wskazywali również na pojawiające się transporty wieprzowiny od zachodniego sąsiada. Jeśli jednak spojrzy się na wykres 1, to pryszczyca w Niemczech pojawiła się w okresie silnej przeceny wieprzowiny, która trwa od lipca ubiegłego roku wprowadzając ponownie ceny do szerokiego kanału trendu wzrostowego. Apogeum przeceny nastąpiło na początku lutego i od tego czasu widoczne jest powolne odbudowywanie się cen skupu.

Rys. 1. Nominalne ceny skupu żywca wieprzowego w Polsce w latach 1992-2025

            Wysoka inflacja z ostatnich 3 lat zaburza faktyczne trendy na analizowanym rynku. Aby lepiej je poznać, na rys. 2 przedstawiono realne ceny skupu tuczników, czyli rzeczywiste ceny skupu skorygowane o występującą w Polsce inflację. Wskazuje on występowanie dość wyraźnych cykli świńskich, czyli występowania naprzemiennie wysokich i niskich cen co cztery lata. Zazwyczaj okres wyższych cen jest krótszy i trwa około półtora roku. Ponadto można wyznaczyć trend boczny wyznaczony czerwonymi liniami, z których wynika, że od blisko 30 lat realne ceny skupu nie spadły poniżej 5,95 zł. Niestety w ostatnim cyklu ta granica została nieznacznie przełamana, tak jak w dwóch pierwszych miesiącach bieżącego roku, na co pewien wpływ miała przecena spowodowana pryszczycą.

Rys. 2. Realne ceny skupu żywca wieprzowego w Polsce w latach 1992-2025

Ważne w perspektywie oceny sytuacji na rynku jest także spojrzenie na poziom sezonowości cen skupu tuczników w Polsce (rys. 3), z której wynika, że najgorszym miesiącem do sprzedaży tuczników w ostatnich 12 latach jest przełom roku, a szczególnie styczeń, gdy ceny skupu tuczników są niższe niż średnio w roku aż o 9,4%, podczas gdy w najlepszym miesiącu – czerwcu są one wyższe o 6,7%. Obserwowane w ostatnich tygodniach odbicie cen należy raczej traktować jako efekt sezonowych zmian cen, które będą się utrzymywać do około sierpnia. Z kształtowania się cen na wykresach 2 i 3 można wnioskować, że docelowy poziom wzrostu cen tuczników osiągnie około 7,5 zł/kg w.ż. Kolejne miesiące, zgodnie z cyklem świńskim, sugerują bardzo prawdopodobne ponowne testowania wsparcia na poziomie 5,9 zł na przełomie 2025/2026 roku.

Rys. 3. Sezonowość cen skupu żywca wieprzowego w Polsce w latach 2013-2025

Niestety perspektyw na wyższe ceny nie poprawia spadające pogłowie trzody chlewnej w Polsce, które w grudniu 2024 roku było niższe o 7,1%, a loch o blisko 10%. Wynika to z symbolicznego spadku pogłowia świń w EU (o 0,7%). Spadki pogłowia w Polsce są efektem ciągle złej struktury stad świń oraz chyba przede wszystkim braku postępów w zwalczaniu ASF, który ogranicza skłonność do inwestycji w nowe budynki inwentarskie. W przypadku struktury pogłowia podstawowym problemem jest ciągle zbyt mały udział świń (około 2/3) w stadach rozwojowych (zdolnych długoterminowo inwestować), które liczą w Polsce co najmniej 1000 świń lub 200 loch. W wielu krajach UE minimalna skala jest już kilkukrotnie wyższa. Rosnąca biurokracja związana z projektami inwestycyjnymi i z ASF oraz przestrzenny rozwój ASF sprawiają, że nieliczne nowe inwestycje w sektor wieprzowy nie pokrywają strat związanych z zaniechaniem produkcji przez mniejszych producentów. Stabilizacji sektora w województwach zachodnich nie sprzyja także polityka rządu wobec dotychczasowych dzierżawców, którzy nie tylko nie mają pierwszeństwa w przedłużaniu dzierżawy, ale także z dalszej dzierżawy wyłączane jest około 30% dotychczas dzierżawionych gruntów. Osłabia to samowystarczalność paszową gospodarstw z produkcją zwierzęcą i czyni je bardziej podatnymi na zmiany cen pasz. Niepokojąca jest także zmniejszająca się liczba gospodarstw utrzymujących ponad 100 loch, co wskazuje na ciągle zbyt niski poziom wiedzy na temat efektywnej produkcji prosiąt. Nie dziwi zatem fakt, że import prosiąt do Polski w 2024 roku osiągnął kolejny rekordowy poziom blisko 8,4 mln sztuk i zapewne w kolejnych latach będzie się zwiększał, gdyż będzie uzupełniał szybko spadająca produkcję prosiąt w gospodarstwach krajowych. W obliczu tych tendencji prawdopodobny jest dalszy spadek pogłowia świń i loch w Polsce o 10-15% w perspektywie najbliższych dwóch lat.

Ostatnim, aczkolwiek chyba najważniejszym obecnym aspektem w kontekście oceny sytuacji na rynku żywca wieprzowego w Polsce jest próba odpowiedzi na konsekwencje pojawienia się pryszczycy w naszym kraju. Spośród surowców zwierzęcych wytwarzanych przez parzystokopytne wydaje się, że największe konsekwencje poniesie sektor produkujący wołowinę, z tym że ma on największe możliwości przedłużenia tuczu bez konsekwencji na jakość surowca, a najmniejszy będzie dla trzody chlewnej. Związane jest to z bilansem handlu zagranicznego tymi produktami. W przypadku wołowiny na eksport idzie około 80% produkcji, a w przypadku wieprzowiny jesteśmy importerem netto. Oczywiście pojawienie się pryszczycy spowoduje utratę kolejnych rynków eksportowych, w tym przede wszystkim tych spoza UE, jednak obniżenie cen skupu o kilka procent w stosunku do cen europejskich ograniczy opłacalność importu i jego skalę zapewniając zbyt krajowym producentom tuczników. Ważnym pozostanie tylko, jak polskim służbom uda się opanować ewentualnie pojawiające się ogniska pryszczycy w dobie bardzo dużego przemieszczania zwierząt pomiędzy gospodarstwami na terenie całego kraju. Długoterminowa obecność pryszczycy może jeszcze bardziej pogorszyć i tak słabe perspektywy na odbudowę krajowego sektora trzody chlewnej.

Więcej

Nowy numer „Trzoda Chlewna” 5/2025

Rzepak w żywieniu świń

Premiksy farmerskie cd.

Woda i pojenie świń

EKONOMIA
12Sytuacja na rynku trzody chlewnejB. Pepliński
14Pierwszy kwartał 2025 r. na minusie. Spadki pogłowia we wszystkich województwach 
HODOWLA
16Znaki pod ochronąA. Hammermeister
17Wyniki oceny knurków i loszek w programach hodowlanych POLSUSM. Marciniak,
M. Tyra
ŻYWIENIE
20Wykorzystanie rzepaku w żywieniu świńK. Lipiński
26Stres cieplny u lochS. Michalski
28Premiksy farmerskie cd.M. Soszka
32Wykorzystanie elektrolitów w żywieniu świńP. Lipiński
36Energia w mieszankach dla świń z uwzględnieniem surowców podnoszących jej wartośćP. Nowak
REPORTAŻ
41Gold Hunters, czyli świnie na AntypodachP. Włódarczak
45Zrezygnował z pracy w budownictwie i postawił na produkcję świń w ramach programu Gobarto 500 
TECHNIKA
46Fetura CLOUD by Wesstron – Technologia, która zwiększa wydajność hodowli loch 
48Woda i pojenie świńW. Wardal
WETERYNARIA
52Pryszczyca – niezwykle groźna choroba zakaźna nie tylko bydła, ale i świńZ. Pejsak
 
5NOTOWANIA
7Z KRAJU
10KONTAKT Z CZYTELNIKIEM
11WIEPRZOWINA NIE ZAWSZE TRADYCYJNIE
47ZE ŚWIATA

Więcej

Woda i pojenie świń

Witold Jan Wardal
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Woda i pojenie świń

Zapewnienie stałego zaopatrzenia w wodę jest koniecznością w utrzymaniu świń, a w wielu krajach stanowi wymóg prawny. W tym artykule wyjaśniono, jak ustawiać poidła w kojcu, ile wody powinno być dostępne dla świń oraz jak dbać o jakość wody.

Ile wody potrzebują świnie?

Woda jest niezbędna do prawie wszystkich funkcji organizmu, w tym przyswajania składników odżywczych, wzrostu tkanek, termoregulacji, usu­wania produktów przemiany materii – wydalania. Literatura zootechniczna podaje, że nawet 80% masy prosięcia składa się z wody, a około 55% u tucznika w końcowej fazie tuczu. Ten fakt wyjaśnia więc, dla­czego nawet niewielkie okresowe niedobory wody mogą spowodować zmniejszenie pobierania paszy, niższy dzienny przyrost, gorsze przyswajanie skład­ników żywieniowych z paszy, zmniejszone wydzie­lanie mleka przez lochy karmiące. Przedłużający się niedobór wody skutkuje upadkiem zwierzęcia. Kie­dy bada się problemy z wydajnością chowu trzody… Cały artykuł w numerze 5/2025

Więcej

Premiksy farmerskie cd.

Mariusz Soszka

Doradca żywieniowy, Ostrówek

Premiksy farmerskie cd.

Mieszanka paszowa uzupełniająca mineralno-witaminowa (premiks farmerski) stanowi mocny fundament każdej mieszanki paszowej pełnoporcjowej i dawki pokarmowej stosowanej w żywieniu świń… ale tylko w określonych sytuacjach. W praktyce ma to miejsce wyłącznie wtedy, gdy jest odpowiednio dobrana do celów, jakie stawiane są przed daną grupą technologiczną, a także do stanu zdrowia zwierząt oraz zawartych w mieszance paszowej materiałów paszowych i ich procentowego udziału w paszy.

Decydująca rola MPU mineralno-witaminowych w kształtowaniu wszelkich parametrów produkcyjnych, zdrowotności zwierząt, ale również warunków środowiskowych panujących w chlewni oraz kosztów produkcji wynika przede wszystkim z ich specyficznego składu surowcowego. Ten stanowi mieszaninę dodatków paszowych będących uzupełnieniem składników pokarmowych dostarczonych do organizmu świni przez pozostałe komponenty wchodzące w skład paszy, a również dodatkowo źródłem dodatków paszowych, których nie dostarcza żaden inny komponent wchodzący w skład mieszanki. Wszystkie te składniki… Cały artykuł w numerze 5/2025

Więcej
bannery_lawsonia_Trzoda Chlewna